mężczyźni w balecie
odp
Witam Wszystkich. Nie uwazam, iż mężczyźni bądź chłopcy, którzy chodza do "baletówki' nie mają przyjażni wśród innych. Tancerz to taki sam zawód jak lekarz, fryzjer, adwokat.(w tych zawodach też mają przyjaciół w innych fachach"). Co do biegania po podwórku to chlopcy z baletówki też biegaja, kopią połkę, wdrapuja sie po drzewach, bawia sie w szukanego itp. Nie stoja na poboczu --ONI nie różnią sie niczym od rówieśników. I jeszcze jedna z moich obserwacji , dzieci które chodzą do baletówki najczęściej dojeżdzaja do szkół z okolic. Tam gdzie mieszkają są ich rówiśnicy, koldzy, koleżanki z którmi spedzają czas po szkole(jeśli znajdą czas) badź weekendy. Aha OSB kończy sie maturą, wiec każdy uczeń ma prawo wybrać sobie zawód, uczelnie zgodnie ze swoim przeznaczeniem, ze sie tak wyraze--Tancerze maja takie same szance jak uczniowe innych ogólniaków...////
Chciałabym ponowić zadane juz pytanie?--a mianowici, jaki inny zawód macie w zastępstwie. --(kobiety i mężczyżni).
Chciałabym ponowić zadane juz pytanie?--a mianowici, jaki inny zawód macie w zastępstwie. --(kobiety i mężczyżni).
Czegoś nie rozumiem.
Jeśli po skończeniu szkoły rozjeżdżacie się na różne uczelnie to kto tańczy na spektaklach? Nie wszystkie tancerki z przedstawień wyglądaja na uczennice.
Czy tańczycie społecznie w przerwach między zajęciami na uczelniach? A może w operze zostają ci, którzy deklarują się, że taniec to ich pasja. Reszta, których taniec nudzi uczą się innych zawodów.
Domyślam się, że opera nie jest w stanie przyjąć wszystkich absolwentów ale właśnie co się dzieje dalej?
Pozdrawiam, sympatyk baletu / i awiatorka Goni / Nowicjusz Malta.
Jeśli po skończeniu szkoły rozjeżdżacie się na różne uczelnie to kto tańczy na spektaklach? Nie wszystkie tancerki z przedstawień wyglądaja na uczennice.
Czy tańczycie społecznie w przerwach między zajęciami na uczelniach? A może w operze zostają ci, którzy deklarują się, że taniec to ich pasja. Reszta, których taniec nudzi uczą się innych zawodów.
Domyślam się, że opera nie jest w stanie przyjąć wszystkich absolwentów ale właśnie co się dzieje dalej?
Pozdrawiam, sympatyk baletu / i awiatorka Goni / Nowicjusz Malta.
malto nie w tym rzecz. Zwykle jest tak, że tańczysz po szkole w Tetrze czy gdzie kolwiek indziej. W tym czasie studiujesz także coś "normalnego". Jest to po ty y mieć jakieś zabezpieczenie. Jeśli będziesz mieć kontuzję i bęziesz musiała skończyć z baletem, zawsze będziesz miała już jakieś wykształcenie. Masz większe szanse by nie zostać bezrobotną ;)
-
Tranquility
- Posty: 1123
- Rejestracja: ndz kwie 10, 2005 1:33 pm
[quote:0bd495ea5d="malta"]Czegoś nie rozumiem.
Jeśli po skończeniu szkoły rozjeżdżacie się na różne uczelnie to kto tańczy na spektaklach? Nie wszystkie tancerki z przedstawień wyglądaja na uczennice.
Czy tańczycie społecznie w przerwach między zajęciami na uczelniach? A może w operze zostają ci, którzy deklarują się, że taniec to ich pasja. Reszta, których taniec nudzi uczą się innych zawodów.
Domyślam się, że opera nie jest w stanie przyjąć wszystkich absolwentów ale właśnie co się dzieje dalej?
