My na obozie niekiedy cwiczymy na małej sali z panelami i przy krzesłach, które są niestety niskie i jak się staje na pointach to ledwo się ich dotyka.... Masakra...
oj krzesło... :roll: niebardzo :lol: (troszke już przeżyły u mnie w domu xDD) wywrotki szczególnie ;)
a ja to mam przy piecu "płotek" zabezpieczający.... wygodnie się na nim rozciąga :D i cieplutko leci. niestety nie ma lustra, mała przestrzeń i krzywa podłoga :? ale drążki są dość wysoko.
Jedna szafa moich rodziców ma całkiem przeszklone drzwi i wszystko sie w niej odbija prawie jak w lustrze :P
przesuwam sobie stół, no i moge cwiczyć tylko na jedną strone :P
... ale tą kombinacje stosuje tylko w sytuacjach kryzysowych ...
no ja to bym nie mogla cwiczyc w cieplym domu przy jeszcze cieplejszym kaloryferze.
jak sie zmecze i spoce to mi jeszcze cieplem wieje! tragedia... ;)
a zeby widziec sie w lustrze to moge cwiczyc jedynie "srodek" a nie "drazek" ...
szczerze mowiac to jak sie czasem rociagam to teraz sciana jest troszke brudna od moich stop...
ale coz.. :roll:
ja mam w pokoju zwyky drazek (fragment takiego jak na salach gimnastycznych ) z tego co wiem mozna kupowac na czesci chyba, przymocowany do sciany i lustro cudnie :)