Filmy baletowe w Internecie (linki)

Dyskusje o spektaklach, programach TV, książkach, artykułach, nagraniach CD/video/DVD, fotografii, stronach internetowych;
Katrin
Posty: 10
Rejestracja: ndz gru 13, 2009 5:27 pm

Post autor: Katrin »

[quoteb9="Father"]No, racja ale ja miałem na uwadze to, że im wcześnie tym wiecej można z tancerki wycisnąć.[/quoteb9]

Czyli twierdzisz, że im wcześniej ktoś włoży pointy, będzie lepszym tancerzem? (tak wywnioskowałam z poprzednich wypowiedzi).
To może wkładajmy je już dzieciom, które dopiero co uczą się chodzić? :wink:

http://www.youtube.com/watch?v=IZNR5Ijf3L4
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

Teoretycznie tak twierdzę ale majac na uwadzę to co powiedziala Joanna to wycofuję sie z tego ponieważ dzieci do pewnego wieku sa do tego niedostosowane.
Po oglądnieciu Twojego filmiku naszła mnie taka refleksja iż podbicie u tancerek podlega ewolucji wstecznej ponieważ wracamy do pierwotności to znaczy do czasów kiedy byt istoty człekokształtnej zależał głownie od sprawności nóg. Oczywiście celem obecnej ewolucji jest estetyka. Ciekawe za kilka pokoleń jakie podbicie będa mieli tancerze? A może ją przyspieszyć przez częstsze kojarzenie w pary prokreacyjne tancerzy? Żartuję, przepraszam ale teoria się zgadza. :lol:
nati853
Posty: 34
Rejestracja: ndz sie 31, 2008 5:17 pm

Post autor: nati853 »

znalazłam : http://dancemedia.com/v/3146
a w naszym polskim mam talent te gwiazdeczki z Mysłowic! :roll:
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Muszę przyznać, że zawsze trochę po macoszemu traktowałam Operę Paryską i jej tancerzy, tzn. nigdy nie zachwycali mnie jakoś szczególnie, ale właśnie jestem na etapie odkrywania talentów starszej daty, takich jak np. Noella Pontois, Marie Claude Pietragalla i Patrick Dupond. Szczególnie zaskoczył mnie ten ostatni tancerz, bo jakiś czas temu oglądałam o nim dokument na mezzo i nie wywarł na mnie zupełnie żadnego wrażenia, przeciwnie, wydał mi się nudny jak przysłowiowe flaki z olejem. Fakt, że młody już nie jest, ale jak widać archiwalne nagrania występów nie zostały wybrane najfortunniej, bo nie ujawniały jednak rzeczywistej skali jego talentu ;) Ale chciałam się podzielić tymi filmami, na których widać ogromną klasę, elegancję tych tancerzy, ale także fantastyczną technikę (szczególnie jeśli chodzi o Dupond i Pietragallę).

Na początek czarne pas de deux, Pontois i Dupond:
http://www.youtube.com/watch?v=VpK-NLpQtPE
Bardzo mi się to wykonanie podoba, Pontois jest chyba jedną z najelegantszych Odylii, jakie do tej pory zdarzyło mi się oglądać.

http://www.youtube.com/watch?v=d4kpPc65Wc4 - Pontois w pas de deux z "Dziadka do orzechów", i znowu zachwyca mnie tutaj niespotykaną klasą i elegancją.

Pietragalla i Dupond w "Jeziorze łabędzim":
http://www.youtube.com/watch?v=pKKMqH09nzs
http://www.youtube.com/watch?v=dfh5xMdX4BA&feature=related

Nie wiem, nie widziałam całości, ale wydaje mi się, że jest to wyjątkowa i trochę "ekstrawagancka" inscenizacja choreografii Bourmeistera, w każdym razie wystarczy przyjrzeć się innym fragmentom, np. tańcowi hiszpańskiemu, lub scenie walca w I akcie:
http://www.youtube.com/watch?v=1tK_q9XtyVo
http://www.youtube.com/watch?v=bJeLaufaQ4A

Tym samym poczułam się bardzo zachęcona do kupna całości, a tak nawiasem mówiąc Odetta i Odylia Pietragalli wydają mi się w każdym calu idealne.

http://www.youtube.com/watch?v=xOtWe3sat6s - tutaj jeszcze na repetycji z Yvette Chauvire

I na sam koniec, coś, co wywarło na mnie bardzo duże wrażenie:
http://www.youtube.com/watch?v=_oUZfRPYPpw

