Jak was postrzegają ludzie nietańczący :)) ??

Miejsce na tematy luźno związane z baletem, tańcem i kulturą, a także posty "zapoznawcze" nowych członków Forum, nawiązywanie kontaktów;
sisha945
Posty: 859
Rejestracja: pt paź 30, 2009 6:00 pm

Post autor: sisha945 »

a mi sie chce śmiac, kiedy słysze jak ktoś mówi ze Hip Hop to tylko trzepanie cialem i rzucanie sie. I jest to dla mnie tym bardziej dziwne, ze czesto narzekacie na osoby nietanczące ktore uwazaja ze balet to tylko bieganie na paluszkach, chcecie by balet szanowano, a sami sprowadzacie taniec [Hip hop] do telepania sie.
ebaleciara
Posty: 393
Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm

Post autor: ebaleciara »

Nie no, Katii chyba nie o to chodziło, sama powiedziała, że ona by tego tańczyć nie mogła. I zgadzam się, że są osoby wpadające w samouwielbienie z powodu tańczenia hip-hopu (a to tańczenie przejawia się w uczestniczeniu w 7% prób jakiejś grupy i szpanowaniu w internecie tym, jaki to ten hip-hop cudowny i jak się taniec kocha, och i ach, to całe moje życie wszakże... :roll:), a style inne są po prostu... no, może wstawię tutaj niedopowiedziane "żałosne", choć chodzi tu o nieco inne przymiotniki.
Co nie zmienia faktu, że [b66]prawdziwych[/b66] tancerzy hip-hopu podziwiam szczerze, bo styl ten do łatwych nie należy (jeśli w ogóle takie są). Taniec z klimatem. Miałam z nim trochę do czynienia. Najpierw trafiłamm na zajęcia w szkole z hip-hopu. Później poszłam na zjęcia do tej nauczycielki, które okazały się być z jazzu, modernu i klasyki. Tak więc w moim przypadku, gdyby nie hip-hop, nie poznałabym klasyki, dzięki czemu kłaniam się hip-hopowi przy byle okazji.
Szczerzwe mówiąc, hip-hop mnie jakoś zbytnio nie rajcuje, a czemu, to nie wiem. Ale mam chyba prawo nie lubić czegoś jak każdy człowiek i nie dlatego, że tancerze hip-hopu "nie przepadają" za baletem. Po prostu jakoś nie moje klimaty :wink:. Nie widzę w tym nic złego, zwłaszcza, że sama hip-hopu trochę, troszeńkę próbowałam.
Alleoya
Posty: 340
Rejestracja: czw mar 06, 2008 2:41 pm

Post autor: Alleoya »

W szkole na WOK-u miałam opowiedzieć o tańcach narodowych i klasyce. Że to moje tematy, to się zgodziłam na propozycję nauczycielki bez wahania :) Ale jak doszło do lekcji to było gorzej. Spotkałam się z bardzo niemiłym przyjęciem, śmiechami, sztucznym zainteresowaniem ("a ja myślałam, że to tak normalnie, bez niczego się staje na palcach"- tekst nauczycielki), niektóre dziewczyny chciały nawet zdjęcia robić (po to, żeby potem się z nich śmiać, znam je). Oczywiście było coś takiego, że jeden z chłopców pokazał baletowy "klasyk"- obrót na półpalcach w V pozycji, ręce w niepoprawnej III. Kazał powtórzyć. Nie zrobiłam tego, bo to nie jest balet, tylko jakaś jego dziwna parodia. Stwierdził, że tak nie potrafię i już.
To raniące, że nawet w LO dostaje się po tyłku za taniec.
julianka
Posty: 383
Rejestracja: wt mar 16, 2010 3:19 pm

Post autor: julianka »

Rooni, spotkałam się z podobną sytuacją.
Gdy w zeszłym roku powiedziałam z ekscytacją w głosie do mojej wychowawczyni, że idę na egzamin do OSB, dziewczyny z mojej klasy zaczęły kręcić się w kółeczko na "palcach" i oczywiście nabijać się z baletu , że to tylko chodzenie na paluszkach w różowym kostiumiku i spódniczce i ogólnie taka łatwizna.
Chyba każdy na tym forum wie jaka to charówka :?
Jak można się śmiać z uczniów OSB?
Trzeba być za przeproszeniem idiotą :evil:
ebaleciara
Posty: 393
Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm

Post autor: ebaleciara »

Ja bym użyła słowa ignorantem, które jest wystarczająco mocne. Mój nauczyciel mówi, że jest ignorancja zawiniona i niezawiniona, ale to prawda, że gdy o czymś wiemy tyle co nic, nie powinniśmy się z tego nabijać.

