[quoteb4]Dobra intuicja jest na wagę złota i pozwala na skrócenie okresu praktyki ale pewnych odruchów ani rozciagnietych stawów nie nabędzie się najlepszą intuicją a także teorią.[/quoteb4]
Oczywiście, nie zastąpi. Ale w końcu nie o tym tutaj mówimy - nie o uwarunkowaniach czy predyspozycjach do tańczenia [ib4]w ogóle[/ib4], a tylko o wybranym wycinku całości, prawda?
[quoteb4="Father"]Humaniści dochodzą do prawdy intuicją natomiast fizycy dedukcją i to jest ta różnica pomiędzy nimi, oczywiscie w dużym uproszczeniu. [/quoteb4]
Tu nie do końca się zgodzę (w sensie, z tezą pewnie tak, ale z samą 'metodologią';) nie) - jakie masz przesłanki, by tak twierdzić? To, że tancerz, nie implikuje od razu, że humanista, ergo nie zmieniajmy tematu rozmowy;). W każdym razie nie widzę sensu tutaj mieszania tego - inne płaszczyzny dyskursu. Skoncentrujmy się proszę na tańcu, a nie na modelach myślowych, itp.

W tańcu to właśnie kwestia praktyki, nauki, i jakiegoś talentu również - w sensie jednym przychodzi to łatwiej, innym trudniej.
[quoteb4]Tak naprawdę taniec to fizyczna robota i dlatego dobrze go podbudowac teorią fizyczną[/quoteb4]
Tak, tak, też lubię takie gry słów
[quoteb4]Natomiast gdy ma sie on stać dziełem sztuki to intuicja jest tu niezbędna.[/quoteb4]
Taniec w kontekście sztuki to jeszcze kolejny temat, w sensie inna płaszczyzna cały czas tego samego tańca, który można rozpatrywać równie dobrze w kategoriach praw fizyki. Tyle że jednym zajmuje się krytyk, drugim fizyk. A raczej nie oddzielałabym, że do tego a tego punktu wystarczy sama fizyka, a od danego punktu już musi być też intuicja, bo to nie tak działa. Raczej na zasadzie, że tę samą rzecz można opisać np. od strony: fizycznej, socjologicznej, artystycznej, demograficznej, biologicznej, itp., itd.
Tak samo jak z punktu widzenia użytkownika do obsługiwania telewizora wystarczy mi pilot i intuicja, a nie muszę wiedzieć, jak to działa w środku. No, tyle że w przypadku tańczenia to może trochę bardziej skomplikowane