Jest to fragment dokumentu o Kirze Niżyńskiej, ale wstawki taneczne z Dupond są naprawdę zachwycające. Widać nie tylko jego ogromne możliwości techniczne, ale o wiele więcej. Szczególnie fragmenty "Giselle" i "Ducha róży" mnie zachwyciły i przyznaję, że jest drugim Albrechtem na którego zwróciłam uwagę, a który jest dla mnie absolutnie wyjątkowy. Poza tym wydaje się, że to siła sugestii, ale jak tak uważnie się przyjrzeć, to rzeczywiście w nim jest coś, co przypomina trochę Niżyńskiego ;)
To, co tutaj zrobił w warstwie technicznej, ale przede wszystkim artystycznej zapiera dech w piersiach i tym samym dołącza go do grona moich ulubionych męskich artystów, zdecydowanie, zaczęłam się zastanawiać, czy przypadkiem nawet nie przed Faruhem Ruzimatovem, ale na pewno co najmniej na równi z nim.
Father
Posty: 1604
Rejestracja: śr lip 04, 2007 2:15 pm

Post autor: Father »

Widzę, że potrafisz wpadać w bezustanny zachwyt nad tym wszystkiem co minęło. No ostecznie w archiwach głównie przechowywane są piekne rzeczy i dlatego Twoje odczucia w dużej mierze sa uzasadnione. :)
Jedna rzecz jaka mi sie nie podoba w materiale jaki prezentujesz to stroje do tańca hiszpańskiego. Psują charakter tańca mimowolnie kojarząc go z pląsami legionistów rzymskich, fatalne!
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quote40="Ewa J."]http://www.youtube.com/watch?v=d4kpPc65Wc4 - Pontois w pas de deux z "Dziadka do orzechów", i znowu zachwyca mnie tutaj niespotykaną klasą i elegancją. [/quote40]
Nie spojrzałam na nazwiska tancerzy i sobie pomyślałam, że bardzo ten tancerz podobny do Mathieu Ganio, obecnie tańczącego w Operze Paryskiej. Podobieństwo naturalnie okazało się nieprzypadkowe ;).
W ogóle bardzo podoba mi się choreografia.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Pietragalla jest w ogole genialna:)

Rozumiem, że czasem szkoła francuska może wydawać się 'nudna' ;) z tego względu, że jest nastawiona przede wszystkim na elegancję, klasę, stonowanie, itp., a nie ma w niej jak np. w szkole rosyjskiej takiego elementu popisu, 'strzelistych' nóg, itp., czyli np. etoiles Opery Paryskiej nie podnoszą nóg na ponadszpagaty, bo to - niezależnie od tego, jakie by się miało super rozwarcie - zawsze zaburzy linię bioder i ramion, a to przecież niedopuszczalne;) Jest tez ten styl duzo bardziej precyzyjny, np. jak noga ma isc na iles tam stopni, to idzie na dokladnie tyle, a nie na swoj max. To sa zasady tego stylu, nie wynikajace z tego, ze np. tancerze sa slabsi od tych rosyjskich, tylko po prostu inaczej wytrenowani- pisze to, poniewaz spotkalam sie czasem z takimi zarzutami.
Mnie się ten styl akurat podoba, chociaż faktycznie dla wielu osób brak takiego dreszczyku dochodzenia do ekstremum, atletycznosci, itp. jest jego wadą. Tak musialam sie troche rozpisac;)
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

