rozmowy o tańcu w Łodzi
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
[quote:2a906835b2="jaromir"][Moze nie na temat pisze.
ponawiam pytanie dlaczego cytowana hierarchia ogladania spektakli w Łodzi, czy dlatego, ze nowa choreografia ?[/quote:2a906835b2]
moim zdaniem na temat, bo to czasem tez dobrze powiedziec takie rzeczy; zawsze moze ktos cos ciekawego poradzic od strony praktycznej.
Co do tego, ze w Łodzi sa mile panie w kasach i obsludze klienta, to potwierdzam, ze tak jest, a mam spore doswiadczenie, bo mam z nimi kontakt dosc czesty. Panie w kasie sa b mile, ale tez sa b mile panie w obsludze widza. w kasie to wiadomo, zalatwia sie rzeczy szybko, bo kolejka, a w biurze mozna rozpytac o duzo rzeczy i zawsze chetnie odpowiedza.
Dlaczego taka hierarchia? poniewaz Romeo i J to jedyny spektakl w Ł, ktorego nie widzialam i jakos za specjalnie sie nie spiesze ale zobacze: moze w czerwcu, a moze w nowym sezonie i wtedy mozliwe, ze zmienie zdanie. A Jezioro i Cinderella, podobaja sie wszystkim, w tym mi tez, wiec mozna na to isc bardzo bezpiecznie, bo nie spotkalam sie zeby ktos sie tymi 2 zawiodl.
CO DO CONTACTU:
W zwiazku z tym, ze na Contact wybiera sie ktos jeszcze poza mna, to pozwole sobie napisac wiecej o tym spektaklu.
Rok temu na jesieni odbyla sie premiera baletu Contact nie na Broadway`u ale jako efekt wspolpracy Asolo Repertory Theatre z Florydy i Sarasota Ballet.
Byla to rzecz zrobiona , podobnie jak w Łodzi, przez Toma Cousin`a, a [u:2a906835b2]łódzka wersja ma byc kopia tamtej[/u:2a906835b2].
Tom C. jest jedyną osobą, usankconowaną przez Susan Stroman do bezposredniej pracy nad tą produkcja.
Po pracy z Tomem Cousinem tamtejsi tancerze i aktorzy byli zachwyceni nim jako artystą, jego zrozumieniem tej produkcji i jego zaangazowaniem. Jego podejscie do tej interpretacji-jako podawano- bylo szczegolne, w wyniku czego mogla powstac producja zapierajaca widzom dech w piersiach.
O efekcie , ktory powstal pisano, ze byla to produkcja zapierajaca dech w piersiach, piekna, będąca doskonałym polaczeniem muzyki, teatru i tanca.
Sam Contact zawiera trzy części i trzy rozne historie z ronych epok i miejsc
1 arystokratyczna Fracja,
2) lata 50-te
3) lata wspolczesne Nowy York)).
Wątkiem wspolnym tych 3 roznorakich historii jest elementarna relacja miedzy ludzimi tzn milosc. Contact -jak pisano- porusza serca i zmysly.
No ale wiecie, to wszysko, co strescilam, pochodzilo glownie z danych pochodzacych od kompanii, ktora Contact wystawila, wiec nalezy brac na to poprawke, ze Amerykanie sa krolami reklamy i promocji... Ale co tam, dopoki sie nie zawiode, moge sobie myslec, ze bedzie to cos b ladnego. A moze sie nie zawiode i bede tą produkcją zauroczona? Wszystko jest mozliwe, a na dzis dzien jestem dobrej mysli, bo juz mam taka optymistyczna nature.
Załączam link do filmiku przedstawiajacego reakcje widowni po Contakcie w tej wersji nie Broadwayowskiej ale baletowej, czyli tej ktora bedzie w Łodzi. Wszyscy zachwyceni (z tym, ze jak mowie- to typowo amerykanska reakcja, wiec trzeba brac na to małą poprawke).
Filmik mysle, ze warto ogejrzec, bo zawiera bardzo fajne wstawki ze spektaklu:
http://www.youtube.com/watch?v=R9Yl-qJeNbM
http://www.youtube.com/watch?v=B2oxrfwrO98&feature=related
ponawiam pytanie dlaczego cytowana hierarchia ogladania spektakli w Łodzi, czy dlatego, ze nowa choreografia ?[/quote:2a906835b2]
moim zdaniem na temat, bo to czasem tez dobrze powiedziec takie rzeczy; zawsze moze ktos cos ciekawego poradzic od strony praktycznej.
Co do tego, ze w Łodzi sa mile panie w kasach i obsludze klienta, to potwierdzam, ze tak jest, a mam spore doswiadczenie, bo mam z nimi kontakt dosc czesty. Panie w kasie sa b mile, ale tez sa b mile panie w obsludze widza. w kasie to wiadomo, zalatwia sie rzeczy szybko, bo kolejka, a w biurze mozna rozpytac o duzo rzeczy i zawsze chetnie odpowiedza.
Dlaczego taka hierarchia? poniewaz Romeo i J to jedyny spektakl w Ł, ktorego nie widzialam i jakos za specjalnie sie nie spiesze ale zobacze: moze w czerwcu, a moze w nowym sezonie i wtedy mozliwe, ze zmienie zdanie. A Jezioro i Cinderella, podobaja sie wszystkim, w tym mi tez, wiec mozna na to isc bardzo bezpiecznie, bo nie spotkalam sie zeby ktos sie tymi 2 zawiodl.
CO DO CONTACTU:
W zwiazku z tym, ze na Contact wybiera sie ktos jeszcze poza mna, to pozwole sobie napisac wiecej o tym spektaklu.
Rok temu na jesieni odbyla sie premiera baletu Contact nie na Broadway`u ale jako efekt wspolpracy Asolo Repertory Theatre z Florydy i Sarasota Ballet.
Byla to rzecz zrobiona , podobnie jak w Łodzi, przez Toma Cousin`a, a [u:2a906835b2]łódzka wersja ma byc kopia tamtej[/u:2a906835b2].
Tom C. jest jedyną osobą, usankconowaną przez Susan Stroman do bezposredniej pracy nad tą produkcja.
Po pracy z Tomem Cousinem tamtejsi tancerze i aktorzy byli zachwyceni nim jako artystą, jego zrozumieniem tej produkcji i jego zaangazowaniem. Jego podejscie do tej interpretacji-jako podawano- bylo szczegolne, w wyniku czego mogla powstac producja zapierajaca widzom dech w piersiach.
O efekcie , ktory powstal pisano, ze byla to produkcja zapierajaca dech w piersiach, piekna, będąca doskonałym polaczeniem muzyki, teatru i tanca.
Sam Contact zawiera trzy części i trzy rozne historie z ronych epok i miejsc
1 arystokratyczna Fracja,
2) lata 50-te
3) lata wspolczesne Nowy York)).
Wątkiem wspolnym tych 3 roznorakich historii jest elementarna relacja miedzy ludzimi tzn milosc. Contact -jak pisano- porusza serca i zmysly.
No ale wiecie, to wszysko, co strescilam, pochodzilo glownie z danych pochodzacych od kompanii, ktora Contact wystawila, wiec nalezy brac na to poprawke, ze Amerykanie sa krolami reklamy i promocji... Ale co tam, dopoki sie nie zawiode, moge sobie myslec, ze bedzie to cos b ladnego. A moze sie nie zawiode i bede tą produkcją zauroczona? Wszystko jest mozliwe, a na dzis dzien jestem dobrej mysli, bo juz mam taka optymistyczna nature.
Załączam link do filmiku przedstawiajacego reakcje widowni po Contakcie w tej wersji nie Broadwayowskiej ale baletowej, czyli tej ktora bedzie w Łodzi. Wszyscy zachwyceni (z tym, ze jak mowie- to typowo amerykanska reakcja, wiec trzeba brac na to małą poprawke).