Moje początki zafascynowania baletem były równie "różowe". Jak, rzecz jasna, wszystko, co baletowe.[/sizee8] Moi koledzy również dreptali w kółeczko z rękami w trzeciej pozycji, które potem zamieniły się w ręce małp.
Dość ciekawa interpretacja, nie powiem...

Na szczęście moje próby obeznania (cóż, może przynajmniej oswojnia) mojej klasy z baletem w końcu doczekały się pozytywnych wyników. Albo się przyzwyczaili i już nie skaczą nade mną małpi baletmistrzowie, albo trochę zrozumieli, że to wygląda nieco inaczej.
No dobra, nie wszyscy. Istnieją niereformowalne przypadki, ale przecie wyjątki regułę potwierdzają.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

chm, przyanam, ze myslalam, ze takie nastawienie w liceach sie skonczylo. A przynajmniej w stosunku do dziewczyn.,

marzy mi sie takie nastawienie do tanca , jak ostatnio Chriazantana pisala o Chinach, ale jak w liceach sa takie glupki, to dluuugo jeszcze nam na to czekac
Katia
Posty: 317
Rejestracja: wt cze 01, 2010 12:00 pm

Post autor: Katia »

[quote6a="ebaleciara"]Co nie zmienia faktu, że prawdziwych tancerzy hip-hopu podziwiam szczerze, bo styl ten do łatwych nie należy[/quote6a]

Też podziwiam tych zawodowych tancerzy. Tańczą z wielką pasją.

Sisha945 czytaj uważnie i staraj się interpretować moje słowa. Do hip-hopu trzeba mieć werwę, której ja nie mam. I nie wszyscy ją mają. Z tym też się nie zgodzisz? Też masz jakieś ale?
ebaleciara
Posty: 393
Rejestracja: śr kwie 28, 2010 12:26 pm

Post autor: ebaleciara »

Sagittaire, niestety nie tylko w liceach (jak ja nie znoszę odmieniać tego rzeczownika!), ale wszędzie (no, może poza przedszkolami :wink:). Ludzie są bezlitośni dla tych, którzy się choć trochę wychylają. Jeśli nie wychodzisz na dwór, żeby posiedzieć do późna przez wiele godzin na trzepaku i nie szalejesz za Zmierzchem, a zamiast tego pasjonuje cię "świat tiulowych spódniczek", pożyć ci nie dadzą baletowe małpy.
Kostaryka
Posty: 250
Rejestracja: śr mar 03, 2010 2:20 pm

Post autor: Kostaryka »

w późnych klasach liceum, tj. połowa 2 i 3 ludzie zmieniają podejście jak mogłam się przekonać na własnej skórze.
Sagittaire
Posty: 2810
Rejestracja: pt cze 01, 2007 6:38 am

Post autor: Sagittaire »

1) co do podejscia dzieci w szkole, to prawda. No nic: musicie jakos tych kretynow (o ile sie Wam zdarza) przetrzymac. Z tym, ze tak jak patrzę wstecz to widzę, że te dzieci, ktore narzucaja taki odbior, w 90%, bardzo przecietnie koncza. Jest to smutne . Na pocieszenie powiem, ze na studiach jest juz zupelnie inaczej.

2) Katiu :) slowo pisane ma to do tego, ze łatwo je mozna odczytac inaczej. Ja tez tak troszke odczytalam jak Sisha.... No ale teraz jest juz wyjasnione, ze żle Cie zrozumialysmy.
Bo ja tez mam taki czasem problem: jak pisze za dlugo, to post jest nudny, a jak za krotko to zawsze ktos moze zle zrozumiec.
ODPOWIEDZ