Aurelie Dupont

Słynni tancerze, zespoły baletowe, choreografowie, pedagodzy, tancerze polskich scen, krytycy, etc.;
Manon
Posty: 77
Rejestracja: wt maja 13, 2008 5:56 pm

Post autor: Manon »

Lubię ją ....Jak tańczy ma w sobie taką.....siłę,energię
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

Dla mnie Aurelie jest taka, hmmm, z braku lepszego słowa powiem - powściągliwa, odległa, jakby trzymała widza na dystans, ale tym mnie osobiście zaczarowała. I bardzo lubię ją w relacjach z partnerem, np. w Don Kichocie zawsze gdy pojawiał się Legris, miałam wrażenie, że z Aurelie przede wszystkim świetnie się bawią, co mi się też udzielało ;).
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Dla zainteresowanych i -dodać wypada - dla zainteresowanych czytających po francusku podaję link do wywiadu z Aurelie Dupont sprzed kilku dni.

http://www.lexpress.fr/culture/scene/aurelie-dupont-la-belle-etoile_848691.html


a dla nieczytajacych po francusku :
http://www.lexpress.fr/styles/diapo-photo/styles/mode-beaute/mode/aurelie-dupont-la-mode-au-firmament_848577.html

Milego czytania i ogladania :)

PS właśnie zauważyłam, ze z Youtube usunieto Dama kameliowa Neumeiera z A. Dupont :542: , a to takie było cudne...
Ewa J.
Posty: 683
Rejestracja: sob sie 18, 2007 6:17 pm

Post autor: Ewa J. »

A czy to była cała "Dama kameliowa", czy tylko fragmenty? Pytam z ciekawości, bo do tej pory zdarzało mi się widzieć urywki, ale całkiem możliwe, że coś przeoczyłam ;)

Na pocieszenie i to chyba bardzo skuteczne mogę polecić jeszcze świeżą, bo stosunkowo niedawno wydaną "Damę Kameliową" z Opery Paryskiej z Agnes Letestu i Stephane Buillon.
Według mnie - arcydzieło ;) Oglądałam z zapartym tchem i chociaż miałam porównanie z inną doskonałą wersją, tą z Marcią Haydee, to mnie osobiście tak "do cna" zachwyciła ta druga, właśnie z Opery Paryskiej. Może nie jestem jakimś szczególnym typem romantyczki, ale muszę przyznać, że ta historia mnie rozmiękczyła zupełnie. Tanecznie i co trzeba podkreślić - aktorsko perfekcyjna i pod każdym względem dopracowana, w najdrobniejszych szczegółach.
Chociaż Buillon nie jest nawet etoile, to do roli Armanda według mnie pasował jak ulał - muszę przyznać, że podobał mi się tutaj zarówno pod względem wyrazu i ekspresji, dynamiki przekazywania uczuć, ale też od strony fizycznej - jak dla mnie prezentował się bardzo atrakcyjnie, przystojnie i chyba takiej właśnie specyfiki między innymi wymaga ta rola. Jednym słowem - nie zawsze sprawdzają się w niej wybitni, ale po prostu dobrzy tancerze, którzy jednak mają określone walory jeśli chodzi o osobowość ;)
Co do Agnes Letestu - genialna w roli Margerite według mnie. Obecnie jest jedną z moich ulubionych tancerek, na pewno ulubioną z Opery Paryskiej, ale nie z kategorii tych, którymi zachwyciłam się i doceniłam od razu (jak np. Vishnevą, Ferri), ale do której musiałam w jakiś sposób dojrzeć i oswoić się z nią (podobnie jak stało się u mnie w przypadku Semionovej).
Tak czy inaczej polecam, właśnie poszukałam na youtube i znalazłam co nieco, na zachętę:
http://www.youtube.com/watch?v=1pdx1kdToSc
http://www.youtube.com/watch?v=7LOdVoNy5Yk
http://www.youtube.com/watch?v=Rl3JmMSRTYo&NR=1
http://www.youtube.com/watch?v=qb8ZsnfE9Sg - szczególnie polecam obejrzenie tego pas de deux - przepiękne.
http://www.youtube.com/watch?v=BWSLPk4yhjg
http://www.youtube.com/watch?v=KT6rcTpIvB8
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

[quote4c="Ewa J."]A czy to była cała "Dama kameliowa", czy tylko fragmenty? cTpIvB8[/quote4c]

niestety urywki ale i tak juz sa pousuwane...

cóż, czasem sie tak traci, jesli sie ma takie zalozenie jak ja, zeby nie zgrywać, a ja z zalozenia nigdy tego nie robie. Kusilo mnie raz co do jednego nagrania z W Dudkiem ale tez nie nagralam.

