Cheerleading

Dyskusje poświęcone innym formom tańca (jazz, hip hop, funky, break, orientalny, ludowy, irlandzki/szkocki, rewia, etc.)
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

[quote:49d5a5acae="Kasia :))"][quote:49d5a5acae]jesteś pewna..? [/quote:49d5a5acae]
No, heh, w tym przypadku tak, bo się złożyło, że żyję w świecie sportowców i widzę, jak to się wszystko odbywa ;)
Wszystko, każdą czynność da się ująć pięknymi słowami, ale nie w tym rzecz.[/quote:49d5a5acae]
obecałam sobie że nie zabiore głosu, ale teraz to muszę zrobić, bo nie wytrzymam.

na pewno Kasiu wiesz jak to jest? chodzisz do szkoły sportowej, ale nie takiej profilowanej jak np. szkoły mistrzostwa sportowego! tam, żeby się utrzymać, naprawde trzeba to kochać - to nie to samo co takie zwykłe szkoły sportowe, gdzie sobie odklepiesz 7 w-f, pojedziesz na międzyszkolne zawody w bieganiu i wrócisz do domu.
tak samo jest w szkołach baletowych. ta szkoła nie jest dodatkiem do życia, tą szkołą się ŻYJE.

[quote:49d5a5acae]Otóż prawdą jest, że sportowcy dążą do doskonałości i lubią to co robią, ale bardzo ważnym jest dla nich zająć ważne miejsce na zawodach i z tego czerpią satysfakcję. Inaczej po jakimś czasie wiele osób zastanawia się, czy to wszystko ma sens. Uwierz mi, w teorii wszystko może brzmieć pięknie, ale w praktyce... w gronie moich znajomych osoby słabsze trenowały, trenowały... i zrezygnowały, bo gdy coś nie za bardzo wychodzi, naturalną reakcją człowieka jest niechęć do tej czynności(lub też na siłę branie się do pracy, by ją poprawić).[/quote:49d5a5acae]
pamiętaj, żeby coś osiągnąć poważnego w życiu, po za zapałem i miłością do danego sportu trzeba mieć 3 rzeczy: 1. trochę szczęścia, 2. odrobinę talentu i 3. naprawde dobrego trenera.
mocni zostają, słabsi się wykruszają. naturalna kolej rzeczy.

[quote:49d5a5acae]Puchar za dobre wyniki w lekkoatletyce daje ci już bardzo duże możliwości, nie tylko pod względem szkoły, w której możesz złożyć papiery o wygranej na takich konkursach czy też olimpiadach, ale również dalszego rozwoju w określonej dziedzinie.
Możesz kiedyś być sławna jak Otylia, Robert, czy Adam.
Wymieniłam imionami i cała Polska już wie, o kim mowa.
Imiona i nazwiska znanych tancerek również przewijają się przez życie kulturalne naszego państwa czy też całego świata.
A imię cheerleaderki?[/quote:49d5a5acae]
Chryste panie, tobie coś powiedzieć to jak do krzesła.
Mam w Braniewie kumpelę, która tańczy od zerówki. Najpierw taniec towarzyski, potem w gimnazjum przerzuciła się na taniec nowoczesny i współczesny. Tańczy fantastycznie, ma wyraz i technikę, lecz nie planuje być zawodową tancerką. Kocha taniec BO SPRAWIA JEJ PRZYJEMNOŚĆ. Ona się tym tańcem bawi, na dyskotekach, na występach.
Osiągnięcia nie są najważniejsze, liczy się przede wszystkim zabawa. I tym żyją cheerleaderki, chcą się bawić. To wyrażają w tańcu.

Polecam ci film "Anioł stróż" z Tommy Lee Jones'em, który został musiał zrozumieć sens tego tańca, opiekując się cheerleaderkami. Na HBO Comedy często leci.
Najbliższe seanse to 12 maja o 00.05 i 13 maja o 20.30
aankaa_baletnica=)
Posty: 1514
Rejestracja: śr mar 23, 2005 8:39 pm

Post autor: aankaa_baletnica=) »

Każdy czerpie radość z czego innego. My z baletu, nowoczesnego, tt itp. ktoś inny ze sportu, a one z cheerleadingu. Dla nich może być dziwne jak nam się podobają płynne ruchy, pointy i wykręcanie nóg. Jak możemy z tego czerpać radość i satysfakcje. Każdy ma inne zainteresowania i hobby.
Ja nie widziałam nigdy w Polsce żadnej grupy cheerleaderek. Nie spotkałam się z nimi w ogóle na żywo...
Stereotyp z amerykańskich filmów jest taki: cheerleaderki to popularne, wredne dziewczyny, które myślą tylko o przykładowych różowych paznokciach i chłopakach. Są głupie i jak to mówiłaś puste. Wymachują pomponami i myślą, że są super.
Ale tak na pewno nie jest... Może są i takie, ale nie mogą takie być wszystkie.
Tak jak o baletnicach niepoinformowani czasami myślą: anorektyczki z pokrwawionymi palcami, które zasuwają na paluszkach i obracają się w kółeczko tańcząc Jezioro Łabędzie.

