Filmy baletowe w Internecie (linki)
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
a widziałeś kiedyś Fatherku jakiś film o szkoleniu sportowców w Chinach? Sądzę, że podobnie sa szkoleni chińscy cyrkowcy i tancerze, a to nic przyjemnego...
Oczywiście wszystko co piękne rodzi się w bólu i nigdy bez niego żaden tancerz nie będzie dobry - to wiemy wszyscy. Jednak są w państwach niektórych "specyficzne techniki" typu znanej sprzed wielu lat afery poprawiania formy kobietom we wchodnich Niemczech, kiedy np ządano od kobiet pod rygorem rozstania się z klubem, żeby zaszły na kilka tygodni w ciążę, dla osiągnięcia jakiejś formy organizmu.
A co do zdania Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek, to przyznaję, że masz rację z tym zarzutem, co do mnie.
Widzisz kiedyś byłam w gorącej wodzie kąpana i widziałam tylko mój punkt widzenia. Z biegiem lat dociera do mnie, że świat ani biały ani czarny nie jest, tylko skąpany w szarościach... Widziałam w moim krótkim życiu dużo cierpienia, głupoty i gruboskórności, która mnie doprowadzała do furii takiej, że sama bym co niektórych ukamieniowała. POtem zdałam sobie sprawę, że najgorszy pogląd /czyn ma swoje uwarunkowania, a ja nie posiadłam całej mądrości świata, żeby być uprawniona do ocen.
i dlatego teraz moje motto to - POKORA, czyli prawda. Nie jestem uprawniona do potępiania jakiegokolwiek poglądu, czynu czy zrównywania go z ziemią, bo za każdym poglądem/czynem jest człowiek, który czuje, a ja nie siedzę w jego psychice, żeby znać wszystkie uwarunkowania.
I jeszcze: w tym piękno wolności, że każdy może mieć swój pogląd nawet sprzeczny zupełnie z moim, a ja muszę to szanować.
Oczywiście wszystko co piękne rodzi się w bólu i nigdy bez niego żaden tancerz nie będzie dobry - to wiemy wszyscy. Jednak są w państwach niektórych "specyficzne techniki" typu znanej sprzed wielu lat afery poprawiania formy kobietom we wchodnich Niemczech, kiedy np ządano od kobiet pod rygorem rozstania się z klubem, żeby zaszły na kilka tygodni w ciążę, dla osiągnięcia jakiejś formy organizmu.
A co do zdania Panu Bogu świeczkę a diabłu ogarek, to przyznaję, że masz rację z tym zarzutem, co do mnie.
Widzisz kiedyś byłam w gorącej wodzie kąpana i widziałam tylko mój punkt widzenia. Z biegiem lat dociera do mnie, że świat ani biały ani czarny nie jest, tylko skąpany w szarościach... Widziałam w moim krótkim życiu dużo cierpienia, głupoty i gruboskórności, która mnie doprowadzała do furii takiej, że sama bym co niektórych ukamieniowała. POtem zdałam sobie sprawę, że najgorszy pogląd /czyn ma swoje uwarunkowania, a ja nie posiadłam całej mądrości świata, żeby być uprawniona do ocen.
i dlatego teraz moje motto to - POKORA, czyli prawda. Nie jestem uprawniona do potępiania jakiegokolwiek poglądu, czynu czy zrównywania go z ziemią, bo za każdym poglądem/czynem jest człowiek, który czuje, a ja nie siedzę w jego psychice, żeby znać wszystkie uwarunkowania.
I jeszcze: w tym piękno wolności, że każdy może mieć swój pogląd nawet sprzeczny zupełnie z moim, a ja muszę to szanować.
[quote76="ag111111"] widziałeś kiedyś Fatherku jakiś film o szkoleniu sportowców w Chinach? [/quote76]
Oczywiscie, że widziałem i mam pełna swiadomość tego co oni muszą przejść bo sam kiedyś uprawialem sport wyczynowy(pływanie) i przynajmniej w jakimś tam stopniu zaznałem smaku drylu i męk treningowych. Wycofałem sie z tego jak zdrowie zaczęło mi wysiadać (chroniczne zapalenie zatok) a i wyniki przestały być zadawalajace. Tak ale ja miałem alternatywe a oni raczej nie.