Pozdrawiam, sympatyk baletu / i awiatorka Goni / Nowicjusz Malta.[/quote:0bd495ea5d]
Bardzo bardzo często na spektaklach dyplomowych w szkołach baletowych pojawiają się osoby z różnych teatrów operowych/baletowych, zespołów tanecznych i niektórym proponują angaż, współpracę. jednak nie wszyscy przecież muszą tańczyć w takich teatrach. część wyjeżdża za granice na audycje do jakiś zepsołów, nie koniecznie stricte baletowych. część chodzi na przesłuchania i castingi, aż wreszcie gdzieś się zaczepią. :)
Jeśli po skończeniu szkoły rozjeżdżacie się na różne uczelnie to kto tańczy na spektaklach? Nie wszystkie tancerki z przedstawień wyglądaja na uczennice.
Czy tańczycie społecznie w przerwach między zajęciami na uczelniach? A może w operze zostają ci, którzy deklarują się, że taniec to ich pasja. Reszta, których taniec nudzi uczą się innych zawodów.
Domyślam się, że opera nie jest w stanie przyjąć wszystkich absolwentów ale właśnie co się dzieje dalej?
Pozdrawiam, sympatyk baletu / i awiatorka Goni / Nowicjusz Malta.[/quote:0bd495ea5d]
Bardzo bardzo często na spektaklach dyplomowych w szkołach baletowych pojawiają się osoby z różnych teatrów operowych/baletowych, zespołów tanecznych i niektórym proponują angaż, współpracę. jednak nie wszyscy przecież muszą tańczyć w takich teatrach. część wyjeżdża za granice na audycje do jakiś zepsołów, nie koniecznie stricte baletowych. część chodzi na przesłuchania i castingi, aż wreszcie gdzieś się zaczepią. :)
Tańczyć i studiować czy to nie za wiele. Pewnie cierpi i jedno i drugie. Ze szkodą dla jednego i drugiego. Cóż ale takie jest życie.
Z wyrazmi wielkiego szacunku, Malta. / i podziwu /..
/ pasja to jednak pasja /.
[color=violet:0dcce229fc]Wszystko ładnie, pięknie, ale proszę trzymać się tematu dyskusji. [/color:0dcce229fc]
Z wyrazmi wielkiego szacunku, Malta. / i podziwu /..
/ pasja to jednak pasja /.
[color=violet:0dcce229fc]Wszystko ładnie, pięknie, ale proszę trzymać się tematu dyskusji. [/color:0dcce229fc]
KASIU---- nie tylko tancerze studiują jeszcze cos innego , to chyba normalne, ze czlowiek chce sie rozwijac. Lekarze wykonują swój zawód , a jednoczesnie robią kolejne specjalizacje. Mase ludzi kończy dwie uczelnie o innym profilu niz wykonywany zawód, nie uważam, ze cos na tym cierpi. Matki też wykonuja 3zawody jednocześnie tj. czesto praca zawodowa, obowiazki domowe, wychowywanie dzieci. Wszystko trzeba sobie umiejetnie zorganizowac i ułożyć -Takie jest moje zdanie Pozdrawiam.
//didaskalia// Dario te trzy etaty matek cierpią. Po prostu kobiety są zmuszone godzić te czynności z pewnością ze szkodą dla każdej z nich. //didaskalia//
Wracając do tematu i wypowiedzi Kasi to odnalazłem tekst. Pozostaje tylko płakać i tańczyć.
Wracając do pytania administratora: jestem raczej przeciw posłaniu córki do baletówki. Jednak chodzi ona na rytmikę prowadzoną przez panią ze szkoły baletowej. Jestem za ruchem, a pod okiem dobrego pedagoga tym bardziej.
Pozdrawiam, Malta.
Wracając do tematu i wypowiedzi Kasi to odnalazłem tekst. Pozostaje tylko płakać i tańczyć.
Wracając do pytania administratora: jestem raczej przeciw posłaniu córki do baletówki. Jednak chodzi ona na rytmikę prowadzoną przez panią ze szkoły baletowej. Jestem za ruchem, a pod okiem dobrego pedagoga tym bardziej.
Pozdrawiam, Malta.