Zostać tancerką...

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
nathaliye
Posty: 2264
Rejestracja: czw wrz 27, 2007 6:51 pm

Post autor: nathaliye »

zwłaszcza że dziewczyny przyjmowane są mniej chętnie niż chłopcy
Alleoya
Posty: 340
Rejestracja: czw mar 06, 2008 2:41 pm

Post autor: Alleoya »

No cóż... Sama nie wiem co robić. Narazie priorytetem jest nauka w ognisku, aby cokolwiek umieć. Na OSB w normalnym trybie chyba jestem za stara... (ale to chyba nie ten temat :D ) Czy możliwe jest coś takiego: pojechałabym do OSB (po tym roku w Ognisku) i powiedzieliby mi co jeszcze muszę poprawić?? Czy w ogóle nauczyciele i dyrektorzy OSB są skłonni do takich ceregieli??
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

Sa. Jak najbardziej. Nawet w jednej najbardziej opornych szkol baletowych w Polsce mozesz uzyskac taka porade. Oczywiscie musisz wczesniej wszystko zalatwic, pojsc przynajmniej raz do szkoly, wyjasnic o co dokladnie chodzi. Za kazdym razem warto miec ze soba stroj zeby sie przebrac.
Mysle ze na cos takiego zawsze powinni sie zgodzic.
Alleoya
Posty: 340
Rejestracja: czw mar 06, 2008 2:41 pm

Post autor: Alleoya »

A czy po takim przesłuchaniu mogliby przyjąć na tryb eksternistyczny??

Zdaję sobie sprawę, że obudziłam się duuuuuuuuuuużo za późno, bo cokolwiek osiągnąć w tej branży, ale chciałabym jakoś naprawić błędy dzieciństwa i iść drogą jaką podpowiada mi serce!! Głowa i rodzice mówią co innego... no ale to nie rozmowa na ten temat :D
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

Zalezy ile masz lat i co potrafisz. Mozesz sprobowac isc normalnym trybem po roku nauki w ognisku, mozesz tez skonczyc ognisko i przygotowac sie do dyplomu.
Jesli szkola jest na wysokim poziomie a Ty bedziesz solidnie pracowac to mozesz zdawac egzamin. Pamietaj tylko, ze na egzaminie jest wszystko - czyli cala OSB. Trzeba sie do tego dobrze przygotowac.
Alleoya
Posty: 340
Rejestracja: czw mar 06, 2008 2:41 pm

Post autor: Alleoya »

Lat jak w opisie: 15. To duuużo za dużo by w ogóle zaczynać naukę tego tańca. W każdym razie tak mi się zdaje.

ZOstało mi po kilka centymetrów do każdego szpagatu (zaznaczam, że pozbyłam się balastu ok. 40 cm przez same wakacje), mam dość silne ciało, podbicie takie sobie, ale je ćwiczę, równowaga... hmmm, to chyba ktoś trzeci musi ocenić... Także... Chyba nie jest najgorzej...
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

Szpagaty to nie wszystko. To tylko jeden z elementow rozciagniecia ktory nie jest wyznacznikiem Twojego poziomu. Duze znaczenie ma fakt jak sa rozciagniete inne miesnie, jaka masz rozwartosc, wygiecie, sile.
Szpagaty to nie wszystko.
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Rooni w każdym weku można zacząć taniec, masz 15 lat -> nie obudziałas się dużo za późno.
Twoje ciało jest nadal elastyczne i miękkie, można zrobić przy ciężkiej pracy jeszcze wiele rzeczy pod warunkiem, że masz ku temu chęci no i możliwości (zarówno fizyczne jak i czasowe).
Balet nie opiera się tak jak napisała Agga na kilku szpagatach, mostku, równowadze i podbiciu.
Do tego dochodzi także wiedza teoretyczna (którą można łatwo przyswoić) jak i wiedza praktyczna no i obycie z tańcem.

Nie wiem jak tańczysz, czy w ogóle coś tańczysz...
Musisz sama ocenić swoje umiejętności, czy jesteś gotowa nadrabiać 5 lat szkoły baletowej i czy kiedy nauczyciel powie "pokaż pirouette en dehors z IV pozycji" będziesz wiedziała o co chodzi.
Naturalnie podałam to jako czysto teoretyczny przykład, ale mam nadzieję, że mnie zrozumiałaś.
Alleoya
Posty: 340
Rejestracja: czw mar 06, 2008 2:41 pm

Post autor: Alleoya »

Wiem o co chodzi. Chęci mam jak do niczego innego. To dla mnie cały świat. Jestem gotowa poświęcić swój cały wolny czas na naukę.

A swoją drogą: mimo małej wiedzy teoretycznej, wiem, co to jest pirouette en dehors z IV pozycji :D ale to czysto teoretyczny przykład :D
kasik
Posty: 1
Rejestracja: czw lut 05, 2009 9:36 pm

Post autor: kasik »

ehh jak tak czytam te wasze wypowiedzi to mnie żal ściska nie powiem gdzie, ja mam zerowe szanse na jakiś sukces jeśli chodzi o taniec, od małego marzyłam o balecie ale nigdy nie miałam możliwości uczyć się go na poważnie, teraz mam 18 lat od 2 lat ucze sie prywatnie baletu, tanca towarzyskiego, flamenco, wspolczesnego i marzę o tym że kiedyś zostanę tancerką, chociaż wiem że to niemożliwe i plakać mi się chce jak czytam wasze posty, kombinujcie dziewczyny jak możecie i tańczcie tańczcie tańczcie do bólu
ODPOWIEDZ