Rosyjskie tancerki - kiedyś i dzisiaj
Ojej, ale mi naprawdę nie chodzi o to, żeby ktoś koniecznie się ze mną zgadzał i miał takie same zdanie jak ja, bo nie w tym rzecz ;) Cieszę się po prostu, kiedy nawiązuje się jakaś ciekawa dyskusja i biorąc w niej udział sama mogę poznać opinie innych, ich punkt widzenia. Ale oczywiście nie ma nic bardziej konstruktywnego, niż dojście do porozumienia i jakichś wspólnych, rzecz jasna, budujących wniosków ;)
[quote:31632d451e="Blanche"]A tak w ogóle to jestem ciekawa, co sądzisz o Victorii Tereshkinie, o której wspominałam. Dla mnie jest właśnie świetną kombinacją techniki i artyzmu, i choć technika i dopracowanie każdego najmniejszego szczegółu zdaje się przeważać nad naturalnością, to jednak bardzo przyjemnie mi się ją ogląda:
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=iGSsb7rQ2cI]Korsarz[/URL][/quote:31632d451e]
Bardzo Cię przepraszam, że cały czas odpowiadam Ci z takim opóźnieniem, ale pozwolę sobie zrzucić to na karb szkolnych obowiązków ;) Przyznam szczerze, że nigdy specjalnie nie interesowałam się Tershkiną i dlatego też nie oglądałam z nią wielu nagrań (z kolei te, które oglądałam nie za bardzo pamiętam), w związku z czym nie mam jeszcze wyrobionego zdania na jej temat, a trudno mi oceniać tylko na podstawie tego fragmentu "Korsarza". W każdym razie elegancka tancerka, przyjemnie się ją ogląda, bardzo ładne linie - to tyle, co chyba na razie mogę o niej powiedzieć, właściwie trudno tutaj ocenić jej wyraz, bo nie ukrywajmy - rola Medory jakoś szczególnie emocjonalnie nie angażuje, ani tancerza, ani widza.
Zwróciłam też uwagę na Aliego (czy to nie jest przypadkiem mąż Obraztsovej?), bardzo dobrze zatańczona wariacja, zręczny, zwinny, gibki, z piruetów przypomina mi trochę Corellę, co jest oczywiście komplementem - bardzo płynne, szybkie, widać, że ma rzadką umiejętność tzw. przyspieszania i zwalniania, chociaż akurat tutaj jej nie demonstruje.
[quote:31632d451e="Blanche"]No tak, zapomniałam wymienić wśród moich typów Vishnevą, może dlatego, że interesuję się głównie tym, co się dzieje w Mariince, a Vishneva nie tańczy tam tak często jak pozostałe tancerki tego teatru. Ostatnio jednak tańczyła, amatorskie nagranie jest już na youtube, i jak dla mnie jest potwierdzeniem owej równowagi o której była mowa:
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=D6iCgLViHlw]Pas de deux Odylii i Zygfryda[/URL][/quote:31632d451e]
Ojej! Obejrzałam to czarne pas de deux, poza tym jeszcze to:
http://www.youtube.com/watch?v=aHLPjKD81TQ&feature=related
I to:
http://www.youtube.com/watch?v=PIsShUKcnS4&feature=related
Oraz odświeżyłam sobie wszystkie inne nagrania z "Jeziora.." z Dianą, na które kiedyś - sama nie wiem dlaczego - nie zwracałam szczególnej uwagi i nadziwić się sobie nie mogę, że wcześniej tak je zlekceważyłam, także bardzo, bardzo Ci dziękuję ze tego linka.
Chyba już kiedyś dawniej ukułam sobie taki dziwny i absurdalny osąd, że o ile Diana jest świetną Giselle, Aurorą, to już Odettą na pewno być nie może. A tu taki błąd! Jest cudowna, widzę, że w czymkolwiek jej nie zobaczę, to podziwiam coraz bardziej. I przypomniały mi się teraz Twoje słowa odnośnie Uliany - że jej Odetta z wersji
z Korsuntsevem jest bardzo dojrzała, chyba aż za bardzo, co zaczyna nawet psuć przyjemność oglądania. I w zasadzie trudno się z Tobą nie zgodzić, bo jej Odettę nazwałabym takim arystokratycznym łabędziem, pięknym, ale też bardzo dystyngowanym, a u Diany widzę więcej tej świeżości i spontaniczności, naprawdę zachwyca mnie chyba jeszcze bardziej, niż Uliana, która do tej pory jeśli chodzi o Odettę nie miała u mnie żadnej innej poważniejszej konkurentki.
Ważnym fragmentem jest dla mnie również druga wariacja, kiedy Odetta wykonuje enterechats (już kiedyś chyba wspominałam, że o ile ten moment wywołuje u mnie dreszcz emocji, o tyle przekłada się to na moje ogólne wrażenia i podziw).
