WIEM.
Zrobiłem to z moimi koleżankami 13 lipca- w przeddzień święta narodowego , kiedy to na Polach Marsowych było mnóstwo ludzi...
Ale zakończmy ten temat, bo zaraz nas pogoni moderator za prywatne dyskusje :wink:
Tak odnośnie tematu to ja w domu improwizuję przez cały czas. Jak biegnę do pokoju to zawsze zrobię jakiś skok, obrót czy przejście - już mi prawie w domu wytykają, że nienormalna jestem, że oszalałam na tym punkcie. Nawet przy myciu naczyń tańczę - w końcu jakoś sobie trzeba umilić to znienawidzone zajęcie :wink: