CHOREOGRAF POLSKI .....

Słynni tancerze, zespoły baletowe, choreografowie, pedagodzy, tancerze polskich scen, krytycy, etc.;
syziaa
Posty: 5
Rejestracja: ndz kwie 02, 2006 8:24 am

Pani Jakimiuk

Post autor: syziaa »

post zmieniony przez administratora na prosbe bohaterki postu:

Renata Jakimiuk – od 1980 do 1992 tancerka Społecznego Ogniska Baletowego w Lublinie ukończyła historie, oraz pedagogikę na wydziale animator i menadżer kultury o specjalności teatr, W latach 1991-1992 brała udział w sztukach w Teatrze Dramatycznym im. J. Osterwy w Lublinie. W roku 1994 zdobyła tytuł instruktora tańca współczesnego w Centrum Tańca i Sztuki im. J. Strzembosz w Krakowie. Od 1994 roku prowadzi zespół dziecięco-młodzieżowy Estrada Dziecięca w Chełmie. Od 1998 roku pomysłodawca i organizator Ogólnopolskich Spotkań z Tańcem Współczesnym w Chełmie. W 2007 laureatka nagrody Kazimierza Andrzeja Jaworskiego w dziedzinie animator kultury za rok 2006. Od października 2007 studentka podyplomowych studiów Teorii Tańca na Akademii Muzycznej w Warszawie.
***
Wspomniałam o niej ponieważ, mieszkam w niewielkim mieście i mało jest u nas kultury. Jedno kino i dom kultury. I młodzież ma bardzo mało do wyboru z zainteresowań tańcem czy sztuką.

Pani Renata Jakimiuk miała możliwość pracy za granicą oraz uczenia w szkołach baletowych w większych miastach Polski. Jednak wybrała Chełm. I za to jej dziekuję. Bo to dzieki niej poznałam kulisy baletu. To dzięki niej męczymy się, wyciskamy siódme poty, aby potem zrobić swobodnie szpagat, trzymać nogę koło ucha, bądź kręcić piruety.

Niedawno gościliśmy instruktorów ze szkoły baletowej z Ukrainy, a w czerwcu przyjeżdżają do nas dziewczyny ze Stanów ze SB. Naprawdę Ci którzy mieszkają w duzych miastach. Mają świetnie.

To pani Renata zainspirowała we mnie i w większości moich kolezanek pasję do tańca, nie tylko baletu.

Mam nadzieję, że zrozumiecie, dlaczego wpisałam jej nazwisko w temacie "Choreograf Polski".
sisi
Posty: 1578
Rejestracja: sob cze 04, 2005 9:11 pm

Re: Pani Jakimiuk

Post autor: sisi »

[quote:fd42299ae3="syziaa"]skończyła studia na wydziale tańca klasycznego w Krakowie.[/quote:fd42299ae3]

jest taki?!
syziaa
Posty: 5
Rejestracja: ndz kwie 02, 2006 8:24 am

Post autor: syziaa »

źle to nazwałam :) przepraszam
Kurt
Posty: 16
Rejestracja: sob gru 17, 2005 9:47 pm

Post autor: Kurt »

Droga Syziaa
dzieki za informacje. Bardzo slusznie ze wspomnialas o pani Jakimiak. Wyglada na to ze to co robi jest wartosciowe i wazne.

Pozdrawiam

Kurt
zetor
Posty: 18
Rejestracja: pt sty 27, 2006 4:38 pm

Post autor: zetor »

Znowu Pastor i to calkiem powaznie bo na festiwalu w Edynburgu.

http://www.eif.co.uk/E149_Scottish_Ballet.php?PHPSESSID=679de7eb7879103f73f0f70ebfc34bf5
Tanc...
Posty: 538
Rejestracja: pn cze 27, 2005 11:01 am

Post autor: Tanc... »

Jedyne studia związane z pedagogiką baletu - tańca są W-wie ( nie lubię tego miasta ) A.M. im .F.Chopina 8) zmieniłem troche wątek ,ale padło tu stwierdzenie ,ze są takowe w Krakowie - otóż nie ma - 8) ( ale i tak wolę Kraków od Warszawy ) :twisted: 8)
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

jeszcze o Krzysztofie Pastorze a raczej wywiad z nim w dzisejszej RzP.