Wykonanie Diany zdecydowanie wywołuje u mnie dreszcz emocji, chyba bardziej, niż w jakiejkolwiek innej wersji:
http://www.youtube.com/watch?v=ZTFrARD_zhc&NR=1
http://www.youtube.com/watch?v=oYOePprADzM - a tutaj jej szybkość od samego początku wprawia w zachwyt, gdzie nie spojrzę - każda tancerka wykonuje ten fragment albo za wolno, albo nieskładnie, u niej jest perfekcyjnie :)
To może pozwolę sobie wkleić więcej, żeby wszyscy mogli podziwiać cudowną Dianę w "Jeziorze..":
http://www.youtube.com/watch?v=0cqFtVt9tLA&feature=PlayList&p=90C46F19E3FDF4FF&playnext=1&playnext_from=PL&index=55 (to czarne pas de deux z Matvienko według mnie o wiele bardziej udane, dopracowane, niż to z Korsuntsevem i myślę, że sam partner też zdecydowanie bardziej do rzeczy).
II akt:
http://www.youtube.com/watch?v=ff5gsC2o60A&NR=1
http://www.youtube.com/watch?v=Zdw3OUdHeNc - wariacja
http://www.youtube.com/watch?v=Z-l39YoYIa4
III akt:
http://www.youtube.com/watch?v=feLvDnxNoLE&feature=related
IV akt:
http://www.youtube.com/watch?v=6taEQzBq-I0&NR=1
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=iGSsb7rQ2cI]Korsarz[/URL][/quote:31632d451e]
Bardzo Cię przepraszam, że cały czas odpowiadam Ci z takim opóźnieniem, ale pozwolę sobie zrzucić to na karb szkolnych obowiązków ;) Przyznam szczerze, że nigdy specjalnie nie interesowałam się Tershkiną i dlatego też nie oglądałam z nią wielu nagrań (z kolei te, które oglądałam nie za bardzo pamiętam), w związku z czym nie mam jeszcze wyrobionego zdania na jej temat, a trudno mi oceniać tylko na podstawie tego fragmentu "Korsarza". W każdym razie elegancka tancerka, przyjemnie się ją ogląda, bardzo ładne linie - to tyle, co chyba na razie mogę o niej powiedzieć, właściwie trudno tutaj ocenić jej wyraz, bo nie ukrywajmy - rola Medory jakoś szczególnie emocjonalnie nie angażuje, ani tancerza, ani widza.
Zwróciłam też uwagę na Aliego (czy to nie jest przypadkiem mąż Obraztsovej?), bardzo dobrze zatańczona wariacja, zręczny, zwinny, gibki, z piruetów przypomina mi trochę Corellę, co jest oczywiście komplementem - bardzo płynne, szybkie, widać, że ma rzadką umiejętność tzw. przyspieszania i zwalniania, chociaż akurat tutaj jej nie demonstruje.
[quote:31632d451e="Blanche"]No tak, zapomniałam wymienić wśród moich typów Vishnevą, może dlatego, że interesuję się głównie tym, co się dzieje w Mariince, a Vishneva nie tańczy tam tak często jak pozostałe tancerki tego teatru. Ostatnio jednak tańczyła, amatorskie nagranie jest już na youtube, i jak dla mnie jest potwierdzeniem owej równowagi o której była mowa:
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=D6iCgLViHlw]Pas de deux Odylii i Zygfryda[/URL][/quote:31632d451e]
Ojej! Obejrzałam to czarne pas de deux, poza tym jeszcze to:
http://www.youtube.com/watch?v=aHLPjKD81TQ&feature=related
I to:
http://www.youtube.com/watch?v=PIsShUKcnS4&feature=related
Oraz odświeżyłam sobie wszystkie inne nagrania z "Jeziora.." z Dianą, na które kiedyś - sama nie wiem dlaczego - nie zwracałam szczególnej uwagi i nadziwić się sobie nie mogę, że wcześniej tak je zlekceważyłam, także bardzo, bardzo Ci dziękuję ze tego linka.
Chyba już kiedyś dawniej ukułam sobie taki dziwny i absurdalny osąd, że o ile Diana jest świetną Giselle, Aurorą, to już Odettą na pewno być nie może. A tu taki błąd! Jest cudowna, widzę, że w czymkolwiek jej nie zobaczę, to podziwiam coraz bardziej. I przypomniały mi się teraz Twoje słowa odnośnie Uliany - że jej Odetta z wersji
z Korsuntsevem jest bardzo dojrzała, chyba aż za bardzo, co zaczyna nawet psuć przyjemność oglądania. I w zasadzie trudno się z Tobą nie zgodzić, bo jej Odettę nazwałabym takim arystokratycznym łabędziem, pięknym, ale też bardzo dystyngowanym, a u Diany widzę więcej tej świeżości i spontaniczności, naprawdę zachwyca mnie chyba jeszcze bardziej, niż Uliana, która do tej pory jeśli chodzi o Odettę nie miała u mnie żadnej innej poważniejszej konkurentki.
Ważnym fragmentem jest dla mnie również druga wariacja, kiedy Odetta wykonuje enterechats (już kiedyś chyba wspominałam, że o ile ten moment wywołuje u mnie dreszcz emocji, o tyle przekłada się to na moje ogólne wrażenia i podziw).
