Polina Semionowa

Słynni tancerze, zespoły baletowe, choreografowie, pedagodzy, tancerze polskich scen, krytycy, etc.;
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quote9c="Ewa J."]Tak czy inaczej opinie może nie koniecznie rosyjskiej krytyki, ale związane z kręgami zainteresowanych i bliżej przyglądających się tancerzom Maryjskiego, jeśli dobrze rozumiem? ;) Jeśli tak to rzeczywiście mnie nie dziwi wcale a wcale, bo zdarzało mi się już czytać przeróżne rzeczy, które z mojego punktu widzenia były często po prostu z palca wyssane. No cóż, chociaż w zasadzie o gustach trudno jest dyskutować, ale naprawdę, rzeczywiście prędzej mogłabym jej zarzucić wszystko inne, atletyczność (co również nie wydaje mi się zbyt trafnym określeniem, bo atletyczność niby w jakim sensie?), niż brak aktorskich umiejętności.[/quote9c]
Ja akurat też nie rozumiem rzekomego braku umiejętności aktorskich. Co do "atletyczności" (po angielsku ludzie pisali dosłownie: athletic) to ja zawsze rozumiałam przez to, że Diana jest dobrze zbudowana, w sensie że czasami widać każdy najdrobniejszy mięsień. A że jest szczupła, to tym bardziej rzuca się to w oczy (podobnie jak w przypadku Poliny). Chyba dochodzi do tego jeszcze jedna rzecz, a mianowicie u Diany widać siłę włożoną w każdy ruch. Podobne wrażenie mam oglądając Tereshkinę i Osipovą. Nie każdy to lubi; ja raz tak, a raz jest mi obojętne, w zależności od tancerza ;).
Kiedyś na youtube były jakieś nagrania z Dianą i ten, kto je wrzucił dał dokładny opis, czemu nie przepada za Dianą. Nie pamiętam dokładnie, ale pisał tam właśnie, że budowę ciała ma zbyt sportową, co dobrze wygląda w choreografiach współczesnych, ale źle w klasyce. Pisał też, co mu nie pasuje w poszczególnych rolach i Giselle zarzucił, że jest zbyt silna i zbyt dostojna jak na wiejską dziewczynę o słabym zdrowiu. Ile ludzi, tyle opinii ;).
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

[quote2a="ag111111"]Co do Poliny to jak już to chyba wole ja we współczesnym niz w klasyce, w mojej ocenie do klasyki czegoś jej brakuje zeby byla perfekcyjna: czegos takiego co ma Diana w rolach białego łabędzia, Giselle itd.. Nawet nie umiem sprecyzowac tej mysli ale zawsze ja widzac w klasyce mam takie odczucie.. [/quote2a]
Akurat w tej kwestii mam podobne odczucia, również wolę ją we współczesnym repertuarze, niż w klasyce i zgadzam się, że pewnie sporo jej jeszcze brakuje do perfekcji, którą widzę u Diany, ale z drugiej strony wydaje mi się, że to może bardziej rzecz charakteru, niż jakichś konkretnych braków ;) Diana jest dla mnie ogólnie rzecz biorąc ideałem tancerki: stąd tak się upierałam, żeby z nią lepiej nie porównywać Poliny, bo w takim rankingu kogokolwiek bym obok niej nie postawiła (z dzisiejszych tancerek) to wypadnie zazwyczaj w tym porównaniu blado. Chodzi mi głównie o to, że ona, jak sama zresztą zauważyłaś, w żadnej roli nie jest nudna, jest wyrazista. Potrafi być piękną, delikatną kobietą, jak Odetta, ale przy tym nie jest też nigdy jakąś mimozą. Bardzo mi się w niej podoba też to, że równocześnie potrafi być po prostu silną, pewną swoich zalet kobietą. Nie ma też w niej nigdy zmanierowania, jakie czasem udziela się primabalerinom jej formatu; co widać szczególnie u niektórych tancerek po wielu latach tańczenia jakiejś roli, kiedy nie jest ona kreowana na świeżo, ale bardziej odtwarzana z wypracowanego przez lata schematu. Diana natomiast zawsze jest autentyczna i prawdziwa, dlatego tak mnie zdziwiły te pogłoski, które przywołała Blanche, na temat jej aktorstwa, bo o ile technicznie jest dużo mocnych tancerek, to w tym dorównuje jej dzisiaj naprawdę mało kto. Trochę zagmatwałam, no ale nie ważne, bo znowu odeszłam od tematu.. ale już teraz naprawdę obiecuję się pilnować ;)
Do czego to ja zmierzałam.. acha, no tak. Więc puentą miała być myśl (o czym już zresztą mówiłam), że ja również na Polinę mocno kręciłam nosem i uważałam za nudną, ale teraz mój sposób myślenia o niej zdominowany został przez jej rolę w "Caravaggiu", więc całkiem możliwe, że Ty postrzegasz ją bardziej obiektywnie, niż ja.. w każdym razie naprawdę zaskoczyła mnie wtedy bardzo pozytywnie, a że z reguły w każdym tancerzu staram się raczej doszukać czegoś pozytywnego (ale też nic na siłę), to uznałam, że widocznie w jej charakterze leżą takie bardziej niestandardowe role, że właśnie do takich przede wszystkim jest predestynowana i że wtedy może stworzyć naprawdę ciekawe, niebanalne kreacje ;)

