sezon 2010-11 TW-ON i Polski Balet Narodowy
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Zastanawiam sie czy 23 stycznia na KREACJE 3* (III Warsztat choreograficzny) warto sie tłuc , czy raczej sobie darowac i jechac na normalny balet? W zeszlym roku 2-3 rzeczy byly ciekawe. A i warto zobaczyc co robia mlodzi choreografowie, bpo jakby kazdy sobie pomyslal , ze lepiej na sprawdzone, to jak mieliby zaistniec?
Jaki poziom byl w zeszlym roku?
A swoja droga, to to jest na tej sali kameralnej?
Jaki poziom byl w zeszlym roku?
A swoja droga, to to jest na tej sali kameralnej?
no, tu trudno coś radzić, osobiście jednak polecam "normalny balet" bo choć prezentacje bywają bardzo ciekawe, to nikt nie zagwarantuje poziomu co rok... na razie obie edycje były naprawdę bardzo interesujace a i tancerze dobrani odpowiednio. Myslę ze jednak głębszym przeżyciem będzie pełny spektakl na duzej scenie (sama zobaczysz), zwłaszcza jesli jestes bardziej złakniona tańca klasycznego niż współczesnego.
Sala Kameralna jest specyficzna - była wybudowana jako sala prób więc np. otwór sceniczny ma prawie tak duzy jak duża sala (żeby mozna było ćwiczyć akcję, która potem będzie przeniesiona na duża scenę), scena tez spora choć "niska" w stosunku do swojej szerokości, natomiast widownia mała (250) , szeroka i ciasna - upalowano fotele na wcisk, miedzy rzedami trudno się przechodzi, a jak wejdziesz w srodek jestes tam totalnie uziemiona - wejscia tylko z dwóch stron. W dodatku jest tam zwykle duszno i gorąco, a na przerwe - jesli siedzisz na srodku wyjdziesz tak mniej wiecej w połowie przerwy - wyjścia sie korkują. Plus to bliski kontakt z wykonawcami jesli siedzi sie tak "do połowy" widowni, ja zresztą sie przyzwyczaiłam. Sala oczekuje na remont i zrobienie z niej prawdziwej sali dla widzów, a nie "sali prób"
Sala Kameralna jest specyficzna - była wybudowana jako sala prób więc np. otwór sceniczny ma prawie tak duzy jak duża sala (żeby mozna było ćwiczyć akcję, która potem będzie przeniesiona na duża scenę), scena tez spora choć "niska" w stosunku do swojej szerokości, natomiast widownia mała (250) , szeroka i ciasna - upalowano fotele na wcisk, miedzy rzedami trudno się przechodzi, a jak wejdziesz w srodek jestes tam totalnie uziemiona - wejscia tylko z dwóch stron. W dodatku jest tam zwykle duszno i gorąco, a na przerwe - jesli siedzisz na srodku wyjdziesz tak mniej wiecej w połowie przerwy - wyjścia sie korkują. Plus to bliski kontakt z wykonawcami jesli siedzi sie tak "do połowy" widowni, ja zresztą sie przyzwyczaiłam. Sala oczekuje na remont i zrobienie z niej prawdziwej sali dla widzów, a nie "sali prób"