Strona 5 z 7
: śr gru 28, 2005 3:07 pm
autor: Paula
Mnie pochwały jakos tak średnio mobilizują, bo niby do czego. Jak ktos mnie pochwali to znaczy że robię to dobrze a to pociaga za sobą fakt że podświadomie daną rzecz już olewam. Już wolę jak ktoś pokrzyczy, powie że cos robię beznadziejnie (jak dzisiaj na przykład) wtedy staram sie żeby to JAKOS wyglądało...
: śr gru 28, 2005 6:45 pm
autor: gonia
Mnie właśnie wcale nie mobilizuje, jak ktoś przyjdzie popatrzeć. Mnie to... antymobilizuje, bo się wstydzę i w ogóle tak głupio... Jeszcze jest ok jak przyjdzie czyjś rodzic, ale jak moja mama to już jest kompletna KLAPA...:(
A mobilizują chyba pochwały. Bo jakoś tak... krzyk mnie zbija z tropu i jakoś tak stresuje i napina. A pochwała :):) jest the best :D Jak mnie ktoś pochwali, to czuję, że muszę jeszcze inne rzeczy mnieć dobrze, żeby już pochwalili tak wiecie... tak dobrze :)
: śr gru 28, 2005 8:06 pm
autor: aankaa_baletnica=)
Mnie mobilizuje jak przyjdzie popatrzec ktoś kto ma coś związanego z baletem.
: śr gru 28, 2005 9:07 pm
autor: Kasia :))
kiedyś nauczycielka wmawiała mi ze staram sie tylko wtedy gdy jest lekcja pokazowa (ale to nie byla prawda bo zrobilam jej taki mini test... przed lekcja pokazowa bardzo sie starałam <a mowila ze nie> na lekcji pokazowej wszystko sobie olałam i po lekcji pokazowej znowu się starałam<a ona pwoiedziala mi znowu swoja gadke-na lekcji pokazowej sie starasz a tak to nie>) i teraz nie lubie lekcji pokazowych z klasyki bo widze jej mine i slysze jej glos mowiacy "na lekcji pokazowej sie tylko starasz" :|
: śr gru 28, 2005 9:28 pm
autor: Bajaderka
Ykhm...to Pani nie zauważa kiedy się starasz a kiedy nie, czy jak.. :lol:
: śr gru 28, 2005 9:40 pm
autor: Nusia
Mnie mobilizują pochwały i konstruktywna krytyka, ale nie krzyk. Jak ktoś na mnie krzyczy, to reaguję na dwa sposoby: albo wybucham śmiechem (bardzo zły sposób-ale nic nie mogę na to poradzić) albo rzucam to co robię i wracam do tego dopiero po jakimś czasie, na spokojnie.
Inna sprawa, że na przykład publiczne pochwały wprawiają mnie w zakłopotanie, mimo to robi mi sie lepiej na sercu kiedy wiem, że ktoś zauważył moja pracę i po chwili zażenowania staram sie jeszcze bardziej:)
: pn sty 02, 2006 7:56 pm
autor: Monia
Jak ktoś na mnie krzyczy to od razu robię się czerwona jak burak (wiem to straszne ale co zrobić?) i podobnie jak Nusia wybucham śmiechem (ale oczywiście nie tak strasznie tylko trochę...wiadomo- zawsze raczje staram się chamować). Mnie natomiast mobilizują pochwały ale krzyk.....chyba zależy... :wink:
: wt sty 03, 2006 2:56 pm
autor: drCoppelius
[quote="Nusia"] Jak ktoś na mnie krzyczy, to reaguję na dwa sposoby: albo wybucham śmiechem (bardzo zły sposób-ale nic nie mogę na to poradzić) quote]
Też na to choruje! to jst okropne! wtedy ta osoba myśli że sie z niej nabijam ale nie da sie tego powstrzymac! :(
: wt sty 03, 2006 3:19 pm
autor: Goosia
HEH, szczególnie jeśli w moim mniemaniu wcale błedu nie popełniłam... najgorzej jest ze jesli chce opanować ten śmiech to potem wybucham i już koniec... :P ale bardzo motuwuje mnei np do rozciągania ogłądanie układów gimnastycznych :twisted:
: wt sty 03, 2006 5:45 pm
autor: Nusia
[quote:eb1729d082="Goosia"] bardzo motuwuje mnei np do rozciągania ogłądanie układów gimnastycznych :twisted:[/quote:eb1729d082]
O, mnie też! Jak obejrzę jakieś przedstawienie taneczne, albo widzę jak ktoś fajnie tańczy, to od razu czuję się jakbym mogła góry przenosić i biorę sie do roboty!