Musiałem zrezygnować

Krzysztof Pastor, choreograf w Narodowym Balecie Holenderskim

Rz: Niewiele brakowało, żeby objął pan dyrekcję zespołu baletowego Opery Narodowej w Warszawie. Coś jednak stanęło na przeszkodzie.
KRZYSZTOF PASTOR: Od razu wyznam, że żałuję. Potraktowałem tę propozycję bardzo poważnie, nie wydaje mi się jednak, aby Opera Narodowa podchodziła do niej w podobny sposób. Po latach występów jako tancerz, kiedy mam na koncie około czterdziestu choreografii zrealizowanych w wielu teatrach, propozycję kierowania narodowym baletem przyjąłem jako wyzwanie. Uważałem, że mogę swoje doświadczenia przekazać młodszym kolegom i sprawić, aby ranga pierwszego zespołu w Polsce została podniesiona, a balet był traktowany jako ważna, współczesna forma sztuki.
Sądzi pan, że zespół nie prezentuje odpowiedniego poziomu?
Nie zdążyłem zobaczyć spektakli, widziałem tylko lekcję i jedną próbę. Wystarczy jednak popatrzeć na miejsce baletu w strukturze narodowej sceny, na liczbę przedstawień w sezonie, na propozycje repertuarowe, aby wiedzieć, że jest dużo do zrobienia. Chciałem mieć gwarancję, że tancerze będą traktowani na równi z muzykami i śpiewakami. I spróbować stworzyć zespół nie tylko na wysokim poziomie, ale i o indywidualnym, rozpoznawalnym w Europie obliczu. Miałem świadomość, że nie stanie się to natychmiast i że będę musiał być zdeterminowany i cierpliwy. Podkreślałem to często w rozmowach z dyrekcją teatru.
W środowisku mówi się, że stawiał pan "zaporowe" warunki.
Mówi się też, że chciałem "zrobić czystkę". To plotki, zresztą rozmowy z dyrekcją teatru nie doszły jeszcze do tego etapu, z pewnością reorganizację, także personalną, należy przeprowadzić. A te "zaporowe warunki" dotyczyły spraw artystycznych i strukturalnych, na pewno nie finansów dla mnie. Dyrektor Treliński, którego za dokonania operowe cenię, z moich propozycji zaakceptował jedynie odmalowanie "baletowego piętra" w teatrze. To ważne, ale oczywiście spełnienie tylko tego warunku nie mogło spowodować moich przenosin do Warszawy. Poza tym chciałbym podkreślić, że byłem zainteresowany stanowiskiem dyrektora warszawskiego baletu nie dlatego, że jest mi źle w Amsterdamie. W Narodowym Balecie Holenderskim pełnię funkcję choreografa-rezydenta, z obowiązkiem stworzenia jednego spektaklu w sezonie. Kilka tygodni pracuję w Amsterdamie, resztę roku poświęcam na realizowanie przedstawień w Europie. Czasu dla warszawskiej sceny miałbym sporo. Chęci też. Takie uzgodnienia z dyrekcją w Amsterdamie zapadły wcześniej, rozmawialiśmy też o formach współpracy między zespołami. Wycofanie się z tego, przyznaję, było dla mnie nieco niezręczne.
W Narodowym Balecie Holenderskim w Amsterdamie pracuje pan od kilkunastu lat.
Jesteśmy w Holandii jedynym zespołem, którego repertuar zbudowany na bazie baletu klasycznego, pielęgnuje i kolekcjonuje największe osiągnięcia takich choreografów, jak Balanchine, Ashton, Miasin, ale także twórców współczesnych: Forsythe'a, van Manena, Twyli Tharp. Zespół liczy około dziewięćdziesięciu tancerzy, wystawiamy rocznie sto dwadzieścia spektakli. Oprócz klasyki tworzymy nowe balety, czasami utrzymują się one w repertuarze dłużej, czasami tylko jeden sezon. W sztuce potrzebna jest odwaga, ferment, myślenie współczesne. Staramy się dbać o rozwój talentów choreograficznych, które decydować będą o przyszłości i co bardzo ważne -o unikalnym obliczu zespołu.
Sam pracuje pan jednak z wieloma zespołami.
Jestem zapraszany do Australii, Izraela, Szkocji, USA, ale także na Litwę i na Łotwę, gdzie ostatnio zrealizowałem "Niebezpieczne związki" z oryginalną muzyką Artura Maskatsa. Dla Szwedzkiego Baletu Królewskiego w bieżącym sezonie przygotowałem "Tristana", według własnego libretta z muzyką Ryszarda Wagnera. W lecie na festiwalu w Edynburgu pokażę "In Light and Shadow" Bacha. W Amsterdamie przygotowuję spektakl inspirowany islamem, kulturą arabską. W planach mam wystawienie "Symfonii fantastycznej" Berlioza z Australian Ballet. W marcu przyszłego roku w Rydze spektaklem złożonym z fragmentów moich baletów będę obchodził jubileusz.
Szkoda, że nie u nas. Nie ma pan nawet propozycji wystawienia jakiegoś baletu w Polsce?
Kiedy rozmowy z Operą Narodową spełzły na niczym, dyrektor Treliński, po pewnym czasie, zaproponował mi wystawienie baletu. Były dwa terminy, jeden nie do przyjęcia, ponieważ uważam, że "Dziadka do orzechów" trzeba wystawiać tylko w okolicach Bożego Narodzenia, a w drugim wypadku miałem pracować bez orkiestry, która przygotowywała się do premiery operowej.
Ale przecież czasami pracuje pan do muzyki nagranej na taśmę?
Tak, ale nie na rozpoczęcie mojej pracy z zespołem. Myślę, że byłby to sygnał, iż godzę się na podrzędną rolę baletu na narodowej scenie. A to zaprzeczyłoby wszystkim moim zamierzeniom. Nie mogłem się zgodzić.
Miejmy jednak nadzieję, że kiedyś nasi tancerze będą mieli jeszcze okazję pracować z panem.
Rozmawiała Barbara Kanold