Wykonanie Diany zdecydowanie wywołuje u mnie dreszcz emocji, chyba bardziej, niż w jakiejkolwiek innej wersji:
http://www.youtube.com/watch?v=ZTFrARD_zhc&NR=1
http://www.youtube.com/watch?v=oYOePprADzM - a tutaj jej szybkość od samego początku wprawia w zachwyt, gdzie nie spojrzę - każda tancerka wykonuje ten fragment albo za wolno, albo nieskładnie, u niej jest perfekcyjnie :)
To może pozwolę sobie wkleić więcej, żeby wszyscy mogli podziwiać cudowną Dianę w "Jeziorze..":
http://www.youtube.com/watch?v=0cqFtVt9tLA&feature=PlayList&p=90C46F19E3FDF4FF&playnext=1&playnext_from=PL&index=55 (to czarne pas de deux z Matvienko według mnie o wiele bardziej udane, dopracowane, niż to z Korsuntsevem i myślę, że sam partner też zdecydowanie bardziej do rzeczy).
II akt:
http://www.youtube.com/watch?v=ff5gsC2o60A&NR=1
http://www.youtube.com/watch?v=Zdw3OUdHeNc - wariacja
http://www.youtube.com/watch?v=Z-l39YoYIa4
III akt:
http://www.youtube.com/watch?v=feLvDnxNoLE&feature=related
IV akt:
http://www.youtube.com/watch?v=6taEQzBq-I0&NR=1
[quote:1bd25c74ad="jaromir"]A co do szybkości ruchu ( krecenia piruetow ) to zapewne kwestia techniki, dawno, dawno temu krecono na mniejsza ilosc klatek i stad szybkosc. [/quote:1bd25c74ad]
Mówisz o klatkach filmowych, jak rozumiem? ;) Nie wydaje mi się, żeby to wynikało tylko z techniki filmowej, bo to o czym mówię można zaobserwować w różnych nagraniach - nowszych, starszych, lepszych i gorszych jakościowo (Don Kichot Maksimowej jest dobrym przykładem). Poza tym o tej szybkości mówią też osoby, które widziały na własne oczy występy w latach 60., 70., nawet 50. Ogólnie mówi się, że balet stał się wolniejszy - zastanawia mnie dlaczego, skoro technika poszła do przodu.
[quote:1bd25c74ad="Ewa J."]W każdym razie elegancka tancerka, przyjemnie się ją ogląda, bardzo ładne linie - to tyle, co chyba na razie mogę o niej powiedzieć, właściwie trudno tutaj ocenić jej wyraz, bo nie ukrywajmy - rola Medory jakoś szczególnie emocjonalnie nie angażuje, ani tancerza, ani widza. [/quote:1bd25c74ad]
Byłam ciekawa Twojej opinii bo Tereshkina właśnie często uchodzi za takiego robota ze świetną techniką, ale średnim wyrazem. Ja, jak napisałam, ją lubię, ma w sobie coś, co sprawia, że bardzo miło mi się ją ogląda.
Jeżeli chodzi o jej wyraz to pewnie bardziej można ocenić po tych nagraniach:
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=036PRGMMmt8&feature=sub]Romeo i Julia[/URL]
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=mb7W_LfchdQ]W nocy (Jerome Robbins)[/URL]
Ja sama uwielbiam jej Grand Pas Classique i wrzuciłam jedno nagranie na youtube pisząc, że to najlepsza wersja, jaką znam, po czym polecono mi, żebym obejrzała Guillem. Ja jednak nic nie poradzę na to, że dla mnie Tereshkina jest póki co najlepsza:
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=qDg7Bcxv49M[/URL]
[quote="Ewa J."]Zwróciłam też uwagę na Aliego (czy to nie jest przypadkiem mąż Obraztsovej?), bardzo dobrze zatańczona wariacja, zręczny, zwinny, gibki, z piruetów przypomina mi trochę Corellę[/URL]
Tak, to on, Vladimir Shklyarov (choć z tym mężem to krążą różne plotki i do końca nie wiadomo ;) ). Bardzo lubię go oglądać, sprawdza się w rolach bardziej brawurowych, lirycznych.
[quote:1bd25c74ad="Ewa J."]Chyba już kiedyś dawniej ukułam sobie taki dziwny i absurdalny osąd, że o ile Diana jest świetną Giselle, Aurorą, to już Odettą na pewno być nie może. A tu taki błąd! Jest cudowna, widzę, że w czymkolwiek jej nie zobaczę, to podziwiam coraz bardziej. Jest cudowna, widzę, że w czymkolwiek jej nie zobaczę, to podziwiam coraz bardziej. I przypomniały mi się teraz Twoje słowa odnośnie Uliany - że jej Odetta z wersji z Korsuntsevem jest bardzo dojrzała, chyba aż za bardzo, co zaczyna nawet psuć przyjemność oglądania. I w zasadzie trudno się z Tobą nie zgodzić, bo jej Odettę nazwałabym takim arystokratycznym łabędziem, pięknym, ale też bardzo dystyngowanym, a u Diany widzę więcej tej świeżości i spontaniczności, naprawdę zachwyca mnie chyba jeszcze bardziej, niż Uliana, która do tej pory jeśli chodzi o Odettę nie miała u mnie żadnej innej poważniejszej konkurentki. [/quote:1bd25c74ad]
Mnie Diana poraża świeżością chyba w każdej roli, w każdej wydaje się być inna od pozostałych tancerek. W ogóle, o czym chyba pisałam kiedyś, zawsze gdy ją oglądam jestem zachwycona, po czym przestaję oglądać, uczucie zachwytu mija i zastanawiam się, co takiego w niej widziałam. Oglądam więc znowu - i znowu czuję zachwyt.
