Odchyły forumowiczów :)

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
Nefretete
Posty: 1308
Rejestracja: śr kwie 07, 2004 3:10 pm

Post autor: Nefretete »

moje odchyły:
-nie przepadam za zwierzętami, tzn nie żebym ich nie lubiła, ale też nie wbudzają we mnie żadnych uczuć.
-nie lubie owoców, praktycznie nie jadam.
-jestem wyczulona na punkcie błedów językowych - najrózniejszych: ortograficznych, stylistycznych itp.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[quote:b116cd8722="Nefretete"]-jestem wyczulona na punkcie błedów językowych - najrózniejszych: ortograficznych, stylistycznych itp.[/quote:b116cd8722]

Od dzisiaj czytam dwa razy wiadomość zanim wyślę ;)
A tak na serio, też jestem wyczulona na punkcie ortografii; nigdy nie mogłam zrozumieć, jak można pisać z błędami (nie mam na myśli literówek, czy drobnych błędów, które mogą się zdarzyć np. ze zmęczenia),przecież to widać :)
Dotatkowo wzmocniło mi się to w liceum, bo miałam polonistkę, która też na to zwracała ogromną uwagę.

A, i jeszcze zawsze zwracam uwagę na dykcję i emisję głosu u innych - ZAWSZE. A jeśli jest to np. konferansjer, czy ktoś w tym stylu, to już w ogóle ma przechlapane ;)
Nie to, żebym sama mówiła idealnie, bo bardzo mało ćwiczę głos ( :oops: ). Najgorsze jest to, że słyszę też, jak sama źle mówię, co mnie wpędza dodatkowo w frustrację, a już latami walczę o obniżenie swojego głosu - idzie, ale opornie, wystarczy chwila nieuwagi czy emocji, i znowu idzie w górę ;)
Zazdroszę ludziom, którzy z natury mają niski głos, jeszcze fajnie jak o ciemnej barwie. Chociaż w zeszłym roku znałam dziewczynę, która miała ciemną barwę, a jednocześnie raczej wyższy niż niższy, i to w sumie dawało bardzo ładny głos, zresztą jeden z ciekawszych, jakie w życiu słyszałam.
mirrorball
Posty: 225
Rejestracja: czw maja 05, 2005 3:01 pm

Post autor: mirrorball »

przypomniało mi się przy sniadaniu jeszcze jedno: nigdy w życiu nie zjem nieobranego ze skórki pomidora :D

pozdrawiam
m.
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

ja potrafię sprzątać czasem godzinami...ale tylko wtedy, gdy mam wenę. Czasami siedze przy komputerze i za nic się nie rusze, by sprzątać, a czasami wysprzątam pół domu, bo tak i już. I nikt mi w tym nie przeszkodzi!

[size=7:9506dd1672]PEDANTKA:D[/size:9506dd1672]
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

o! no to mi też nigdy się nie chce sprzątać, za nic!
ale jak mnie cos natchnie to wywalam wszystko z półek i układam do nocy, z tym że następnego dnia tracę natchnienie :roll: a rzeczy zostają :lol:
Adolescente
Posty: 113
Rejestracja: czw lis 03, 2005 7:56 pm

Post autor: Adolescente »

Oj też tak mam, ale ja to wszytsko w jeden dzień sprzątam bo o i koniec!
A co do pomidora to rownież takiego ze skórką nie tkne bo mam złe wspomnienia :P Musi być obrany i kropka.
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

ja też mam złe wspomnienia z pomiadorami, ale jakoś nie mam do nich urazu.
A, i nie potrafię spać w pidżamie z długimi nogawkami... takiej ciepłej.Zawsze śpię w jakiejś lekkiej koszulce, albo zwykłej bluzce.
Adolescente
Posty: 113
Rejestracja: czw lis 03, 2005 7:56 pm

Post autor: Adolescente »

Hmmm z pidżamą do rożnie... w lato to cieniutka bluzka i spodenki a w zimę to ciepla pidżama i kołdra pod szyje bo nie mogę spać gdy nie mam otwartego okna nawet w zimę tyle ze w zimę jak jest ostry mróz to tylko lekko rozszczelniam okna ;)
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

a ja mam tak że nigdy nie mogę zasnąć bez przykrycia. może być nawet koc albo bluza. ale nie mogę być bez przykrycia.
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

o, ja teżnie mogę zasnąć bez przykrycia. I teraz w lecie bz otwartego okna. A czasami tez mam włączone radio całą noc.
ODPOWIEDZ