Strona 4 z 13
: ndz sie 08, 2010 1:58 pm
autor: Nataszaa
Ja obejrzałam na razie połowę.
To straszne. Kompletnie nie rozumiem matki, Sary, która chce wygrać proces. Nie wiem czy ona choć przez chwilę zastanowiła się o co walczy... Walczy o to, by bez zgody swojej córki pobrać jej nerkę! W ogóle to chora sytuacja... rodzice nie widzą nic poza Kate. Rozumiem, jest śmiertelnie chora, pozostałym dzieciom trzeba poświęcić choć minimalną uwagę...
Czy ona w ogóle kocha swoją drugą córkę?
: ndz sie 08, 2010 5:35 pm
autor: Kostaryka
przecież oni zrobili to drugie dziecko żeby ratować pierwsze.
: ndz sie 08, 2010 5:58 pm
autor: Nataszaa
[quote:432289fc38="Kostaryka"]przecież oni zrobili to drugie dziecko żeby ratować pierwsze.[/quote:432289fc38]
Tak, wiem, i właśnie dlatego zastanawiam się, czy jej matka ją kocha.
Z jednej strony - to jej córka. Z drugiej - została poczęta w konkretnym celu.
: ndz sie 08, 2010 6:06 pm
autor: ebaleciara
Ale to nie był nigdy jej wybór i sama nigdy się o to, że tak powiem, nie prosiła.
Końcówka jest zupełnie inna w książce i w filmie, obie dość zaskakujące.
: pn sie 09, 2010 12:00 am
autor: Zioło
[quote:2373dac2ad="ebaleciara"]Ale to nie był nigdy jej wybór i sama nigdy się o to, że tak powiem, nie prosiła.
Końcówka jest zupełnie inna w książce i w filmie, obie dość zaskakujące.[/quote:2373dac2ad]
Widziałam tylko film, ponieważ moja znajoma z klasy pisała na podstawie książki pracę maturalną i w ramach jej 'badań' oglądaliśmy i dyskutowaliśmy na temat poruszony przez autorkę. Smutna i poruszająca historia, na szczęście niemożliwa w istniejących realiach - nawet w USA. Z jednej strony w filmie pokazano, jak ogromna jest miłość matki, która stara się uratować córkę za wszelką cenę, zaś z drugiej - jak potrafi robić to cudzym kosztem, tworząc żywą szafę z narządami dla swojej córki. Co ciekawe, dziewczynka nie podała matki do sądu ze względu na swoje cierpienie, ale ze względu na cierpienia siostry. Przez cały film odnosiłam wrażenie, że matka była wręcz samolubna, jakby trzymała swoją córkę przy życiu by uniknąć cierpienia, a nie zapewnić jej godne życie.
: pn sie 09, 2010 12:44 am
autor: Maron
zmieniając temat, pamiętacie tą czarnowłosą, troszkę łajzowatą z filmu "Center Stage"? nie wiedziałam że Susan M. Pratt, która gra najlepszą tancerkę w szkole... nigdy nie brała lekcji tańca [jakiegokolwiek!] przed dostaniem roli :shock:
teraz dopiero to przeczytałam, omg :roll:
: pn sie 09, 2010 12:34 pm
autor: Cheryl
Mówisz o niej? http://www.filmweb.pl/person/Susan+May+Pratt-6326
Ta, która grała Maureen Cummings?
No to... powiem, ze moim zdaniem wyglądała na naprawdę dobra tancerkę. Niesamowite.
I dlaczego mówisz o niej łajza?
: pn sie 09, 2010 2:09 pm
autor: ebaleciara
:shock:
Cooo?
No to... jest baaardzo utalentowaną osobą. Podziwiam.
: czw sie 12, 2010 10:14 pm
autor: Maron
no bo była trochę taka przemądrzalska i wredna, chociaż jak rozmawiała z matką to tego nie było widać xD
nie powiedziałam że jest łajza, tylko trochę łajzowata w zachowaniu, ale tak ogólnie to była ok - szczególnie to widać pod koniec filmu :roll:
no i jak dostała rolę to się pewnie uczyła, nie ma innej opcji.
: czw sie 12, 2010 11:01 pm
autor: Cheryl
Ahaaa,, w tym sensie napisałaś. dla mnie niesamowitą rzeczą jest, że w takim krótkim czasie tak wiele się nauczyła. A, że była wredna to prawda. Jednak bardzo mi się podobała jej postać w filmie.