mężczyźni w balecie

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
DariaD14
Posty: 79
Rejestracja: sob sie 19, 2006 10:15 am

odp

Post autor: DariaD14 »

Witam Wszystkich. Nie uwazam, iż mężczyźni bądź chłopcy, którzy chodza do "baletówki' nie mają przyjażni wśród innych. Tancerz to taki sam zawód jak lekarz, fryzjer, adwokat.(w tych zawodach też mają przyjaciół w innych fachach"). Co do biegania po podwórku to chlopcy z baletówki też biegaja, kopią połkę, wdrapuja sie po drzewach, bawia sie w szukanego itp. Nie stoja na poboczu --ONI nie różnią sie niczym od rówieśników. I jeszcze jedna z moich obserwacji , dzieci które chodzą do baletówki najczęściej dojeżdzaja do szkół z okolic. Tam gdzie mieszkają są ich rówiśnicy, koldzy, koleżanki z którmi spedzają czas po szkole(jeśli znajdą czas) badź weekendy. Aha OSB kończy sie maturą, wiec każdy uczeń ma prawo wybrać sobie zawód, uczelnie zgodnie ze swoim przeznaczeniem, ze sie tak wyraze--Tancerze maja takie same szance jak uczniowe innych ogólniaków...////

Chciałabym ponowić zadane juz pytanie?--a mianowici, jaki inny zawód macie w zastępstwie. --(kobiety i mężczyżni).
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Ja jeszcze nie ma żadnego zawodu, ale myślę, że wybiorę medycynę ;) Lecz mam ndzieję, że nie będę musiała :D
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

ja pójdę w politykę [serio ;)]. ewentualnie w aktorstwo.
malta
Posty: 6
Rejestracja: sob lip 22, 2006 11:17 pm

Post autor: malta »

Czegoś nie rozumiem.

Jeśli po skończeniu szkoły rozjeżdżacie się na różne uczelnie to kto tańczy na spektaklach? Nie wszystkie tancerki z przedstawień wyglądaja na uczennice.
Czy tańczycie społecznie w przerwach między zajęciami na uczelniach? A może w operze zostają ci, którzy deklarują się, że taniec to ich pasja. Reszta, których taniec nudzi uczą się innych zawodów.

Domyślam się, że opera nie jest w stanie przyjąć wszystkich absolwentów ale właśnie co się dzieje dalej?

Pozdrawiam, sympatyk baletu / i awiatorka Goni / Nowicjusz Malta.
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

malto nie w tym rzecz. Zwykle jest tak, że tańczysz po szkole w Tetrze czy gdzie kolwiek indziej. W tym czasie studiujesz także coś "normalnego". Jest to po ty y mieć jakieś zabezpieczenie. Jeśli będziesz mieć kontuzję i bęziesz musiała skończyć z baletem, zawsze będziesz miała już jakieś wykształcenie. Masz większe szanse by nie zostać bezrobotną ;)
Tranquility
Posty: 1123
Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm

Post autor: Tranquility »

[quote:0bd495ea5d="malta"]Czegoś nie rozumiem.

Jeśli po skończeniu szkoły rozjeżdżacie się na różne uczelnie to kto tańczy na spektaklach? Nie wszystkie tancerki z przedstawień wyglądaja na uczennice.
Czy tańczycie społecznie w przerwach między zajęciami na uczelniach? A może w operze zostają ci, którzy deklarują się, że taniec to ich pasja. Reszta, których taniec nudzi uczą się innych zawodów.

Domyślam się, że opera nie jest w stanie przyjąć wszystkich absolwentów ale właśnie co się dzieje dalej?

Pozdrawiam, sympatyk baletu / i awiatorka Goni / Nowicjusz Malta.[/quote:0bd495ea5d]

Bardzo bardzo często na spektaklach dyplomowych w szkołach baletowych pojawiają się osoby z różnych teatrów operowych/baletowych, zespołów tanecznych i niektórym proponują angaż, współpracę. jednak nie wszyscy przecież muszą tańczyć w takich teatrach. część wyjeżdża za granice na audycje do jakiś zepsołów, nie koniecznie stricte baletowych. część chodzi na przesłuchania i castingi, aż wreszcie gdzieś się zaczepią. :)
malta
Posty: 6
Rejestracja: sob lip 22, 2006 11:17 pm

Post autor: malta »

Tańczyć i studiować czy to nie za wiele. Pewnie cierpi i jedno i drugie. Ze szkodą dla jednego i drugiego. Cóż ale takie jest życie.

Z wyrazmi wielkiego szacunku, Malta. / i podziwu /..
/ pasja to jednak pasja /.

[color=violet:0dcce229fc]Wszystko ładnie, pięknie, ale proszę trzymać się tematu dyskusji. [/color:0dcce229fc]
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

[quote:e16013ef23="malta"]Tańczyć i studiować czy to nie za wiele. Pewnie cierpi i jedno i drugie. .[/quote:e16013ef23]

odsyłam do mojego ( :oops: ) tekstu sprzed kilku lat...
http://www.teatry.art.pl/!felietony/umierajacyl.htm
DariaD14
Posty: 79
Rejestracja: sob sie 19, 2006 10:15 am

Post autor: DariaD14 »

KASIU---- nie tylko tancerze studiują jeszcze cos innego , to chyba normalne, ze czlowiek chce sie rozwijac. Lekarze wykonują swój zawód , a jednoczesnie robią kolejne specjalizacje. Mase ludzi kończy dwie uczelnie o innym profilu niz wykonywany zawód, nie uważam, ze cos na tym cierpi. Matki też wykonuja 3zawody jednocześnie tj. czesto praca zawodowa, obowiazki domowe, wychowywanie dzieci. Wszystko trzeba sobie umiejetnie zorganizowac i ułożyć -Takie jest moje zdanie Pozdrawiam.
malta
Posty: 6
Rejestracja: sob lip 22, 2006 11:17 pm

Post autor: malta »

//didaskalia// Dario te trzy etaty matek cierpią. Po prostu kobiety są zmuszone godzić te czynności z pewnością ze szkodą dla każdej z nich. //didaskalia//

Wracając do tematu i wypowiedzi Kasi to odnalazłem tekst. Pozostaje tylko płakać i tańczyć.

Wracając do pytania administratora: jestem raczej przeciw posłaniu córki do baletówki. Jednak chodzi ona na rytmikę prowadzoną przez panią ze szkoły baletowej. Jestem za ruchem, a pod okiem dobrego pedagoga tym bardziej.

Pozdrawiam, Malta.
ODPOWIEDZ