Filmik mysle, ze warto ogejrzec, bo zawiera bardzo fajne wstawki ze spektaklu:
http://www.youtube.com/watch?v=R9Yl-qJeNbM
http://www.youtube.com/watch?v=B2oxrfwrO98&feature=related
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
[b:9a5b6ba1f1] Jezioro łabędzie[/b:9a5b6ba1f1] z dnia [b:9a5b6ba1f1]28 marca 2010 roku [/b:9a5b6ba1f1]
[u:9a5b6ba1f1]Obsada w dniu 28 III:[/u:9a5b6ba1f1]
Odetta/Odylia: Valentyna Batrak
Książę Zygfryd: NAZAR BOTSIY
Rothbart: GIENADII RYBALCHENKO
Benno: GINTAUTAS POTOCKAS
Królowa: BEATA BROŻEK-GRABARCZYK
Księżniczka włoska: JULIA SADOWSKA
Księżniczka węgierska: MONIKA MACIEJEWSKA
Księżniczka hiszpańska: AGATA JANKOWSKA
Księżniczka rosyjska: AGNIESZKA BIAŁOUS
Księżniczka polska: JENNIFER SARVER
taniec neapolitański: MARIYA KASABOVA, WIKTOR KRAKOWIAK-CHU
czardasz: PAWEŁ BAGIŃSKI
mazurek: WOJCIECH DOMAGAŁA, JAN ŁUKASIEWICZ, PIOTR RATAJEWSKI
dyr. Michał Kocimski
[u:9a5b6ba1f1][b:9a5b6ba1f1]Wstęp, czyli nowoczesna wersja Jeziora łabędziego:[/b:9a5b6ba1f1][/u:9a5b6ba1f1]
Jezioro to jest stare, bo premiere mialo rok temu. Ja wczoraj bylam na nim drugi raz, zeby zobaczyc Jezioro tanczone przez zupelnie niemal inny skład.
Tak tytułem wstępu napiszę, ze jakby nadać wyraz temu jakie to Łódzkie Jezioro jest, to powiedziałabym: [u:9a5b6ba1f1]nowoczesne, współczesne, z ruchami "kanciastymi" (coś na wzór ruchów robotów) i jak u Madii zawsze: ze scenografią i kostiumami, które baaardzo mi się podobają.[/u:9a5b6ba1f1]
Sam Madia na stronie TW w Łodzi pisze o łódzkim Jeziorze tak: "[i:9a5b6ba1f1]To dla mnie bardzo ważne, by pokazać publiczności, w szczególności tym, którzy nigdy nie widzieli „Jeziora łabędziego”, jego nowoczesną wersję. Chcę, by zaspokajało ono dzisiejsze gusta, prezentując współczesną technikę. "[/i:9a5b6ba1f1]
I ten cytat dużo mówi rzeczywiście o tym, jakie to Jezioro jest. A jakie jest: w mojej ocenie baaardzo fajne. Co tu dużo mówić: trafia ono w mój akurat gust.
[u:9a5b6ba1f1][b:9a5b6ba1f1]Premiera, a wersja z wczoraj?[/b:9a5b6ba1f1][/u:9a5b6ba1f1]
Na premierowym przedstawieniu główne role tańczyły dwie gwiazdy czyli: Ema Kawaguchi (Solistka Baletu w Augsburgu) i Giovanni di Palma (pierwszy solista Leipziger Ballet).
Potem była wersja w innym składzie, której niestety nie widziałam, a wczoraj szanse dostali V. Batrak i N. Botsiy.
Mimo, że to juz rok minęło jak widzialam w tej roli cudownego G. di Palmę, to w pamieci jest jeszcze jego niesamowita, w mojej ocenie, kreacja Zygfryda. Było to cudo, ktore - gdyby byla taka okazja- bardzo chętnie obejrzalabym jeszcze raz.
A czemu cudo? Bo Giovanni jest tancerzem z charyzmą na scenie, przyciaga wzrok, błyszczy: i tancem i wyrazem scenicznym i ogólnie jest cudny.
A ta wersja Jeziora Madii, mam wrażenie, że była pisana typowo pod Giovanniego i pod to , w czym ten artysta czuje się najlepiej. Tak jak na samym tylko youtube zobaczyc kilka filmow z G do Palmą, to juz widac, w czym jest on niepowtarzalny i unikatowy i wlasnie to, w czym sprawdza sie najlepiej bylo tutaj.
No ale premiera dawno minęła, a wczoraj w głównych rolach 2 tancerzy dostalo szanse na pokazanie sie w duzych rolach. w mojej skromnej ocenie sznse chyba wykorzystali, choc to bardzo bylo trudne, zeby zadebiutowac w roli, wczesniej wykonanej przez tancerzy znakomitych. Ja powiem tak: nie zawidlam sie :) .
Podobala mi sie V. Batrak, choc ona, moim zdaniem, miala latwiejsze zadanie. N. Botsiy mial trudniej, bo G di Palma pokazal wykonanie na bardzo wysokim poziomie, ktore bylo perfekcyjne i w sumie tu akurat moim zadniem chodzilo o to, zeby jak najbardziej zblizyc sie do idealnego pierwowzoru.
To w czym N. Botsiy najbardziej - wg mnie- "odstawał" od G di Palmy, to pw gra aktorska , radosc na scenie i takie cos co powodowalo, ze czlowiek na premierze od G di Palmy wzroku nie mogl oderwac, nawet jak stal sobie spokojnie z boku i patrzyl, bo i wtedy jego twarz caly czas uczestniczyla w tym spektaklu, caly czas byl pierwszoplanową rolą.
N. Botsiy tej charyzmy -powiedzmy szczerze- nie odtworzyl. No ale stawianie takiego zarzutu jest srednio powazne z mojej strony, bo to przeciez debiut, a nie wystep goscinny kolejnej gwiazdy.
Jesli chodzi o wyraz sceniczny, to lepiej sobie poradzila V. Batrak, zwlaszcza chyba jako odetta.
[b:9a5b6ba1f1]Jesli oceniac wykonanie N. Botsiy z tym zalozeniem, ze byl to jego debiut, to ja jestem bardzo na tak[/b:9a5b6ba1f1]. :) Bardzo fajnie technicznie. Zwłaszcza po przerwie mnie zadziwił. Elementy takie , ze tak powiem , akrobatyczne wykonywał z wielka łatwością i lekkością. Wszystkie przewroty i akrobacje - jak dla mnie super. Robił to bardzo lekko, schodzil na ziemię z wielka łatwością i wbrew grawitacji. Najtrudniejsze rzeczy były świetnie dopracowane. Przed przerwa mialam malutkie zastrzezenia do 2 figur ale to co bylo po przerwie mnie bardzo przekonalo.
Czyli ogolnie technicznie jestem bardzo na tak, a aktorsko troszke mniej (No ale to akurat nie zarzut, bo do tego konieczna jest wprawa, obycie ze scena. Nie sadze,z eby G. di Palma w swoim debiucie byl taki jak obecnie. Tak wiec mam nadzieje, ze dyrekcja bedzie dawac N. Botsiy wiecej szans na obycie z pierwszoplanowymi rolami i wtedy dopiero za jakies powiedzmy 2-3 lata bedzie mozna stawiac jakies sensowne zarzuty, nie na zasadzie - jak teraz -pretensji do garbatego, ze ma dzieci proste).
[b:9a5b6ba1f1][u:9a5b6ba1f1]Inni:[/u:9a5b6ba1f1][/b:9a5b6ba1f1]
Z pozostałych tancerzy bardzo dobre wrazenie wywarli na mnie:
1) GINTAUTAS POTOCKAS jako Benno
Co tutaj duzo mowic, jest to I solista w Łodzi od lat i jest [b:9a5b6ba1f1]zawsze, niezaleznie od repertuaru[/b:9a5b6ba1f1] fenomenalny. Tanczyl w przeszlosci w Litewskim Teatrze Narodowym Opery i Baletu (wspolpraca z Ballet Classic de Paris, Operą Bytomską i Operą Bałtycką). Jest niesamowicie precyzyjny, wszysko ma ładne wykończenie, jest super wypracowywane. I do tego jest to tancerz z duża klasą i elegancją i ma bardzo mądrą myślącą twarz (co jest ważne, bo jak czasem widze tancerzy z tępym spojrzeniem, to mnie z miejsca krew zalewa i nawet jak dobrze tancza, to efekt jest pod farsę).
