obroty-->jak zrobić podwójny?
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
A ja tym razem chciałabym o obrocie, ale nie o pique, tylko o zwykłym en dehor, np. z czwartej. O ile pojedynczy jeszcze dokręcę (jakoś ;) ), to podwójnego za nic nie mogę... Kończę po półtora obrotu. A jak chcę przejść magiczną granicę 'półtora', to w ogóle spadam gdzieś, ale przede wszystkim chodzi o to, że mi po półtora ten obrót wygasa siłami naturalnymi ;) . Ale jak spróbuje wziąć odrobinę większy force na początku, to w ogóle mnie to zbija z pionu.
Chyba mi ta głowa nie chce dobrze popracować...
Więc ponawiając główny temat wątku: jak zrobić podwójny obrót?
Chyba mi ta głowa nie chce dobrze popracować...
Więc ponawiając główny temat wątku: jak zrobić podwójny obrót?
Ostatnio coraz częściej udaje mi się zakręcić potrójny (oczywiście zwykły z czwartej). Moja recepta... cieżko powiedzieć. Po prostu nie biorę za dużego force'u bo mnie zarzuca. Po drugie staram się stać mocno na nodze i 'ciągnąć' sie w górę. Po ptrzecie może trochę niezgodnie z zasadami ale nie przykładam aż tak ogromnej wagi do patrzenia w jeden punkt. Tylkjo zabieram głowę ale nie tak z przesadą zeby się w ten punkt gapić bo mnie to wytrąca. A i jeszcze prze obrocie trzymam mocno ręce (oczywiście jak mi się uda).
Naturalnie są to rzeczy do których sie stosuję i rzeczywiście wykręcam te trzy. Ale żeby nie było nie zdarza mi się to nadwyraz często bo moim głównym problemem jest force.
Naturalnie są to rzeczy do których sie stosuję i rzeczywiście wykręcam te trzy. Ale żeby nie było nie zdarza mi się to nadwyraz często bo moim głównym problemem jest force.
wedłóg mnie żeby zrobic dwa obroty nie trzeba nawet brac jakiegos ogromnego zamachu, wystaczy dobty pion, i obroty wtedy wychodza
z tego co widziałam na przedstawieniach baletowychi wogóle w warjacjach jak kręci się dużo piruetow dziewczyny no i faceci też dają ramie w przod tak jakby chcieli brac naped...nie wiem czy dobrze to opisuje ale tak jest. jedno ramie musi wyprzedzaćcały korpus
z tego co widziałam na przedstawieniach baletowychi wogóle w warjacjach jak kręci się dużo piruetow dziewczyny no i faceci też dają ramie w przod tak jakby chcieli brac naped...nie wiem czy dobrze to opisuje ale tak jest. jedno ramie musi wyprzedzaćcały korpus
-
aankaa_baletnica=)
- Posty: 1514
- Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm
Ja też boje sie próbowac robic trzy piruety... Przy dwóch niekiedy portawie wylądowac na podłodze, szafie, biórku (to w domu) lub drążku (w sali). Więc potrójnych wole nie próbowac, bo to mogłoby byc niebezpieczne dla mnie i dla mojego otoczenia... A zresztą i tak by mi nie wyszło... Jak sie dobrze naucze podwójnych to pomyśle nad potrójnymi :D
Chciałam sie pochwalic, że zrobiłam dzisiaj podwójny! :) Co prawda na razie tylko raz, ale zawsze musi być ten pierwszy ;) A wywaliłam się chyba z 60 razy...
Najbardziej pomogło mi myslenie o tym, żeby rozluźnić górę, i to, co mi przypomniała małgo... (w sumie wiedziałam to wcześniej, ale zapomniałam), a co się nazywa taka lekką 'spiralą' w ciele (z takim określeniem się spotkałam - bardziej chodzi o takie poczucie w ciele, niż duży ruch).
Najbardziej pomogło mi myslenie o tym, żeby rozluźnić górę, i to, co mi przypomniała małgo... (w sumie wiedziałam to wcześniej, ale zapomniałam), a co się nazywa taka lekką 'spiralą' w ciele (z takim określeniem się spotkałam - bardziej chodzi o takie poczucie w ciele, niż duży ruch).