Po części też się tego obawiam - niestety u nas pieniądze publiczne nie tle są wydawane co trwonione.
Więc pewnie opera zapłaci kare i już. Pogrożą im palcem i tyle.
Chyba, że w zarządzie siedzą jacyś rozsądni ludzie.
Ale to wy już wiecie lepiej...
Torin
Nowa Premiera w Operze Bałtyckiej Eurazja
trudno rozstrzygać kto ma racje na podstawie tak skromnych informacji - problem praw autorskih twórczych i majątkowych to bardzo delikatna i trudna materia, nie każdy prawnik si w niej orientuje. zalezy jak byly skonstruowane umowy. Zwykle bywa tak ze spektakle sa przenoszone czy tez wystawianew r oznych teatrach i po prostu teaty dochodza na ten temat do porozumienia. Tu ak widac o tym najwazniejszym warunku zapomniano, o reszcie jak powiadam trudno wyrokowac.
JESLI dopuszczono sie zaniedban i tak nie sądze aby to wpłyneło na pozycje dyrekcji POB, w warszawie i innych teatrach nie takie pieniądze sa marnotrawione i NIC
JESLI dopuszczono sie zaniedban i tak nie sądze aby to wpłyneło na pozycje dyrekcji POB, w warszawie i innych teatrach nie takie pieniądze sa marnotrawione i NIC
beznadziejnie - Marek W.-G. teraz powtórzy sto razy, że spektakl został zmieniony i za 101 razem wszyscy przyjmą tą bzdurę za prawdę - widać ta strategia się sprawdza - niestety
[ Dodano: Czw 22 Maj, 2008 21:39 ]
No i dopisali dwójkę - na stronie w sieci, biboardach i plakatach - tych przy Operze. Haha - ciekawe czy będzie im się chciało biegać po całym mieście i do wszystkich plakatów tą dwójkę doklejać.
Trochę to śmieszne - bo przecież wszyscy wiedzą, że to ten sam spektakl.
I trochę żenujące - bo Państwo Weiss, choć mają nazwisko i pozycje, to nie mają nawet odrobiny wstydu i zastanowienia nad tym jaką robią szopkę :neutral: Czy nie ładniej by wyglądało, gdyby zwyczajnie przyznali się do niedopatrzenia (inna sprawa czy celowego) kwestii praw autorskich.
To ciekawe. Eurazja jest teraz spektaklem, który miał dwie premiery w dwóch miastach.
Eurazja II - to chyba pierwszy w historii tańca spektakl, który pojawił się w programach i na deskach bez oficjalnej premiery. Bravo!!!
buhaha - jeszcze zwróciłam uwagę, na tytuł tego wątku - teraz brzmi trochę przekornie --> "nowa premiera"
Jestem ciekawa, czy Isadora dokonuje teraz panicznie jak największej ilości zmian w spektaklu, by wyglądał na nowy.
[ Dodano: Czw 22 Maj, 2008 21:39 ]
No i dopisali dwójkę - na stronie w sieci, biboardach i plakatach - tych przy Operze. Haha - ciekawe czy będzie im się chciało biegać po całym mieście i do wszystkich plakatów tą dwójkę doklejać.
Trochę to śmieszne - bo przecież wszyscy wiedzą, że to ten sam spektakl.
I trochę żenujące - bo Państwo Weiss, choć mają nazwisko i pozycje, to nie mają nawet odrobiny wstydu i zastanowienia nad tym jaką robią szopkę :neutral: Czy nie ładniej by wyglądało, gdyby zwyczajnie przyznali się do niedopatrzenia (inna sprawa czy celowego) kwestii praw autorskich.
To ciekawe. Eurazja jest teraz spektaklem, który miał dwie premiery w dwóch miastach.
Eurazja II - to chyba pierwszy w historii tańca spektakl, który pojawił się w programach i na deskach bez oficjalnej premiery. Bravo!!!
buhaha - jeszcze zwróciłam uwagę, na tytuł tego wątku - teraz brzmi trochę przekornie --> "nowa premiera"
Jestem ciekawa, czy Isadora dokonuje teraz panicznie jak największej ilości zmian w spektaklu, by wyglądał na nowy.
Najbardziej podoba mi się uwaga Marka W-G o bezczelności Konrada Imieli... Nie wiem, czy większą bezczelnością nie było wystawianie już istniejącego spektaklu pod hasłem "premiera"...
Przecież z tej sytuacji można było wybrnąć na tysiąc sposobów, chociażby sprzedając jakąś marketingową bajkę, że spektakl przeniesiono do Gdańska, by mogła go poznać większa liczba widzów..."Bezczelny" Imiela miałby mniej punktów zaczepienia.
No i ten komentarz o zemście za odejście tancerzy! Chciałoby się powiedzieć: "każdy sądzi po sobie"
Nie podoba mi się tylko, że afera wybuchła wokół udanego spektaklu, a nie np. tworu baletopodobnego, jakim było "4 and 4".
Przecież z tej sytuacji można było wybrnąć na tysiąc sposobów, chociażby sprzedając jakąś marketingową bajkę, że spektakl przeniesiono do Gdańska, by mogła go poznać większa liczba widzów..."Bezczelny" Imiela miałby mniej punktów zaczepienia.
No i ten komentarz o zemście za odejście tancerzy! Chciałoby się powiedzieć: "każdy sądzi po sobie"
Nie podoba mi się tylko, że afera wybuchła wokół udanego spektaklu, a nie np. tworu baletopodobnego, jakim było "4 and 4".