Teraz zastanowiła mnie jeszcze jedna rzecz. Gdy patrzy się na Dianę, to właściwie ona pasuje do każdej roli - jest świetna i w Jeziorze, i w Bajaderze, w Don Kichocie, Śpiącej, Giselle... I w sumie jest wiele takich tancerek, Uliana też może być przykładem, Tereshkina również. A akurat czytałam kilka dni temu, że jednak kiedyś była większa "specjalizacja" tancerek - np. mówi się, że Galina Mezentseva była zdecydowanie liryczna, a Maksimową na przykład określa się jako demi-soubrette (nie wiem, czy w polskim używa się też tego określenia). Teraz raczej się nie stosuje tego podziału, a przynajmniej ja spotykam się bardzo rzadko. I też - z czego to wynika? Pomyślałam, że może z większej otwartości widzów na różne interpretacje. Ciekawa jednak jestem, co Wy o tym myślicie.
Mówisz o klatkach filmowych, jak rozumiem? ;) Nie wydaje mi się, żeby to wynikało tylko z techniki filmowej, bo to o czym mówię można zaobserwować w różnych nagraniach - nowszych, starszych, lepszych i gorszych jakościowo (Don Kichot Maksimowej jest dobrym przykładem). Poza tym o tej szybkości mówią też osoby, które widziały na własne oczy występy w latach 60., 70., nawet 50. Ogólnie mówi się, że balet stał się wolniejszy - zastanawia mnie dlaczego, skoro technika poszła do przodu.
[quote:1bd25c74ad="Ewa J."]W każdym razie elegancka tancerka, przyjemnie się ją ogląda, bardzo ładne linie - to tyle, co chyba na razie mogę o niej powiedzieć, właściwie trudno tutaj ocenić jej wyraz, bo nie ukrywajmy - rola Medory jakoś szczególnie emocjonalnie nie angażuje, ani tancerza, ani widza. [/quote:1bd25c74ad]
Byłam ciekawa Twojej opinii bo Tereshkina właśnie często uchodzi za takiego robota ze świetną techniką, ale średnim wyrazem. Ja, jak napisałam, ją lubię, ma w sobie coś, co sprawia, że bardzo miło mi się ją ogląda.
Jeżeli chodzi o jej wyraz to pewnie bardziej można ocenić po tych nagraniach:
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=036PRGMMmt8&feature=sub]Romeo i Julia[/URL]
[URL=http://www.youtube.com/watch?v=mb7W_LfchdQ]W nocy (Jerome Robbins)[/URL]
Ja sama uwielbiam jej Grand Pas Classique i wrzuciłam jedno nagranie na youtube pisząc, że to najlepsza wersja, jaką znam, po czym polecono mi, żebym obejrzała Guillem. Ja jednak nic nie poradzę na to, że dla mnie Tereshkina jest póki co najlepsza:
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=qDg7Bcxv49M[/URL]
[quote="Ewa J."]Zwróciłam też uwagę na Aliego (czy to nie jest przypadkiem mąż Obraztsovej?), bardzo dobrze zatańczona wariacja, zręczny, zwinny, gibki, z piruetów przypomina mi trochę Corellę[/URL]
Tak, to on, Vladimir Shklyarov (choć z tym mężem to krążą różne plotki i do końca nie wiadomo ;) ). Bardzo lubię go oglądać, sprawdza się w rolach bardziej brawurowych, lirycznych.
[quote:1bd25c74ad="Ewa J."]Chyba już kiedyś dawniej ukułam sobie taki dziwny i absurdalny osąd, że o ile Diana jest świetną Giselle, Aurorą, to już Odettą na pewno być nie może. A tu taki błąd! Jest cudowna, widzę, że w czymkolwiek jej nie zobaczę, to podziwiam coraz bardziej. Jest cudowna, widzę, że w czymkolwiek jej nie zobaczę, to podziwiam coraz bardziej. I przypomniały mi się teraz Twoje słowa odnośnie Uliany - że jej Odetta z wersji z Korsuntsevem jest bardzo dojrzała, chyba aż za bardzo, co zaczyna nawet psuć przyjemność oglądania. I w zasadzie trudno się z Tobą nie zgodzić, bo jej Odettę nazwałabym takim arystokratycznym łabędziem, pięknym, ale też bardzo dystyngowanym, a u Diany widzę więcej tej świeżości i spontaniczności, naprawdę zachwyca mnie chyba jeszcze bardziej, niż Uliana, która do tej pory jeśli chodzi o Odettę nie miała u mnie żadnej innej poważniejszej konkurentki. [/quote:1bd25c74ad]
Mnie Diana poraża świeżością chyba w każdej roli, w każdej wydaje się być inna od pozostałych tancerek. W ogóle, o czym chyba pisałam kiedyś, zawsze gdy ją oglądam jestem zachwycona, po czym przestaję oglądać, uczucie zachwytu mija i zastanawiam się, co takiego w niej widziałam. Oglądam więc znowu - i znowu czuję zachwyt.