[quote2a="Blanche"]Pisał też, co mu nie pasuje w poszczególnych rolach i Giselle zarzucił, że jest zbyt silna i zbyt dostojna jak na wiejską dziewczynę o słabym zdrowiu. Ile ludzi, tyle opinii ;).[/quote2a]
Rzeczywiście, ile ludzi, tyle opinii, ale co do Giselle, pomijając moje zdanie, że współcześnie Diana jest najlepszą wykonawczynią tej partii (ale bardzo cenię sobie jeszcze wykonanie Ferri), to zamiast dostojeństwa widzę u niej prędzej beztroskę i naiwność, bezpretensjonalność, szczerość, a co do siły, to już wspomniałam o tym, że mi się podoba taki model, za to bardzo nie lubię słabujących i chorowitych Giselle próbujących to okazać na każdym kroku. Właśnie na tym polega też piękno jej interpretacji; Giselle próbuje raczej ukryć swoją chorobę, pokazać Albrechtowi i matce każdym swoim gestem, żeby się tym nie przejmowali, że wszystko jest w porządku, niż zmusić ich do współczucia. Poza tym, mimo choroby serca jest to jak najbardziej autentyczna postawa, bo przecież ludzie pracujący na wsi od zawsze musieli być silni i zdrowi, krzepcy, dlatego gdy widzę Giselle, która pozuje na słabe i wiotkie dziewczę, albo próbuje obnosić się ze swoją chorobą, to zawsze odczuwam jakiś dysonans
i coś mi nie pasuje.. ale to jest oczywiście mój subiektywny punkt widzenia ;)
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

[quote46="Ewa J."][teraz mój sposób myślenia o niej zdominowany został przez jej rolę w "Caravaggiu", więc całkiem możliwe, że Ty postrzegasz ją bardziej obiektywnie, niż ja.. w każdym razie naprawdę zaskoczyła mnie wtedy bardzo pozytywnie, a że z reguły w każdym tancerzu staram się raczej doszukać czegoś pozytywnego (;)[/quote46]

nie moge jej bardziej obiektywnie oceniac , skoro nie wpatrzyłam się nigdy w Caravaggio tak jak Ty.
A co do szukania w ludziach ogółem (nie tylko tancerzach) rzeczy pozytywnych to bardzo dobrze o Tobie świadczy :)
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quote32="Ewa J."]Rzeczywiście, ile ludzi, tyle opinii, ale co do Giselle, pomijając moje zdanie, że współcześnie Diana jest najlepszą wykonawczynią tej partii (ale bardzo cenię sobie jeszcze wykonanie Ferri), to zamiast dostojeństwa widzę u niej prędzej beztroskę i naiwność, bezpretensjonalność, szczerość, a co do siły, to już wspomniałam o tym, że mi się podoba taki model, za to bardzo nie lubię słabujących i chorowitych Giselle próbujących to okazać na każdym kroku. [/quote32]
Ja też nie wiem, czemu zarzuca się to Giselle Diany. I nawet nie chodzi o to, że nie lubię innych interpretacji Giselle ;), ale lubię różne, a przynajmniej wydają mi się ciekawe na tyle, że trudno mi powiedzieć, że do jakiejś interpretacji jestem na "nie" (no, jedynie do tych, które wydają mi się aktorsko banalne ;) . Czyli w gruncie rzeczy nie są interpretacjami, a szablonowymi wykonaniami. Naczelny tego przykład przemilczę ;) ).

A co do słabowitych Giselle to przypomina mi się wymiana zdań co do Giselle Poliny, o której ktoś stwierdził, że jest zbyt "duża" na Giselle, na co ktoś inny odpowiedział, że przynajmniej widać po niej, że jest wiejską dziewczyną, a nie delikatną księżniczką ;).
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

[quotebe="Blanche"][ przypomina mi się wymiana zdań co do Giselle Poliny, o której ktoś stwierdził, że jest zbyt "duża" na Giselle, na co ktoś inny odpowiedział, że przynajmniej widać po niej, że jest wiejską dziewczyną, a nie delikatną księżniczką ;).[/quotebe]

ciekawe stwierdzenie :D . Polina rzeczywiście jest długa, z tym że jednak do typowej chłopki w stylu Jagna jednak jej troszkę brakuje :)

