jak wygląda nauka w rosyjskiej szkole
[quoteb9="julianka"]Mam takie pytanko...
Czy po rosyjskioej OSB jest pewność, że przyjmą Cię do Teatru, Opery itd.?[/quoteb9]
Mnie się wydaje,że na 99%. Niekoniecznie natomiast w Rosji, bo tam jak,np. będziesz tancerką która nie jest jakaś wybitna tak żeby teatry się o nią biły
to można zawsze wujechać do teatru chociażby w Polsce 
Czy po rosyjskioej OSB jest pewność, że przyjmą Cię do Teatru, Opery itd.?[/quoteb9]
Mnie się wydaje,że na 99%. Niekoniecznie natomiast w Rosji, bo tam jak,np. będziesz tancerką która nie jest jakaś wybitna tak żeby teatry się o nią biły
[quote3a="Diabora"]Szpilki i zapalniczki? Nie spotkalam sie z tym w mojej klasie w Bolshoi i nie slyszalam o tym.Byc moze jest tak w Akademi Agrypiny Waganowej chociaz szczerze w to watpie bo bylm tam na kilku zajeciach.Prawda jest jednak to,ze jest surowa dyscyplina.Nauczyciele nie zwracaja uwagi na zmeczenie,bole.nawet jezeli trzeba udac sie z czyms do lekarza i z powodu npnadwyrezonej kostki na jakis czas zaprzestac nauki.Wtedy jest jeszcze gorzej bo uwazaj,ze nie mamy sily i jestesmy do niczego.Tam trzeba sie naprawde bardzo starac.
Czesto tez wystawiaja kogos na srodek klasy i wysmiewaja przy wszytskich za bledy.Nie ma zadncyh wiezi miedzy nauczycielem,a uczniem.Jest tylko ciezka praca i wysilek.Byc moze to przerazajace,ale tylko takim sposobemmozna dojsc daleko.[/quote3a]
może pociągnę temat. nie prawdą jest że tylko takim (czytaj rosyjskim) sposobem można zajść daleko w tańcu. nie zgadzam się, tak całkowicie prywatnie i wewnętrznie, na traktowanie ludzi jak maszyn które bez względu na wszystko mogą więcej, lepiej, szybciej. Nie wiem czy Rosjanie są faktycznie do tego przyzwyczajeni, co może wynikać z radzieckiej mentalności, czy po prostu od lat zgadzają się na takie traktowanie. Zachodnia Europa i Stany Zjednoczone udowadniają, że można wykształcić fantastycznych tancerzy nie robiąc im przy okazji w toku edukacji wody z mózgu. Można ciężko i dużo pracować i pozostać szczęśliwym i nie skrzywionym przez system człowiekiem. Nie podoba mi się rosyjskie myślenie, niby etos ciężkiej pracy i wysiłku(czego nie da się zakwestionować), ale jednocześnie brak szacunku dla jednostki i jej potrzeb. Dla tańca można poświęcić wiele pytanie tylko czy warto jest poświęcać siebie, swoją psychikę? Gdzie tu jest miejsce na pasję i radość? Moim zdaniem jest go niewiele.
Czesto tez wystawiaja kogos na srodek klasy i wysmiewaja przy wszytskich za bledy.Nie ma zadncyh wiezi miedzy nauczycielem,a uczniem.Jest tylko ciezka praca i wysilek.Byc moze to przerazajace,ale tylko takim sposobemmozna dojsc daleko.[/quote3a]
może pociągnę temat. nie prawdą jest że tylko takim (czytaj rosyjskim) sposobem można zajść daleko w tańcu. nie zgadzam się, tak całkowicie prywatnie i wewnętrznie, na traktowanie ludzi jak maszyn które bez względu na wszystko mogą więcej, lepiej, szybciej. Nie wiem czy Rosjanie są faktycznie do tego przyzwyczajeni, co może wynikać z radzieckiej mentalności, czy po prostu od lat zgadzają się na takie traktowanie. Zachodnia Europa i Stany Zjednoczone udowadniają, że można wykształcić fantastycznych tancerzy nie robiąc im przy okazji w toku edukacji wody z mózgu. Można ciężko i dużo pracować i pozostać szczęśliwym i nie skrzywionym przez system człowiekiem. Nie podoba mi się rosyjskie myślenie, niby etos ciężkiej pracy i wysiłku(czego nie da się zakwestionować), ale jednocześnie brak szacunku dla jednostki i jej potrzeb. Dla tańca można poświęcić wiele pytanie tylko czy warto jest poświęcać siebie, swoją psychikę? Gdzie tu jest miejsce na pasję i radość? Moim zdaniem jest go niewiele.
Ja nie wiem, na czym opiera się dede, że ma tak skrajną opinię
. Wiadomo, że różowo nie jest, bo i mentalność ludzi jest taka a nie inna, tak samo warunki życia itp., ale nie powiedziałabym, że komukolwiek robiono "wodę z mózgu", ani że ktoś jest "skrzywiony przez system" (chyba że pisząc to miałaś na myśli przywiązanie do tradycji swojej szkoły lub teatru - bo to rzeczywiście widać, ale chyba nie można ocenić, czy jest dobre czy złe). Też nie sądzę, żeby uczniowie nie czerpali radości z tańca - gdyby tego nie robili, wątpię, czy by wytrzymali w szkole. Nie wiem, czy oglądałaś dede "Piękną tragedię" - Oksana jest tego przykładem, również nauczycielka mówi, że dla uczniów taniec jest jak narkotyk i niełatwo jest zabrać dziecko ze szkoły baletowej. Również przykład Oksany pokazuje, że nawet osoby słabsze psychicznie nie kończą szkoły ze zniszczoną psychiką, ale są właśnie silniejsze (wyjątki pewnie się zdarzają, ale wiadomo, jak to jest z wyjątkami
).