Tylko jest jeszcze coś takiego jak satysfakcja ze zwycięstwa a w sztuce, konkretnie w tańcu radość i boskie przeświadczenie z tego, że moje dokonania kogoś wzruszaja i budzą ogólny szacunek a także wywołuja złudzenie iż przez ułamek sekundy możemy dotknąć rzeczy przynależnym Bogom. I to wynagradza wszelkie tortury prowadzace nawet do inwalidztwa czy też skrócenia życia.
Nie łudżmy się w każdej dziedzinie zycia sa swiństwa uświecone przez szczytny cel czasem to sie udaje a cena tego dla każdego ma inną wartość.
Oczywiscie, że widziałem i mam pełna swiadomość tego co oni muszą przejść bo sam kiedyś uprawialem sport wyczynowy(pływanie) i przynajmniej w jakimś tam stopniu zaznałem smaku drylu i męk treningowych. Wycofałem sie z tego jak zdrowie zaczęło mi wysiadać (chroniczne zapalenie zatok) a i wyniki przestały być zadawalajace. Tak ale ja miałem alternatywe a oni raczej nie.
Tylko jest jeszcze coś takiego jak satysfakcja ze zwycięstwa a w sztuce, konkretnie w tańcu radość i boskie przeświadczenie z tego, że moje dokonania kogoś wzruszaja i budzą ogólny szacunek a także wywołuja złudzenie iż przez ułamek sekundy możemy dotknąć rzeczy przynależnym Bogom. I to wynagradza wszelkie tortury prowadzace nawet do inwalidztwa czy też skrócenia życia.
Nie łudżmy się w każdej dziedzinie zycia sa swiństwa uświecone przez szczytny cel czasem to sie udaje a cena tego dla każdego ma inną wartość.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Według mnie Malakow ma taka jakąś nieciekawą twarz, twarz żulika z głębokich przedmieść Moskwy
Ale w tańcu sie diametrialnie zmienia, nabiera wyrazu, staje sie empatyczna i bogatą w mimikę.
Mi szczególnie podoba sie to:
http://www.youtube.com/watch?v=gNkpdeqiySA&feature=related
[quotef4="ag111111"]A że do 21 grudnia jakby w amoku czekam na JEGO występ na zywo[/quotef4]
Życzę głębokich wzruszeń
Ale w tańcu sie diametrialnie zmienia, nabiera wyrazu, staje sie empatyczna i bogatą w mimikę.
Mi szczególnie podoba sie to:
http://www.youtube.com/watch?v=gNkpdeqiySA&feature=related
[quotef4="ag111111"]A że do 21 grudnia jakby w amoku czekam na JEGO występ na zywo[/quotef4]
Życzę głębokich wzruszeń
[quote3e="Father"]w sztuce, konkretnie w tańcu radość i boskie przeświadczenie z tego, że moje dokonania kogoś wzruszaja i budzą ogólny szacunek[/quote3e]
....
No więc w praktyce bywa różnie - zazwyczaj widzowie nawet jeśli im się bardzo podobało, wcale jednak nie są tacy pierwsi do składania gratulacji, czy podzielenia się swoimi przeżyciami z wykonawcami, raczej ze swoimi znajomymi. A tancerze często naprawdę potrzebują widocznych wyrazów docenienia, i o ile ktoś nie jest gwiazdą, która słyszy zachwyty na każdym kroku;) to tego im brakuje. Zwłaszcza, jak na co dzień się bardzo ciężko pracuje i wiecznie słyszy, że coś jest źle, a na scenie daje bardzo dużo z siebie, swoich emocji, zaangażowania, i koniec, do domu, widz szczęśliwy idzie się zająć swoimi sprawami, a tancerz musi się poskładać nie tyle po wysiłku fizycznym, ile właśnie takim emocjonalnym (aktorzy też tak mają, jeśli nie bardziej) Więc z tym boskim przeświadczeniem to bym uważała, o ile ktoś nie ma przesadnie rozbuchanego ego
to zwykle raczej jest odwrotnie... No ale to też kwestia osobowości.
A czy budzą ogólny szacunek - śmiech na sali
Sorry za reakcję, ale naprawdę tancerz to nie jest zbyt poważany zawód, w ogóle artysa rzadko kiedy traktowany jest poważnie, zwłaszcza w Polsce.
....
No więc w praktyce bywa różnie - zazwyczaj widzowie nawet jeśli im się bardzo podobało, wcale jednak nie są tacy pierwsi do składania gratulacji, czy podzielenia się swoimi przeżyciami z wykonawcami, raczej ze swoimi znajomymi. A tancerze często naprawdę potrzebują widocznych wyrazów docenienia, i o ile ktoś nie jest gwiazdą, która słyszy zachwyty na każdym kroku;) to tego im brakuje. Zwłaszcza, jak na co dzień się bardzo ciężko pracuje i wiecznie słyszy, że coś jest źle, a na scenie daje bardzo dużo z siebie, swoich emocji, zaangażowania, i koniec, do domu, widz szczęśliwy idzie się zająć swoimi sprawami, a tancerz musi się poskładać nie tyle po wysiłku fizycznym, ile właśnie takim emocjonalnym (aktorzy też tak mają, jeśli nie bardziej) Więc z tym boskim przeświadczeniem to bym uważała, o ile ktoś nie ma przesadnie rozbuchanego ego
A czy budzą ogólny szacunek - śmiech na sali
[quote9a="Joanna"]Sorry za reakcję, ale naprawdę tancerz to nie jest zbyt poważany zawód, w ogóle artysa rzadko kiedy traktowany jest poważnie, zwłaszcza w Polsce.[/quote9a]
To dlaczego ludziska tak sie do tego garną?
Polska nie ma tradycji tanecznych ( oprócz tańcow ludowych które tańczono nawet na salonach). W dawnej Polsce na tancerzy mówiło się "wiły"co było określeniem graniczacym z magią i siłami nieczystymi. W wieku 19-tym gdy na zachodzie Europy taniec klasyczny przeżywał rozkwit u nas tancerze a szczególnie tancerki były osobami podejrzanej konduity.
To dlaczego ludziska tak sie do tego garną?
Polska nie ma tradycji tanecznych ( oprócz tańcow ludowych które tańczono nawet na salonach). W dawnej Polsce na tancerzy mówiło się "wiły"co było określeniem graniczacym z magią i siłami nieczystymi. W wieku 19-tym gdy na zachodzie Europy taniec klasyczny przeżywał rozkwit u nas tancerze a szczególnie tancerki były osobami podejrzanej konduity.
[quote66="ag111111"]A że do 21 grudnia jakby w amoku czekam na JEGO występ na zywo, to dzielę się tym z Wami i przesyłam to:
http://www.youtube.com/watch?v=4kz2mOpjWn8&feature=related[/quote66]
Skoro już jesteśmy w tych klimatach, to od siebie dodam rzecz, która chyba się tutaj jeszcze nie pojawiła, a mianowicie fragmenty "Czajkowskiego":
http://www.youtube.com/watch?v=0NGySS-nxQs
Mam nadzieję, że jeśli nie w następnym, to chociaż w jeszcze kolejnym roku będzie mi dane zobaczyć to w Berlinie, aż mi dreszcze chodzą po plecach, kiedy oglądam te fragmenty
[quote66="Father"]
Mi szczególnie podoba sie to:
http://www.youtube.com/watch?v=gNkpdeqiySA&feature=related[/quote66]
Mnie również
http://www.youtube.com/watch?v=4kz2mOpjWn8&feature=related[/quote66]
Skoro już jesteśmy w tych klimatach, to od siebie dodam rzecz, która chyba się tutaj jeszcze nie pojawiła, a mianowicie fragmenty "Czajkowskiego":
http://www.youtube.com/watch?v=0NGySS-nxQs
Mam nadzieję, że jeśli nie w następnym, to chociaż w jeszcze kolejnym roku będzie mi dane zobaczyć to w Berlinie, aż mi dreszcze chodzą po plecach, kiedy oglądam te fragmenty
[quote66="Father"]
Mi szczególnie podoba sie to:
http://www.youtube.com/watch?v=gNkpdeqiySA&feature=related[/quote66]
Mnie również