: wt mar 28, 2006 9:55 am
Przed chwilą odkryłam ten temat i przeczytałam. :lol:
A więc: "Opowieści z Narnii" Clive'a Staples'a Lewisa- magia, magia i jeszcze raz magia. Uwielbiam także "Matyldę", "Charlie i fabryka czekolady" i "Charlie i wielka, szklana winda" Roalda Dahla. Świetne, uśmiałam się jak nigdy. Całe siedemnaście części "Jeżycjady" Małgorzaty Musierowicz, najlepsza moim zdaniem właśnie "Żaba"- może dlatego, że najbardziej współczesna książka z serii. "Harry Potter" J.K. Rowling jest super, a jak w ostatniej częsci umarł Dumbledore, prawie się popłakałam.. Moja koleżanka czyta właśnie "Barry Trotter i straszna parodia" -przeróbka Pottera. Po paru stronch zniechęciłam się- pewnie dlatego, że jestem taką wielką fanką Harry'ego. Bardzo podobają mi się książki Jaquilne Wilson- wszystkie częsci "Dziewczyn..." oraz "Złe dziewczyny", "Dziewczynka z walizkami"... Wszystkie 10 części "Ani z Zielonego Wzgórza" Lucy Maud Montgomery- pierwszą częśc czytałam jakieś 3 razy... "Tajemniczy ogród" Frances Hodgson Burnet, "Tajemniczy opiekun" Jean Webster, i-gorąco polecam- "Lista życzeń" Eoina Colfera. "Małgosia kontra Małgosia" Ewy Nowackiej, "Tajemnica Amelii" Liz Keasler, "Tata, one i ja" Manuli Kalickiej, "Mała Księzniczka" F.H. Burnet, Marii Kruger "Witaj Karolciu" i "Karolcia", "Niezwykła księga hipnotyzmu Molly Moon" Georgi Bynk, "Pamiętnik Perełki" Marka Dziewieckiego... "Mikołajek"-wszystkie części, "Pollyanna" Eleanor Porter, " "Koralina" Neila Gaimana, "Lustro pana Grymsa" Terakowskiej, "Oskar i pani Róża", "Cóka czarownic" Terakowskiej, "Adrian Mole" Sue Townsend... "Batoniki Always miękkie jak deszczówka" Marty Fox- nie polecam. "Wielka większa i największa" Jerzego Broszkiewicza- świetna, wesoła książka. Jest tego duużo więcej (wszystko mam zapisane w specjalnym zeszycie) ale to są chyba takie najfajniejsze książki. No, oczywiście wszystkie książki mojej mamy bardzo lubię (chociaż niektóre- takie jak "Królewna" czy "Gębolud" są dla maluchów i przy okazji- Gęboluda wymyśliłam JA i mój BRAT a mama nazwę ukradła, ale to tak na marginesie)... Niedługo ma wyjść "Kamienica" mojej mamusi ( :wink:) chyba najfajniejsza książka. Z książek mojej mamy lubię też "Sznurkową historię" i nawet "Oto jestem". (chociaż to takie przygłupie, i w dodatku dla klas I-III :roll: )
A więc: "Opowieści z Narnii" Clive'a Staples'a Lewisa- magia, magia i jeszcze raz magia. Uwielbiam także "Matyldę", "Charlie i fabryka czekolady" i "Charlie i wielka, szklana winda" Roalda Dahla. Świetne, uśmiałam się jak nigdy. Całe siedemnaście części "Jeżycjady" Małgorzaty Musierowicz, najlepsza moim zdaniem właśnie "Żaba"- może dlatego, że najbardziej współczesna książka z serii. "Harry Potter" J.K. Rowling jest super, a jak w ostatniej częsci umarł Dumbledore, prawie się popłakałam.. Moja koleżanka czyta właśnie "Barry Trotter i straszna parodia" -przeróbka Pottera. Po paru stronch zniechęciłam się- pewnie dlatego, że jestem taką wielką fanką Harry'ego. Bardzo podobają mi się książki Jaquilne Wilson- wszystkie częsci "Dziewczyn..." oraz "Złe dziewczyny", "Dziewczynka z walizkami"... Wszystkie 10 części "Ani z Zielonego Wzgórza" Lucy Maud Montgomery- pierwszą częśc czytałam jakieś 3 razy... "Tajemniczy ogród" Frances Hodgson Burnet, "Tajemniczy opiekun" Jean Webster, i-gorąco polecam- "Lista życzeń" Eoina Colfera. "Małgosia kontra Małgosia" Ewy Nowackiej, "Tajemnica Amelii" Liz Keasler, "Tata, one i ja" Manuli Kalickiej, "Mała Księzniczka" F.H. Burnet, Marii Kruger "Witaj Karolciu" i "Karolcia", "Niezwykła księga hipnotyzmu Molly Moon" Georgi Bynk, "Pamiętnik Perełki" Marka Dziewieckiego... "Mikołajek"-wszystkie części, "Pollyanna" Eleanor Porter, " "Koralina" Neila Gaimana, "Lustro pana Grymsa" Terakowskiej, "Oskar i pani Róża", "Cóka czarownic" Terakowskiej, "Adrian Mole" Sue Townsend... "Batoniki Always miękkie jak deszczówka" Marty Fox- nie polecam. "Wielka większa i największa" Jerzego Broszkiewicza- świetna, wesoła książka. Jest tego duużo więcej (wszystko mam zapisane w specjalnym zeszycie) ale to są chyba takie najfajniejsze książki. No, oczywiście wszystkie książki mojej mamy bardzo lubię (chociaż niektóre- takie jak "Królewna" czy "Gębolud" są dla maluchów i przy okazji- Gęboluda wymyśliłam JA i mój BRAT a mama nazwę ukradła, ale to tak na marginesie)... Niedługo ma wyjść "Kamienica" mojej mamusi ( :wink:) chyba najfajniejsza książka. Z książek mojej mamy lubię też "Sznurkową historię" i nawet "Oto jestem". (chociaż to takie przygłupie, i w dodatku dla klas I-III :roll: )