Strona 12 z 18

: pt mar 09, 2012 10:41 pm
autor: Ali
Popatrzcie na zdjęcie, co próbuje teraz nasz wspólny ulubieniec (choć dla każdego w innej roli):
http://www.teatrwielki.pl/polski_balet_narodowy/nowosci.html

Myślę, że to dla niego wspaniałe wyzwanie, dużo ciekawsze niż kolejny bezbarwny "książę" w repertuarze klasycznym.

: sob mar 10, 2012 8:51 am
autor: Kasia G
tak, wiemy, wiemy, choć oczywiście obsad będzie co najmniej dwie, a w Balanchine to chyba nawet 3

: sob mar 10, 2012 7:13 pm
autor: Ali
I tak pewnie musi być - dla satysfakcji różnych tancerzy i na wypadek nieszczęścia. Także dla nas - widzów, bo będzie za każdym razem jakaś niespodzianka. Ważne, aby wszystkie te obsady dawały gwarancję jakości "Syna" Balanchine'a w Polskim Balecie Narodowym. Ale o to zadba już chyba nowojorski realizator przedstawienia, on z pewnością nikomu nie popuści.

: śr mar 21, 2012 10:54 pm
autor: Ali
A tymczasem zbliżają się wznowienia "Tristana". Są już obsady w internecie, a w nich 1 i 19 kwietnia Maksim Woitiul. Kto go nie widział jako Tristana - gorąco polecam, jest naprawdę świetny. Lubię go w takich właśnie rolach. Jego pasję, muzykalność, gdy trzeba chłopięcą świeżość, gdzie indziej dojrzałość artystyczną, pełne zrozumienie i oddanie roli, że nie wspomnę o oczywistej technice - dalekiej tu jednak od pustego popisu, ale ściśle podporządkowanej oryginalnej stylistyce choreograficznej Pastora i niezwykłej muzyce Wagnera. Z pewnością wybiorę się na jedno z tych przedstawień - tym bardziej, że w roli Izoldy towarzyszy mu wspaniała Aleksandra Liashenko.

A może nawet wrócę raz jeszcze, bo 30 marca i 20 kwietnia Tristana tańczy Paweł Koncewoj, jednego dnia z Dagmarą Dryl jako Izoldą, a drugiego z Izabelą Milewską - niezapomnianą dla mnie z premiery przed trzema laty. Widzę też w innych rolach Krysztoforską, Fiedler, Żuk, Gabdullina, Popova, Yaroshenkę... Będzie kogo oklaskiwać.

: czw mar 22, 2012 7:27 am
autor: Sagittaire
oooo lejesz miód ma moje serce. Ostatnio na Tristanie widziałam Koncewoja (swoją drogą nie wiem, czy to nie rola jego życia???) i już się bałam patrzeć na obsady, bo nauczona doświadczeniem bałam się, że na pewno znów zobaczę Koncewoja (ewentualnie nagle zadebiutuje Yaroshenko w tej roli :wink: - w tym sezonie jestem przygotowana, ze jak jadę to zawsze Yaroshenko):).
Świetna obsada 1 IV - gdybym nie miałą biletu od wakacji, to chyba bym sobie dzis rezerwowała.
Maksim cieszy w obsadzie we wszystkim (czasem bardziej czasem mniej ale Maksim w obsadzie, to zawsze spektakl udany. Można sobie rozdwajać włos na 4 i upatrywać różnych niuansów, ale to jest jednak gwiazda...
Tylko martwi Gabdullin alternatywnie....

: czw mar 22, 2012 8:13 pm
autor: venus-in-furs
Mnie Koncewoj zawsze cieszy bardziej, niż ktokolwiek inny. Mój bezdyskusyjny numer jeden zawsze i wszędzie.

: czw mar 22, 2012 11:11 pm
autor: Ali
[quote:83da0cc974="Sagittaire"]oooo lejesz miód ma moje serce (...) już się bałam (...) że nagle zadebiutuje Yaroshenko w tej roli :wink: [/quote:83da0cc974]
Ja Ci miodem Sagittaire, a Ty się ze mną droczysz. Albo to rzeczywiście uczulenie. :smile: Jeśli to pierwsze - sympatyczne, ale dlaczego cudzym kosztem? :? Jeśli to drugie, będę Cię leczył tej wiosny - trudna kuracja, ale cierpliwość popłaca. :wink:

: pn kwie 02, 2012 9:52 pm
autor: Ali
[quote:86ec5bc5a1="Sagittaire"]Maksim cieszy w obsadzie we wszystkim...[/quote:86ec5bc5a1]

No to mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Niedawno oklaskiwano go także w Augsburgu - z Marią Żuk:
http://www.a3kultur.de/pages/topics/kostbare-momente-auf-spitzenniveau.php

: śr maja 02, 2012 3:55 pm
autor: Ali
Milczycie tu na temat Syna Marnotrawnego Maxa Woitiula - nowej jego wielkiej roli, a tymczasem wyręczają nas recenzenci. Zwłaszcza jeden, który poświęcił mu więcej uwagi od innych i trafia moim zdaniem w dziesiątkę. To Daniec Cichy, tak pisze na łamach "Tygodnika Powszechnego":

"W głównych rolach wystąpili Maksim Woitiul w roli tytułowej oraz Magdalena Ciechowicz jako Syrena, kusicielka i pogromczyni głównego bohatera. To ich mistrzowskie pas de deux, egzemplifikacja stylu Balanchine’a, stało się kulminacją przedstawienia. (...) Dysponujący niezwykłą plastycznością ruchu Woitiul, w pięknym stylu poddał się kusicielce. Kontrastujący wobec Syreny emocjonalny taniec, żarliwy, wspomagany gestem i mimiką, oddający tęsknotę za prawdziwą miłością, był jednak tylko jednym z atutów artysty. Najbardziej przejmującym fragmentem był powrót Syna do domu - na kolanach, półnagi, wspierający się na lasce, świetnie korespondował z niemal melodramatyczną muzyką Prokofiewa".

Można by dodać jeszcze niejedno, ale nic ująć. Nieprawdaż?

: śr maja 02, 2012 7:17 pm
autor: Kasia G
no widzisz, bo to jest Ali - tekst który do Ciebie trafia - opisujący emocje wywoływane przez taniec i ew. wygląd tancerza a nie sam taniec. "na kolanach, półnagi, wspierający się na lasce" to jest opis tego co ma byc w tym momencie w tym balecie i jest, stwierdzenie faktu, ale podbudowane emocjami piszącego. Niestety, jak pisałam i przed premierą, mnie ten balet tak nie porusza, bardziej podobaja mi sie sceny z biesiadnikami uprzedza jace teatr tanca Kurta Joossa, co nie zmienia faktu, że MW był w tej roli, tak tanecznie, jak i aktorsko znakomity