Tak, oczywiście, że to prawda, ale skoro już jesteśmy przy Pietragalli to jej rozciągnięcie jest naprawdę imponujące (i zgadzam się, że jest fantastyczna, a w najbliższej przyszłości mam nadzieję zobaczyć ją w czymś bardziej współczesnym ;) ), ale mimo to nie stara się tego rozciągnięcia za wszelką cenę eksponować, przynajmniej jeśli chodzi o maksimum jej możliwości. A co do tych rygorystycznych zasad, jeśli chodzi o wysokość podnoszeń nóg, tak, żeby potem biodra nie szły w górę, że ponad szpagaty również nie są akceptowane itd. to masz rację, że może nie wszystkim się to podoba, ale mnie akurat bardzo cieszy, tym bardziej, kiedy widzę, jakie parcie na to "coraz wyżej, coraz bardziej, coraz więcej" jest w innych zespołach. Ostatnio nawet widziałam zdjęcie Guillem, ale za nic nie mogę sobie przypomnieć, co to było, być może nawet zwykła arabeska, w każdym razie ktoś z niesmakiem komentował i zarzucał jej, że już za wysoko podniosła nogę i przez to zaburzyła linie. Dlatego świetnie, że przywiązują do tego tak dużą wagę, bardzo im się to chwali według mnie;)
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quoteca="Joanna"]Rozumiem, że czasem szkoła francuska może wydawać się 'nudna' ;) z tego względu, że jest nastawiona przede wszystkim na elegancję, klasę, stonowanie, itp., a nie ma w niej jak np. w szkole rosyjskiej takiego elementu popisu, 'strzelistych' nóg, itp., czyli np. etoiles Opery Paryskiej nie podnoszą nóg na ponadszpagaty, bo to - niezależnie od tego, jakie by się miało super rozwarcie - zawsze zaburzy linię bioder i ramion, a to przecież niedopuszczalne;) Jest tez ten styl duzo bardziej precyzyjny, np. jak noga ma isc na iles tam stopni, to idzie na dokladnie tyle, a nie na swoj max.[/quoteca]
I wyżej podanych względów szkołę francuską jednocześnie lubię i nie lubię. Lubię właśnie linię niezaburzoną ponadszpagatami, wysokimi arabeskami itp., a precyzja bardzo mi imponuje, jednak z drugiej strony mam przez to wrażenie, że taniec jest wtedy tylko składanką poprawnie wykonanych elementów, brak mi płynności między nimi. Na przykład wariacja cienia z Bajadery:
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=xdIB44PmyEg]Mariinsky wykonanie 1.[/URL] i [URL=http://www.youtube.com/watch?v=5K0QtryM8Mg&feature=rec-HM-fresh+div]wykonanie 2.[/URL]
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=3c3DUOBpips&feature=PlayList&p=BD1FC15FE9A3BDA3&playnext=1&playnext_from=PL&index=43]Opera paryska 1[/URL] i [URL=http://www.youtube.com/watch?v=sgkOt5y34VQ&feature=related]2 (tu Aurelie Dupont)[/URL]

Inny przykład - coda w pas de deux Satanella, gdy tancerka robi takie kroczki, a po nich jete:
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=WXV5-0qMd40]Evgenia Obraztsova[/URL] - od 4:30 minuty.
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=w01v1nZ5-Ng]Aurelie Dupont[/URL] - od ok. 8:50.
Dupont robi bardzo precyzyjne kroczki (czy jak to nazwać), po czym następuje jete. U Obraztsovej są one bardziej lekkie, a robiąc jete po prostu unosi się w powietrzu. Jednak gdy w przypadku cieni zdecydowanie wolę Mariinkę, to już tutaj oglądając wykonanie jednej pary myślę, że jednak jest lepsza od drugiej, bo w każdej coś mi się podoba.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Osobiście nie widzę tutaj braku płynność - wręcz przeciwnie, wykonywanie nie maksymalnie wysokich podnoszeń nóg pozwala na przeprowadzenie ich z jednej pozy do drugiej bez wrażenia takie 'zrywania', czy tańczenia 'od pozy do pozy', ale może to zależy od tego, co rozumiemy pod pojęciem 'płynność'. Bo faktycznie, precyzja w ruchu równa się ruch kontrolowany, doprowadzony dokładnie do pewnego punktu (ale z drugiej strony wg rosyjskiego stylu muzycznie jest robione wszystko 'w punkt' - więc właśnie zależy jak to rozumieć).
Ja osobiście dlatego najbardziej lubię styl angielski, który nadal jest bardzo precyzyjny i dość elegancki, ale nie jest tak 'rozwlekły', jak czasem wydaje mi się być szkoła francuska;) Ostatnio bardzo podobają mi się też Azjatki, których techika też jest zazwyczaj bardzo precyzyjna, kontrolowana, a jednocześnie podnoszą bardzo wysoko nogi, mają wszystkie gięcia, itp. (przy czym widać, że nie jest to machnięcie nogą na max do ponadszpagatu, a jest ona po prostu wysoko, jest to takie bardzo 'wytrzymane', i bez zburzenia linii), no ale one mają inne biodra, to mogą;) .

A, no i różnica jest też w liniach ciała - rosyjskie (czy właściwie wg tej szkoły) tancerki przybierają bardziej 'okrągłe' pozy, zwłaszcza jest to widoczna różnica w pracy rąk i korpusu, ale nie tylko, po linii nóg też widać, francuskie tancerki (czy ogólnie na Zachodzie, bo też metoda włoska tak ma), tworzą z ciała linie bardziej proste. Co się komu podoba:)
ODPOWIEDZ