Strona 18 z 124

: pn paź 03, 2005 4:49 pm
autor: Lupus
[size=9:eae05d6dfa]dziś początek przesłuchań XV konkursu chopinowskiego...
czy... ktoś słucha?
takie... nieśmiałe pytanie...[/size:eae05d6dfa]

: pn paź 03, 2005 6:04 pm
autor: sisi
ja bym chętnie posluchała... jest w telewizji? bo do warszawki raczej nie pojadę... :?

: pn paź 03, 2005 6:08 pm
autor: Kasia G
niestety, chyba tylko cos z finałów będzie w TV - cały konkurs transmituje TV Kultura, do której chyba niewiele osób ma dostep. Ja nie słucham konkursu, bo nie mam czasu, ale polecam w tym względzie Polskie Radio PR 2 - ostoje kultury wysokiej.

Ja ostatnio słucham prawie wyłącznie kontratenorów - tak wyszło ;)

: pn paź 03, 2005 6:22 pm
autor: sisi
szkoda :( może następnym razem...

a teraz moje pytanie:
jak często obcujecie z muzyką poza lekcjami/pracą? czy jest to dla was sposób na wyciszenie, tło, gdy się uczycie, sprzątacie etc? a może po lekcji już macie dosyć i wolicie "posłuchać ciszy"?

czekam na opinie :)

: pn paź 03, 2005 6:30 pm
autor: Kasia G
muzyka to dla mnie praca i to co najbardziej kocham - słucham żeby o tym pisać, słucham dla przyjemności, słucham na żywo, przycodze i tak mi w duszy gra, ze słucham tego samego w innych wykonaniach. Słucham jak zasypiam, ostatnio znów zaczęłąm słuchac w autobusie bo stoję w dłgich korkach. Słucham, żeby więcej wiedziec na temat tego, o czym pisze, słucham przede wszystkim bo ie tym interesuje i lubię. Jak robie cos co nie wymaga skupienia intelektualnego - słucham muzyki powaznej - operowej, baletowej, symfonicznej. Ale własciwie - mimo to - mało słucham muzyki z płyt: nie mam na to czasu. Jak sie prawie codziennie siedzi 2-3 godziny na koncercie lub w operze, to jest to wystarczająca dawka. Troche w nocy i rano, no i jest jeszcze wykonawstwo własne ;) - przy sprzątaniu i w łazience... spiewam

: pn paź 03, 2005 6:38 pm
autor: Goosia
słucham najcześciej włąsnie muzyki klasycznej - mam tu baaaardzo duże pole wyboru. Jednak zdarza mi sie też posłuchać regge, rocka. Mam też takie przyzwyczajenie, ze w domu do rozciagania i rozgrzewki puszczam sobie hip-hop, rap... dla mnie również muzyka jest bardzo ważna,nie wyobrazam juz sobie bez niej codziennych monotonnych czynnosci... pozwala się oderwac...

: pn paź 03, 2005 6:42 pm
autor: aniaka
Ja, ledwo wejdę do domu i już włączam muzykę. Zasypiam przy muzyce. Uczę się tylko i wyłącznie przy muzyce. Zawsze staram się, aby towarzyszyła mi muzyka :) Nie potrafię bez niej żyć :)

: pn paź 03, 2005 7:06 pm
autor: makova_panienka
[quote:7e203ec029="Goosia"] do rozciagania i rozgrzewki puszczam sobie hip-hop, rap... [/quote:7e203ec029]

słyszno mi było o robieniu lekcji baletu do rapu (candy shop)...a ty tranquality tez o tym słyszałeś? :wink: :wink:

sprzątam tylko i wyłącznie przy muzyce ale staram się nie uczyć przy muzyce bo sobie nucę, śpiewam albo zaczynam tańczyć, i za przeproszeniem z biologii albo chemii wtedy nici :(

: pn paź 03, 2005 7:53 pm
autor: Czajori
Wiecie, jak świetnie sprząta się przy jazzie? Takim prawdziwym, typu Miles Davis czy John Coltrane? :D
Do ćwiczeń lubię sobie włączać różne chilloutowe płytki, a rano, jak sie szykuję do wyjścia, lubię słuchać radia RMF Classic, zresztą wszystkim Forumowiczom polecam - grają tylko muzykę poważną i filmową. Czysta fantazja :D

: wt paź 04, 2005 12:20 am
autor: Lupus
[quote:7dade6801e="sisi"]a teraz moje pytanie:
jak często obcujecie z muzyką poza lekcjami/pracą? czy jest to dla was sposób na wyciszenie, tło, gdy się uczycie, sprzątacie etc? a może po lekcji już macie dosyć i wolicie "posłuchać ciszy"?
czekam na opinie :)[/quote:7dade6801e]


Po spędzeniu większości życia przy klawiaturze i ponad 2000 zagranych koncertów trudno muzyki tylko s ł u c h a ć. W którymś momencie zaczyna się ją nieustannie o c e n i a ć (jaka forma, harmonika, instrumentacja, frazowanie, jakość dźwięku itp.). Bardzo ciężko jest mi się uwolnić od śledzenia narracji i mimowolnego robienia analizy. Między innymi dlatego rzadko muzyka funkcjonuje u mnie jako tło – wypełnienie czy podbicie innych czynności. Zawsze w którymś momencie włącza się percepcja wartościująca, każąca mi skupić się na dźwięku…
Takie skrzywienie zawodowe…

P.S. Wyjątek stanowi prowadzenie samochodu. Tutaj płytka z Rachmaninowem potrafi znacznie skrócić czas podróży, za to Bach czy Corelli skutecznie oszczędzają paliwo... :)