To jest taki, powiem Wam, "łódzki król baletowy". Nawet jak go wczoraj ustawili w szeregu z 20-toma innymi chlopakami w tym samym stroju, to po mądrym wyrazie twarzy, myślącym spojrzeniu, precyzyjności, elegancji i królewskiej postawie, nikt nie miał wątpliwości, ze jest to I solista; po prostu nie da sie tego nie czuc; nawet jakby go 1 szy raz widziec na oczy w takim wlasnie szeregu, to sie to wyczuje.
PS mi to kamien z serca opadl, jak z rok temu przeczytalam w prasie, ze GP ozenil sie z łódzka solistka, bo zawsze sie jakos troche balam, zeby z Łodzi nie uciekl, bo mysle, ze miałby on taką możliwosc, bo jest zwyczajnie fantastycznym tancerzem.
2) Agata Jankowska - ksiezniczka hiszpanska
Super, ale ja ja zawsze lubie. :) Jest to tancerka o duzym temperamencie. Bardzo sie wczoraj fajnie zgrała z muzyką. No i ja lubie tancerki z taka odwagą jak ma ta I solistka, wiec zawsze mi sie podoba. Juz ktorys raz w sezonie mam duzy jej niedosyt. Bardzo bym sobie zyczyla zobaczyc A Jankowska z P Ratajewskim w jakis duzych rolach, mogli by tanczyc nawet sami , bez zespolu, przez 2 godziny :D , bo co ich ostatnio widze, to w jakis takich malych rolach... :(
3) Agnieszka Białous - ksiazniczka rosyjska; bardzo fajne wykonanie.
4) Paweł Bagiński - o tak; podobalo mi sie bardzo. Od rana mnie bardzo zastanawial ten nowy nabytek lodziej grupy oraz A. Białous. Bardzo jestem ciekawa ich przyszlych wykonan
5) corps damski- nie no chyba ogolnie zmienie zdanie, bo jakis czas temu zawsze sie w myslach czapialam, a dzis juz 2 raz bardzo mi sie zespol podobal. Brawo dla dziewczyn z zespolu bardzo duze.
Przy okazji po raz pierwszy dziewczyny tanczyly boso albo w baletkach (w zaleznosci o d sceny) a bez point i zobaczylam, ze sa bardzo niziutkie. Tzn sa takie jak trzeba, nie chodzi mi o to ze cos mi nie pasuje, tylko ze jakos tak sie przyzwyczailam juz do ich widoku o kilkanasie cm wyzszego.
6) Wiktor Krakowiak-Chu - bardzo fajny tancerz, ktorego zawsze milo sie oglada, o ktorym pewnie jeszcze nie raz napisze.
[u:9a5b6ba1f1][b:9a5b6ba1f1]No i na deser jak zawsze moj najulubienszy ulubieniec czyli P. Ratajewski[/b:9a5b6ba1f1][/u:9a5b6ba1f1]
Ogolnie do obecnego sezonu mam jedna pretensje, ilekroc sie wybiore na balet, to sie okazuje, ze to jest przedstawienie, w ktorym akurat Piotr nie tanczy jako I, tak ze w tym sezonie mam okropny niedosyt tanca tego I łódzkiego solisty i przy okazji mojego ulubienca.
Mam nadzieje, ze na Contakcie bedzie tanczyl wszysko główne co mozna i potem na Romeo i Julii bedzie tanczyl Romea, bo jak nie, to bede ogromnie niepocieszona po sezonie.
Piotr R jak zawsze super. W mazurku świetny. Rewelacja.
To co zawsze u niego jest, to to, ze jak on "wypada " na scene, chocby do malej roli, to widac, ze cieszy sie tym, ze zaraz zatańczy 100 razy bardziej niz wszyscy lodzcy tancerze razem wzieci. To jest super, ze widac, po tancerzu, ze urodzil sie dla baletu, dla tej sceny. Bardzo to jest zauwazalne dla widza.
Jego mazurek byl niesamowicie dynamiczny, z wielka radoscia zatanczony, az sie sama twarz usmiechala jak sie na niego patrzylo.
[u:9a5b6ba1f1]No i tez jak go ustawili w szeregu z kilkunatoma tak samo ubranymi, to sie baaardzo wyroznial. Tyle ze o ile G.P wyroznial sie takim dostojeństwem, to P. Ratajewski nieposkrominą radością i dynamiką.
A jak ja wiele razy pisalam w co drugim poście, ze dynamika i radosc tanca to jest cos, co na mnie dziala najbardziej. Uwielbiam.[/u:9a5b6ba1f1]
Czyli podsumowywujac: to, ze łódzcy I soliści sa pierwszymi solistami to nie przypadek, bo nawet w szeregu identycznie ubranych mezczyzn wyrozniaja sie i to nie tylko tancem ale tez wyrazm twarzy tak, ze sa niekwestionowanymi panującymi łódzkiej sceny.
Z drugiej jednak strony ciesza wczorajsze debiuty, bo byly bardzo mile dla oka. Najbardziej mnie osobiscie cieszy N. Botsiy, bo zatanczyc debiut po G di Palma to ciezka rzecz, a poradzil sobie, jak na debiut, w mojej ocenie, swietnie. Bardzo fajne , akrobatycze, deprecyzowane i z łatwością wykonane układy. Bardzo fajny debiut.
[u:9a5b6ba1f1]Obsada w dniu 28 III:[/u:9a5b6ba1f1]
Odetta/Odylia: Valentyna Batrak
Książę Zygfryd: NAZAR BOTSIY
Rothbart: GIENADII RYBALCHENKO
Benno: GINTAUTAS POTOCKAS
Królowa: BEATA BROŻEK-GRABARCZYK
Księżniczka włoska: JULIA SADOWSKA
Księżniczka węgierska: MONIKA MACIEJEWSKA
Księżniczka hiszpańska: AGATA JANKOWSKA
Księżniczka rosyjska: AGNIESZKA BIAŁOUS
Księżniczka polska: JENNIFER SARVER
taniec neapolitański: MARIYA KASABOVA, WIKTOR KRAKOWIAK-CHU
czardasz: PAWEŁ BAGIŃSKI
mazurek: WOJCIECH DOMAGAŁA, JAN ŁUKASIEWICZ, PIOTR RATAJEWSKI
dyr. Michał Kocimski
[u:9a5b6ba1f1][b:9a5b6ba1f1]Wstęp, czyli nowoczesna wersja Jeziora łabędziego:[/b:9a5b6ba1f1][/u:9a5b6ba1f1]
Jezioro to jest stare, bo premiere mialo rok temu. Ja wczoraj bylam na nim drugi raz, zeby zobaczyc Jezioro tanczone przez zupelnie niemal inny skład.
Tak tytułem wstępu napiszę, ze jakby nadać wyraz temu jakie to Łódzkie Jezioro jest, to powiedziałabym: [u:9a5b6ba1f1]nowoczesne, współczesne, z ruchami "kanciastymi" (coś na wzór ruchów robotów) i jak u Madii zawsze: ze scenografią i kostiumami, które baaardzo mi się podobają.[/u:9a5b6ba1f1]
Sam Madia na stronie TW w Łodzi pisze o łódzkim Jeziorze tak: "[i:9a5b6ba1f1]To dla mnie bardzo ważne, by pokazać publiczności, w szczególności tym, którzy nigdy nie widzieli „Jeziora łabędziego”, jego nowoczesną wersję. Chcę, by zaspokajało ono dzisiejsze gusta, prezentując współczesną technikę. "[/i:9a5b6ba1f1]
I ten cytat dużo mówi rzeczywiście o tym, jakie to Jezioro jest. A jakie jest: w mojej ocenie baaardzo fajne. Co tu dużo mówić: trafia ono w mój akurat gust.
