Mam taki problem z pointami. Kupiłam,'rozrobiłam', przyszyłam troczki, rozmiar i wszystko się zgadzało, ale po kilku przetańczeniach, pointy przestały się utrzymywać na stopie. Tak jakby były za duże, troczki nie trzymają pointy na stopie. Co zrobić?
To jest normalne że po paru lekcjach pointa się rozrabia, klej się rozkleja i pointa nie trzyma już idealnego kształtu...
Ja zawsze przyszywam dosyć grubą (2,5cm szer.) gumkę trochę nad troczkami (tak jak w baletkach mniej więcej) i to mi odrobinę utrzymuje pointę
Mam nadzieję, że o to chodziło.
Otóż niedawno kupiłam pointy przez internet. Sansha Legende model 909, rozmiar 11 x (rozmiar mojego buta to 40/41). Do point wkładam gąbkę, odrobinkę waty i oczywiście piankowe wkładki. Podczas wchodzenia na pół palce pointa zsuwa mi się z pięty... Jeżeli tego nie poprawię to totalnie mi zlatuje. Próbowałam mocniej wiązać troczki, mocniej wszyć gumę ale to nic nie pomaga. Czy to oznacza, że są one za duże? A może po prostu robię coś nie tak? Bardzo proszę o pomoc
Hmmm... przy demi plie pointy o właściwym rozmiarze powinny się nawet lekko zsuwać z pięt (zaraz po kupnie, bo później się trochę rozbiją i będą większe). Kiedy stoisz en pointe zawsze jest nadmiar materiału na pięcie, ale jeśli naprawdę zlatuje, to, moim zdaniem, są za duże.
Możesz kupić grubsze wkładki, jeżeli nie można już oddać puent. Przynajmniej lepiej ochronisz palce, chociaż wiem, że to żadne pocieszenie.