Strona 30 z 47

: pt sty 14, 2011 6:12 pm
autor: ANKA19896
Nuna ale mi zależy na tańczeniu zawodowo tylko nie za wszelką cenę, To marzenia , które mam nadzieję że kiedyś chociaż po części się spełnią. Swoją drogą to młodziutka jesteś, trenowałaś akrobatykę , taniec towarzyski więc myśle że masz duże szanse żeby coś osiągnąć. Napewno dużo większe szansę niż ja...staruszka:P

: wt sty 25, 2011 6:05 pm
autor: ANKA19896
Witam wszystkich ponownie po dłuższej przerwie:) Wpadłam na szalony pomysł,żeby zapisać się jeszcze na flamenco. Myślicie,że lepiej uczyć się kilku technik naraz balet, jazz i flamenco czy lepiej skupić się na jednej ?

: wt sty 25, 2011 6:15 pm
autor: nathaliye
odnośnie flamenco to [b45]inaenka[/b45], jest tu specjalistką :) ale mogę od siebie dodać, że to dobry wybór na Twój wiek i myślę, że we flamenco mogłabyś wiele osiągnąć

myślę, że to zależy, wiadomo, że wiele technik angażuje różne grupy mięśni, i uczy ciało jak się może zachować itp. z drugiej strony jazz nie jest najłatwiejszą techniką (o ile w ogóle można mówić o łatwych i trudnych technikach - pewnie nie można) i większe skupienie na jednej technice, większe nagromadzenie zajęć kierunkujące na jedną technikę pozwoli ją lepiej wypracować. ale w Twoim przypadku sądzę, że warto spróbować i kilku rzeczy i zobaczyć co najlepiej leży

: wt sty 25, 2011 8:01 pm
autor: inaenka
O, hmm, jak miło, ale specjalistka to dużo za dużo powiedziane :) Flamenco tańczę dopiero od ponad dwóch lat.
[bdd]Aniu[/bdd] ja sama chodzę na jazz, klasykę i flamenco a od jutra wracam też na contemporary (kombinuję też jak wkręcić się w klasyczny taniec chiński - zakochałam się!! Ale mój facet by mi chyba nie darował tych dodatkowych 3 godzin i to w soboty :/ ).
W porównaniu z czasem kiedy uczyłam się tylko jednej techniki, zdecydowanie wolę rozmaitość. Techniki się wspierają, jest większa łatwość zapamiętywania układów, większa swoboda ruchu nieosadzona tylko w jednym stylu.
Co do flamenco, to może Cię zdziwić, wręcz zniechęcić średnia wieku. Nie wiem jak w Polsce, ale tu najmłodsze osoby mają przynajmniej 25-27 lat. W warunkach europejskich, to raczej taniec dla przyjemności (choć technikę ma tak trudną, że zapomina się często o tej przyjemności :P ). Jako młoda osoba mogłabyś coś osiągnąć w tej technice, ale tylko pod warunkiem oddania się temu całkowicie. To nie styl, który można zgłębiać w każdym kraju na świecie. To w sumie styl życia i bez nauki w Hiszpanii, bez zrozumienia kultury flamenco, zanurzeniu się w niej, trudno mówić o jakiejś profesjonalnej przyszłości. Choć z drugiej strony, mimo popularności, z pewnością mniej jest w Polsce tancerzy flamenco niż tancerzy klasycznych, współczesnych czy nawet jazzowych, dlatego są szanse na mniejszą konkurencję, gdyby znalazła się grupka w jakimś MOK-u, którą coś tam można by uczyć. Jaki to miałoby sens, i jaka byłaby to jakość - się okaże ;)
U mnie w grupie jest pani, która zaczęła tańczyć razem ze mną a wystartowała w wieku 54 lat, teraz niby uczy gdzieś jakieś dziewczynki. Nie chciałabym być na ich miejscu ;)
Ale takie sytuacje mogą z kolei nas motywować jeszcze bardziej do wysiłku :)
Choć w sumie mam szczęście, że moje nauczycielki to Andaluzyjki. Pierwsza miała piękny styl puro - czysty - cygański, druga jest po szkole baletowej, która zawiera w sobie klasyczny taniec hiszpański a w tym flamenco, co przekłada się na świetną technikę. Ale mi brakuje jeszcze bardzo bardzo dużo do tego, żebym mogła bez zastrzeżeń obejrzeć siebie na nagraniu :(