Znany bardziej w świecie, niż w Polsce


Krzysztof Pastor

Sylwetka
W 1975 r. ukończył szkołę baletową w Gdańsku, karierę zaczynał w Polskim Teatrze Tańca u Conrada Drzewieckiego, cztery lata później został solistą Teatru Wielkiego w Łodzi. W latach 80. związał się z zespołem w Lyonie, a następnie z Holenderskim Baletem Narodowym, którego był tancerzem, a trzy lata temu objął stanowisko głównego choreografa. Jest obecnie najbardziej znanym w świecie polskim artystą baletu, regularnie realizuje spektakle w wielu krajach Europy. W Polsce jego dokonania są mało znane, w 1994 r. w Teatrze Wielkim w Warszawie przygotował balet do III symfonii Henryka Mikołaja Góreckiego. Krzysztof Pastor był kandydatem na dyrektora zespołu baletowego Opery Narodowej, ale 1 czerwca objęła to stanowisko Jolanta Rybarska, była tancerka, a ostatnio pedagog warszawskiej szkoły baletowej. -j.m.
DOMA
Posty: 30
Rejestracja: pt cze 16, 2006 10:02 pm

Post autor: DOMA »

Janusz Józefowicz niekoniecznie choreograf udzielający sie w balecie ale jednak choreograf:D uwielbiam jego musicale:)
Ladybirt
Posty: 342
Rejestracja: czw paź 13, 2005 4:50 pm

Post autor: Ladybirt »

Jeśli chodzi o musicale to Jarosław Staniek.
Flora
Posty: 24
Rejestracja: śr sie 03, 2005 5:07 pm

Post autor: Flora »

Tak. Pan Jarosław Staniek to interesujący artysta. Obserwując jego prace widzę ciągły rozwój. To, co podobało mi się najbardziej, to choreografia do koncertu "Kombinat" (REWELACJA!) i nieco później "12 lawek"- choć nie przepadam za hip hopem jako takim, spektakl zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Ostatnio robił "Carmen TV" dla Festiwalu Sacrum Profanum, ale w Krakowie, więc nie widziałam. W telewizji mignęły mi tylko fragmenty w jakimś programie. A może ktoś widział z forumowiczów?
ODPOWIEDZ