Strona 18 z 20
: śr kwie 25, 2012 1:15 pm
autor: Fakebook
Ostatnie pół roku spędziłem na analizie teoretyczno - praktyczno - poznawczej, i muszę stwierdzić z całą stanowczością:
baletnice > reszta świata
: śr kwie 25, 2012 1:55 pm
autor: Sagittaire
I do jakich konkretnie doszedłeś wniosków?
: śr kwie 25, 2012 2:00 pm
autor: Fakebook
Do najbardziej oczywistych. Baletnicę najłatwiej rozpoznać po tym że przychodzi do studia tańca na lekcje baletu. I tam też zaprowadziła mnie moja natura łowcy.
Uznałem że nie mam czasu na analizę anatomii, długości szyi, stopnia arogancji i stylu koczka z włosów, i zamiast łowić ryby na Saharze, pojechałem nad jezioro.
A u was co ciekawego?
: ndz kwie 29, 2012 3:19 am
autor: Fakebook
Ach ta polska zawiść. Jak nie miałem dostępu do baletnic to każdy tutaj pluł jadem, krytykował, wyzywał, i na wszelki wypadek starał się wybić mi ten pomysł z głowy, a teraz gdy tak sobie zaprojektowałem życie, że poznaję przynajmniej jedną nową tygodniowo (z których przytłaczająca większość to singielki), to udawanie że nie ma tematu? Gdzie wasza empatia i umiejętność cieszenia się szczęściem bliźnich?
: ndz kwie 29, 2012 9:51 am
autor: Spidi
nie wiem czy przemowi przezemnie empatia czy babska ciekawosc, ale : prosze,opowiedz cos o tych baletnicach. chyba poznajesz je juz od jakiegos czasu,wiec pewnie troche sie uzbieralo.
czy masz plan stworzenia sobie baletowego haremu ekhm zespolu,z podzialem na solistki, corps de ballet ? jakimi kryteriami bedziesz sie kierowal? czas spedzacie na cwiczeniach czy moze na zajeciach niezwiazanych nijak z baletem badz gimnastyka ciala? to ciekawe!
: ndz kwie 29, 2012 6:08 pm
autor: martini_rosso
Spidi, obawiam się, że mamy tu do czynienia z konfiguracją co najmniej na miarę pas de trois albo lepiej pas de six. niemniej, cieszę się szczęściem bliźnich, zwłaszcza że od pięciu dni nie ćwiczyłam i point na nogach nie miałam, dzierżę za to pouczające książki w rękach, od mądrości których zasypiam. niech przynajmniej innym się wiedzie !
: ndz kwie 29, 2012 8:57 pm
autor: Fakebook
[quoted9="Spidi"]nie wiem czy przemowi przezemnie empatia czy babska ciekawosc, ale : prosze,opowiedz cos o tych baletnicach. chyba poznajesz je juz od jakiegos czasu,wiec pewnie troche sie uzbieralo.
czy masz plan stworzenia sobie baletowego haremu ekhm zespolu,z podzialem na solistki, corps de ballet ? jakimi kryteriami bedziesz sie kierowal?[/quoted9]
Haha, dobry post. Ale dziewczyno, nie przesadzaj z tym haremem. Częstą fantazją mężczyzn jest mieć wiele kobiet, ale nie wiele JEDNOCZEŚNIE. Wbrew temu co wciskają wam 'naukowe' artykuły z cosmo, mężczyźni angażują się emocjonalnie często dużo bardziej i dużo wcześniej niż kobiety (i zarazem na krócej, ale to inna bajka).
Póki co czas spędzam na budowaniu relacji towarzyskich, taki baletowy facebook ale z komunikacją twarzą w twarz. Problem zacznie się, gdy spośród tych wszystkich piękności na widok których kliknąłem 'lubię to!', trzeba będzie się zdecydować na jedną konkretną. Duży problem, bo wszystkie piękne i wszystkie tak od siebie różne, że jest się nad czym głowić.
[quoted9="Spidi"] czas spedzacie na cwiczeniach czy moze na zajeciach niezwiazanych nijak z baletem badz gimnastyka ciala? to ciekawe![/quoted9]
Forumowa cenzura nie pozwoli mi zaspokoić twojej ciekawości, obawiam się.
: ndz kwie 29, 2012 9:03 pm
autor: Fakebook
[quotecf="martini_rosso"]Spidi, obawiam się, że mamy tu do czynienia z konfiguracją co najmniej na miarę pas de trois albo lepiej pas de six. niemniej, cieszę się szczęściem bliźnich, zwłaszcza że od pięciu dni nie ćwiczyłam i point na nogach nie miałam, dzierżę za to pouczające książki w rękach, od mądrości których zasypiam. niech przynajmniej innym się wiedzie ![/quotecf]
Powiem ci na pocieszenie, że największą radość z nauki czerpie się po ukończeniu studiów - wtedy i książki są fajniejszym językiem pisane, i wybór literatury po którą siegamy pozostaje naszym. Jeśli jesteś jedną z niewielu która podała prawdziwy wiek w profilu, to jesteś już prawie 'w domu'.
: pn kwie 30, 2012 4:23 pm
autor: martini_rosso
Oj nie, jestem w trakcie drugiego roku studiów i to znacznie mniej przyjemnych niż poprzednie. Jak dobrze pójdzie, to może je skończę i nie zwariuję przy tym. Sądzę, że gdybym była mężczyzną, też bym wolała podrywać baletnice.
P.S. Wiek oczywiście prawdziwy, niestety. Teraz mogę zostać co najwyżej geriatryczną baletnicą

: wt maja 01, 2012 8:57 am
autor: Fakebook
[quote09="martini_rosso"]Oj nie, jestem w trakcie drugiego roku studiów i to znacznie mniej przyjemnych niż poprzednie. Jak dobrze pójdzie, to może je skończę i nie zwariuję przy tym. Sądzę, że gdybym była mężczyzną, też bym wolała podrywać baletnice.
P.S. Wiek oczywiście prawdziwy, niestety. Teraz mogę zostać co najwyżej geriatryczną baletnicą

[/quote09]
Racja, 25 lat to już jesień życia, jeszcze tylko 40 lat i emeryturka, szybko zleci.
Zdaję sobie sprawę że widząc te świetnie technicznie 16-latki można mieć chwile zwątpienia, ale chyba mimo wszystko dramatyzujesz. No chyba że miałaś ambicje podbić Bolshoi i La Scalę