Dziekuje za te fragmenty :) , mimo ze ja w tej roli jednak chyba wolalabym zobaczyc Aurelie Dupont niż Agnes Letestu
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

pisze po sobie ale z inspiracji rozmowa z innego tematu, zeby tam nie wdawac sie w dyskusje nie do konca na temat.

Podobnie troche Ewo jak Tobie mi też Aurelie wydala sie świetna p.w. w "Rubinach" (moglabym Rubiny w jej wykonaniu ogladac bez przerwy, to jak dla mnie najprzyjemniejsze wykonanie) i "Sylwii" za to w Don Kichcie to mnie wrecz wkurzala jakąś apatią, czy czyms takim.

Ale Don Kichote to specyficzna rzecz i ogladajac go mam specyficzne oczekiwania, takie sprzeczne ze mną. Ja np w don Kichocie lubie bardzo A. Somovą, bo tam bardziej liczy sie dla mnie osobiscie cos co nazywam jakas "akrobatyką" niz elegancja i nawet przesadna technika mi tam nie przeszkadza.

Co do Śpiącej, to jakos nie siegam z natury po ten balet, bo obok romea i Julii nalezy do baletow, ktorych jakos nie czuję.

I na koniec słowo odnosnie tego , co napisała Ewa, ze taki dystans Aurelie jej nie przeszkadza. Otóż mi tez nie przeszkadza. Co wiecej: to cos takiego innego, fajnego, bardzo ciekawego w jej osobowości.
Odkąd przeczytalam, ze Aurelie Dupont do 10 roku życia miala byc pianistką i to taką z założenia zawodową pianistką i dopiero w wieku 10 lat zmienila plany (ona czy raczej jej rodzice, bo w tym wieku to zazwyczaj wypadkowa ujawniajacych sie talentow czy braku predyspozycji i myslenia rodzicow) i zaczęła sie uczyc tanca klasycznego, to mi sie to uklada w taka fajna calosc. Kurczę jak na nia patrze , to widze cos takiego jakby taka wyrafinowaną ,delikatną wyniosłosć, czy zapatrzenie w muzykę, jaką czasem mozna wyczytać z twarzy pianistów czy osob grajacych na skrzypcach. Nie zebym ich uwazala za zarozumialcow ale cos takiego widac w nich czasem, takie czucie muzyki i odciecie sie.
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

Jeżeli chodzi o Kitri w wykonaniu Aurelie to przez długi czas była ona moją ulubienicą w tej roli. W przeciwieństwie do Agnieszki ja w Don Kichocie cenię przede wszystkim umiejętności aktorskie (z tego powodu Somovej w tej roli póki co kompletnie nie trawię, szczególnie w porównaniu z Novikovą, której gesty i mimika po prostu mówiły, a Somova jechała na dwóch minach), oczywiście jeżeli odpowiednio równoważy się z techniką i brawurą ;). Aurelie była świetna pod tym względem, i jeszcze to jej zgranie z Legris! Miałam wrażenie, że świetnie się bawią. Jedynie pas de deux z ostatniego aktu mnie nie zachwyciło - miałam wrażenie, że Aurelie nie czuje się całkowicie pewnie, szczególnie przy balansach (z resztą chyba kiedyś czytałam z nią wywiad gdzie powiedziała, że nie lubi takich typowo pokazowych momentów, jak właśnie ustanie w równowadze, fouettes itp.). Teraz już mam inne ulubienice i Aurelie wydaje mi się momentami zbyt dojrzała i uwodzicielska na beztroską i figlarną Kitri, jednak jej wykonanie bardzo cenię ;).
Również uwielbiam ją w Rubinach, w sumie to była jedyna część Klejnotów z POB która mi się podobała. Ogólnie nie przepadam chyba za szkołą francuską, a Aurelie jest tutaj wyjątkiem ;).
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

[quotee7="Blanche"]Jeżeli chodzi o Kitri w wykonaniu Aurelie to[ ....] w przeciwieństwie do Agnieszki ja w Don Kichocie cenię przede wszystkim umiejętności aktorskie (z tego powodu Somovej w tej roli póki co kompletnie nie trawię,
;).[/quotee7]

co do tych umiejetnosci aktorskich, to mam inne odczucia :) . Nie negujac generalnie gry aktorskiej Aurelii Dupont, uwazam , ze roli w Don Kichocie aktorsko nie udzwignela, bo jest to rola kompletnie nieprzystajaca do jej natury.
Jej wykonanie jakie bylo, to tak jak Blanche zauwazasz: za malo beztroskie, za malo figlarne. Z tym, ze ciezko robic z tego zarzut. Aurelie ma silna osobowosc dojrzalej, pewnej siebie i swojej wartosci kobiety i ciezko jej to zrzucac. To nie jest trzpiotka typu J. Kent. I z tego zalozenia wychodzac zawsze mi tu Aurelia w Don kichocie nie pasowala i nie bedzie pasowac. A co do PDD, to bylo jak dla mnie zdecydowanie zbyt zachowawcze, nieco nudnawe wrecz.

