No właśnie, szybko się skoncentrować. Złapac wszystkie myśli. Nie panikować. Ciekawi mnie czy byłabym do tego zdolna...
Nie, Tranquality. Nie poweidziałam, że nie lubie się przygotowywać, tylko, że nie lubie się SPECJALNIE przygotowywać :wink: . Chodzi mi o przesadne ćwiczenie. Coś na zasadzie starania się na ostatnią chwilę. Jeżeli w ciągu 2 miesięcy nie wypracowałam jakiegoś elementu, to bez sensu będzie przyjście na salę 5 godzin wcześniej w celu "a nóż wyćwiczę to teraz". To bez sensu. Można się jeszcze nabawić jakiejś kontuzji, albo nadwyrężć mięśnie, a przed samym przedstawieniem nikomu to nie potrzebne. Z resztą trening przed spektaklem nie podlega dyskusji. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym przyjść do opery, przebrać się i iść tańczyć. Nawet nie chce myśleć co by to było przy "zimnych" mięśniach, nierozgrzanych stawach,... nie, nie, nie, nie będę o tym nawet myśleć. Bardzo mile jednak myślę zawsze o drugim typie przygotowywania się (wspomniałeś o nim z resztą). Mam tu na myśli, charakteryzację itd. Makijażystka, perukarnia, magazyn kostiumów. Sama przyjemność. Uwieńczenie ciężkiej pracy :D . Nie wiem tylko jak się do tego podchodzi, jeżeli tańczy się tę samą rolę 156 raz, bo nie zdarzyło mi się jeszcze. No ale może jak będzie jakieś tournee dookoła świata, to uda mi się 156 razy zatańczyć 7 łabędza w 5 rzędzie :wink: . Wtedy na pewno będę wiedzieć :D .
A jakie wam się zdarzyły "wpadki" na scenie? Mnie osobiście zsunęła sie tylko chustka z głowy (została na ramionach), ale mam bardzo zdolne koleżanki :twisted: . Jednej spadła halka, drugiej rozwiązała się baletka i tańczyła z jedną (dobrze, ze nie pointa, bo byłoby to bardziej widoczne), następnej rozpięła się i spadła do połowy paczka (do tej pory nie wiadomo jak to się stało, że nie była zaszyta - bo nie wiem jak u Was, ale my fastrygujemy haftki przy partnerowaniu), koledze natomiast, na chwilę przed wejściem, zrobiła się dziura w trykotach, nie było czasu na szycie, więc chwycił jakiś smar, który stał w "kieszeni" i wysmarował sobie nim nogę (po dziurze nie było sladu). Były u Was takie sytuacje?
Pozdrawiam