Teraz zastanowiła mnie jeszcze jedna rzecz. Gdy patrzy się na Dianę, to właściwie ona pasuje do każdej roli - jest świetna i w Jeziorze, i w Bajaderze, w Don Kichocie, Śpiącej, Giselle... I w sumie jest wiele takich tancerek, Uliana też może być przykładem, Tereshkina również. A akurat czytałam kilka dni temu, że jednak kiedyś była większa "specjalizacja" tancerek - np. mówi się, że Galina Mezentseva była zdecydowanie liryczna, a Maksimową na przykład określa się jako demi-soubrette (nie wiem, czy w polskim używa się też tego określenia). Teraz raczej się nie stosuje tego podziału, a przynajmniej ja spotykam się bardzo rzadko. I też - z czego to wynika? Pomyślałam, że może z większej otwartości widzów na różne interpretacje. Ciekawa jednak jestem, co Wy o tym myślicie.
Co do Tereshkiny to hmm.., myślę, że już samo obejrzenie jej wcielenia Julii wystarcza mi, żeby niezbyt pochlebnie wypowiedzieć się o artystycznych walorach jej tańca (a raczej ich braku), ale obejrzałam jeszcze "In the night" bo po pierwsze bardzo lubię ten balet (wykonanie Opery Paryskiej to dopiero majstersztyk, ach. Tutaj chociażby wykonanie świetnej w tej odsłonie Aurelie Dupont, ale w tej pełnej wersji z POB, którą wdziałam, akurat w tym duecie zdaje się, że występował ktoś inny, tak czy inaczej: http://www.youtube.com/watch?v=-QeICzfIe0E ), po drugie uwielbiam muzykę, ale chociaż prezentuje się tutaj o niebo lepiej, niż w tym pierwszym pas to i tak ogólnie, jak również w porównaniu z wykonaniem, które znam, wypada dla mnie bardzo słabo i nadzwyczaj mało przekonująco. Nie ma w jej tańcu nic, co przyciągałoby moją uwagę, co chwilę mój wzrok odbiegał gdzieś na bok podczas oglądania tych fragmentów z nią. Nie ukrywam - nie przepadam za oglądaniem tego typu tancerzy i raczej nie sprawia mi to przyjemności, nudzą mnie najpóźniej po dwóch minutach od czasu rozpoczęcia przez nich występu. Ale oczywiście spektakle o charakterze bardziej popisowym typu "Korsarz" właśnie dają im jako takie pole do popisu i w takich baletach tak mnie nie rażą, a nawet jak widać są w stanie sprawiać całkiem pozytywne wrażenie ;)
Za to może napiszę, co sama wiem i co czytałam o tym podziale, o którym mówisz i na tyle, na ile się w nim orientuję (jeśli wkradną się jakieś błędy to mam nadzieję, że ktoś będzie w stanie je skorygować). Otóż tak, mówi się na pewno o następujących kategoriach tancerzy, a może bardziej kategoriach ról w baletach, a są nimi na pewno trzy następujące: klasyczne, demi-klasyczne, oraz charakterystyczne. Myślę, że pierwszego określenia nie trzeba nikomu objaśniać, rozumie się samo przez się, przykładem demi-klasycznych jest chociażby cały poczet postaci z "Karnawału" (Kolombina, Arlekin, Chiarina, Estrella, Florestan, Euzebiusz etc.), charakterystyczne myślę, że również każdemu przywodzą na myśl skojarzenia np. z błaznem z "Jeziora..", Rotbartem itd. - jak wiadomo często w tych rolach występują tancerze ze względu na swoje specyficzne warunki fizyczne (np. krępa budowa ciała, krótki tułów, lub nogi, zbyt niscy, żeby wcielać się w role czołowe książąt, amantów itd.), ale oczywiście nie tylko.
Wydaje mi się, że te kategorie nadal funkcjonują i są w jakiś sposób użyteczne, tylko tak jak mówisz - współcześnie ten podział na konkretne typy artystów bardziej się zaciera, repertuar tancerzy jest raczej zróżnicowany i nie ogranicza się tylko do lirycznego na przykład, ale w miarę możliwości każdemu daje się szansę spróbowania swoich sił w różnorodnym repertuarze i rozwinięcia skrzydeł, co na pewno przynosi obustronne korzyści - zarówno widzom, jaki i samemu artyście.