Ale co do rubinow to sie zgadzam : tez uwielbiam. Tylko, ze ja calosc Klejnotow z Paryza lubie.

A co do gry aktorskiej Somowej, to tu sie z Toba Blanche zgadzam jak najbardziej :) . Tyle ze zgadzajac sie z wszyskimi zreszta zarzutami stawianymi Somowej, ja mimo wszysko ja lubie w Don Kichocie. Wiem, ze to irracjonalne, bo zarzuty podzielam , a kurcze jakos mi sie milo mimo wszystko na nia patrzy. Ale to juz sa kwestie zupelnie subiektywnego odbioru
Blanche
Posty: 890
Rejestracja: pt lut 29, 2008 9:10 pm

Post autor: Blanche »

[quote3d="Agnieszka P."]co do tych umiejetnosci aktorskich, to mam inne odczucia :) . Nie negujac generalnie gry aktorskiej Aurelii Dupont, uwazam , ze roli w Don Kichocie aktorsko nie udzwignela, bo jest to rola kompletnie nieprzystajaca do jej natury. [/quote3d]
Może mówimy o innych momentach Don Kichota lub po prostu patrzymy inaczej ;). Mi się bardzo podobało to, jak patrzyła jej Kitri na Basilio - w pierwszym akcie przy jego wejściu, później jak udawała, że go ignoruje, a w pas de deux - jej mina na widok Basilio flirtującego z innymi kobietami (jej mina i wzrok w tym momencie są mistrzowskie - momentalnie wszystko inne przestaje istnieć, widzi tylko i wyłącznie jego), albo jak macha wachlarzem i odwraca twarz, gdy on się zbliża, lub jej mina, gdy daje jej gitarę (dla zainteresowanych - [url=http://www.youtube.com/watch?v=8pKeRSWMCDc]tutaj[/url] od 4:20), a w kolejnym akcie bardzo podobało mi się, jak grała to, że nie może powstrzymać śmiechu na widok udawanej śmierci Basilio. Mi właśnie chodzi o takie niuanse, nie zaś o ogólny obraz Kitri, bo, jak napisałam, jej Kitri jest zbyt kobieca, a choć taka interpretacja na pewno jest jakimś sposobem na Kitri, to ja wolę jednak Kitri-beztroskie dziewczyny niż Kitri-uwodzicielskie i dojrzałe kobiety ;). Nie mówiąc już o tym, że cała wersja z POB wydaje się być bardziej spokojna niż inne, co słychać chociażby w wolniejszej muzyce.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

Co do tych niuansow, jakie przykladowo wyliczyłas, to zgadzam sie, ze zagrane sa dobrze, ale zeby jakos mnie powalaly, to nie :) .

Tak troche na zarty ;) powiem: phi cóż to za trudnosc w zagraniu takich scen , jak np moment zainteresowania kogos soba, czy moment ,gdy Basilio podrwywa sobie inne dziewczyny :D . Czy każda kobieta nie grała tego w życiu po 100 razy? my to przeciez mamy we krwi;)

A tak poważnie, to te niuanse moze i sa aktorsko fajne , jednak przyznam szczerze, ze cala ta kreacja Aurelie mi do tego stopnia nie pasowała, ze nawet ich nie wylapalam na tyle, zeby sie nimi zachwycac.
Bo mi za bardzo przeszkadza ogólny zarys postaci, który kłóci sie zupelnie z moimi wyobrazeniami.

Chociaz moze tu i myle pojecia, bo jesli zalozeniem Paryskiej Opery byla Kitri, dojrzala , pewna siebie i swiadoma swojej wartosci, to Aurelia zagrala super ale w moim odczuciu nie tyle ze Kitri miala taka byc ile ze Aurelia nie umialaby zagrac jej inaczej.

Wiem, wiem, przesadzam i szukam drugiego dna i dziele wlos na 10. Ale tak czasem mam ;) - wiec prosze o wyrozumialosc ;) .

I calosc generalnie jakas za wolna, za malo dynamiczna. To powinno wszystko ziac nieprzebraną energią, szalenstwem, temperamentem, ogniem. A tymczasem mamy taka zwoooolnioną wersje i to jeszcze z Kitri, bez ognia i temperamentu, a tylko z kilkoma fajnymi niuansami.
ODPOWIEDZ