Strona 4 z 8
: śr sty 11, 2006 9:35 pm
autor: wer
acha i jeszcze coś mi się przypomniało: taka sprawa formalna. Kiedy instytucja jest SZKOŁĄ baletową, a kiedy to jest studio czy zespół baletowy?
Krakowska Zawodowa jest szkołą dofinansowywaną prze Ministerstwo, tzn. ze mamy identyczne legitymacje szkolne jak w szkołach podstawowych, czy gimnazjach, szkołach państwowych. Poza tym ta szkoła pozwala zdobyć taki sam dyplom tancerza jak szkoły baletowe państwowe, (i to nie eksternistycznie, bo komisja przyjeżdża z Warszawy do Krakowa) a nie zwykłe zaświadczenie wydane tylko przez studio, czy szkołę. To tyle.
Czy tak też jest w innych krakowskich szkołach?
: wt sty 17, 2006 5:20 pm
autor: Marysia W
Czy tak też jest w innych krakowskich szkołach?[/quote]
Studio czy zespół baletowy to moim zdaniem bardzo niezobowiązujące zajęcia, nie uczą się tam dzieci tańczyć na pointach, ani pas, releve, plie itp. Co innego ognisko, tj. np. w Szczecinie.
Co do tej u pani Svietlany, skończyła tę szkołę moja ciocia- podobna świetna..
Pozdrawiam!
Marysia.
Ps. I przypominam o funkcji EDIT.
: wt sty 17, 2006 10:00 pm
autor: aniaka
A od kiedy to w studio baletowym dzieci nie uczą się tańczyć na pointach, ani pas, releve, plie???
: wt sty 17, 2006 11:03 pm
autor: Bajaderka
No właśnie, dajmy przykład studia przy operetce, jak już jesteśmy w krakowie. Jakby nie uczyli tam tanczyć na pointach, to by nikt nie zdał egzaminu w warszawie. O!
: śr sty 18, 2006 9:15 am
autor: Paula
A jeśli już ma to nawet nazwę "baletowe" to przecież jakiś pas się musi uczyć, zeby mieć nawet cokolwiek wspólnego z baletem.
P.S. Dzięki za ten Szczecin. Z tym, że trzeba pamiętać, że jest dużo inncyh Ognisk, w których dzieciaki nawet nie wiedzą jak wyglądają pointy i z czego składa sie prawdziwa lekcja klasyki.... Znam wiele takich przykładów, niestety. Myślę że takie Ogniska jak nasze to wyjatki...
: śr lut 08, 2006 11:25 am
autor: karol
Pani Gaida robi swoim uczniom wode z mózgu, a oni sie dają...jezeli wydzieranie sie na wychudzone przestraszone dziewczyny ze sa do niczego jest odpowiednim w balecie rygorem to ja nienawidze baletu... :/
a zeby nie bylo watpliwosci-bylam na lekcji u p. Gaidy i wspomnienia mam bardzo nie mile
: czw lut 16, 2006 10:20 am
autor: Kasia G
o szkole i warsztatach w nij organizowanych piszą tu:
http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/22088.html
: pn kwie 16, 2007 6:47 am
autor: magda170c
w szkole u pani S. Gaidy jest bardzo duża dyscyplina, nie wszyscy uczniowie to wytrzymują duzy nacisk jest stawiany na to, żeby wszystko było robione profesjonalnie, bardzo duża uwagę przykładają nauczyciele do szczegółów. Przykładają wagę nawet do tego, jak uczniawie wyglądają na sali ( do kostiumów - muszą byc na ramiaczkach, lub z małymi rękawkami , na troczki przy baletkach i pointach itp.) Faktycznie ciężko sie pracuje w tej szkole, patrząc z boku można stwierdzic, ze ktoś uczniom robi " wodę z mózgu". Pani Gaida ma dosyc ostre podejście do uczniów, np.

na próbach, które Pani prowadzi wszyscy mają na prawdę porzadnego stracha , by nie zostac wyrzuconym ze szkoły, albo z układu. Za nawet jeden mały błąd można dostac porządny ochrzan. są tego złe i dobre strony. Większośc uczniów po paru ochrzanach za mały błąd opuszcza szkołę z przeświadczeniem, że sa do niczego. W tej szkole są także bardzo mili nauczyciele, którzy podnoszą na duchu. Według mnie to się w jakimś stopniu równoważy i "idzie się wytrzymac" w tej szkole, ale trzeba na prawdę wiedziec, że się kocha taniec mimo wszystko i starac się ponad swoje siły i możliwości.
: pt lip 13, 2007 6:46 pm
autor: kleo
Na temat Krakowskiej Akademi Tanca to te zdjęcia są dość stare.Z tego co słysze od innych na temat pani Gaidy i jej szkoly to nie spotkalam sie z milym komentarzem, raczej same negatywy.
: sob wrz 22, 2007 4:12 pm
autor: ~ balerinka ~
Moim zdaniem trochę dyscypliny nigdy nie zaszkodzi, ale bez przesady!!! Żeby się bać nauczycielki! Z tego co pisze magda, można wywnioskować, że pani Gajda to chodząca wiedźma! Nie sądze, żeby była aż taka zła.