Strona 5 z 7
: sob mar 28, 2009 10:38 am
autor: rossa
[quotedb="Lady_Gold_Moth"](...)A czy potraktujesz to hobbystycznie czy może jednak wykorzystasz później gdzieś te umiejętności - to już się okaże (...)[/quotedb]
Dokładnie takie mam do tego podejście
i zgadzam się z Tobą w stu procentach - jak nie spróbuję - będę żałowac

: wt mar 31, 2009 10:36 pm
autor: Jo_Ann
[quote2e="Prada"]Witam. To i ja dorzucę swoje pytanie - trochę z ciekawości ale trochę także z własnej, chorej ambicji

W sumie tańcem zainteresowałem się już pod koniec gimnazjum, ale możliwości na rozwój w tym kierunku nie miałem. Obecnie mam 18lat (klasa maturalna..).Mniej więcej od roku rozciągam się i od 5 miesięcy trenuję trickz (de facto akrobatyka). To jedyne co teraz mogę robić, aby rozwijać się w dziedzinach tanecznych. Na studia do Wawy się wybieram. Moim cichym marzeniem jest zostanie choćby półprofesjonalnym tancerzem. Mam predyspozycje do rozciągania się i dość szybko łapie kroki taneczne, ruchy. I tutaj w sumie zaczyna się moje pytanie - czy jest na to szansa? Interesuje mnie głownie modern jazz i show dance. I jeśli się "kształcić" to gdzie, aby mieć w miarę intensywne zajęcia. Caro wchodzi w grę? Tych pozytywnych cech proszę nie odbierać jako przechwalania się, ale po prostu wiem, że jak coś postanowię, to zrobię to

Pozdrawiam[/quote2e]
[b2e]Prada[/b2e], jedziemy na tym samym wózku: ja poszłam z kolezanką na zajęcia, żeby schudnąć po maturze (od siedzenia w domu nad książkami utyłam) i wsiąkłam totalnie

. Cały tydzień odliczam czas do swoich zajęć z tańca, zapisuję się na kolejne warsztaty... Chodzę teraz na jazz i klasykę do EDS, jest bardzo fajnie. Od przyszłego roku zamierzam już ćwiczyć intensywniej, pójść na współczesny i na coś jeszcze. Marzę, żeby zająć się tańcem na poważniej i jestem dobrej myśli, bo grunt to cieżka praca i wiara w siebie. No i przekonanie rodziców, którzy coraz bardziej krzywo patrzą na sumy zostawiane w mojej szkole

.
: pn gru 14, 2009 2:53 pm
autor: Piotrek
[quoteba="Prada"]...zresztą nawet gdyby to 190 wzrostu to chyba trochę przydużo - oczywiście mi się tylko tak wydaje...[/quoteba]
Nie narzekaj, ja mam 196cm, prawie 27 lat, nigdy wcześniej nie tańczyłem, a ostatnio zapisałem się na zajęcia z jazzu. I osobiście bardzo mi się to podoba (co z tego, że przez parę dni po zajęciach ledwo się ruszam

)
: ndz gru 20, 2009 2:30 am
autor: Zioło
Czy naprawdę wierzycie, że wiek, wzrost lub tusza cokolwiek zmienią? Jeśli jest zapał i chęć ciężkiej pracy, to takie błahostki stają się nieistotne.
Uważam, że macie w pewnym sensie łatwiej - wyrabiacie sobie nawyk ćwiczenia i dążycie do tego, by być tak dobrzy jak ci, którzy zaczęli wcześniej i mają lepsze warunki... a oni? Kogo mają doścignąć? O wiele łatwiej gonić kogoś, kto jest lepszy, niż wyobrażenie samego siebie w dalekiej przyszłości.
Jestem za tym, by napisać gdzieś w widocznym miejscu: [b14]'NIGDY NIE BĘDZIESZ ZA STARY, ZA WYSOKI, ZA GRUBY ANI ZBYT ZAJĘTY, BY MÓC PODJĄĆ WYZWANIE LUB SPEŁNIĆ SWOJE MARZENIA'[/b14].
Ode mnie tyle w tym temacie

: ndz gru 20, 2009 12:33 pm
autor: Joanna
[b87]Zioło[/b87], czym innym jest po prostu sobie tańczyć, nawet być w tym niezłym, a czym innym zajmować się tańcem profesjonalnie... I wtedy takie 'błahostki' owszem, mają znaczenie. To nie jest tak, że jak ktoś zacznie wcześnie, to nie ma "kogo gonić" - ma tylko ta poprzeczka jest ustawiona jeszcze wyżej, do poziomu którego osoby, które zaczęły później mogą nigdy nie dojść (np. niektóre topowe zespoły, gdzie są świetni technicznie i młodzi tancerze).
Ale oczywiście, można też sporo osiągnąć, jak się zacznie później, czasem okazuje się, że nie tylko nogi się liczą, ale i głowa (niby truzim, ale wbrew pozorom w tańcu niekoniecznie tak bywa