Może odwołam się do dobrze znanego Ci przykładu, żeby objaśnić mój punkt widzenia na to, jak ten podział dziś może funkcjonować. Pamiętam, jak bardzo użalałaś się nad tym, że Evgenia Obraztsova prawdopodobnie nigdy nie będzie mogła zatańczyć roli Odetty - i jest to w jakiś sposób ograniczenie z kategorii fizycznych, bo z tego co pamiętam chodziło o zbyt niski wzrost (chociaż tak ścisłe ramy ograniczeń narzuca oczywiście sam teatr, a nie jakieś odgórnie ustalone przepisy, ale to przecież wiadomo, że normy w balecie kształtuje sama tradycja, a nawet często pewne skostniałe zwyczaje, nie zaś akty prawne ;) ). Za to może z powodzeniem występować w innych rolach klasycznych, np. jako Aurora, Ondyna, ale jak dla mnie świetnie sprawdziła się przede wszystkim w demi-klasycznej roli, czyli jako Kolombina w "Karnawale". Jest tam naprawdę czarująca, figlarna, idealnie do tej partii pasuje. Z kolei spróbujmy sobie wyobrazić w tej roli tak dobrze nam znaną Odettę - Łopatkinę, skądinąd naprawdę wspaniałą tancerkę, ale mimo to - niestety, moim zdaniem obsadzenie jej w "Karnawale" byłoby pomyłką, mijałoby się zupełnie z celem, bo nijak tam nie pasuje. Wyłączając sam wzrost, również ze względu na jej osobowość sceniczną. To tak w skrócie jak ja rozumiem obecną przynależność tancerzy do poszczególnych kategorii, oczywiście bez przesadnego stosowania się do skostniałych już reguł, które obowiązywały, powiedzmy, jeszcze te 20, 20 parę lat temu ;)
Za to może napiszę, co sama wiem i co czytałam o tym podziale, o którym mówisz i na tyle, na ile się w nim orientuję (jeśli wkradną się jakieś błędy to mam nadzieję, że ktoś będzie w stanie je skorygować). Otóż tak, mówi się na pewno o następujących kategoriach tancerzy, a może bardziej kategoriach ról w baletach, a są nimi na pewno trzy następujące: klasyczne, demi-klasyczne, oraz charakterystyczne. Myślę, że pierwszego określenia nie trzeba nikomu objaśniać, rozumie się samo przez się, przykładem demi-klasycznych jest chociażby cały poczet postaci z "Karnawału" (Kolombina, Arlekin, Chiarina, Estrella, Florestan, Euzebiusz etc.), charakterystyczne myślę, że również każdemu przywodzą na myśl skojarzenia np. z błaznem z "Jeziora..", Rotbartem itd. - jak wiadomo często w tych rolach występują tancerze ze względu na swoje specyficzne warunki fizyczne (np. krępa budowa ciała, krótki tułów, lub nogi, zbyt niscy, żeby wcielać się w role czołowe książąt, amantów itd.), ale oczywiście nie tylko.
Wydaje mi się, że te kategorie nadal funkcjonują i są w jakiś sposób użyteczne, tylko tak jak mówisz - współcześnie ten podział na konkretne typy artystów bardziej się zaciera, repertuar tancerzy jest raczej zróżnicowany i nie ogranicza się tylko do lirycznego na przykład, ale w miarę możliwości każdemu daje się szansę spróbowania swoich sił w różnorodnym repertuarze i rozwinięcia skrzydeł, co na pewno przynosi obustronne korzyści - zarówno widzom, jaki i samemu artyście.
Może odwołam się do dobrze znanego Ci przykładu, żeby objaśnić mój punkt widzenia na to, jak ten podział dziś może funkcjonować. Pamiętam, jak bardzo użalałaś się nad tym, że Evgenia Obraztsova prawdopodobnie nigdy nie będzie mogła zatańczyć roli Odetty - i jest to w jakiś sposób ograniczenie z kategorii fizycznych, bo z tego co pamiętam chodziło o zbyt niski wzrost (chociaż tak ścisłe ramy ograniczeń narzuca oczywiście sam teatr, a nie jakieś odgórnie ustalone przepisy, ale to przecież wiadomo, że normy w balecie kształtuje sama tradycja, a nawet często pewne skostniałe zwyczaje, nie zaś akty prawne ;) ). Za to może z powodzeniem występować w innych rolach klasycznych, np. jako Aurora, Ondyna, ale jak dla mnie świetnie sprawdziła się przede wszystkim w demi-klasycznej roli, czyli jako Kolombina w "Karnawale". Jest tam naprawdę czarująca, figlarna, idealnie do tej partii pasuje. Z kolei spróbujmy sobie wyobrazić w tej roli tak dobrze nam znaną Odettę - Łopatkinę, skądinąd naprawdę wspaniałą tancerkę, ale mimo to - niestety, moim zdaniem obsadzenie jej w "Karnawale" byłoby pomyłką, mijałoby się zupełnie z celem, bo nijak tam nie pasuje. Wyłączając sam wzrost, również ze względu na jej osobowość sceniczną. To tak w skrócie jak ja rozumiem obecną przynależność tancerzy do poszczególnych kategorii, oczywiście bez przesadnego stosowania się do skostniałych już reguł, które obowiązywały, powiedzmy, jeszcze te 20, 20 parę lat temu ;)
[quote:1d770b592a="Ewa J."]Za to może napiszę, co sama wiem i co czytałam o tym podziale, o którym mówisz i na tyle, na ile się w nim orientuję (jeśli wkradną się jakieś błędy to mam nadzieję, że ktoś będzie w stanie je skorygować). Otóż tak, mówi się na pewno o następujących kategoriach tancerzy, a może bardziej kategoriach ról w baletach, a są nimi na pewno trzy następujące: klasyczne, demi-klasyczne, oraz charakterystyczne. [/quote:1d770b592a]
O tym też słyszałam, ale ostatnio właśnie na zagranicznych forach trafiam właśnie na określenie [i:1d770b592a]soubrette[/i:1d770b592a] i [i:1d770b592a]demi-soubrette[/i:1d770b592a] i zastanawiam się, czy to ktoś używa ot tak sobie, bo mu pasuje, czy jest to jakoś zatwierdzone. Według polskiej wikipedii odpowiednikiem jest subretka, ale odnosi się to do opery, zaś odnośnie baletu na czytanych przeze mnie forach używane to było na określenie tancerek "nadających się" głównie do ról młodych dziewcząt, zarówno nieśmiałych i delikatnych (jak Aurora, Kopciuszek), jak i "charakternych" (Kitri, Lisa z Córki źle strzeżonej). Vishneva była uważana właśnie za [i:1d770b592a]demi-soubrette[/i:1d770b592a] i przez to dyrekcja Mariinki nie widziała jej w rolach Odetty/Odylii czy Nikiji (w obu tych rolach chyba nawet nie zadebiutowała w Mariyjskim, ale podczas występów gościnnych w innych teatrach). I patrząc na to, jak Vishneva tańczy obie te role widać, że Mariinka klasyfikując tak Dianę się myliła.
