Strona 33 z 43
: pn lis 03, 2014 10:20 pm
autor: Ali
[quote:d915cd76f9="Idris"]...Cieszę się, już czekam na swój dzień..[/quote:d915cd76f9]
Obyśmy tylko na niego :? trafili, bo w obsadzie sporo nazwisk, co najmniej dwa razy więcej niż u Kyliana w balecie, więc będą się pewnie zmieniali z dnia na dzień.
: pn lis 03, 2014 10:25 pm
autor: Idris
Tak, domyślam się, że trzeba będzie mieć znowu szczęście ... :)
: pn lis 03, 2014 10:35 pm
autor: Ali
[quote:c3047b8361="Idris"]Tak, domyślam się, że trzeba będzie mieć znowu szczęście ... :)[/quote:c3047b8361]
Szczęściu zawsze można nieco pomóc, bo grają ten wieczór kilka razy, więc jak nie dziś to jutro..., jakoś trafimy na Vladimira. A w ogóle dziwię się, że jeszcze sporo jest wolnych miejsc na te przedstawienia, a na "Dziadku" np. pełno. Chyba jednak wciąż jeszcze żyjemy :wink: na baletowej prowincji Europy, skoro publiczność nie wali do teatru widząc na afiszu balety Kyliana i Joossa - ze wszystkimi gwiazdami PBN-u w obsadzie.
: wt lis 04, 2014 8:45 am
autor: Kasia G
Niestety, ale mozna sądzić, ze podobnie jak było np. z wieczorem trzech Świat wiosny zadziała poczta pantoflowa - tzw kreatorzy opinii (ale nie znający się na balecie) musza pójśc, zobaczyć i polecic znajomym - oby! Ale to już off top więc sama się dyscyplinuję :)
: czw lis 06, 2014 10:32 pm
autor: Ali
[quote:4f230caab5="Kasia G"]... mozna sądzić, ze (...) zadziała poczta pantoflowa...[/quote:4f230caab5]
Myślę Kasiu, że już działa, bo my z Idris na przykład wybierzemy się pewnie ze dwa razy, choćby po to, aby :smile: zobaczyć Vladimira w dwóch różnych żołnierskich rolach. A będzie pewnie znacznie więcej wrażeń.
: śr lis 26, 2014 10:55 pm
autor: Ali
Idris pewnie jeszcze nie oglądała, a ja przeczytałem dziś opinię Kasi o wieczorze „1914.” na jej blogu. Podoba mi się tam refleksja o tańcu Vladimira i jego dwóch kolegów w „Mszy polowej”:
[quote:994aae193a="Kasia G"]... Z przyjemnością i owym wzruszeniem, jakiego po Mszy oczekiwałam oglądało się (...) solowe momenty – szczególnie w wykonaniu Vladimira Yaroshenki (melancholiczny taniec tęskniącego żołnierza), Patryka Walczaka (młody pełen energii żołnierz) i Viktora Banki (żołnierz zbuntowany). [/quote:994aae193a]
Zgadzam się z Kasią, ci trzej artyści zasługują na szczególne uznanie. Dodałbym jeszcze Pawła Koncewoja i sklonował całą tę czwórkę aby osiągnąć pełnię satysfakcji. Ale i tak obserwowałbym pewnie Yaroshenkę, którego wielobarwna osobowość sceniczna najlepiej chyba oddaje subtelne odcienie emocjonalne baletu-requiem Kyliana. Mnie również podobał się jego „melancholiczny taniec tęskniącego żołnierza”, bo rzadko można obserwować w balecie tak organiczne połączenie dojrzałego męstwa z młodzieńczym liryzmem, energii z kruchością, frontowej odwagi z lękiem przed śmiercią. A wszystko to idealnie łączy w swoim tańcu Vladimir Yaroshenko. Nie tylko w tym krótkim solo, ale podczas całej „mszy” Kyliana za ginących żołnierzy. Jednak szczególnie ujął mnie w zupełnie nieoczekiwanym momencie - kiedy cała dwunastka zamiera na chwilę w szyku, by wspólną pieśnią zagrzewać się wzajemnie do boju. Spójrzcie jak on to robi, krańcowo wyczerpany, zdeterminowany, gotów już na wszystko. Śpiewa jak żaden inny, każdym skrawkiem swojego ciała – wzruszająca kulminacja jego poruszającej kreacji.