[u:9a5b6ba1f1][b:9a5b6ba1f1]Premiera, a wersja z wczoraj?[/b:9a5b6ba1f1][/u:9a5b6ba1f1]
Na premierowym przedstawieniu główne role tańczyły dwie gwiazdy czyli: Ema Kawaguchi (Solistka Baletu w Augsburgu) i Giovanni di Palma (pierwszy solista Leipziger Ballet).
Potem była wersja w innym składzie, której niestety nie widziałam, a wczoraj szanse dostali V. Batrak i N. Botsiy.
Mimo, że to juz rok minęło jak widzialam w tej roli cudownego G. di Palmę, to w pamieci jest jeszcze jego niesamowita, w mojej ocenie, kreacja Zygfryda. Było to cudo, ktore - gdyby byla taka okazja- bardzo chętnie obejrzalabym jeszcze raz.
A czemu cudo? Bo Giovanni jest tancerzem z charyzmą na scenie, przyciaga wzrok, błyszczy: i tancem i wyrazem scenicznym i ogólnie jest cudny.
A ta wersja Jeziora Madii, mam wrażenie, że była pisana typowo pod Giovanniego i pod to , w czym ten artysta czuje się najlepiej. Tak jak na samym tylko youtube zobaczyc kilka filmow z G do Palmą, to juz widac, w czym jest on niepowtarzalny i unikatowy i wlasnie to, w czym sprawdza sie najlepiej bylo tutaj.
No ale premiera dawno minęła, a wczoraj w głównych rolach 2 tancerzy dostalo szanse na pokazanie sie w duzych rolach. w mojej skromnej ocenie sznse chyba wykorzystali, choc to bardzo bylo trudne, zeby zadebiutowac w roli, wczesniej wykonanej przez tancerzy znakomitych. Ja powiem tak: nie zawidlam sie :) .
Podobala mi sie V. Batrak, choc ona, moim zdaniem, miala latwiejsze zadanie. N. Botsiy mial trudniej, bo G di Palma pokazal wykonanie na bardzo wysokim poziomie, ktore bylo perfekcyjne i w sumie tu akurat moim zadniem chodzilo o to, zeby jak najbardziej zblizyc sie do idealnego pierwowzoru.
To w czym N. Botsiy najbardziej - wg mnie- "odstawał" od G di Palmy, to pw gra aktorska , radosc na scenie i takie cos co powodowalo, ze czlowiek na premierze od G di Palmy wzroku nie mogl oderwac, nawet jak stal sobie spokojnie z boku i patrzyl, bo i wtedy jego twarz caly czas uczestniczyla w tym spektaklu, caly czas byl pierwszoplanową rolą.
N. Botsiy tej charyzmy -powiedzmy szczerze- nie odtworzyl. No ale stawianie takiego zarzutu jest srednio powazne z mojej strony, bo to przeciez debiut, a nie wystep goscinny kolejnej gwiazdy.
Jesli chodzi o wyraz sceniczny, to lepiej sobie poradzila V. Batrak, zwlaszcza chyba jako odetta.
[b:9a5b6ba1f1]Jesli oceniac wykonanie N. Botsiy z tym zalozeniem, ze byl to jego debiut, to ja jestem bardzo na tak[/b:9a5b6ba1f1]. :) Bardzo fajnie technicznie. Zwłaszcza po przerwie mnie zadziwił. Elementy takie , ze tak powiem , akrobatyczne wykonywał z wielka łatwością i lekkością. Wszystkie przewroty i akrobacje - jak dla mnie super. Robił to bardzo lekko, schodzil na ziemię z wielka łatwością i wbrew grawitacji. Najtrudniejsze rzeczy były świetnie dopracowane. Przed przerwa mialam malutkie zastrzezenia do 2 figur ale to co bylo po przerwie mnie bardzo przekonalo.
Czyli ogolnie technicznie jestem bardzo na tak, a aktorsko troszke mniej (No ale to akurat nie zarzut, bo do tego konieczna jest wprawa, obycie ze scena. Nie sadze,z eby G. di Palma w swoim debiucie byl taki jak obecnie. Tak wiec mam nadzieje, ze dyrekcja bedzie dawac N. Botsiy wiecej szans na obycie z pierwszoplanowymi rolami i wtedy dopiero za jakies powiedzmy 2-3 lata bedzie mozna stawiac jakies sensowne zarzuty, nie na zasadzie - jak teraz -pretensji do garbatego, ze ma dzieci proste).
[b:9a5b6ba1f1][u:9a5b6ba1f1]Inni:[/u:9a5b6ba1f1][/b:9a5b6ba1f1]
Z pozostałych tancerzy bardzo dobre wrazenie wywarli na mnie:
1) GINTAUTAS POTOCKAS jako Benno
Co tutaj duzo mowic, jest to I solista w Łodzi od lat i jest [b:9a5b6ba1f1]zawsze, niezaleznie od repertuaru[/b:9a5b6ba1f1] fenomenalny. Tanczyl w przeszlosci w Litewskim Teatrze Narodowym Opery i Baletu (wspolpraca z Ballet Classic de Paris, Operą Bytomską i Operą Bałtycką). Jest niesamowicie precyzyjny, wszysko ma ładne wykończenie, jest super wypracowywane. I do tego jest to tancerz z duża klasą i elegancją i ma bardzo mądrą myślącą twarz (co jest ważne, bo jak czasem widze tancerzy z tępym spojrzeniem, to mnie z miejsca krew zalewa i nawet jak dobrze tancza, to efekt jest pod farsę).
To jest taki, powiem Wam, "łódzki król baletowy". Nawet jak go wczoraj ustawili w szeregu z 20-toma innymi chlopakami w tym samym stroju, to po mądrym wyrazie twarzy, myślącym spojrzeniu, precyzyjności, elegancji i królewskiej postawie, nikt nie miał wątpliwości, ze jest to I solista; po prostu nie da sie tego nie czuc; nawet jakby go 1 szy raz widziec na oczy w takim wlasnie szeregu, to sie to wyczuje.
PS mi to kamien z serca opadl, jak z rok temu przeczytalam w prasie, ze GP ozenil sie z łódzka solistka, bo zawsze sie jakos troche balam, zeby z Łodzi nie uciekl, bo mysle, ze miałby on taką możliwosc, bo jest zwyczajnie fantastycznym tancerzem.
2) Agata Jankowska - ksiezniczka hiszpanska
Super, ale ja ja zawsze lubie. :) Jest to tancerka o duzym temperamencie. Bardzo sie wczoraj fajnie zgrała z muzyką. No i ja lubie tancerki z taka odwagą jak ma ta I solistka, wiec zawsze mi sie podoba. Juz ktorys raz w sezonie mam duzy jej niedosyt. Bardzo bym sobie zyczyla zobaczyc A Jankowska z P Ratajewskim w jakis duzych rolach, mogli by tanczyc nawet sami , bez zespolu, przez 2 godziny :D , bo co ich ostatnio widze, to w jakis takich malych rolach... :(
3) Agnieszka Białous - ksiazniczka rosyjska; bardzo fajne wykonanie.
4) Paweł Bagiński - o tak; podobalo mi sie bardzo. Od rana mnie bardzo zastanawial ten nowy nabytek lodziej grupy oraz A. Białous. Bardzo jestem ciekawa ich przyszlych wykonan
5) corps damski- nie no chyba ogolnie zmienie zdanie, bo jakis czas temu zawsze sie w myslach czapialam, a dzis juz 2 raz bardzo mi sie zespol podobal. Brawo dla dziewczyn z zespolu bardzo duze.
Przy okazji po raz pierwszy dziewczyny tanczyly boso albo w baletkach (w zaleznosci o d sceny) a bez point i zobaczylam, ze sa bardzo niziutkie. Tzn sa takie jak trzeba, nie chodzi mi o to ze cos mi nie pasuje, tylko ze jakos tak sie przyzwyczailam juz do ich widoku o kilkanasie cm wyzszego.
