No nie, chyba sie załamię Dziewczyno! Dlaczego cyrkowe? Ja tego w cyrku jeszcze nie widziałem natomiast drążków,trapezów i innych przyrządów znajdziesz tam co niemiara,
Pole Dance
no cyrkowe - popatrz właśnie na akrobacje na trapezach, linach, itp. To jest całkiem podoba rzecz. Bo gimnastyczne, w takim sensie jak gimnastyka sportowej, to przecież nie jest, akrobatyka sportowa też jest dość mocno 'ukonkretyzowana' w elementach, itp. Bardziej mi się to kojarzy właśnie z akrobacjami cyrkowymi, niż też np. fitnessem, może dlatego że tamte zawodniczki stawiają na innego rodzaju elementy (bardziej siłowe).
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Teraz czytam dopiero i powiem 2 rzeczy:
1) Joanno, tak trzymaj, wszystko co piszesz, to moje mysli
2) ogolnie fajny temat, przynajmniej mnie rozbawil do lez
.
Zwlaszcza pionowy/poziomy drazek
i to
:
[quote6d="jaromir"][Ponadto wdrożono to w klubach jako jeden z rodzajów fitness, rury do zamontowania w domu sprzedawane sa po ok 300 USD. Wymienia sie gwiazdy i instruktorów z Hollywood, ktore już trenowały, to moze byc zwyczajnie modne, zacheca się mówiąc , ze osmiela niesmiałe kobiety, podbudowuje ich samoocenę itd.
-[/quote6d]
Generalnie nic co ludzkie nie jest mi obce ale jednak jestem kobieta i erotyka jakos mi sie sama w sobie kloci z publicznoscia i sportem (a to jest erotyka jak nic, genezą tanca na rurze byla erotyka, celem byla erotyka i oderwac sie tego nie da, bo symbioza tych 2 jest pelna. To nie jest nagosc w tancu, gdzie taniec i mysl to plan 1, a nagosc to srodek wyrazenia czegos). Nic na to nie poradzę, ze tak mysle i nie będę kłamac, ze jest inaczej. A co do mody na cos, to z zasady mody na cos sobie olewam.
Nie zeby poglady sprzeczne z moimi mi jakos przeszkadzaly ale ja sobie takiego urzadzenia za 300 USD nie kupie
. a tym bardziej nie widze przelozenia, zeby mi to podbudowywac mialo samoocene. Generalnie podbudowywanie samooceny wg niektorych teorii psychologicznych w oparciu o jakies takie rzeczy mnie troszke smieszy.
1) Joanno, tak trzymaj, wszystko co piszesz, to moje mysli
2) ogolnie fajny temat, przynajmniej mnie rozbawil do lez
Zwlaszcza pionowy/poziomy drazek
[quote6d="jaromir"][Ponadto wdrożono to w klubach jako jeden z rodzajów fitness, rury do zamontowania w domu sprzedawane sa po ok 300 USD. Wymienia sie gwiazdy i instruktorów z Hollywood, ktore już trenowały, to moze byc zwyczajnie modne, zacheca się mówiąc , ze osmiela niesmiałe kobiety, podbudowuje ich samoocenę itd.
-[/quote6d]
Generalnie nic co ludzkie nie jest mi obce ale jednak jestem kobieta i erotyka jakos mi sie sama w sobie kloci z publicznoscia i sportem (a to jest erotyka jak nic, genezą tanca na rurze byla erotyka, celem byla erotyka i oderwac sie tego nie da, bo symbioza tych 2 jest pelna. To nie jest nagosc w tancu, gdzie taniec i mysl to plan 1, a nagosc to srodek wyrazenia czegos). Nic na to nie poradzę, ze tak mysle i nie będę kłamac, ze jest inaczej. A co do mody na cos, to z zasady mody na cos sobie olewam.
Nie zeby poglady sprzeczne z moimi mi jakos przeszkadzaly ale ja sobie takiego urzadzenia za 300 USD nie kupie
A ja dodam, że dla mnie kobieta i erotyka + publiczność, ok (wystarczy wspomnić np. jazz fosse, czy kabaret), ale kobieta i erotyka + sport, już nie ok. Bo wiadomo, że w sporcie dochodzi do wielu uproszczeń, a w stylizacji tego typu nieuchronnie dochodzi do czegoś w rodzaju prostactwa - im bardziej krzykliwie i karykaturalnie, tym 'lepiej'. Trochę tak jest w fitnessie - miało być też sexy (chociaż może w trochę inny sposób niż w tańczeniu na rurze), a jest imho karykaturalnie.
A może by tak np. punktować, która bardziej ponętnie się odegnie w tył czy obejmie nogą ową rurę, bo jakaś skala przecież musi być
A może by tak np. punktować, która bardziej ponętnie się odegnie w tył czy obejmie nogą ową rurę, bo jakaś skala przecież musi być
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
no dobrze ale w siatkowce bardziej wyciete spodenki nie byly premiowiane dodatkowymi punktami, a siatkarki nie dostawaly gratis punktow za bycie sexi.
