jak znosicie adagio???

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

Ja poprostu kocham adagio.

Uwielbiam podnosić nogi, męczyć się a za razem tańczyć. To jest piękne. W dodatku jak pedagog ułoży takie taneczne i długie adagio, to mam pełną mobilizacje i staram się z całych sił.

Nie ma nic lepszego na balecie niz adagio. koniec i kropka. to takie moje skromne zdanie :twisted:
coppelia
Posty: 79
Rejestracja: śr kwie 12, 2006 6:16 pm

Post autor: coppelia »

Ja nie przepadam za adagio. Niestety mało elastyczny kręgosłup uniemożliwia mi wysokie podniesienie nogi w arabesque. Szukam jakiś ćwiczeń na wzmocnienie, rozciągnięcie nóg, uelastycznienie kręgosłupa, by móc z mniejszym wysiłkiem wykonywać podnoszenia na większe wysokości!
sisi
Posty: 1578
Rejestracja: sob cze 04, 2005 9:11 pm

Post autor: sisi »

coppelio: http://www.balet.pl/forum_balet/viewtopic.php?t=2384
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

ja myślę, że adagio może być równie piękne jeśli ktoś nie podnosi wysoko nóg. Podnoszenie nóg to jest kwestia wyćwiczenia, a 'zatańczenie' adagia, wczucie się w muzykę to juz zupełnie coś innego.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

A poza tym nie sztuką jest np. podniesc wysoko nogę i wypchnąć przy tym pośladek :?
Dużo lepiej wygląda, jak ktoś podniesie nisko, np. na 90*, ale za to zupełnie poprawnie, z wykręceniem, odpowiednim ustawieniem korpusu, itd.
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

to już tak, uważam, jest w balecie- ładniej wygląda baletnica, która może nie tańczy idealnie, nie potrafi np. 32 obrotów zrobić, ale tańczy z taką pasją i miłością, niż baletnica, która zrobi te obroty itd., ale tańczy tak :sucho", bez uczucia...
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

zgadzam się z TObą goniu, myślę że technika też jest ważna przy tym ćwiczeniu.
Ale adagio nigdy nie będzie ślicznie wykonane, jeśli nie będzie wykonane tak płynnie, myślę, że muzykę (nie tylko w tym ćwiczeniu) trzeba wypełniać, bo przeciez po to ją mamy.
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

jak znosze adagio... to zalezy od muzyki i choreografii... jesli adagio jest takie monotonne, jak napisala paula, ze najpierw rond na plie, potem na prostej i na releve i attitude a potem od tylu [a to wszystko tak wolno] to jest okrooopnie (takie adagio nazywane jest u nas adagiem pani catie-czy jak to sie pisze). ale jesli adagio jest takie zlozone, rozmaite i jeszcze nie trzeba zbyt dlugo ciagnac tej nogi to jest w porzadku ;)
małgo...
Posty: 166
Rejestracja: wt mar 07, 2006 10:10 pm

Post autor: małgo... »

właśnie poprawnie i niżej....tak powinno sie uczyć a nie wysoko i źle chyba że ktoś umie wysoko podnieść noge a wdodatku dobrze....
Kasia :))
Posty: 2628
Rejestracja: pt gru 16, 2005 8:22 pm

Post autor: Kasia :)) »

wydaje mi sie ze w adagiu chodzi chyba wlasnie o to zeby noge ciagnac jaknajwyzej do gory. ze w innych cwiczeniach ma byc nizej a w nim ma byc wlasnie cwiczone jaknajwyzsze trzymanie nogi. oczywiscie poprawnosc sie jeszcze wyrabia.
a co masz na mysli mowiac poprawnie? pewnie to zeby nie z biodrem .. musze stwierdzic ze wlasnie tego nie znosze... bo bez biodra strasznie trudno sie trzyma ta noge, a z biodrem jest tak lzej i wyzej ;)
ale pracuje nad tym :P
ODPOWIEDZ