Na wstępie podziękowania dla Tanc... i Joanny za to, że swoimi wypowiedziami wreszcie przerwali jakąś swoistą "zmowę milczenia" na forum, dzięki czemu po raz pierwszy możemy rozmawiać konkretnie, szczerze i otwarcie.
Zarobki, o jakich piszecie, zwłaszcza osób z corpsu, czy jak mowicie zespolu, zwalają z nóg. Jest to dla mnie osobiście bardzo przykre, ponieważ dla mnie balet to jednak przede wszystkim, nie tyle DVD i nie ogladanie innych zespolow, ale taniec na żywo łódzkiego zespołu i naturalnym jest, że chciałabym, żeby moi ulubieńcy taplali się w luksusie za te miłe chwile, które mam siedząc na widowni i sobie na nich patrząc...
Patrząc na problem zarobków z drugiej strony, to tak sobie myślę, że odpowiedzialność za małe wpływy z baletu i w konsekwencji za niskie zarobki, ciąży często nie na malym zainteresowaniu baletem i nie na problemami z finansowaniem ale głównie na wyjątkowo nieudolnej dyrekcji... Od lat chodząc na ŁSB widzę, że [bc8]jest dużo osób, które chętnie wydaja kilkaset i więcej złotych na obejrzenie dobrego baletu[/bc8]. Byle on był tylko [bc8]dobry[/bc8]. I o dziwo przekonałam się, że dla łodzian dobry tzn wartościowy, nawet jeśli trudny w odbiorze.
Widzę też jak przez ostatnie kilka miesiecy w Łodzi ludzie ciągną na choreografie Madii. Mimo, ze wszystkie maja minimum rok!!!, to ostatnio z biletami trzeba sie super spieszyc, zeby zdobyc, bo sa wykupowane w pierwszych dniach!!! (2 X w tym roku juz mi sie zdarzylo ze w 5 dniu od rozpoczecia sprzedazy juz nie moglam kupic biletow!!!)
Inna sprawa, ze w ankietach, jakie rozdano kiedys widzom w TW niemal 70 czy 65 % powiedzialo , ze jesli chodzi o zmiany to pw chce wiecej baletu na scenie. Czyli popyt jest wbrew temu co sie wiecznie mowi ze to wina widzow ze tumany sie nie znaja..
Wkurza mnie tylko jesli wyrzuca sie w bloto masę pieniedzy na zenujace "towary", ktore wypadaja z repertuaru po kilku miesiacach. Sadze, ze myslacy dyrektor jest w stanie ocenic takiego knota od razu, po samym wczesniejszym dorobku choreografa itd, po co wiec ladowac w to koszmarne pieniadze? Tu bym glownie szukala pieniedzy. Oprocz tego sadze, nauczona doswiadczeniem z ŁSB, ze na rzeczywiscie dobry spektakl widzow nie zabraknie. Formą wiec oszczedzania dyrekcji winno byc pożądne inwestowanie w świetnych choreografow itd.
I jeszcze kilka slow na koniec apropo tego, co pisze Kasia G. Kasiu, piszesz-jak zawsze- z pewnoscia sensownie i wysuwasz argumenty obiektywnie przekonywalne ale mnie nie przekonalas...
OK- w polskich teatrach (poza TW-ON czy jak tam zwal) jest jeden teart jako całość, w ktorym sa 2 zespoly: opera i balet i jedno siłą rzeczy korzysta z drugiego.
Wiec (zdania nie zaczyna sie od więc- ale niech tam

) niech sobie tańczą osoby z corpsu, koryfeje, ba niech i tańczą soliści, jesli jest taka potrzeba ale NIE PIERWSI SOLISCI, KTORYCH JEST TYLKO 4. Sądzę, że jeżeli osiągnęło się już taki poziom w tańcu, ze ma sie stanowisko I solisty, to świadczy to o duzym kunszcie, ktoremu winno sie tworzyc dobre warunki, .Niech sie wiec doskonala sie I solisci w balecie, a nie rozdrabniaja na jakies opery.
Tym bardziej, ze nawet dobry tancerz, jezeli mu sie zawraca w glowie tanczeniem 100 glupot tylko traci. Spójrzmy na repertuar na swiecie. Dla przykładu nasz rodak W. Dudek w Statsballett Berlin tanczy w miesiącu srednio 2 spektale (i to te same), czyli np teraz w lutym 2 razy Zygfryda wJeziorze . Młodzi tj Buczko do czerwca wałkują tylko 1 spektakl!!! I to się nazywa dobre warunki pracuy, bo jak ma w miesiacu 1 spektakl , to ma fizycznie mozliwosc, zeby sobie cwiczyc i dążyć do perfekcji i tą perfekcję osiągnąć.
U nas 1 spektalk przez pol roku to rzecz nierealna, wiec OK niech bedzie kilka spektakli roznych ale po cholerę jeszcze opery!!!!Przeciez to pierwsi tancerze!!! winni wiec zarabiac duzo na miare swojego stanowiska tyle zeby nie tanczyc w operach i dobrze sobie zyc i zdania nie zmienie