6) Wiktor Krakowiak-Chu - bardzo fajny tancerz, ktorego zawsze milo sie oglada, o ktorym pewnie jeszcze nie raz napisze.
[u:9a5b6ba1f1][b:9a5b6ba1f1]No i na deser jak zawsze moj najulubienszy ulubieniec czyli P. Ratajewski[/b:9a5b6ba1f1][/u:9a5b6ba1f1]
Ogolnie do obecnego sezonu mam jedna pretensje, ilekroc sie wybiore na balet, to sie okazuje, ze to jest przedstawienie, w ktorym akurat Piotr nie tanczy jako I, tak ze w tym sezonie mam okropny niedosyt tanca tego I łódzkiego solisty i przy okazji mojego ulubienca.
Mam nadzieje, ze na Contakcie bedzie tanczyl wszysko główne co mozna i potem na Romeo i Julii bedzie tanczyl Romea, bo jak nie, to bede ogromnie niepocieszona po sezonie.
Piotr R jak zawsze super. W mazurku świetny. Rewelacja.
To co zawsze u niego jest, to to, ze jak on "wypada " na scene, chocby do malej roli, to widac, ze cieszy sie tym, ze zaraz zatańczy 100 razy bardziej niz wszyscy lodzcy tancerze razem wzieci. To jest super, ze widac, po tancerzu, ze urodzil sie dla baletu, dla tej sceny. Bardzo to jest zauwazalne dla widza.
Jego mazurek byl niesamowicie dynamiczny, z wielka radoscia zatanczony, az sie sama twarz usmiechala jak sie na niego patrzylo.
[u:9a5b6ba1f1]No i tez jak go ustawili w szeregu z kilkunatoma tak samo ubranymi, to sie baaardzo wyroznial. Tyle ze o ile G.P wyroznial sie takim dostojeństwem, to P. Ratajewski nieposkrominą radością i dynamiką.
A jak ja wiele razy pisalam w co drugim poście, ze dynamika i radosc tanca to jest cos, co na mnie dziala najbardziej. Uwielbiam.[/u:9a5b6ba1f1]
Czyli podsumowywujac: to, ze łódzcy I soliści sa pierwszymi solistami to nie przypadek, bo nawet w szeregu identycznie ubranych mezczyzn wyrozniaja sie i to nie tylko tancem ale tez wyrazm twarzy tak, ze sa niekwestionowanymi panującymi łódzkiej sceny.
Z drugiej jednak strony ciesza wczorajsze debiuty, bo byly bardzo mile dla oka. Najbardziej mnie osobiscie cieszy N. Botsiy, bo zatanczyc debiut po G di Palma to ciezka rzecz, a poradzil sobie, jak na debiut, w mojej ocenie, swietnie. Bardzo fajne , akrobatycze, deprecyzowane i z łatwością wykonane układy. Bardzo fajny debiut.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
[u:6463c03333][b:6463c03333]Nowy sezon w Łodzi[/b:6463c03333], czyli wiadomo, ze TRZEBA jechac tylko na co?[/u:6463c03333]
Nie ma jeszcze oficjalnych zapowiedzi na nowy sezon, wiec głowy uciąć sobie nie dam, ale podaję pierwszą zajawkę, co będzie w Łodzi w sezonie 2010/2011:
1) widowisko baletowe "Tristan", w koprodukcji z Operą Narodową rzecz jasna.
Cytując dyrektora TW w Łodzi "bedzie to widowisko, które wyreżyseruje jeden z powszechnie znanych reżyserów, ale niezwiązanych z operą i to będzie zaskoczenie".
Pytam: Czyli kto wyreżyseruje? myslalam ze Pastor , skoro to jego. Bo szczerze mowiac nie wyobrazam sobie, zeby ktos inny.
Tak czy siak bardzo sie ciesze z tego Tristana w Łodzi, bo to cudna rzecz i naszego polskiego choreografa, wiec uwazam ze powinno to byc wystawiane nie tylko w Warszawie. (* tutaj nie burze sie jak w przypadku Madii w Krakowie, bo w przypadku Tristana mamy swietny spektakl na swiatowym poziomie polskiego choreografa, wiec oby byl sprzedawany jak najwiecej, zeby wspierac dobre polskie i zeby moc to jak najszerzej ogladac).
2) premiera baletowa Ewy Wycichowskiej
[b:6463c03333]Z GOŚCI na scenie TW w Łodzi m.in:[/b:6463c03333]
1) balet Monte Carlo,
2) balet XXI wieku Maurice'a Bejarta,
3) balet mediolańskiej La Scali ze "Snem nocy letniej".
Nie ma jeszcze oficjalnych zapowiedzi na nowy sezon, wiec głowy uciąć sobie nie dam, ale podaję pierwszą zajawkę, co będzie w Łodzi w sezonie 2010/2011:
1) widowisko baletowe "Tristan", w koprodukcji z Operą Narodową rzecz jasna.
Cytując dyrektora TW w Łodzi "bedzie to widowisko, które wyreżyseruje jeden z powszechnie znanych reżyserów, ale niezwiązanych z operą i to będzie zaskoczenie".
Pytam: Czyli kto wyreżyseruje? myslalam ze Pastor , skoro to jego. Bo szczerze mowiac nie wyobrazam sobie, zeby ktos inny.
Tak czy siak bardzo sie ciesze z tego Tristana w Łodzi, bo to cudna rzecz i naszego polskiego choreografa, wiec uwazam ze powinno to byc wystawiane nie tylko w Warszawie. (* tutaj nie burze sie jak w przypadku Madii w Krakowie, bo w przypadku Tristana mamy swietny spektakl na swiatowym poziomie polskiego choreografa, wiec oby byl sprzedawany jak najwiecej, zeby wspierac dobre polskie i zeby moc to jak najszerzej ogladac).
2) premiera baletowa Ewy Wycichowskiej
[b:6463c03333]Z GOŚCI na scenie TW w Łodzi m.in:[/b:6463c03333]
1) balet Monte Carlo,
2) balet XXI wieku Maurice'a Bejarta,
3) balet mediolańskiej La Scali ze "Snem nocy letniej".
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
myslalam, ze moze pewna znawczyni z Wwy pociagnie cos o Tristanie (moze tam w Waarszawie wiecej wiedza ;) ); no ale nic.
Nie wiem, co mnie za złe jakieś podkusiło, żeby kupic akurat na 16 V Contact :542:
3 dni, 3 terminy trzech premier, a ja akurat na tego wstretnego 16 V, co za pech; tydzien temu probowalam wymienic, ale teraz to na pozostale terminy zostaly najgorsze jakieg bilety, ze nnie ma co kombinowac nawet
Nie wiem, co mnie za złe jakieś podkusiło, żeby kupic akurat na 16 V Contact :542:
3 dni, 3 terminy trzech premier, a ja akurat na tego wstretnego 16 V, co za pech; tydzien temu probowalam wymienic, ale teraz to na pozostale terminy zostaly najgorsze jakieg bilety, ze nnie ma co kombinowac nawet
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
garść informacji:
1) od kwietnia bieżącego roku bilety do TW w Łodzi mozna kupować przez Internet;
2) 27 maja br. o godz. 18.00 w Teatrze Wielkim w Łodzi koncert. Wystąpią w nim młodzi laureaci wielu międzynarodowych konkursów wokalnych.
W koncert wpecione beda wstawki baletowe. Będą tez miniatury baletowe.
3) Feliksa Parnella. w Międzynarodowym Dniu Tańca spotkanie poświęcone osobie F. Parnella . W spotkaniu, organizowanym we współpracy ze Stowarzyszeniem UniArt, wezmą udział członkowie rodziny artysty, jego przyjaciele, współpracownicy i uczniowie.
29 kwietnia br. o godz. 18.00 do Belcanto Caffé.
PS a ja mialam nadzieje, ze to najblizsze spotkanie w belcanto bedzie poswiecone Contactowi....
1) od kwietnia bieżącego roku bilety do TW w Łodzi mozna kupować przez Internet;
2) 27 maja br. o godz. 18.00 w Teatrze Wielkim w Łodzi koncert. Wystąpią w nim młodzi laureaci wielu międzynarodowych konkursów wokalnych.
W koncert wpecione beda wstawki baletowe. Będą tez miniatury baletowe.
3) Feliksa Parnella. w Międzynarodowym Dniu Tańca spotkanie poświęcone osobie F. Parnella . W spotkaniu, organizowanym we współpracy ze Stowarzyszeniem UniArt, wezmą udział członkowie rodziny artysty, jego przyjaciele, współpracownicy i uczniowie.
29 kwietnia br. o godz. 18.00 do Belcanto Caffé.
PS a ja mialam nadzieje, ze to najblizsze spotkanie w belcanto bedzie poswiecone Contactowi....
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
no i niestety nie dane mi będzie zobaczyc Lata w wykonaniu PTT.
Będzie dokladnie o 20:00 , czyli jakos w polowie Contactu.
Matko , kto układa te terminy, ze PTT musi wystepowac w Łodzi w dniu i godzinie premiery baletowej w TW. Przeciez wiadomo, ze na jedno i drugie chodzi , z zalozenia, ta sama publicznosc....
Będzie dokladnie o 20:00 , czyli jakos w polowie Contactu.
Matko , kto układa te terminy, ze PTT musi wystepowac w Łodzi w dniu i godzinie premiery baletowej w TW. Przeciez wiadomo, ze na jedno i drugie chodzi , z zalozenia, ta sama publicznosc....
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
Juz wiadomo, czemu o Tristanie sie przestalo mowic: bo go jednak na deskach lodzkich nie bedzie :evil: . Jej, a tak chcialam , zeby w Łodzi byla wystawiona chociaz jedna rzecz Pastora :(
Na przyszly sezon planowana jest tylko 1 premiera baletowa w Łodzi tzn. Spotaknia (muz K. Knittel/ chor. e. Wycichowska).
Marniutko.... juz sie przyzwyczailam, ze sa 2 premiery baletowe. A teraz 5 premier niebaletowych i 1 tylko baletowa... No ale w przyszlym sezonie beda ŁSB wiec i tak sezon bedzie udany.
Na przyszly sezon planowana jest tylko 1 premiera baletowa w Łodzi tzn. Spotaknia (muz K. Knittel/ chor. e. Wycichowska).
Marniutko.... juz sie przyzwyczailam, ze sa 2 premiery baletowe. A teraz 5 premier niebaletowych i 1 tylko baletowa... No ale w przyszlym sezonie beda ŁSB wiec i tak sezon bedzie udany.
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
-
Sagittaire
- Posty: 2810
- Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am
[b:23899505e6]CONTACT 16 maja 2010 roku, czyli the winner is... NAZAR BOTSIY[/b:23899505e6]
Wczoraj widzialam Contact. Pod koniec marca 2010 roku, jak po raz pierszy widzialam Nazara B. w roli pierwszoplanowej Zygfryda w Jeziorze, to napisalam, ze to kwestia czasu, ze kiedys napiszę "dzis byl najlepszy", no i sie doczekalam. Dodam, ze doczeklam sie nieoczekiwanie szybko.
Nie no Nazar Botsiy byl wczoraj boski. Wystarczylo by napisac boski i koniec. Po przerwie "podrasowany" ubraniem i uczesaniem na cos w stylu punka, z tatuazami, z zaczepnym spojrzeniem, kipiący zawadiackim erotyzmem i do tego tanczacy tak jak tanczyl (!!!) byl bezkonkurencyjnym zaskoczeniem.
Pamietacie jak 2 miesiace temu pisalam o N. B., ze technicznie swietnie ale za bardzo widac , ze sie czuje nieswojo na scenie? Nie wiem jak to mozliwe, ale po niespelna 2 miesiacach tego strachu kompletnie nie widzialam. Był genialny. Bardzo przekonujący aktorsko. Moge szczerze powiedziec: jestem zauroczona tym wykonaniem.
W pewnym momencie , przylapałam sie, ze nie widze przebiegu akcji, kluczowych scen, bo patrze, jak Nazar tanczy w tle. To jest sztuka. A w tych punktach, kiedy to on byl postacią pierwszoplanową, to normalnie byl niezastąpiony.
[u:23899505e6]Kilka słów o gwieździe wieczoru:[/u:23899505e6]
Skoro, jak dla mnie, Nazar B. byl wczoraj niekwestionowaną gwiadą wieczoru, to napisze o nim kilka słów. Ukonczyl Szkołę Baletową we Lwowie oraz Uniwersytet Kultury i Sztuki w Kijowie - choreografia, pedagogika baletu, reżyseria teatralna. Zwiazany byl z Teatrem Suziria Aniko w Kijowie (2002-2007) i teraz z Teatrem Wielkim w Łodzi od 2008 r. Ostatnio wyrósł na trzeciego pierwszego soliste w Łodzi (i moim skromnym zdaniem powinien podskoczyc na pierwszego soliste w hierarchii, zeby sprawiedliwosci stalo sie zadosc).
[u:23899505e6]Konstrukcja, choreografia czyli niepotrzebie balam sie, ze bedzie archaicznie:[/u:23899505e6]
Choreografia, scenografia, kostiumy i wszysko bardzo OK.
No fakt, ze bylo tak, ze spektakl dzielil sie na przed przerwa i po przerwie. Przed przerwa znacznie nudniejszy. No ale to tak jest w 99,99% wszystkich spektakli, wiec z zasady jak po przerwie jest ok, to calosc jest ok.
Przede wszystkim zrobione to zostalo tak, ze nie bylo archaicznie. Odmlodzono kostiumy, dodano takiej fajnej ikry temu spektaklowi Broadwayowskiemu sprzed 10 lat. Jak widzialam fragmenty z Broadwayu, to powiem szczerze, ze wersja nasz łódzka wydala mi sie o niebo lepsza. No tez fakt, ze tu w Łodzi tanczyli tancerze baletu, wiec mieli wiecej umiejetnosci technicznych, co pozwolilo dodac rozne figury pogrzewające atmosferę.
[u:23899505e6]Tylko dla doroslych??? [/u:23899505e6]
Spektakl jest tylko dla doroslych. Od razu pisalam, ze to bezsens i jest. Owszem jest nutka etrotyzmu: i to nie chodzi mi nawet o sceny zblizen, bo one sa skonstruowane tj w kazdym innym balecie ale chodzi mi o cos w zachowaniu zwalaszcza Nazara i Adama Grabarczyka. No ale bez przesady : z pewnoscia nie jest to spektakl dla doroslych.
Dla doroslych, jak pisalam, to moze byc Jan Fabre, bo moze i jest etyczne uzasadnienie, zeby 13 czy 15 latek nie przygladal sie idącej po scenie nagiej kobiecie itd. ale w takim wydaniu jak Contact w Łodzi, bez jakiejkolwiek nagosci, to nie przesadzajmy. Zreszta sam teatr uderza w siebie, bo odbiera sobie widzow sposrod 16-17 latkow, do ktorych glownie ten akutrak spektakl jest chyba adresowany. Jak dla mnie ten zabieh bez sensu. No cala nadzieja, ze panie w kasie, nie beda legitymowac ;)
[u:23899505e6]A teraz tancerze po kolei:[/u:23899505e6]
[b:23899505e6]Nazar B.[/b:23899505e6] tak jak napisalam objawienie nr 1 i niekwestionowana gwiazda wieczoru.
Gwiazdy nr 2, to w mojej ocenie 2 osoby, [b:23899505e6][u:23899505e6]Adam Grabarczyk i Beata Brożek-Grabarczyk[/u:23899505e6][/b:23899505e6].
