mężczyźni w balecie
[quote:379cb10c38="turban13"]
Ale niestety, już nie ten wiek na balet :wink: za stary jestem.
[/quote:379cb10c38]
Zdziwilbys sie :P Masz co prawda 15 lat, ale jestes chlopakiem, a to ulatwia sprawe. Moze warto sprobowac? :D
To tak w ramach offtopu (dolaczam jeszcze usmiech za pozytywny wydzwiek Twojego posta :) )
Ale niestety, już nie ten wiek na balet :wink: za stary jestem.
[/quote:379cb10c38]
Zdziwilbys sie :P Masz co prawda 15 lat, ale jestes chlopakiem, a to ulatwia sprawe. Moze warto sprobowac? :D
To tak w ramach offtopu (dolaczam jeszcze usmiech za pozytywny wydzwiek Twojego posta :) )
-
~ balerinka ~
- Posty: 519
- Rejestracja: wt maja 09, 2006 10:55 am
-
~ balerinka ~
- Posty: 519
- Rejestracja: wt maja 09, 2006 10:55 am
jest wiele czynników które mogą odstręczac chłopców od baletu, podobnie jak i przyciągać:
- zwiazana z tym zawodem, niekoniecznie słusznie, delikatnosć
- opinia ze jest to zawód "niemęski"
- opinie o przeważajacej w balecie "orientacji"
- kwestia marnych perspektyw zawodowych i płacowych i inne
oczywiscie w duzej mierze te sprawy dotykaja nie tyle samych chłopców w momencie wyboru szkoły baletowej, ale ich rodziców. Inni rodzice szanujacy, kochający ten zawód sami prowadzą swoich synów wykazujacych aktywnosc ruchową i poczucie rytmu do szkół baletowych. Ale... o ile da dziewczynak balet czy ogólnie taniec wydaje się własnie w obiegowej opinii "bardziej naturalnym" hobby czy sposobem na zużycie owej aktywnosci, o tyle dla chłopców w pierszej kolejnosci będa rózne sporty, a potem balet - mówię o ogólnej, obiegowej opinii. To troche tak, jakbysmy rozwazali dlazego więcej chłopców niż dziwcząt idzie ćwiczyć karate, sumo czy podnoszenie ciężarów....
Jest wazne by przedstawiciele środowiska tanecznego, władze szkół i osoby odpowiedzialne za rozwój tej sztuki stwarzały jak najlepszy klimat dla niej i przekonywały, ze jest to zawód jak najbardziej męski, wymagajacy siły, sprawnosci i zdrowia czyli bardzo "męski" :)
- zwiazana z tym zawodem, niekoniecznie słusznie, delikatnosć
- opinia ze jest to zawód "niemęski"
- opinie o przeważajacej w balecie "orientacji"
- kwestia marnych perspektyw zawodowych i płacowych i inne
oczywiscie w duzej mierze te sprawy dotykaja nie tyle samych chłopców w momencie wyboru szkoły baletowej, ale ich rodziców. Inni rodzice szanujacy, kochający ten zawód sami prowadzą swoich synów wykazujacych aktywnosc ruchową i poczucie rytmu do szkół baletowych. Ale... o ile da dziewczynak balet czy ogólnie taniec wydaje się własnie w obiegowej opinii "bardziej naturalnym" hobby czy sposobem na zużycie owej aktywnosci, o tyle dla chłopców w pierszej kolejnosci będa rózne sporty, a potem balet - mówię o ogólnej, obiegowej opinii. To troche tak, jakbysmy rozwazali dlazego więcej chłopców niż dziwcząt idzie ćwiczyć karate, sumo czy podnoszenie ciężarów....
Jest wazne by przedstawiciele środowiska tanecznego, władze szkół i osoby odpowiedzialne za rozwój tej sztuki stwarzały jak najlepszy klimat dla niej i przekonywały, ze jest to zawód jak najbardziej męski, wymagajacy siły, sprawnosci i zdrowia czyli bardzo "męski" :)
ja widzac jakis zespol taneczny czy baletowy o wiele bardziej wole patrzec na mężczyzn, z jednej strony wiadomo, jestem dziewczyna to patrze na facetow a po drugie w ich ruchach widac te sile ktorej maja wiecej niz kobiety, ogolnie kobiety to wszystko wykonuja delikatniej a wlasnie mężczyźni dynamiczniej ale to nie jest regula, jak by wiecej bylo mezczezn to wiecej tez by bylo partnerowan i z pewnoscia bylo by ciekawiej
Turbanie 13-ty! Podoba mi sie Twój post. Jest szczery i bez zaklamań prawdopodobnie tak go napisaleś dzięki wplywowi Twojej przyjaciólki baletnicy. I to jest piękne.
