Strona 34 z 39

: pn cze 16, 2008 8:16 pm
autor: Joanna
[quote:179e1fb8eb="Czajori"]Zauważyłam też, że coraz więcej profesjonalnych tancerek ma grzywki i wcale ich nie przypina na występy. [/quote:179e1fb8eb]

Guillem juz z 20 lat temu tanczyla na scenie z grzywka. Mnie osobiscie to nie przeszkadza. Wiele zalezy od tego tez, jakie ktos ma wlosy - jedne sie mierzchwia na wszystkie strony, z innymi jakos jest mniej problemow.

Tez to zalezy od partii - o ile np. Julii nie przeszkadza, to Giselle wygladalaby raczej dziwnie...

: wt cze 17, 2008 5:41 am
autor: nathaliye
Kiedyś jak miałam taka gruba grzywke to mi nie przeszkadzała na treningach ale to jak byłam mala, potem mnie denerwowała i musiałam ja spinać, teraz bez grzywki jest mi o wiele wygodniej

a na scenie...to chyba zależy od roli

: wt cze 17, 2008 4:33 pm
autor: Czajori
[quote:473c49077e="Joanna"][quote:473c49077e="Czajori"]Zauważyłam też, że coraz więcej profesjonalnych tancerek ma grzywki i wcale ich nie przypina na występy. [/quote:473c49077e]

Guillem juz z 20 lat temu tanczyla na scenie z grzywka. .[/quote:473c49077e]

No tak, to prawda. Jednak moim zdaniem Guillem wolno być indywidualistką sceniczno-wizerunkową :), natomiast jakiejś tam tancerce z corps - nie.

: śr cze 18, 2008 10:43 am
autor: ~ balerinka ~
U mnie(jestem w prywatnej szkole) grzywka zazwyczaj(na lekcjach) musi być podpięta, ale nie zawsze. Nie musimy być też nie wiadomo jak ulizane, byle, żeby nie było pełno latających kosmyków na twarzy(fryzura powinna być, taka, żeby nie przeszkadzała).
Na występach musi być obowiązkowo przypięta wsówkami i ulizana tonami zelu lub lakieru:)

: czw cze 19, 2008 2:58 pm
autor: baletqueen
a co kiedy mam loki i puszą mi sie wlosy i po prostu nie mieszcza mi sie w koku?? ktoras z was tez ma taki problem??

: sob cze 21, 2008 1:48 pm
autor: Manon
Prostownicą?potraktować włosy? :P

: ndz cze 22, 2008 9:49 am
autor: baletqueen
no okay ale na dluga mete to niszczy wlosy i potem jest jeszcze wiekszy problem z nimi:(

: ndz cze 22, 2008 11:01 am
autor: Columbina
Ja nie mam loków, ale nie wierzę, że jeśli dasz mega dużo pianki, żelu, lakieru czy tam nawet wosku, na koka dasz siateczkę to będziesz dalej miała odstające kłaczki ^^
Ja mam znowuż strasznie sypkie włosy, ale daje zawsze tyle mocnej pianki i lakieru, że mam na głowie skorupkę (hełm jeśli ktoś woli :P) i trzyma się cały dzień (np wtedy jak występy mamy i muszę być piękna) :)

A jeśli chodzi o prostownicę to ja prostuje włosy praktycznie codziennie. I o dziwo nie mam ich raczej zniszczonych. Ale to pewnie jest skutkiem tego, że przy każdym myciu używam wygładzającego szamponu i odżywki (do spłukania lub nie) i jedwabiu (firmy INDOLA, który zdecydowanie polecam - najlepszy moim zdaniem na polskim rynku - wiem coś o tym, bo używałam wielu) :)

Jednym słowem - mam bzika na punkcie swoich włosów ^^

: pn cze 23, 2008 8:06 pm
autor: SYJKA
Mam strasznie długie włosy (do pupy) i niestety moje koczki nie są takie piękne. Raz mi mama tak fajnie upięła, ale i to nic nie dało (rozwalił się w połowie zajęc). Od tej pory skręcam włosy, formuję koczka i związuję gumką do włosów:)

: pn cze 23, 2008 8:37 pm
autor: Cheryl
Syjko, ja miałam włosy za pośladki i do tego były ciężkie i grube...
Powiem Tobie, że koczka robiłam bez problemu tylko był za duży, trochę jak drożdżówka.

Po za tym wszystko było okej, ale teraz ścięłam włosy, że nawet kitki nie jestem w stanie zrobić :D