"Jezioro..." - jakie zakonczenie wolicie?

Balet "od kuchni". Style i "szkoły" (np. rosyjska, francuska, włoska, duńska itp.), choreografia, pantomima, poszczególne balety, muzyka baletowa; historia baletu; zagadki;
.:Odylia:.
Posty: 688
Rejestracja: sob mar 05, 2005 3:43 pm

Post autor: .:Odylia:. »

ten-musi.. zdrada to jednak podła zbrodnia ;| Ech,ta Odylia... :twisted:
Lilia
Posty: 70
Rejestracja: pn sie 15, 2005 9:47 am

Post autor: Lilia »

boże ja uwielbiam partie rothbartha,to takie ekscytujące jak on dynda tymi nóżkami przyczepiony do tej kurtny a ja oglądałam jezioro 3 razy i tylko raz całe.... :cry: rothbarth góra(z dyndającymi nóżkami oczywiście)
Nefretete
Posty: 1308
Rejestracja: śr kwie 07, 2004 3:10 pm

Post autor: Nefretete »

[quote:29039cc33a="Lilia"] ja oglądałam jezioro 3 razy i tylko raz całe.... :cry: [/quote:29039cc33a]
a dlaczego tylko raz całe?
_kitri_
Posty: 47
Rejestracja: pt lis 11, 2005 3:59 pm

Post autor: _kitri_ »

Wszystko mi jedno, tylko zeby było dobrze zatańczone.
Jak jest dobrze zatańczone i w dobrej choreografi to wszysto jest ciekawe i fajnie!
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

nie zależy mi na tym jakie zakończenie tylko na tym by się tego przedstawienia nie zapomniało :P :D
La Fille aux Yeux d''email
Posty: 21
Rejestracja: sob lut 25, 2006 5:21 pm

Post autor: La Fille aux Yeux d''email »

Zawsze kochałam smutne zakończenia...Tak jest i z baletem. Więc tradycyjne ,tragiczne zakonczenie, gdy jezioro porywa Księcia, jest mi najbliższe.
girl interrupted
Posty: 45
Rejestracja: pt cze 03, 2005 8:23 pm

Post autor: girl interrupted »

Ja również wolę tradycyjne tragiczne zakończenie. Zgodze się , że muzyka wyraża zwyciestwo tyle , że dla mnie jest ono monumentalnie złowrogie i takie właśnie najbardziej mnie prousza.
Co do znajomości dzieła to nie zgodze się, że jest to czynnik nieistotny wobec pojdedyńczego przedstawienia, które tworzy swój własny świat. Zmiana treści spektaklu to zabieg swoistego "dialogu" z wersją oryginalną i jesli ma wywrzeć zamierzone wrażenie to sadzę, że tylko przy założeniu , ze publika oryginalną wersję zna( co nie oznacza, że bez tej znajomości widz nie wyniesie nic z przedstawienia ale moim zdaniem wyniesie realtywnie mniej ). To może nie jest aż tak silnie w balecie ale jestem pewna , że wariacje na temat np "Hamleta" są świadomą dyskusją z wersją oryginalną.
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

ja sądzę że zakończenie "jakie chcemy dziś obejrzeć" zależy od tego jaki mamy humor... bo nie zawsze mamy ochotę zobaczyć film z happy endem. ;)

ja jednak nie widziałam całego "jeziora" z happy endem, tylko krótkie fragmenty... znacie jakieś "jeziora" które kończą sie dobrze? (czyja choreografia, kto, gdzie etc.) ;)
Ariodante
Posty: 757
Rejestracja: czw mar 03, 2005 4:50 am

Post autor: Ariodante »

Happyendnie konczyly sie sowieckie produkcje - jest w obiegu video/dvd z Plisiecka, niestety, bardzo skrocone, ale swietny dokument tamtych czasow. Choreografa niestet nie podano (jedynie: "wg Petipy/Ivanova").

Ostatnio pojawilo sie dvd z Zacharową (Zakharovą - jak wolicie) i Roberto Bolle z La Scali, w choreografii Vladimira Burmeistra. Tutaj na samym poczatku, jeszcze podczas uwertury, widzimy jak Rotbart rzuca czar na Odette, ktora z ksiezniczki zamienia sie w labedzia. Na koncu zas, po pokonaniu Rotbarta przez Zygfryda, Odetta staje sie znow ksiezniczka i pewnie zyje dlugo i szczesliwie :-D.
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

oo.. ciekawa rozbudowana wersja :D ;) dziekuje Ariodante :*
ODPOWIEDZ