[b:23899505e6]Adam Grabarczyk [/b:23899505e6] byl dla mnie nr 2 za tę zawadiackość i idealnie oddaną jakąś nutę erotyzmu w podrywaniu dziewczyny w żółtej sukience. No i generaly jest ogolnie. Jest to tancerz o silnym wyrazie. W czymkolwiek by gral, zawsze sie go -jako widz- wylapuje sposród tancerzy. Ma taki silny wyraz sceniczny, silnie zaznacza swoją obecność na scenie. Pamietam, ze jak pierwszy raz , iles lat temu, bylam na lodzkim balecie, to od razu go wychwycilam, mimo ze nie gral glownej roli i dobrze rozpoznalam go jak zobaczylam kolejny spektakl. Był on jednym z dwoch tancerzy, ktorych rozpoznawalam juz po pierwszej wizycie w TW w Łodzi.
A [b:23899505e6]Beata Brożek [/b:23899505e6]to aktoska gwiazda bez dwoch zdan. Szczerze mowiac nie widzialm nigdy jak ona mowi na scenie (no bo z zasady tancerze za duzo nie mowia na scenie :wink: ), wiec jak wyszla wczoraj i w pierwszych sekundach w peruce zaczela mowic, to bylam pewna , a to pewnie aktorka dramatyczna (bo 2 aktorow dramatycznych bylo zaangazowanych). No ale potem zaczęła tańczyć...
Nie wiem czy pamietacie jak pisalam kiedys o genialnie aktorsko zagranej scenie gwaltu w Ziemii Obiecanej? Właśnie Beata Grabarczyk byla gwalconą dziewczyną.
Powiem tak, w mojej skromnej ocenie, B G. to najlepsza aktorka dramatyczna sposrod lodzkich tancerzy. Zagrala swoją mówiono-tańczoną rolę idealnie pod względem aktoskim. Zawsze wiedzałam, ze jest świetna aktorsko ale w aktostwie tańczonym, a tu tancerka przechodzi na tekst mowiony i jest tak dobra, ze nie widac roznicy miedzy nią, a aktorami dramatycznymi. Jej kreacja byla, w mojej ocenie, fenomenalna.
Tom Couzin , jak przekazano w czasie konferencji prasowej tydzien temu, powiedzial, ze który bral udzial w robieniu wersji Bradwayowskiej, potem w wersji Sarasota Ballet i na Węgrzech, ocenił , ze nikt tak dobrze jak Beata Grabarczyk nie wcielil sie nigdy wczesniej w postac żony w restauracji z I aktu. Skoro choreograf tak mowi, i mowi o niej jednej tylko z calego spektaklu, to nic mi nie pozostaje do dodania... Bardzo jestem zaskoczona tym, ze tancerz dostaje nagle role dramatyczna i jest genialny. Bardzo mi sie podobalo.
Z zespolu Wiktor Krakowiak-Chu jak zawsze bardzo fajny. Krzysztof Pabjanczyk , W. Domagała i W. Bieganski tez mogli sie w 3 czesci wykazac.
Generalnie powiem tak: polecam wszystkim, bo warto na Contact isc. Do przerwy troszke sie ciągnie, choc nie jest źle, bo zawsze przyjemnie patrzy sie jak Piotr Ratajewski z Nazarem B zwisaja z huśtawki, tak jak przyjemnie napawac sie talentem aktorskim Beaty Grabarczyk .
[b:23899505e6]Po przerwie zas mamy spektakl, ktory jest czyms w rodzaju Próby ale Proby nie archaicznej tylko wspolczesnej, pelnej życia, dżwięków, miłości do tańca z charyzmatycznymi, świetnie ucharakteryzowanymi tancerzami pw Nazarem B i Adamem Grabarczykiem, ktorzy niesamowicie realnie wcielili sie w role charyzmatycznych , silnych facetow , dla ktorych sensem zycia jest taniec, z ktorych kipi cos na ksztalt[/b:23899505e6] [b:23899505e6] erotyzmu, no i swoją drogą rewelacyjnie porywających dziewczyny. [/b:23899505e6]
A i na koniec bym zapomniala:
[u:23899505e6]b fajne 2 role zagrane przez aktorow dramatycznych.[/u:23899505e6] Bardzo fajnie z tym, ze wiecie : ja tam patrzylam tylko na tancerzy, wiec na te role dramatyczne tak tylko kątem oka rzucalam i tylko o ile sami byli na scenie (bez tancerzy). Bo i jak czlowiek moglby patrzec na aktorow dramtycznych, skoro obok aktora taczy taki Piotr Ratajewski albo N. B. albo Adam Grabarczyk, albo Beata Grabarczyk???: jest to technicznie niewykonalne.
Podsumowywując:
moim skromnym zdaniem [b:23899505e6]to powinien byc przeboj i to taki, ktory winien pobic rekordy ogladalnosci i rekordy nagrod, bo jest to rzecz bardzo łatwa w odbiorze, nie wymagajaca wtrawionego znawcy, bardzo charyzmatyczna no i genialnie przez lodzkich tancerzy zagrana[/b:23899505e6].. Ja sama juz nie mogę sie doczekac jak bede to ogladac w przyszlym sezonie a bede na 100% i to z pewnoscia nie jeden tylko raz....
acha, bym zapomniala: jak bede w przyszlym sezonie, to mam nadzieje zobaczyc w roli dziewczyny w zoltej sukience Agate Jankowska-Dobrowolska, ktora wg prasy, afiszow i TV miala wczoraj ja grac, a nie grala... Grala chyba przedwczoraj. No nic mowi sie trudno.
Wczoraj widzialam Contact. Pod koniec marca 2010 roku, jak po raz pierszy widzialam Nazara B. w roli pierwszoplanowej Zygfryda w Jeziorze, to napisalam, ze to kwestia czasu, ze kiedys napiszę "dzis byl najlepszy", no i sie doczekalam. Dodam, ze doczeklam sie nieoczekiwanie szybko.
Nie no Nazar Botsiy byl wczoraj boski. Wystarczylo by napisac boski i koniec. Po przerwie "podrasowany" ubraniem i uczesaniem na cos w stylu punka, z tatuazami, z zaczepnym spojrzeniem, kipiący zawadiackim erotyzmem i do tego tanczacy tak jak tanczyl (!!!) byl bezkonkurencyjnym zaskoczeniem.
Pamietacie jak 2 miesiace temu pisalam o N. B., ze technicznie swietnie ale za bardzo widac , ze sie czuje nieswojo na scenie? Nie wiem jak to mozliwe, ale po niespelna 2 miesiacach tego strachu kompletnie nie widzialam. Był genialny. Bardzo przekonujący aktorsko. Moge szczerze powiedziec: jestem zauroczona tym wykonaniem.
W pewnym momencie , przylapałam sie, ze nie widze przebiegu akcji, kluczowych scen, bo patrze, jak Nazar tanczy w tle. To jest sztuka. A w tych punktach, kiedy to on byl postacią pierwszoplanową, to normalnie byl niezastąpiony.
[u:23899505e6]Kilka słów o gwieździe wieczoru:[/u:23899505e6]
Skoro, jak dla mnie, Nazar B. byl wczoraj niekwestionowaną gwiadą wieczoru, to napisze o nim kilka słów. Ukonczyl Szkołę Baletową we Lwowie oraz Uniwersytet Kultury i Sztuki w Kijowie - choreografia, pedagogika baletu, reżyseria teatralna. Zwiazany byl z Teatrem Suziria Aniko w Kijowie (2002-2007) i teraz z Teatrem Wielkim w Łodzi od 2008 r. Ostatnio wyrósł na trzeciego pierwszego soliste w Łodzi (i moim skromnym zdaniem powinien podskoczyc na pierwszego soliste w hierarchii, zeby sprawiedliwosci stalo sie zadosc).
[u:23899505e6]Konstrukcja, choreografia czyli niepotrzebie balam sie, ze bedzie archaicznie:[/u:23899505e6]
Choreografia, scenografia, kostiumy i wszysko bardzo OK.