[quote:1d770b592a="Ewa J."]Może odwołam się do dobrze znanego Ci przykładu, żeby objaśnić mój punkt widzenia na to, jak ten podział dziś może funkcjonować. (...) Z kolei spróbujmy sobie wyobrazić w tej roli tak dobrze nam znaną Odettę - Łopatkinę, skądinąd naprawdę wspaniałą tancerkę, ale mimo to - niestety, moim zdaniem obsadzenie jej w "Karnawale" byłoby pomyłką, mijałoby się zupełnie z celem, bo nijak tam nie pasuje. Wyłączając sam wzrost, również ze względu na jej osobowość sceniczną.[/quote:1d770b592a]
Tak, rozumiem o czym mówisz, tylko tu jest taka różnica, że charakter tancerza, właśnie ta osobowość sceniczna może zamykać drogę do pojedynczych ról, zaś zaklasyfikowanie do jakiejś grupy, czyli tzw. [i:1d770b592a]emploi[/i:1d770b592a] (nie mogłam sobie przypomnieć tego słowa! ;) ) zamyka drogę do wielu ról, a przecież to, że jakaś tancerka nie pasuje, by tańczyć Aurorę, nie znaczy, że nie może być też Kitri, Kopciuszkiem itp.
Przy okazji trafiłam na ciekawą [URL=http://ballettalk.invisionzone.com/index.php?showtopic=2919]dyskusję[/URL] co do [i:1d770b592a]emploi[/i:1d770b592a] na forum Ballet Talk, przez którą mam nowy temat do rozmyślań ;). Ktoś tam napisał, że [i:1d770b592a]emploi[/i:1d770b592a] w balecie można porównać do głosów w operze i może rzeczywiście coś w tym jest, jednak z drugiej strony dlaczego ograniczać świetnym tancerzom możliwość tańczenia pewnych ról, bo ktoś kiedyś stwierdził, że takie a takie tancerki mogą być Odettą/Odylią, ale nie mogą być Kitri (tak na marginesie - tym kimś, według tej dyskusji, była Waganowa ;) ).
O tym też słyszałam, ale ostatnio właśnie na zagranicznych forach trafiam właśnie na określenie [i:1d770b592a]soubrette[/i:1d770b592a] i [i:1d770b592a]demi-soubrette[/i:1d770b592a] i zastanawiam się, czy to ktoś używa ot tak sobie, bo mu pasuje, czy jest to jakoś zatwierdzone. Według polskiej wikipedii odpowiednikiem jest subretka, ale odnosi się to do opery, zaś odnośnie baletu na czytanych przeze mnie forach używane to było na określenie tancerek "nadających się" głównie do ról młodych dziewcząt, zarówno nieśmiałych i delikatnych (jak Aurora, Kopciuszek), jak i "charakternych" (Kitri, Lisa z Córki źle strzeżonej). Vishneva była uważana właśnie za [i:1d770b592a]demi-soubrette[/i:1d770b592a] i przez to dyrekcja Mariinki nie widziała jej w rolach Odetty/Odylii czy Nikiji (w obu tych rolach chyba nawet nie zadebiutowała w Mariyjskim, ale podczas występów gościnnych w innych teatrach). I patrząc na to, jak Vishneva tańczy obie te role widać, że Mariinka klasyfikując tak Dianę się myliła.
[quote:1d770b592a="Ewa J."]Może odwołam się do dobrze znanego Ci przykładu, żeby objaśnić mój punkt widzenia na to, jak ten podział dziś może funkcjonować. (...) Z kolei spróbujmy sobie wyobrazić w tej roli tak dobrze nam znaną Odettę - Łopatkinę, skądinąd naprawdę wspaniałą tancerkę, ale mimo to - niestety, moim zdaniem obsadzenie jej w "Karnawale" byłoby pomyłką, mijałoby się zupełnie z celem, bo nijak tam nie pasuje. Wyłączając sam wzrost, również ze względu na jej osobowość sceniczną.[/quote:1d770b592a]
Tak, rozumiem o czym mówisz, tylko tu jest taka różnica, że charakter tancerza, właśnie ta osobowość sceniczna może zamykać drogę do pojedynczych ról, zaś zaklasyfikowanie do jakiejś grupy, czyli tzw. [i:1d770b592a]emploi[/i:1d770b592a] (nie mogłam sobie przypomnieć tego słowa! ;) ) zamyka drogę do wielu ról, a przecież to, że jakaś tancerka nie pasuje, by tańczyć Aurorę, nie znaczy, że nie może być też Kitri, Kopciuszkiem itp.