Nie dziwcie sie , że jest tak mało chlopców w balecie. Chłopcy w wieku wczesno-baletowym mają wiecej możliwosci spożytkowania swojej enrgii od dziewczyn. Zaczyna sie od piłki na podwórku, rowerów, deskorolek, komputerów, motocykli, karate, siłowni i wiele innych. Teststeron ich rozsadza a w balecie obowiązuje żelazna dyscyplina i systematyka. To nie dla nich. Efekty przychodza w zbyt odleglej perspektywie czasowej. Jak dorosną i zaczyna im sie to podobać to juz jest zapóżno. Dziewczyny wsześniej dojrzewają. Chyba o tym juz pisałem i nie tylko ja.
Nie dziwcie sie , że jest tak mało chlopców w balecie. Chłopcy w wieku wczesno-baletowym mają wiecej możliwosci spożytkowania swojej enrgii od dziewczyn. Zaczyna sie od piłki na podwórku, rowerów, deskorolek, komputerów, motocykli, karate, siłowni i wiele innych. Teststeron ich rozsadza a w balecie obowiązuje żelazna dyscyplina i systematyka. To nie dla nich. Efekty przychodza w zbyt odleglej perspektywie czasowej. Jak dorosną i zaczyna im sie to podobać to juz jest zapóżno. Dziewczyny wsześniej dojrzewają. Chyba o tym juz pisałem i nie tylko ja.
Przedewszystkim w wieku tych kilku lat, kiedy prowadzi się pobory do baletówek większość chłopców czuje sporą niechęć do dziewcząt - taka walka płci. Bo z dziewczyną nie da się pobawić w wojnę, z dziewczyną nie ma zabawy bo jak się jej przywali to się popłacze, a nie odda. Znam to z autopsji - ale mnie na szczęście w porę przeszło :mrgreen: i zorientowałem się co naprawdę dobre :mrgreen:
Może gdyby nie mój ojciec, rajstopki i ogólny PR poszedłbym na jakieś zajęcia. Ale gdyby mój ojciec wyczaił gdzie chodze to mógłbym się w domu nie pokazywać :roll:
Poza tym moje rozciągnięcie sprowadza się do szpagatu [chyba się to francuski nazywa] i dotykania czołem kola [jak widze jak szkolni sportowcy nie mogą podłogi czubkami palców dotknąć to się skręcam :mrgreen: ].
Zaległości pewnie bym nie nadrobił ale to nie jedyny problem :? [vide mój ojciec].
Cheryl, świetny pomysł - to zzadziałałoby lepiej niż jakakolwiek inna promocja tej dziedzina sztuki. Przypomina mi to "Brung it on" i piłkarzy-nieudaczników którzy naśmiewali się z cheerleaderów póki nie uświadomili sobie jakie fory u dziewczyn mają ci pierwsi :wink:
[quote:8ed04c921f] jedna uwaga: taniec klasyczny to balet, więc to w tym rozróżniać? [/quote:8ed04c921f]
Chodziło mi o to, że klasyka to sama technika - wszystkie pozycja itd, a balet to sposób przekazywania emocji. Pewnie wtajemniczone tancerki taka definicja bawi, ale jak powiedziałem ja nie tańcze :D
A takim offtopem to mam nadzieje, że moja żona będzie baletnicą - to byłoby spełnienie marzeń, bo baletnice są idealnym materiałem na partnerkę - ułożone i mające cel w życiu, zupełnie jak ja :mrgreen:
Może gdyby nie mój ojciec, rajstopki i ogólny PR poszedłbym na jakieś zajęcia. Ale gdyby mój ojciec wyczaił gdzie chodze to mógłbym się w domu nie pokazywać :roll:
Poza tym moje rozciągnięcie sprowadza się do szpagatu [chyba się to francuski nazywa] i dotykania czołem kola [jak widze jak szkolni sportowcy nie mogą podłogi czubkami palców dotknąć to się skręcam :mrgreen: ].
Zaległości pewnie bym nie nadrobił ale to nie jedyny problem :? [vide mój ojciec].
Cheryl, świetny pomysł - to zzadziałałoby lepiej niż jakakolwiek inna promocja tej dziedzina sztuki. Przypomina mi to "Brung it on" i piłkarzy-nieudaczników którzy naśmiewali się z cheerleaderów póki nie uświadomili sobie jakie fory u dziewczyn mają ci pierwsi :wink:
[quote:8ed04c921f] jedna uwaga: taniec klasyczny to balet, więc to w tym rozróżniać? [/quote:8ed04c921f]
Chodziło mi o to, że klasyka to sama technika - wszystkie pozycja itd, a balet to sposób przekazywania emocji. Pewnie wtajemniczone tancerki taka definicja bawi, ale jak powiedziałem ja nie tańcze :D
A takim offtopem to mam nadzieje, że moja żona będzie baletnicą - to byłoby spełnienie marzeń, bo baletnice są idealnym materiałem na partnerkę - ułożone i mające cel w życiu, zupełnie jak ja :mrgreen: