[bfb]nathaliye[/bfb], zdania na ten temat są różne. Już wiele razy słyszałam, że w jakiejś sytuacji trzeba nieodzownie jeść mięso, a potem okazywało się, że jakimś cudem wegetarianie nie wracali do mięsnej diety i nic im się nie działo. Taki np. Michał Piróg jest wegetarianinem i raczej dieta mu w tańcu nie przeszkadza.
To w końcu wegetarianizm służy tancerzom czy nie?
Bo już nie wiem po co ta dyskusja? Przypomina mi to dywagację nad wyższoscią Św. Wielkanocnych nad Św. B. Nar.
myślę że wegetarianie zawsze znajdą argumenty za tym że ta dieta służy tancerzom bo taki na przykład Piróg nim jest, i na każdy argument lekarski znajdą swój, nie wiem czy słuszny ale zawsze, natomiast Ci którzy wegetarianami nie są będą sie zgadzać z tym co ogólnie lekarze mówią, wiec trochę dyskusja to takie przeciąganie linii gdzie każdy ma swoje racje a nawet jak ich nie ma to je przeforsuje bo coś gdzieś znajdzie
Wiesz Torinie ja wciągam to co mi dają i nie mogę kręcić nosem bo zmienić kulturę jedzenia we własnym środowisku jest bardzo trudno.
A swoją drogą to te wegetariany niezłą ideologie sobie stworzyły i my przecietni zjadacze czujemy sie jakoś upośledzeni, nieprawdaż?
Bo my Father - jemy delektujemy się smakujemy rozkoszujemy ewentualnie pożywiamy się po prostu...
A wegetarianie ??
Wegetarianie jak sama nazwa wskazuje - WEGETUJĄ
Torin - gotowy na lincz !!!!
p.s.
dum vivimus, vivamus !!! Czy jakos tak łaciny nikt mnie nie uczył więc nie bić
nie jem mięsa (wołowiny,wieprzowiny i drobiu; p )od 4 lat,a tańczę od 5 . Nigdy nie zasłabłam, a moja morfologia jest wzorowa =) Pwiem szczerze, że wegetarianizm nie jest dla każdego...
A tak mi się nagle przypomniało, że czytałam kiedyś, że wiele zależy od grupy krwi. Ponoć 0 najbardziej potrzebuje mięsa, z kolei A w ogóle nie powinni go jeść.