Ja nic do cheerleaderek nie mam, ale dużo też o nich nie wiem, a może warto by było...
:)
groteska
Posty: 500
Rejestracja: ndz lut 11, 2007 7:22 pm

Post autor: groteska »

Hmmm no to skoro malo o nich wiesz, to dowale pare informacji;)
Troche historii:
Początki cheerleadingu datuje się na lata 80. XIX wieku, gdy na Uniwersytecie Princeton okrzykami wspierano miejscowy zespół futbolu amerykańskiego. W roku 1894 absolwent Princeton Thomas Peebles wprowadził ideę zorganizowanego dopingowania do Uniwersytetu Minesoty. W 1898 student Johnny Campbell zaczął dyrygować dopingiem stojąc przed kibicami. W ten sposób został pierwszym cheerleaderem (dosł. przewodzącym dopingowaniu).
Choć obecnie szacuje się, że 97% osób zajmujących się cheerleadingiem w USA to kobiety, idea ta rozpoczęła się od zespołów męskich. Panie zaczęły brać udział w zorganizowanym dopingu w latach 20. XX wieku w związku z ograniczoną możliwością uprawiania odpowiednich dla nich sportów na uczelniach. W tym samym okresie do zorganizowanego kibicowania dołączono elementy gimnastyki i akrobacji.
(zrodlo: wikipedia)

A jesli chodzi o to, ze latwo wymienic slawnych sportowcow itd a cheerleaderow to juz nie, to sie nie moge powstrzymac, ale to napisze:P Baletnicom nie trzeba powtarzac, kto to jest Polina Semionova, ale ktos "spoza branzy" ma prawo tego nie wiedziec, prawda? ;) Co kto lubi:P
Mi nie trzeba by bylo powtarzac, ze George W. Bush byl kiedys cheerleaderem:P Ale np nie wymienilabym z nazwiska slawnych kajakarzy xD
http://img306.imageshack.us/my.php?image=buszbj1.jpg <--- George W. Bush

Jeszcze dorzuce adres do nieficjalnej strony polskich cheerleadrers: http://www.cheerleaders.prv.pl/ (w linkach jest duzo adresow do stron roznych druzyn, a w dziale historia - historia polskiego cheerleadingu, no i oczywiscie jeszcze pare ciekawych rzeczy;) )
Anna-Maria
Posty: 640
Rejestracja: sob gru 23, 2006 3:40 pm

Post autor: Anna-Maria »

Heh, byłam kiedyś "dziewczyną z pomponami" ;]
Nawet mam jeszcze strój i pompony.
Fajne doświadczenie, tylko że polskie, typowe zespoły to właśnie tak jak pisaliście, szkolne dziewuszki w krótkich spódniczkach tańczące na step up'ie ;]
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

Przeglądałam tę dyskusję i przyznam, że najbardziej zdziwiło mnie, że w Polsce też są cheerleaderki! ;)
Autentycznie, nie wiedziałam o tym, myślałam że u nas ich nie ma - sama się nigdy nie spotkałam tutaj.

I jak coś tam wcześniej pisałam, to mając na myśli raczej warunki amerykańskie, gdzie to nie jest na zasadzie 'machanie pomponem i cześć', tylko właśnie sporo akrobatyki, typu piramidy, przerzuty, salta - oglądałam kiedyś program o nich, i to było właśnie to, co robią na treningach. Dziewczyny naprawdę ostro pracowały, i normalne dla nich było np. ćwiczenie dwóch fiflaków i na koniec salto w tył - ile z was baletnic to potrafi? ;)
[size=9:f8a45c42a2]I dodam, że w ogóle z tego co wiem, to w szkołach w Stanach tzw. sportowcy, to są ogólnie bardzo popularne osoby w szkole, więc i cheerleaderki też, stąd ten stereotyp o 'pustych dziewczynach', które de facto wcale nie muszą być takie puste. Jeśli chodzi o kwestię przysłowiowych różowych paznokci o których ktoś wspominał - to też trzeba wiedzieć, że w Stanach bardziej niż w Polsce dba się o wygląd fizyczny w sensie 'zrobienia się', czyli manicure, zrobione włosy, dokładny makijaż, itp., po prostu mają taką kulturę, która zwraca na to większą uwagę, podczas gdy u nas wystarczy np. delikatny, transparentny makijaż, to u nich większość dziewczyn ma tzw. tapetę, no ;)
Koniec wywodu o różnicach kulturowych :) [/size:f8a45c42a2]

