Podejście uczniów do baletu w szkołach polskich...

Wszelkie sprawy szkolne, np. jak dostać się do szkoły baletowej, wiek, wymagania, adresy nowych szkół, sukcesy, zmartwienia, egzaminy, codzienna szkolna rutyna, edukacja małych dzieci, balet dla dorosłych, studia wyzsze;
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Przeciez wiem jak jest w mojej klasie, chyba każdej. Kocha taniec, zależy. Ale nie ma nauczyciela? I na klasyce jest komplenty luz.
Bajaderka
Posty: 2382
Rejestracja: wt lis 22, 2005 8:45 pm

Post autor: Bajaderka »

Wiesz Cheryl, ja myślę, że tutaj jest taka sprawa, iż jest kilka rodzajów uczniów. Pierwszy to tacy, którzy lubią,kochają taniec,lecz tańczą z przyzwyczajenia, to ich codzienność z którą się zmagają. Gdy nie ma nauczyciela- jest luz na lekcji, gdy tylko jest okazja aby nie ćwiczyć lub móc poobijać się- nie spieszy im się do starania. Niby im zależy, ale tak naprawdę tańczą są do tego przyzwyczajeni, wychowani w tym środowisku i trudno im odejść.
Drugi rodzaj to tacy uczniowie, którzy naprawdę kochają to co robią. Nie z przyzwyczajenia, lecz z głębi duszy, serca. Jeśli jest tylko możliwość ćwiczenia, robienia lekcji, starania się gdy nie ma nauczyciela to robią to, ćwiczą sumiennie, bo wiedzą, że na nagrodę w naszym zawodzie trzeba ciężko pracować, nic nie przychodzi za darmo. Ale nie koniecznie ćwiczą dlatego, że chcą być najlepsi, mają wielkie ambicje. Poprostu kochają to, tęsknią za tym. Chcą być z tańcem na co dzień, w każdej minucie życia dzielić się z nim uczuciami. Gdy są chorzy- tęsknią za szkołą, gdy mają kontuzję- smutno im że nie ćwiczą. Oczywiście wiadomo, że zawsze są chwile zwątpienia i załamania. Ale to nic nie zmienia.
I to, że kocha się balet całym sercem nie zależy od warunków, rozwartości, tego czy jest się świetnym w tym co się robi.

Nie trzeba być najlepszym, by móc to kochać.
Z tą miłością trzeba się urodzić i mieć kogoś, kto pomoże nam ją uskrzydlić, rozwinąć.
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Cheryl ja nie mówiłam o twojej klasie... tak ogólnie to napisałam, że tak może też być :D
karolinkaaa
Posty: 276
Rejestracja: śr lis 15, 2006 9:53 am

Post autor: karolinkaaa »

Bajaderko zazwyczaj jest tak,że jeśli naprawdę to kochasz,to robisz to pięknie.Czujesz poprostu taniec.Oczywiście zawsze są jakieś niedociągłości,zawsze uważamy,że robimy to źle etc.ale jeśli tańcząc odprężamy się i 'latamy' w muzyce to robimy to dobrze,dlatego,że to płynie z serca,a każde serce jest piękne.
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Ankoo_baletnica wiem :) Ale myślę, że nawet Ci, którzy kochają taniec (bo jest dla nich wszystkich) mają na tańcu czasem głupawkę gdy nie ma nauczyciela :twisted:
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Pewnie, że tak. Nawet jak nauczyciel jest to czasami można dostać głupawki :wink: Też się zdaża :wink:
kleo
Posty: 94
Rejestracja: ndz kwie 09, 2006 9:57 pm

Post autor: kleo »

[quote:951f379456="Chat Gatto"]Moim zdaniem główną przyczyną chodzenia na balet ludzi, którzy wcale nie chcą są rodzice. U mnie na zajęciach są takie osoby, które np. zazdroszczą kar typu [i:951f379456]nie pójdziesz na balet[/i:951f379456].[/quote:951f379456]

No cóż racja np. moja kara zawsze wygląda tak samo jak coś przeskrobie czy coś to od razu slysze "bo nie pójdziesz na balet"i czasem sie zdarzalo że tak bylo. Mówilam o tym na balecie i nagle slysze kilka kometarzy "ale ci fajnie ,ja też tak chce"
Ja kocham balet i tańcze zarówno dla wszystkich jak i też bardzo lubie tańczyć dla siebie żeby poprawić to co robie żle.
~ balerinka ~
Posty: 519
Rejestracja: wt maja 09, 2006 10:55 am

Post autor: ~ balerinka ~ »

Wogóle u mnie w grupie jest beznadziejnie. Jak chcę się porozciągać przed lekcją to od razu słyszę, że jestem nienormalna! A jak raz powiedziałam, że cieszę się z tego, że powtarzałyśmy adagio, to dziewczyny o malo mnie nie zamordowały.
Powinny się cieszyć, że mogą coś powtórzyć i poprawić, po to przecież chodzą na balet - żeby poćwiczyć i potańczyć :)
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Ja się zwykle niezbyt cieszę, że powtarzamy adagio ponieważ jest bardzo ciężkie i kompletnie nie mam siły, ale za to przed lekcją codziennie się rozciągam i ćwiczę pirouette itp.
Jeśli tego nie zrobie to naprawdę gorzej mi się ćwiczy ;(
Nati
Posty: 805
Rejestracja: sob sty 13, 2007 12:58 pm

Post autor: Nati »

u mnie wszystkie dziewczyny gadają, smieją się.... nie lubię tego i marzę o bardzo rygorystycznych, porząnych lekcjach....niesttey nie ma za bardzo gdzie :(:( zresztą u mnie wszystkie chodzą dla przyjemnośći samego tanczenia i tylko ja tak na prawdę chcę tańczyć lepiej głównjie technicznie...
ODPOWIEDZ