To trochę tak, jakby chciało się krzyczeć: "PATRZCIE, LUDZIE! PATRZCIE, JAKI SOBIE PREZENT SPRAWIŁAM... NO NORMALNIE, W PRZECENIE BYŁY! WZIĘŁAM ZIELONE BO CZERWONE MI DO TUTU NIE PASOWAŁY..." :twisted:
Ja zdejmuję kolczyki na zajęcia. Boję się, że zaczepię i dopiero będzie problem... ;)
co do tego nieprofesjonalizmu to np w operze paryskiej błyskotki są bardzo modne wystarczy spojrzeć choćby na gamzatti ale fakt faktem ze nie jest to "zwykła" bizuteria i zapewne byla wiele razy testowana pod wzgledem tanecznym,bezpieczenstwa,estetyki itd.
Ja mam przekłute uszy, i uwielbiam nosić kolczyki. U nas w szkole raczej na lekcjach zawodu nie toleruje się kolczyków, nawet jeśli są malutkie. A tym bardziej już na ogólnokształcąych nie mozna mieć wiszących
[quote:66f29a9f82="Cheryl"]A tym bardziej już na ogólnokształcąych nie mozna mieć wiszących[/quote:66f29a9f82]
Dlaczego? Co takiego złego jest w wiszących kolczykach? :roll:
edit: no w sumie da się ukryć... na klasykę zdjąć można... ale naprawde są nauczyciele którzy widzą wszystko :roll: :twisted: szczególnie te sześćdziesiącioletnie nauczycielki!
Hmm... Wydaje mi się, że co najwyżej możesz dostać ustne upomnienie i prośbę o zdejmowanie kolczyka na przedmioty zawodowe (albo i nie).
Aha, no i wydaje mi się, że zakaz noszenia wiszących kolczyków wynika raczej z uczuć estetycznych starszych nauczycieli... U mnie, w zwykłej podstawówce, też dostawałyśmy ochrzan za dyndającą biżuterię :twisted: Nie każda starsza kobieta ma ochotę patrzeć codziennie przez dziesięć miesięcy na twoje 'wiszące prawie po pas', jak mawiała moja polonistka, uszy :lol:, biorąc pod uwagę to, że za czasów ich młodości noszenie zwykłych sztywtów było nie do pomyślenia... :roll: