O tak, próbowałam Kasiu.
Ale powiem Ci, że to nie dla mnie, bo mi się osobiście przy jakiś obrotach kręci w głowie. Noi myśl że mogę gdzieś uderzyć nie pozwala mi się w pełni skupić nad swoimi myślami, sobą samą.
Och, ja wprost uwielbiam iprowizować z zamkniętymi oczami...najlepiej jak jestem sama w domu...można zrobić maksymalnie głośno muzykę i się ponieść jej...och, już marze...
dr coppelius, kiedy uczylam sie improwizacji (wbrew pozorom to trudna sztuka...) to zaczynalismy od takiego cwiczenia ze mielismy ok 2 minuty na przygotowanie 20 sekundowego ukladu - nic skomplikowanego, jakies machanie reka, noga, cokolwiek. ale tgo faktycznie uczy szybko znajdowac ruch.
Ja sama z siebie potrafie improwizować. Nie muszę chyba się jakoś specjalnie przygotowywać. Nie mysłe tylko już same ciało mnie nosi...
trochę dziwnie ale ja poprostu nie myśle :wink: :roll:
Ja mam to samo!! :)) Czasem coś fajnego mi wyjdzie, ale rzecz jasna jak to ja :P nigdy nie zapamiętam. A jak próbuję coś odtworzyć to zawsze wychodzi tragicznie :((
w domu zawsze najlepiej, na luzie, z pełną głową pomysłów, bz stresu, że ktoś na nas patrzy...
Zwykle na zajęciach też nic nie wychodzi mi z tych treningów domowych ;/
mi lepiej na zajęciach się improwizuje.. nie dlatego, że chcę się popisać, ale dlatego, że mam dużo miejsca. w domu, to ja tańczę w pokoju mamy, gdzie muszę uważać, żeby w coś nie przyfasolić... chociaż czasami na zajęciach trzeba improwizować do muzyki, która nie podpasi i wtedy nie jest dobrze...
Przerwałam improwiazacje żeby wam to powiedzieć! Koccham improwizowac leżac i przewracajac sie na podłodze! Po prostu uwielbiam! Ide improwizowac dalej :). I pozdrawiam!