No fakt, ze bylo tak, ze spektakl dzielil sie na przed przerwa i po przerwie. Przed przerwa znacznie nudniejszy. No ale to tak jest w 99,99% wszystkich spektakli, wiec z zasady jak po przerwie jest ok, to calosc jest ok.
Przede wszystkim zrobione to zostalo tak, ze nie bylo archaicznie. Odmlodzono kostiumy, dodano takiej fajnej ikry temu spektaklowi Broadwayowskiemu sprzed 10 lat. Jak widzialam fragmenty z Broadwayu, to powiem szczerze, ze wersja nasz łódzka wydala mi sie o niebo lepsza. No tez fakt, ze tu w Łodzi tanczyli tancerze baletu, wiec mieli wiecej umiejetnosci technicznych, co pozwolilo dodac rozne figury pogrzewające atmosferę.
[u:23899505e6]Tylko dla doroslych??? [/u:23899505e6]
Spektakl jest tylko dla doroslych. Od razu pisalam, ze to bezsens i jest. Owszem jest nutka etrotyzmu: i to nie chodzi mi nawet o sceny zblizen, bo one sa skonstruowane tj w kazdym innym balecie ale chodzi mi o cos w zachowaniu zwalaszcza Nazara i Adama Grabarczyka. No ale bez przesady : z pewnoscia nie jest to spektakl dla doroslych.
Dla doroslych, jak pisalam, to moze byc Jan Fabre, bo moze i jest etyczne uzasadnienie, zeby 13 czy 15 latek nie przygladal sie idącej po scenie nagiej kobiecie itd. ale w takim wydaniu jak Contact w Łodzi, bez jakiejkolwiek nagosci, to nie przesadzajmy. Zreszta sam teatr uderza w siebie, bo odbiera sobie widzow sposrod 16-17 latkow, do ktorych glownie ten akutrak spektakl jest chyba adresowany. Jak dla mnie ten zabieh bez sensu. No cala nadzieja, ze panie w kasie, nie beda legitymowac ;)
[u:23899505e6]A teraz tancerze po kolei:[/u:23899505e6]
[b:23899505e6]Nazar B.[/b:23899505e6] tak jak napisalam objawienie nr 1 i niekwestionowana gwiazda wieczoru.
Gwiazdy nr 2, to w mojej ocenie 2 osoby, [b:23899505e6][u:23899505e6]Adam Grabarczyk i Beata Brożek-Grabarczyk[/u:23899505e6][/b:23899505e6].
[b:23899505e6]Adam Grabarczyk [/b:23899505e6] byl dla mnie nr 2 za tę zawadiackość i idealnie oddaną jakąś nutę erotyzmu w podrywaniu dziewczyny w żółtej sukience. No i generaly jest ogolnie. Jest to tancerz o silnym wyrazie. W czymkolwiek by gral, zawsze sie go -jako widz- wylapuje sposród tancerzy. Ma taki silny wyraz sceniczny, silnie zaznacza swoją obecność na scenie. Pamietam, ze jak pierwszy raz , iles lat temu, bylam na lodzkim balecie, to od razu go wychwycilam, mimo ze nie gral glownej roli i dobrze rozpoznalam go jak zobaczylam kolejny spektakl. Był on jednym z dwoch tancerzy, ktorych rozpoznawalam juz po pierwszej wizycie w TW w Łodzi.
A [b:23899505e6]Beata Brożek [/b:23899505e6]to aktoska gwiazda bez dwoch zdan. Szczerze mowiac nie widzialm nigdy jak ona mowi na scenie (no bo z zasady tancerze za duzo nie mowia na scenie :wink: ), wiec jak wyszla wczoraj i w pierwszych sekundach w peruce zaczela mowic, to bylam pewna , a to pewnie aktorka dramatyczna (bo 2 aktorow dramatycznych bylo zaangazowanych). No ale potem zaczęła tańczyć...
Nie wiem czy pamietacie jak pisalam kiedys o genialnie aktorsko zagranej scenie gwaltu w Ziemii Obiecanej? Właśnie Beata Grabarczyk byla gwalconą dziewczyną.
Powiem tak, w mojej skromnej ocenie, B G. to najlepsza aktorka dramatyczna sposrod lodzkich tancerzy. Zagrala swoją mówiono-tańczoną rolę idealnie pod względem aktoskim. Zawsze wiedzałam, ze jest świetna aktorsko ale w aktostwie tańczonym, a tu tancerka przechodzi na tekst mowiony i jest tak dobra, ze nie widac roznicy miedzy nią, a aktorami dramatycznymi. Jej kreacja byla, w mojej ocenie, fenomenalna.
Tom Couzin , jak przekazano w czasie konferencji prasowej tydzien temu, powiedzial, ze który bral udzial w robieniu wersji Bradwayowskiej, potem w wersji Sarasota Ballet i na Węgrzech, ocenił , ze nikt tak dobrze jak Beata Grabarczyk nie wcielil sie nigdy wczesniej w postac żony w restauracji z I aktu. Skoro choreograf tak mowi, i mowi o niej jednej tylko z calego spektaklu, to nic mi nie pozostaje do dodania... Bardzo jestem zaskoczona tym, ze tancerz dostaje nagle role dramatyczna i jest genialny. Bardzo mi sie podobalo.
Z zespolu Wiktor Krakowiak-Chu jak zawsze bardzo fajny. Krzysztof Pabjanczyk , W. Domagała i W. Bieganski tez mogli sie w 3 czesci wykazac.
Generalnie powiem tak: polecam wszystkim, bo warto na Contact isc. Do przerwy troszke sie ciągnie, choc nie jest źle, bo zawsze przyjemnie patrzy sie jak Piotr Ratajewski z Nazarem B zwisaja z huśtawki, tak jak przyjemnie napawac sie talentem aktorskim Beaty Grabarczyk .
[b:23899505e6]Po przerwie zas mamy spektakl, ktory jest czyms w rodzaju Próby ale Proby nie archaicznej tylko wspolczesnej, pelnej życia, dżwięków, miłości do tańca z charyzmatycznymi, świetnie ucharakteryzowanymi tancerzami pw Nazarem B i Adamem Grabarczykiem, ktorzy niesamowicie realnie wcielili sie w role charyzmatycznych , silnych facetow , dla ktorych sensem zycia jest taniec, z ktorych kipi cos na ksztalt[/b:23899505e6] [b:23899505e6] erotyzmu, no i swoją drogą rewelacyjnie porywających dziewczyny. [/b:23899505e6]
A i na koniec bym zapomniala:
[u:23899505e6]b fajne 2 role zagrane przez aktorow dramatycznych.[/u:23899505e6] Bardzo fajnie z tym, ze wiecie : ja tam patrzylam tylko na tancerzy, wiec na te role dramatyczne tak tylko kątem oka rzucalam i tylko o ile sami byli na scenie (bez tancerzy). Bo i jak czlowiek moglby patrzec na aktorow dramtycznych, skoro obok aktora taczy taki Piotr Ratajewski albo N. B. albo Adam Grabarczyk, albo Beata Grabarczyk???: jest to technicznie niewykonalne.
Podsumowywując:
moim skromnym zdaniem [b:23899505e6]to powinien byc przeboj i to taki, ktory winien pobic rekordy ogladalnosci i rekordy nagrod, bo jest to rzecz bardzo łatwa w odbiorze, nie wymagajaca wtrawionego znawcy, bardzo charyzmatyczna no i genialnie przez lodzkich tancerzy zagrana[/b:23899505e6].. Ja sama juz nie mogę sie doczekac jak bede to ogladac w przyszlym sezonie a bede na 100% i to z pewnoscia nie jeden tylko raz....
acha, bym zapomniala: jak bede w przyszlym sezonie, to mam nadzieje zobaczyc w roli dziewczyny w zoltej sukience Agate Jankowska-Dobrowolska, ktora wg prasy, afiszow i TV miala wczoraj ja grac, a nie grala... Grala chyba przedwczoraj. No nic mowi sie trudno.