Przy okazji trafiłam na ciekawą [URL=http://ballettalk.invisionzone.com/index.php?showtopic=2919]dyskusję[/URL] co do [i:1d770b592a]emploi[/i:1d770b592a] na forum Ballet Talk, przez którą mam nowy temat do rozmyślań ;). Ktoś tam napisał, że [i:1d770b592a]emploi[/i:1d770b592a] w balecie można porównać do głosów w operze i może rzeczywiście coś w tym jest, jednak z drugiej strony dlaczego ograniczać świetnym tancerzom możliwość tańczenia pewnych ról, bo ktoś kiedyś stwierdził, że takie a takie tancerki mogą być Odettą/Odylią, ale nie mogą być Kitri (tak na marginesie - tym kimś, według tej dyskusji, była Waganowa ;) ).
Owszem, w pełni się z Tobą zgadzam - zaklasyfikowanie do grupy w postaci emploi i uniemożliwienie tym samym tańczenia wielu różnych ról z repertuaru klasycznego, określając z góry ich charakter jako właśnie soubrette i demi-soubrette, czyli - dziękuję, że to wyjaśniłaś - ról bardziej subtelnych, delikatnych bohaterek, oraz tych charakternych, jest według mnie nonsensem. Dokładnie tak, jak powiedziałaś; jeśli ktoś nie pasuje, by tańczyć Aurorę, nie oznacza to, że nie może tańczyć ról Kitri, albo Kopciuszka. Poza tym jestem przekorna i poszłabym nawet dalej z tą refleksją - jeśli jakaś tancerka jest doskonałą Odettą, nie znaczy to wcale, że będzie równie doskonałą Giselle (a przecież, według zaprezentowanego podziału, role te należałyby do tej samej grupy, soubrette, prawda?).
Cóż, od dawna mam wrażenie, że tych sztywnych zasad trzymają się nadal bardzo kurczowo teatry w Rosji, dlatego o ile tancerzy wykształconych w rosyjskich szkołach uważam za najlepszych w swoim fachu, o tyle jeśli chodzi o same spektakle to wolę od dość dawna oglądać inscenizacje z innych teatrów, zresztą nie tylko z tego powodu ;)
Cóż, od dawna mam wrażenie, że tych sztywnych zasad trzymają się nadal bardzo kurczowo teatry w Rosji, dlatego o ile tancerzy wykształconych w rosyjskich szkołach uważam za najlepszych w swoim fachu, o tyle jeśli chodzi o same spektakle to wolę od dość dawna oglądać inscenizacje z innych teatrów, zresztą nie tylko z tego powodu ;)
[quote:4cb39d0456="Ewa J."]jeśli jakaś tancerka jest doskonałą Odettą, nie znaczy to wcale, że będzie równie doskonałą Giselle (a przecież, według zaprezentowanego podziału, role te należałyby do tej samej grupy, soubrette, prawda?). [/quote:4cb39d0456]
Giselle chyba tak, ale Odetty właśnie do tego typu nie zaliczano (właśnie dlatego Vishneva, uważana za typ soubrette, nie "była" Odettą przez dłuższy czas). W sumie sama nie do końca rozumiem, kogo określa się jako subretkę w balecie, bo, jak napisałam, definicje znalazłam tylko w odniesieniu do opery. Może chodzi o to, że soubrette to dziewczyna, człowiek, nie zaś nieokreślona istota jaką jest dziewczyna-łabędź. Ale to tylko moje przypuszczenia.
Giselle chyba tak, ale Odetty właśnie do tego typu nie zaliczano (właśnie dlatego Vishneva, uważana za typ soubrette, nie "była" Odettą przez dłuższy czas). W sumie sama nie do końca rozumiem, kogo określa się jako subretkę w balecie, bo, jak napisałam, definicje znalazłam tylko w odniesieniu do opery. Może chodzi o to, że soubrette to dziewczyna, człowiek, nie zaś nieokreślona istota jaką jest dziewczyna-łabędź. Ale to tylko moje przypuszczenia.
To w końcu Vishneva, według informacji, które masz, zaliczana była do soubrette, czy do demi-soubrette? Dopytuję, bo w poprzednim poście napisałaś, że do demi-soubrette (i stąd też wynikałoby, że role typu Odetta właśnie należą do kategorii soubrette, a nie jak teraz mówisz - demi-soubrette). Przepraszam, że tak jątrzę, ale chciałabym tylko wiedzieć na pewno i uściślić te informacje ;)
Informacje, które mam, podają różnie (dlatego właśnie sama się momentami gubię). Zaś rola Odetty nie jest ani soubrette, ani demi-soubrette, ale jest zaliczana do jeszcze innej kategorii (często widzę określenie "liryczna", ale według mnie dziewczęcość, z którą wiąże się typ soubrette, wcale liryczności nie wyklucza, więc też się tu gubię).