Nie mowie, ze tak w siatkowce nie bylo jak piszesz- to fakt i ogolnie to nie widze w tym akurat nic zlego.
Mowilam o erotyce jako czyms co jest setnem dyscypliny sportowej, czyms co jest punktowane, geneza i celem. Bo nie mowcie, ze w takim tancu na rurze tak nie jest.
A ze erotyka jest w zyciu? no jest i niech bedzie. nawet jak idzie sie ulica, w sklepie, to mozna sie kims zauroczyc, czy nie wiem zapatrzec, ale to zupelnie inne sprawy. Tak samo ogladajac mecz i patrzac na siatkarke tez mozna i ok, jestesmy ludzmi: nie ma w tym nic zlego. Tak samo w kabarecie, w filmie: jesli nie jest celem erotyka to jest czyms naturalnym. Ale siatkowka z wycietymi spodenkami a taniec na rurze roznia sie tak jak film normalny a film porno. A ten drugi mnie osobiscie jako kobiety specjalnie nie pociaga. Nie zebym rozrywala szaty jak ktos lubi np film porno - a niech lubi, jego wybor.
Chodzilo mi o to, ze tak jak ja jako kobieta nie umiem zachwycac sie porno tak jakos na podobnej nieco zasadzie nie dostaje obledu na widok tanca dziewczyny na rurze. O tym pisalam czyli o moich subiektywnych wrazeniach
PS rzecz jasna w tym poscie nieco przerysowalam porownujac tanic na r z porno filmem ale chodzilo o wychwycenie niuansow, ktore na przerysowaniach najlepiej wychodza,
PS a na marginesie co do tego zartu o drazku, to ja tez jak w pierwszej chwili czytalam, to mi umknelo slowo "koledze" i zrozumielam inaczej.
wiec generalnie oboje w pierwszej chwili zle zrozumielismy.
Nie mowie, ze tak w siatkowce nie bylo jak piszesz- to fakt i ogolnie to nie widze w tym akurat nic zlego.
Mowilam o erotyce jako czyms co jest setnem dyscypliny sportowej, czyms co jest punktowane, geneza i celem. Bo nie mowcie, ze w takim tancu na rurze tak nie jest.
A ze erotyka jest w zyciu? no jest i niech bedzie. nawet jak idzie sie ulica, w sklepie, to mozna sie kims zauroczyc, czy nie wiem zapatrzec, ale to zupelnie inne sprawy. Tak samo ogladajac mecz i patrzac na siatkarke tez mozna i ok, jestesmy ludzmi: nie ma w tym nic zlego. Tak samo w kabarecie, w filmie: jesli nie jest celem erotyka to jest czyms naturalnym. Ale siatkowka z wycietymi spodenkami a taniec na rurze roznia sie tak jak film normalny a film porno. A ten drugi mnie osobiscie jako kobiety specjalnie nie pociaga. Nie zebym rozrywala szaty jak ktos lubi np film porno - a niech lubi, jego wybor.
Chodzilo mi o to, ze tak jak ja jako kobieta nie umiem zachwycac sie porno tak jakos na podobnej nieco zasadzie nie dostaje obledu na widok tanca dziewczyny na rurze. O tym pisalam czyli o moich subiektywnych wrazeniach
PS rzecz jasna w tym poscie nieco przerysowalam porownujac tanic na r z porno filmem ale chodzilo o wychwycenie niuansow, ktore na przerysowaniach najlepiej wychodza,
PS a na marginesie co do tego zartu o drazku, to ja tez jak w pierwszej chwili czytalam, to mi umknelo slowo "koledze" i zrozumielam inaczej.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
no bo padlo 'Dulska".
Hipokryzja to by byla jakbym w domu cale noce ogladala taniec na rurze a w dzien pikietowala, ze taniec na rurze to nie wiem jakie zlo.
A co do mozliwosci oddzielenia tanca na rurze od erotyki to rzeczywiscie to widzisz? Bo jak odjac jakies takie cechy erotyczne, ktore sa w klubowym tancu na r, i odjac scenografie i nastoj, to co zostanie? jak nic cyrkowy popis dla dzieci w wieku od 3-18 lat, czyli cos w desen jak Joanna pisala na poczatku. I czym to sie wtedy niby rozni od gimnastyki artystycznej czy cyrku?
Hipokryzja to by byla jakbym w domu cale noce ogladala taniec na rurze a w dzien pikietowala, ze taniec na rurze to nie wiem jakie zlo.
A co do mozliwosci oddzielenia tanca na rurze od erotyki to rzeczywiscie to widzisz? Bo jak odjac jakies takie cechy erotyczne, ktore sa w klubowym tancu na r, i odjac scenografie i nastoj, to co zostanie? jak nic cyrkowy popis dla dzieci w wieku od 3-18 lat, czyli cos w desen jak Joanna pisala na poczatku. I czym to sie wtedy niby rozni od gimnastyki artystycznej czy cyrku?