porady dla miłosnika baletu w Warszawie
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
175 jeździ cały czas tą trasą? i na podróż z dworca Warszawa-Centralna do Opery Narodowej przeznaczyc trzeba wciac tak około 40 minut??? A jak sie nazywa ten przystanek, na ktorym musze wsiąść i wysiąść? (chodzi mi o oznaczenie ulicy na tabliczce przystanku). a kojarzycie moze ile tam jest przystankow tego autobusu na trasie miedzy tymi punktami?
Tu podaje link do rozkladu linii 175
http://www.ztm.waw.pl/rozklady.php?u=175/TRASY.HTM&c=76&d=2010-10-30&l=1
Podają , ze ostatni w tej chwili przysanek jest jakby na tyłach Teatru, wczesniej 175 jezdzilo nawet do dworca Gdanskiego, ale ta sama trasa ( prawie, bo na Moliera nie dojezdzal ).
Latem zamykaja ul. Nowy Swiat tylko dla pieszych, i autobus jedzie chyba inaczej , ( chociaz nie wyobrazam sobie jak skreca w lewo z Alej w Krucza ? / od ok 2 tygodni letnie przystanki juz zlikwidowali , ale to nie mialo znaczenia, bo i tak dowozi Cie na Moliera - a to bardzo baletowa ulica w Warszawie:
- Szkola Baletowa,
- budynek na placu teatralnym, gdzie mieszka wiele osob zwiazanych z TW,
- wejscie dla personelu do TW tez jest od Moliera
wg. rozkładu sobotniego jedzie sie 12- 15 minut w jedna strone, tak wiec 40 minut to łacznie ze znalezieniem przystanku , kupnem biletu, , dojsciem do teatru i jest jeszcze spoko czas w foyer, aby sie odprezyc.
http://www.ztm.waw.pl/rozklady.php?u=175/TRASY.HTM&c=76&d=2010-10-30&l=1
Podają , ze ostatni w tej chwili przysanek jest jakby na tyłach Teatru, wczesniej 175 jezdzilo nawet do dworca Gdanskiego, ale ta sama trasa ( prawie, bo na Moliera nie dojezdzal ).
Latem zamykaja ul. Nowy Swiat tylko dla pieszych, i autobus jedzie chyba inaczej , ( chociaz nie wyobrazam sobie jak skreca w lewo z Alej w Krucza ? / od ok 2 tygodni letnie przystanki juz zlikwidowali , ale to nie mialo znaczenia, bo i tak dowozi Cie na Moliera - a to bardzo baletowa ulica w Warszawie:
- Szkola Baletowa,
- budynek na placu teatralnym, gdzie mieszka wiele osob zwiazanych z TW,
- wejscie dla personelu do TW tez jest od Moliera
wg. rozkładu sobotniego jedzie sie 12- 15 minut w jedna strone, tak wiec 40 minut to łacznie ze znalezieniem przystanku , kupnem biletu, , dojsciem do teatru i jest jeszcze spoko czas w foyer, aby sie odprezyc.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
możliwe że odezwą się głosy na "nie" ale ja np bardzo lubię siedzieć w pierwszym rzędzie, niezależnie czy to jest Roma, Teatr Wielki, Sala Kongresowa czy teatry dramatyczne itp zazwyczaj siedzę w pierwszym rzędzie, często te miejsca nalezą do drugiej strefy cenowej ale nawet nie o to chodzi, ja po prostu lubię być blisko i całkowicie mi nie przeszkadza brak oglądu całego przekazanego obrazu, ale wiem że wielu by to drażniło, w końcu z jakiegoś powodu są droższe miejsca
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
dlaczego na nie:) ja tez lubie bardzo pierwsze , ośle (jak niektorzy mowia) miejsca. do niedawna w Łodzi siadalam tylko w I rzedzie, tyle ze tam z I wszystko swietnie widac i nic nie ginie. Lubie, bo nie ma ryzyka, ze ktos z wielkim łbem usiądzie przed Tobą (albo wielkimi wlosami utapirowanymi). Teraz siadam w Łodzi w 2 rzedzie po srodku ale tylko dlatego, ze w przerwie w Łodzi nie mozna usiasc chwili jak sie siedzi w I rzędzie, bo wszyscy sobie tam robia dróżkę spacerową i to wstawanie i przepuszczanie jest wkurzające. W kazdym razie rozumiem:)
ba, ja też lubię siadywac w pierwszych 3 rzedach w TW-ON MIMO że nie widze wtedy mniej więcej połowy łydek tancerzy. Nie siadam tam nigdy gdy mam oglądac jakiś spektakl po raz pierwszy ale potem juz bardzo często bo czekam na pewne detale spektaklu, albo własnie patrze głównie na przekaz emocjonalny czyli na twarze wykonawców. Generalnie ja wtedy czuje ze ten cały spektakl jest dla mnie - niezaleznie od prawie 2 tys widzów za moimi plecami
ale skromna jestem, co?
w każdym razie zalezy co kogo satysfakcjonuje - ja wszystkie pointy i łydki na tej scenie znam, to moge ich ostatecznie czasem nie widzieć, natomiast jesli ktos ma sobie wyrobić zdanie o jakimś spektaklu to nie polecam - po prostu jednak dużo się traci
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
mam pytanie - dzis zadebiutowalam w pierwszym rzedzie parteru , mce 4 (caly sezon schodzilam w dół, poczawszy od VI rzedu parteru, przez V, IV, III, II az doszłam do I) i mam wrazenie, że siedząc tak z boku w I widziałam ciut więcej niż pośrodku w II. nie wiem czy to mozliwe? ale normalnie widziałam całe stopy jak lekko uniosłam głowę i odsunęłam plecy od oparcia, a w II było za nisko. Czyżby po bokach była lepsza widocznosc???? Zresztą powiem Wam, ze miejsce super - wszystko się widzi, nikt nie zasłania, co jest zmorą w Warszawie nawet - jak się przekonałam , w najdroższych V rzędu miejscach. Jak dla mnie to miejsce, ktore dzis mialam jest cenniejsze niz inne. Ciekawa jestem co sadzicie na ten temat. Mozliwe to, ze boki widowni sa jakos wyżej????? no chyba ze to kwestia tej listwy?
tak, z boku lepiej widać - ja zawsze siadam w 2 lub 3 rzędzie z boku - tyle ze nie widzi się rysunku tańca tak jak został on przygotowany - w balecie klasycznm ale nie tylko zwykle frontalnie czyli mocno z boku to jednak nie to. Za to sylwetki tancerzy zdecydowanie widac lepiej z boku niż z 1 czy 2 rzedu ze srodka - cos za coś
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
venus-in-furs
- Posty: 660
- Rejestracja: wt lip 27, 2010 10:58 am