Ja nigdy z tymi bąblowcami nie próbowałam cwiczyc, ale wydaje mi się, że to jest metoda dobra na 15-30 minut. Jak masz spędzic w pointach 2 godziny to to już chyba nie będzie działało, bo wszystki bąbelki popękają...
Wczoraj rano owijałam sobie palce taką folią da zabezpieczania przedmiotów podczas przesyłki. To się naprawdę sprawdza palce mnie nie bolą ani się nie obcierają!!
Nie dokładnie te z bąblekami, tez mają pęcherzyki powietrza ale o ok.0.5 milimetra wielkości (naszczęście nie pękają) a nie te duże.
Najpierw obawiałam się że mnie to odparzy albo będzie obcierać lub ale nic mi nie błylo a palce nie bolały.
O kurcze, podziwiam. Ja bym sie bala ze skora nie bedzie oddychala. Nawet sie robi takie doswiadczenie ze wsadza sie dlon do woreczka foliowego i sie zakrywa dokladnie otwor, wtedy dlon sie poci bo nie ma powietrza. Ze stopa byloby chyba podobnie :) A w poincie to juz w ogole.
wiesz, to chyba jest tak, jak z pointami- dla każdego dobre co innego. jeśli tobie jest tak wygodnie, to dlaczego nie? jedni tańczą na gazetach, drudzy na trzech wkładkach...
chociaż ja osobiście bym już zaoszczędziła jednej rajtki, żeby czuć, czy latasz nad podłogą czy jeszcze stoisz na podłodze :wink: ale myślę, że dobre jest dla ciebie to, w czym ci wygodnie
Ja w czubki wkładam dwa kawałeczki odcięte z rajstop., grubych ale. Takie kółeczka gdzieś dwu centymetrowej szerokości. wrzucam je i układają się jak chcą. Wkładek nie używam bo nie mam (:D) ale mam odcięte palce z rajstop, też grubych. Nie wkładam w nie palców tylko wkładam je miedzy wierzch stopy a pointę i tym sposobem mam miękko i prawie bezboleśnie. No i duży palec czymś tam owijam, ale cienkim, kawałkiem chusteczki czy czymś. A poobcinane rajstopy są dobre, przynajmniej dla mnie.
Czuję. Bo to wcale nie jest dużo. W sumie między palcami a czubkiem mam tylko te dwa cienkie paski z rajstop a jak się to ugniecie to nie jest aż takie grube.