: sob paź 10, 2009 6:48 pm
chodzi o punkt, za który ciągnie się daną osobę, nie o ćwiczenie samo w sobie. moim zdaniem uwaga jest jak najbardziej uzasadniona - jeśli ktoś ma predyspozycje, do nawykowych zwichnięć, np. barku właśnie (a dotyczy to nierzadko osób gibkich 'z natury'), to jest to proszenie się o kontuzję. poza tym imho, wcale nie jest tak skuteczne, jak sie ciagnie za dlonie, bo zanim owo 'ciagniecie' poczuje sie w kregoslupie, to wpierw sa jeszcze barki, lokcie i nadgarstki, ktore na rozciaganie sa rowniez wtedy narazone, a po co?
w ogole moim zdaniem to cwiczenie nie ma sensu, jesli nie ma sie jakiejs super gibkosci w plecach - jesli komus wystarczy odpychanie sie od wlasnych rak. dopiero jak ktos chce to poglebic, to wtedy takie ciagniecie z tylu moze pomoc.
pomijajac fakt, ze ogolnie rozciaganie przez druga osobe - jakiejkolwiek czesci ciala - nie jest jakies szczegolnie dobre. druga osoba nie ma nigdy tyle wyczucia, ani kontroli, niz jesli sami sie rozciagamy. za pomoca roznych technik mozna sie rozciagnac naprawde dobrze (typu rozciaganie izometryczne, czy tzw. metoda postizometrycznej relaksacji miesni, czyli najpierw miesien rozciagany napisamy, a pozniej rozluzniamy - to tak w telegraficznym skrocie), a w ogole to najlepiej sprawdza sie rozciaganie w ruchu, wtedy jednoczesnie miesnie 'ucza' sie utrzymac cialo w dosc 'ekstremalnych' ustawieniach konczyn, tulowia.
w ogole moim zdaniem to cwiczenie nie ma sensu, jesli nie ma sie jakiejs super gibkosci w plecach - jesli komus wystarczy odpychanie sie od wlasnych rak. dopiero jak ktos chce to poglebic, to wtedy takie ciagniecie z tylu moze pomoc.
pomijajac fakt, ze ogolnie rozciaganie przez druga osobe - jakiejkolwiek czesci ciala - nie jest jakies szczegolnie dobre. druga osoba nie ma nigdy tyle wyczucia, ani kontroli, niz jesli sami sie rozciagamy. za pomoca roznych technik mozna sie rozciagnac naprawde dobrze (typu rozciaganie izometryczne, czy tzw. metoda postizometrycznej relaksacji miesni, czyli najpierw miesien rozciagany napisamy, a pozniej rozluzniamy - to tak w telegraficznym skrocie), a w ogole to najlepiej sprawdza sie rozciaganie w ruchu, wtedy jednoczesnie miesnie 'ucza' sie utrzymac cialo w dosc 'ekstremalnych' ustawieniach konczyn, tulowia.