: śr sty 26, 2011 11:54 am
autor: ANKA19896
no właśnie inaenka , jakoś tak mnie rozpiera energia ,że mam tylko ochotę na taniec:) Myślałam też o innych technikach latino solo albo hip hop. Ale wydaje mi się,że jeśli chodzi o latino solo too wiadomo jest tam dużo kręcenia biodrami etc więc boję się że wtedy weszły by mi złe nawyki i moje początki z techniką baletową by się posypały, jeśli chodzi o hip hop to nie wiem jakoś zastara sie już czuję na taką muzykę etc hehe .Może znacie jakieś jeszcze ciekawe techniki bardziej kobiece? wydaję mi się że flamenco mogłoby być fajne tym bardziej ,że właśnie podobają mi się właśnie takie rzeczy orginalne, mniej popularne , mało odkryte , nio i tak piszesz inaenka większe możliwości są na tym polu, bo mniej tancerzy:) czyli szansa dla staruszki:) hehe . czekam na jakieś wypowiedzi heheh, swoją drogą to bardzo mi się spodobało to forum:)

: pt sty 28, 2011 10:23 pm
autor: blancari
[b74]ANKA19896[/b74] Flamenco to dobry pomysł.

Ja ze swojej strony dorzucę jeszcze belly dance. Tutaj przeszłość baletowa może Ci się wbrew pozorom bardzo przydać. Sceniczny taniec orientalny wziął się z połączenia tradycyjnych figur egipskich z baletem, więc umiejętność zamykania miednicy (podwijanie jej pod siebie), praca rąk, arabeski, obroty, piruety, równowaga, ładne wchodzenie na releve i mnóstwo innych rzeczy - to wszystko jest doskonałą podstawą i materiałem do pięknego wykorzystania.

W tańcu brzucha jest bardzo wiele odmian i gatunków - możesz specjalizować się w tych mocno nawiązujących do baletu i takiż sobie styl wypracować: klasyczny, elegancki, z doskonałymi izolacjami.

Grunt to trafić na instruktorkę o takim właśnie stylu, czyli taką która ma przeszłość baletową lub uczyła się baletu jako techniki wspomagającej.

Przykład: gatunek al-andalusia inaczej samai:
http://www.youtube.com/watch?v=Ke0UUGOAZ0A

: wt lut 01, 2011 11:13 pm
autor: NesS
Witam:)
Jestem na forum nowa i postanowiłam podzielić się moją taneczną historią.
Gdy byłam mała dziewczynka - szkoła podstawowa podajże mama zaprowadziła mnie na lekcje baletu do pobliskiego domu kultury. Niby mi się podobało niby nie. Następnie stwierdziłam, że pani, która prowadziła zajęcia jest zbyt wymagająca i przeniosłam się do innego domu kultury. Przygoda z klasyką zakończyła się gdy stwierdzono u mnie skoliozę i początki halluxów.
Później uczęszczałam na inne techniki taniec nowoczesny itp.

Po wielu latach przerwy znów zaczęłam uczęszczać na lekcje klasyki, sprawia mi to niezwykłą radość.
Czasem żałuje, że jak byłam mała nie byłam bardziej wytrwała.

Jednak cieszę się bardzo, że istnieje coś takiego jak lekcje klasyki dla dorosłych i że teraz mogę spełniać swoje marzenia!
Pozdrawiam! :D

Witam

: sob lut 05, 2011 6:14 pm
autor: Wiosna
Jestem podłamana ....
Mam 20 lat a w wieku 6 marzyłam o tym zeby zostac baletnica i dzis po obejrzeniu w kinie filmu "Czarny łabędź" wróciło to do mnie .. to pragnienie... płakałam, bardzo chciałąbym cofnąć czas, lecz gdy moja matka 14 lat temu uslyszala ze chcialabym w ten sposob tanczyc, to powiedziala cos na styl " po co Ci to" tak bylo ze wszystkim... Czuje sie zagubiona, studia nie dają mi radości bo to nie jest "to" co zrobic ... co ! ? niemoge sie przeciez zabic ... tak mi smutno .. ;( pozostane w swym cierpieniu do konca .. czemu tak trudno jest odnaleźć siebie ?

Tak mi smutno !! ;( Szkoda, ze slowa nie potrafia wyrazic tego co czuje .......

: sob lut 05, 2011 6:33 pm
autor: ANKA19896
Wiosna tak jak bym słyszała swoją historię:( świetnie Cię rozumiem , niestety nie mam pojęcia co z takimi osobami jak my będzie

: sob lut 05, 2011 6:33 pm
autor: Nataszaa
Wiosno - masz taki radosny nick :) Na pewno nie bez powodu :)

Jest tutaj wiele osób które mają podobny dylemat do ciebie - więc nie jesteś sama ;)
I pamiętaj - nie wszystko stracone. Jest dużo zajeć z klasyki dla dorosłych - to nie to samo co OSB, ale da ci namiastkę tego, czego tak pragniesz :)