no to teraz ja włożę "kij w mrowisko"

Nie miałam wyrobionego zdania na temat Somovej po obejrzeniu filmów i zdęc w Internecie. Wydawała mi sie trochę zbyt akrobatyczna i mało wyrazista jesli chodzi o emocje, ale po pierwsze - mimo swego gwiazdorstwa - jest jeszcze b. młoda, po drugie - co wystep na zywo to na zywo. No i jednak... nie podobała mi się!
Nie moge oczywiście złego slowa powiedziec o je technice czy mozliwoścach bo te sa porażające. Pozy jak attitude czy arabesque -b. wysokie, ale jakoś nie przeszkadzalo mi to, bardziej sposób w jaki je wykonuje - chyba ktos o tym pisał ze "ciagnie noge łydką" a nie od biodra i uda. Ale efekt jest - trudno sie sprzeczać. Skoki - te naprawde porażały - każde grand jete było nadszpagatem (choć o ile noga z przodu idzie ponad poziom szpagatu, to taz tyłu nie zawsze ten poziom osiągała, no ale i tak - niesamowite. Pas de chat do boku - az nadmirene, ale robi wrażenie, generalnie bardzo silna tancerka, wszystkie piruety, w tym trzy trudne, z przejściami w tył w "bałym" akcie - bez zazutu - nic nie sprawia jej trudnosci, idealny aplomb.
No to co mi się nie podobało? - brak wyrazu, emocji na twarzy i w całym ciele, bo przeciez tancerka mósi mówić ciałem. Moim zdaniem Somova niektore gesty, majace "opowiadać" i wyrażac emocje w "bajaderze" wykonała jako cześc choreografii - bo powiny tam być,ale nie dodała do nich serca i wyrazu. nie każde uniesienie i załamanie rąk nad głową będzie wyrażało rozpacz, nietóre po prostu pozostały pewna poza nie wypełniona uczuciem. Ponadto - co było dla nie szokiem - artystka - a takze towarzyszacy jej Matwiejenko odbębnili częśc pantomimy bardzo pobieznie, żeby nie powiedzieć - niechlujnie. Gdybym nie znała Bajadery - to pewnie bym sie nie domyślila o co chodzi, a przeciez to pantomima i part de bras maja "wytłumaczyć" widzowi o czym to jest. Tu mogłabym podac wiele, wiele przykładów konkretnych scen.
generalnie w jej tańcu brak mi bylo delikatnosci i uroku, jaki powinien cechowac Nikije - chyba lepiej nadałaby się na Gamzatti - czesto przybierala taki dumny wyraz twarzy.
Z samej aparycji nie podobało mi sie u Somovej kilka rzeczy - trpche za długie w stosunkudo całej figury ręce - zwłaszcza zeartystka nie stosuje tak czesto jak to jest w choreografii zokraglenia rąk, a w scenach mimicznych zbyt czesto "puszcza dłoń" rozcapierzając palce, co powoduje ze dłoń wydaje się jeszcze wieksza.
Po drugie - nadmierne przegięcie w talii utrzymywane niemal cały czas, podczas gdy w wielu pozach wyglada po prostu xle. Nie wiem czy to tylko kwestia "chudosci" czy proporcji ciała, ae u Somovej rzebra wydaja sę krótsze niż u normalnego człowieka a potem zaczyna się brzuch, ktorego nie ma, zapadniety az do kregosłupa (co w kostiumach Nikiji szczególnie widac, w paczce klasycznej już mniej. Potem mamy dośc mocno "wypiete" posladki - co razem tworzy przesadną linie "s" jak w strojach z epoki secesji. W attitude wyglada to ładnie, ale w innych momentach mnie drazniło.
I wreszcie - starsznie "długie" stopy - nie wiem czy Alina ma po prostu dużą stope, czy dodatkowo tańczy w duzo za duzych pointach, ale mnie to przeszkadzało - tancerka wygladała en pointe ak na jakims podium...
Wszystko to nie umniejsza jej niezwykłych mozliwości i techniki - powtórze - ale moim dzaniem za mało było w tym tancu klasy i artyzmu, jje taniec nie zaangażował mnie uczuciowo.
Podobnie było z Matwiejenką choć nalezy on do tancerzy ktorych lubie ogladach - bardziej atletycznych z wyglądu i mogacych sie popisac niezwykłą brawurą w trudnych techniczne elementach jak skoki i piruety. Pod tym względem robił wielkie wrażenie - skakał b. wysoko i zawisał w powietrzu, piruety kręcił tez długie, z wieloma obrotami i zupełnie bezwysiłku. O dziwo nie pokazał ani wyjątkowego etralace (dośc pzecietne) i jete, za to we wszystkich popisowych momentach wykazywał się wyjatkowa energią wtancu, co wzbudzało aplauz publicznosci (nic dziwnego). Wyrazowo tez był za mało aktorski, w układzie rąk tez obserwowałam pewna "niechlujność", a w sylwetce coś, co nie do konca mogłam zdefiniowac - mimo dosc długiej szyi tancerz wyglądał tak, jakby wciągał glowe w ramiona - moze po prostu ma wysokie ramiona?
Nie mozna przy tej okazji nie pochwalic zespoły Polskiego Baletu Narodowego - widac było wielka mobilizację i dobre przygotowanie. Corps zatańczyło bardzo równo i ładnie, zarówno w tańcu z szalami, jak w walcu scene cieni. Świetne były (na światowym poziomie) trzy cienie: Ewa Nowak (I wariacja), Aleksandra Liaszenko (I wariacja) i dagmara Dryl (III wariacja), bardzo dobrze zaprezentował sie tez Paweł Koncewoj jako Zloy Bożek. Wprawdzie wariacja była moim zdaniem dość wolno zadyrygowana co ujmowało jej energii (moze sam tancerz tak sobie zazyczył, a moze tak czuje ja maestro Kozłowski) ale dzieki temu tancerz miał czas i mozliwośc skupic sie na kazdym elemencie tańca i każdy element wykonał precyzyjnie i niemal bezbłędnie. Orkiestra grała dziwnie, czasem ładnie, ale czasem..nie za bardzo, no i zdazyły się fałsze...
PS. Soiści gościnni tańczyli oczywiscie we własnych strojach z petersburskiej inscenizacji co dało mi asumpt do do dumy - nasze, warszawskie, są stanowczo ładniejsze, choć nie zawsze nawiązują do baletowej tradycji (Solor u nas nosi trykoty a nie indyjskie szarawary).