: sob sty 10, 2015 6:42 pm
autor: Ali
Uwaga, uwaga :smile: widzę Vladimira Yaroshenkę w obsadzie „Hamleta” jako Kaudiusza: http://www.teatrwielki.pl/repertuar/balet/kalendarium/hamlet.html?year=2015&month=1&kid=1547 To chyba rzadkość gatunkowa w dorobku tego artysty. Obserwuję jego rozwój od dawna. Widywałem go oczywiście w rozmaitych wydaniach romantycznego księcia, wzorcowego dziś u nas – w tej bogatej kolekcji brakuje mi może jeszcze księcia Alberta, bo to wymarzona dla niego rola. Oglądałem też innych jego liryków: kiedyś Leńskiego, Chopina i chłopaka znad Srebrnego Jeziora w "Kurcie Weillu", potem Solora, Tezeusza, Abla, Romea i ostatnio żołnierza u Kyliana – lubię go w takich rolach. Jest mocnym władczym Oberonem, chłopięcym i zawziętym później Laertesem, przebojowym Espadą, a teraz znów plakatowo bohaterskim Chorążym u Joossa. Ale również urokliwym Lizandrem, zalotnym Basiliem, poetyckim Naszym i Tchnieniem w balecie Pastora, wspaniałym Wybrańcem u Bejarta i zawsze odpowiednio stylowym partnerem balerin w abstrakcyjnych choreografiach Balanchine'a, Pastora i Forsythe'a. Aż tu nagle typowy dramatyczny szwarccharakter...? Wprawdzie był już Morhołtem i Kainem, ale Klaudiusz to jednak inne wyzwanie, w każdym razie zupełnie nowe. A tańczy też Marta Fiedler - chyba nowa w roli Gertrudy i Maksim Woitiul jako Laertes. Bardzo jestem ciekaw...
: pt sty 16, 2015 8:10 pm
autor: Kasia G
Jako Klaudiusz bohater tego wątku był absolutnie znakomity, zresztą reszta nowej obsady (Marta Fiedler i Maksim Woitiul też). Doskonale oglądało się ten spektakl zarówno od strony emocjonalnej silnie przemawiający, jak i zachwycający poziomem wykonania
: pt sty 16, 2015 11:15 pm
autor: Idris
Witam Was po przerwie w moim skromnym nadawaniu.
Jest mi trudno napisać cokolwiek o Hamlecie, gdyż ...nie jestem wielbicielką tej choreografii.. Ale jednak napiszę .. :lol:
Tak, widziałam Vladimira jako Klaudiusza we wtorek. Muszę przyznać, że obaw nie miałam żadnych ale byłam bardzo ciekawa jego interpretacji tej postaci. No i, już od pierwszego wejścia na scenę, powiało złem...
Aż dziwnie to wypowiedzieć: Vladimir Yaroshenko -zło wcielone. Demon.
Był doskonały.
Z Martą Fiedler, która była znakomitą Gertrudą, tworzyli duet genialny, w moim odczuciu oczywiście.
Zachwyca mnie jego wejście w każdą rolę.
Cieszę się, że mogłam to zobaczyć.
Byłam też jesienią na 1914, ale raz jeden i Vladimira widziałam w Mszy Polowej. Żałuję, że w Zielonym Stole nie. U Kyliana był oczywiście bardzo dobry. Kylianowski :)
: czw sty 22, 2015 10:05 pm
autor: Ali
[quote:391a4c13b9="Idris"]... widziałam Vladimira jako Klaudiusza we wtorek. Muszę przyznać, że obaw nie miałam żadnych ale byłam bardzo ciekawa jego interpretacji tej postaci. No i już od pierwszego wejścia na scenę powiało złem. Aż dziwnie to wypowiedzieć: Vladimir Yaroshenko - zło wcielone. Demon. Był doskonały...[/quote:391a4c13b9]
Ogromnie :? żałuję, że niespodziewany wyjazd uniemożliwił mi obejrzenie tego „Demona”. Czytając wpisy Idris i Kasi widzę, że wiele straciłem. Bilety odstąpiłem znajomym, którzy też byli pod wrażeniem artystów raczej niż spektaklu. Mam nadzieję, że powtórzą tę obsadę w przyszłym sezonie... Mnie pozostaje (do czasu nowych wrażeń) wspomnienie Vladimira Yaroshenki w „Dziadku do orzechów” z Yuką Ebiharą u boku. A było uroczo, bo to książę jakich mało – od pierwszego wejścia na scenę aż do ostatniej kurtyny. Z tym jego wytwornym umiarem, emanującą skromnością, dyskretnie skrywaną satysfakcją z zasłużonych oklasków, a na koniec z podziękowaniem partnerce eleganckim skłonem i pocałunkiem w rękę (bez nietaktownego szarpania w górę). To jest klasa, model godzien naśladowania przy panoszących się teraz wszędzie :wink: wzajemnych gratulacjach, brawach, uściskach, cmokach, a nawet całuskach przesyłanych publiczności. Ot, co znaczy kultura osobista, poczucie gustu i smaku!