Ale czy wszystkie tancerki nie mają jednak ciał delikatnych księżniczek? chyba mają. Dlatego np tak sie świetnie sprawdzają faceci w rolach macochy i sióstr z Kopciuszka, bo która by dziewwczyna nie tanczyla macochy to zawsze bedzie ladna i zgrabna.
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quoteb7="Agnieszka P."]Dlatego np tak sie świetnie sprawdzają faceci w rolach macochy i sióstr z Kopciuszka, bo która by dziewwczyna nie tanczyla macochy to zawsze bedzie ladna i zgrabna.[/quoteb7]
Mi się wydaje, że to zależy od choreografii. W wersji z Mariinki, którą widziałam, macocha raczej nie tańczyła zgrabnie, a w rolę wcieliła się Julia Makhalina ;). ([URL=http://www.youtube.com/watch?v=wM4hVr7ysYs]tu fragment[/URL]

[quoteb7="Agnieszka P."]Polina rzeczywiście jest długa, z tym że jednak do typowej chłopki w stylu Jagna jednak jej troszkę brakuje :)[/quoteb7]
Tu chyba raczej nie chodziło tyle o wzrost (wzrost ma mniej więcej taki jak Zakharova), ale o proporcje - ma duży biust i szeroką klatkę piersiową. [URL=http://www.youtube.com/watch?v=ZbMogtezO7k]Tu przykład[/URL] - choć skoro nie lubisz Poliny, to pewnie wyda Ci się nudne ;).
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

zgrabnie , nie zgrabnie ale na pierwszy rzut oka widać, że tańczy filigranowa , piękna kobieta. :) - nawet jak jest w przebraniu i wykonuje jakieś kanciaste ruchy. A jak facet, to zawsze będzie przerysowanie i efekekt murowany, nawet bez wysilania się na złożoną choreografię.

Co do tego fragmentu Giselle, to 1:47 jest do przejścia :wink: , nawet jak PS mnie nie hipnotyzuje.
PS kto tam jest Albertem w tej wersji Giselle?
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

Vladimir Shklyarov. To było podczas gościnnego występu Poliny w Maryjskim.
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

Ja za Poliną ostatnio nie przepadam - caly czas mi coś w niej odpowiadało. Nie mogłam dojść do tego co mi tak nie odpowiadało. I właśnie była chyba ta duża klatka piersiowa i i ramiona. Po za tym nie lubiłam jej uśmiechu, czasem była zbyt słodka. No i strasznie przeszkadza mi to, że Polina często spóźnia się w stosunku do muzyki w tej wariacji. To dosyć częsta sytuacja wśród tych młodych wielkich wykonawców baletu - mnie się jednak to nie podoba, to trochę zbyt sportowe i gwiazdorskie. Ale może ja mam po prostu ostatnio jakiegoś hopla na tym punkcie.
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Zasadniczo nie mam nic przeciwko jej Giselle, chociaż na podstawie tych fragmentów, które dotychczas widziałam, trudno sformułować jakąś konkretną i i ostateczną opinię.
Dlatego też mam pytanie do Blanche (ponieważ wiem, że w tego typu sprawach jesteś raczej lepiej zorientowana niż ktokolwiek inny tutaj ;) A mianowicie, czy oprócz tych fragmentów:

http://www.youtube.com/watch?v=yGAxMJHu-Uc&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=ObuwaAU0w24
http://www.youtube.com/watch?v=WXsuwCPyWL4&feature=related
http://www.youtube.com/watch?v=zctYNBShDz4&feature=related

I tego oczywiście, który podałaś, wpadło Ci może kiedyś w ręce jeszcze coś innego? Wszystkie te powyżej są w bardzo mizernej jakości, ale z braku innych, co robić... oczywiście berlińska "Giselle" również leży w sferze moich marzeń, ale nawet gdyby a nuż coś się w przyszłym sezonie udało, nie jestem ciągle zdecydowana: Semionova, czy Nadia Saidakova, chociaż jak na chwilę obecną skłaniam się chyba bardziej w stronę tej drugiej (ale to też na podstawie jeszcze krótszych fragmentów znanych mi ze strony Staatsballett).
Co do szerokości klatki piersiowej Poliny to mi absolutnie nie przeszkadza, a już na pewno nie w roli Giselle, która, co tu dużo mówić - jest wieśniaczką. Dlatego nie przesadzajmy, bo i tak nie wygląda ani trochę jak przywołana już tutaj Jagna z "Chłopów", a nie każda tancerka musi być przecież mikrusem ;) Poza tym według mnie jest ładnie zbudowana i bardziej od jej figury interesuje mnie sam taniec, a co do uwarunkowań układu kostnego, to przecież nie da się z tym nic zrobić,
w przeciwieństwie do wagi. Więc czynniki obiektywne, niezależne od tancerki pozostawiałbym jednak poza obrębem naszych ocen ;)

PS. Poza tym przypomniała mi się "zabawa" z pewnego forum, która polegała na utworzeniu wizerunku idealnej tancerki klasycznej. Czyli pisano np. nogi Zakharovej, ręce Łopatkiny, szyja kogoś tam etc. i z tego co pamiętam, jeśli chodzi o klatkę piersiową prowadziła Polina - sentencja stara jak świat, że wszystko zależy od gustu.
ODPOWIEDZ