Od razu mówię, że nie mam pojęcia, jak cheerleading wygląda w Polsce, bo jak pisałam już wcześniej, nawet nie wiedziałam że coś takiego u nas istnieje :oops: ;)
raisa
Posty: 1070
Rejestracja: ndz paź 16, 2005 4:07 pm

Post autor: raisa »

Pewnie, że są w Polsce cheerleaderki chociażby Kolejorz Girls...na pewno poprsotu mniej się o nich słyszy. Myślę, że to też duża kwestia stereotypów (o tym wspominaliście...)...
Fleuve
Posty: 267
Rejestracja: wt kwie 10, 2007 3:21 pm

Post autor: Fleuve »

U mnie w szkole kilka lat temu działała grupa cheerleaderek. Z tego co wiem, dziewczyny tańczyły na apelach oraz na meczach. No i oczywiście brały czynny udział w dniach sportu. Teraz odeszły do liceum, ale na wf mamy elementy cheerleaderingu - z pomponami, do muzyki oraz różne figury [typu małe piramidy itp.].
Maron
Posty: 2668
Rejestracja: czw gru 15, 2005 11:08 pm

Post autor: Maron »

Kasiu :)) z twoich wypowiedzi widać że żywisz niechęć do cheerleaderek, zresztą sama mi kiedyś mówiłaś o tym...

ja jednocześnie się czuję trochę urażona, jeśli chodzi o ten stereotyp odpicowanej, wrednej cheerleaderki, bo widzisz Kasiu - tak się zdaje, że ja zdawałam niedawno na cheer do Energi Czarnych, grających I lidze koszykarskiej. profesjonalny cheerleading, dopingują nawet Polską reprezentację w piłce nożnej gdy grają w Chorzowie... dziewczyny mądre, ładne i zdolne. trener powiedział mi że się nadaję na ich cheerleaderke, ale muszę trochę poczekać - jeżeli dostane się do LO, to mam się zgłosić ponownie.

denerwuje mnie takie gadanie "a co one widzą w machaniu pomponami przed grupą sportowców?" tak samo mogę powiedzieć np. "co pływacy widzą w męczeniu 50 basenów dziennie?" :? no ludzie..
gonia
Posty: 1705
Rejestracja: ndz paź 30, 2005 6:50 pm

Post autor: gonia »

cóż... moje zdanie na temat cheerleadingu... w sumie zależy jaki- bo jak taki tandetno-szkolny, gdzie dziewczyny zrobią sobie byle pompony z worków na śmieci, umalują się na tapetę, krótkie topy i cały ich taniec to będzie stanie w miejscu i dosłownie machanie pomponami, to ja przepraszam, ale dziękuję nie.
jeśli zaś mówić o profesjonalnym ch. to dlaczego nie? każdy niech się spełnia w tańcu czy swoim hobby na swój sposób... my lubimy (no, nie wszyscy!) zadawać sobie ból tańcząc w pointach, one lubią tańczyć z pomponami...
poza tym z tego, co słyszałam (i czytałam) to w profesjonalnych grypach ch. jest naprawdę mocno- szpagaty wszystkie na bank, podnoszenia, skoki, skoczki i skoczeńki...
terka:)
Posty: 40
Rejestracja: śr paź 04, 2006 1:17 pm

Post autor: terka:) »

Kasiu:) - kocham gdy pompony powiewają na wietrze :lol: i doping daje mi olbrzymią satysfakcję i spełnienie :roll: :D mam nadzieję, że ta wypowiedź Cię usatysfakcjonuje i rozwieje wszystkie Twe pytania :lol: :P
tamte kilka stron puśćmy w niepamięć, to chyba będzie najlepsze rozwiązanie, żeby nikt nie czuł się urażony :)
[size=9:e9d1db90e0]pozdrowienia dla moderatorów, już będę trzymać się tematu...[/size:e9d1db90e0]
ODPOWIEDZ