). Albo że często osoby tańczące od dziecka to techniczne roboty, a ktoś 'starszy' ma pomysł na siebie i coś do przekazania.
Wiele zależy od tego, gdzie się mierzy - są różne zespoły, i różne wymagania wobec tancerzy - w niektórych się po prostu dużo tańczy i macha nogami, w innych trzeba mieć jakąś życiową dojrzałość, itp., różnie to bardzo bywa.
: ndz gru 20, 2009 7:15 pm
autor: Piotrek
[bde]Joanno[/bde], chyba jednak tutaj zgodzę się raczej z [bde]Zioło[/bde]. Ale to może ze względu na sytuację, w jakiej się znalazłem. Skończone studia, dobra praca, poukładane życie, w sumie praktycznie wszystko jest na tak. Nawet cel w życiu. Nie jestem w sytuacji osoby, która np. w wieku 10 lat trafia do OSB i ma przed sobą perspektywę na życie, że musi być najlepsza (albo przynajmniej w "czołówce"), inaczej się nie wybije i niewiele osiągnie. Inna sprawa, że to nie jest prawda, ale żeby to zrozumieć, trzeba swoje przeżyć. Jeśli robi się coś z takim przeświadczeniem/założeniem, jest zupełnie inaczej, a inaczej jest jeśli chodzę na zajęcia nie dlatego, że "muszę", ale bo po prostu [ude]chcę[/ude]. Ze świadomością, że jestem w tym całkowicie wolny. Że jeśli tak zdecyduję, to z dnia na dzień mogę zerwać całkowicie kontakt z tańcem i życie mi się przez to nie zawali.
W każdym razie dziękuję Ci bardzo za Twoją opinię i... masz zdecydowanie rację, że możliwości fizyczne to nie wszystko - liczy się też dojrzałość (chociaż spojrzałaś na to z zupełnie innej strony niż ja i to jest dla mnie bardzo cenne).
pozdrawiam,
Piotrek
: ndz gru 20, 2009 8:23 pm
autor: Joanna
[b0f]Piotrek[/b0f] powtórzę swoje pierwsze zdanie...
[i0f]"Zioło, czym innym jest po prostu sobie tańczyć, nawet być w tym niezłym, a czym innym zajmować się tańcem profesjonalnie... "[/i0f]
Sam piszesz, nie chodzisz na zajecia, bo chcesz, a nie ze musisz. Tancerz tanczyc musi zawsze, mimo iz nie zawsze mu sie chce.
: pn gru 21, 2009 8:50 pm
autor: Zioło
Joanno, napisałam tak, bo wydaje mi się, że niewielu mężczyzn w wieku 24 lat orientuje się nagle, że chce zostać zawodowymi tancerzami

bo w takiej sytuacji najmniejsza błahostka rzeczywiście może okazać się utrudnieniem.
Ale utrudnienie wciąż nas nie dyskwalifikuje, tak jak napisałaś, wszystko zależy od nas, naszego nastawienia i dojrzałości. Ale tekst, który napisałam we wcześniejszym poście i tak i tak bym gdzieś umieściła, bo odnoszę wrażenie, że co trzeci temat na tym forum zawiera pytanie: 'Czy jestem za stary/za gruby/za wysoki...?'

: pn gru 21, 2009 9:18 pm
autor: Joanna
[b51]Zioło[/b51], oczywiście masz rację, jeśli mówimy o tańczeniu dla siebie, amatorsko. Tutaj każdy może próbowac się spełnić, niezależnie od wagi, wieku, warunków, itp.
Natomiast taniec profesjonalny ma swoje wymagania, rządzi się swoimi prawami, i tyle.
: wt gru 22, 2009 8:16 pm
autor: dede
zgadzam się że nigdy nie jest za późno na taniec, nawet profesjonalny. przypomina mi się w tym miejscu Leszek Bzdyl który sam o sobie opowiadał że jak miał 15 lat to był największą "ofiarą" na wfie a ruszać zaczął się dopiero w wieku 20 lat! oczywiście to że jest wybitnie utalentowany na pewno pomogło, ale przede wszystkim ciężko sobie na to zapracował. tak więc aby do przodu;p