ninja- zależy co dla kogo oznacza słowo wybitny:)
oparłam się na tym co pisała ta dziewczyna ucząca się w rosyjskiej szkole. Jeśli czytam opinie pt. że tylko rosyjskim sposobem nauczania można zajść daleko to widzę jak bardzo zindoktrynowane są te dzieci. One nie wiedzą, że można inaczej,tj. bez upokarzania, krzyków, bez okazywania pozytywnych uczuć wobec ucznia, mądrego chwalenia za postępy i mądrego karcenia kiedy się obija. To jest tak, że jak cię traktują w ten sposób od małego to w końcu racjonalizujesz to i stwierdzasz, że to jest tak naprawdę normalne, i że pewnie wszyscy tak mają. Ciężko się wyrwać z takiego myślenia. I to jest właśnie ta "woda z mózgu" czy też skrzywienie przez system o którym pisałam. To jest tylko pozorna "silna psychika". Silnej psychiki u człowieka nie buduje się w ten sposób.
Dziewczyny ja wiem że lubicie rosyjską szkołę, ale nie idealizujcie proszę rosyjskich metod nauczania. Jestem humanistką i uważam że dobro jednostki jest dobrem najwyższym. Rosjanie nie myślą w ten sposób, dla nich człowiek jest środkiem, a nie celem samym w sobie.
oparłam się na tym co pisała ta dziewczyna ucząca się w rosyjskiej szkole. Jeśli czytam opinie pt. że tylko rosyjskim sposobem nauczania można zajść daleko to widzę jak bardzo zindoktrynowane są te dzieci. One nie wiedzą, że można inaczej,tj. bez upokarzania, krzyków, bez okazywania pozytywnych uczuć wobec ucznia, mądrego chwalenia za postępy i mądrego karcenia kiedy się obija. To jest tak, że jak cię traktują w ten sposób od małego to w końcu racjonalizujesz to i stwierdzasz, że to jest tak naprawdę normalne, i że pewnie wszyscy tak mają. Ciężko się wyrwać z takiego myślenia. I to jest właśnie ta "woda z mózgu" czy też skrzywienie przez system o którym pisałam. To jest tylko pozorna "silna psychika". Silnej psychiki u człowieka nie buduje się w ten sposób.
Dziewczyny ja wiem że lubicie rosyjską szkołę, ale nie idealizujcie proszę rosyjskich metod nauczania. Jestem humanistką i uważam że dobro jednostki jest dobrem najwyższym. Rosjanie nie myślą w ten sposób, dla nich człowiek jest środkiem, a nie celem samym w sobie.
[quotea5="dede"]ninja- zależy co dla kogo oznacza słowo wybitny:)
oparłam się na tym co pisała ta dziewczyna ucząca się w rosyjskiej szkole. Jeśli czytam opinie pt. że tylko rosyjskim sposobem nauczania można zajść daleko to widzę jak bardzo zindoktrynowane są te dzieci. One nie wiedzą, że można inaczej,tj. bez upokarzania, krzyków, bez okazywania pozytywnych uczuć wobec ucznia, mądrego chwalenia za postępy i mądrego karcenia kiedy się obija. To jest tak, że jak cię traktują w ten sposób od małego to w końcu racjonalizujesz to i stwierdzasz, że to jest tak naprawdę normalne, i że pewnie wszyscy tak mają. Ciężko się wyrwać z takiego myślenia. I to jest właśnie ta "woda z mózgu" czy też skrzywienie przez system o którym pisałam. To jest tylko pozorna "silna psychika". Silnej psychiki u człowieka nie buduje się w ten sposób.
Dziewczyny ja wiem że lubicie rosyjską szkołę, ale nie idealizujcie proszę rosyjskich metod nauczania. Jestem humanistką i uważam że dobro jednostki jest dobrem najwyższym. Rosjanie nie myślą w ten sposób, dla nich człowiek jest środkiem, a nie celem samym w sobie.[/quotea5]
[ba5]dede[/ba5], w polskich szkołach baletowych też zdarzają się nauczyciele dla których uczeń jest środkiem. I nie piszę tego bezpodstawnie.
oparłam się na tym co pisała ta dziewczyna ucząca się w rosyjskiej szkole. Jeśli czytam opinie pt. że tylko rosyjskim sposobem nauczania można zajść daleko to widzę jak bardzo zindoktrynowane są te dzieci. One nie wiedzą, że można inaczej,tj. bez upokarzania, krzyków, bez okazywania pozytywnych uczuć wobec ucznia, mądrego chwalenia za postępy i mądrego karcenia kiedy się obija. To jest tak, że jak cię traktują w ten sposób od małego to w końcu racjonalizujesz to i stwierdzasz, że to jest tak naprawdę normalne, i że pewnie wszyscy tak mają. Ciężko się wyrwać z takiego myślenia. I to jest właśnie ta "woda z mózgu" czy też skrzywienie przez system o którym pisałam. To jest tylko pozorna "silna psychika". Silnej psychiki u człowieka nie buduje się w ten sposób.
Dziewczyny ja wiem że lubicie rosyjską szkołę, ale nie idealizujcie proszę rosyjskich metod nauczania. Jestem humanistką i uważam że dobro jednostki jest dobrem najwyższym. Rosjanie nie myślą w ten sposób, dla nich człowiek jest środkiem, a nie celem samym w sobie.[/quotea5]
[ba5]dede[/ba5], w polskich szkołach baletowych też zdarzają się nauczyciele dla których uczeń jest środkiem. I nie piszę tego bezpodstawnie.