Będzie to oczywiście słówko profana, osoby całkiem z boku, ale mam nadzieje ze nie bedzie to też czyste bicie piany ....
[size=95e]
(Dla wyjaśnienia głownie Pana Dyrektora, to że przy moim nicku pojawia się symbol administratora, oznacza to tyle, ze jestem administratorem ale technicznym tego forum)[/size5e]
[quote5e="Kasia G"]nie wiem jak reszta uczestników dyskusji ale ja jako moderator, administrator i uczestnik forum NIEZWYKLE doceniam obecnośc Pana Dyrektora wśród nas i chęć dyskusji. [/quote5e]
Ja powiem nawet więcej. Baaardzo brakuje na naszym forum, szerszej i częstszej obecności osób bezpośrednio zaangażowanych w tworzenie sztuki baletowej w świecie realnym. I pojawienie się Pana osoby, podjęcie dyskusji, zaangażowanie swojego czasu i swojej osoby być może zachęci też inne osoby aby zdecydowały się na zaglądniecie na nasze małe podwórko. Bo choć ono jest nieduże, za to skupia osoby autentycznie zaangażowane i zakochane w balecie . A to już duża sprawa ....
[quote5e="M."]
Z drugiej strony z każdego dialogu, nawet jeśli nie doprowadzi on do zmiany stanowisk żadnej ze stron, można się czegoś nauczyć i dowiedzieć [/quote5e]
M. - napisałaś już że raczej w tej dyskusji i w tym miejscu nie ma w zasadzie pola na kompromis. Myślę że masz całkowicie rację. W wyniku przelania w komputer choćby nieskończonej liczby słów, nie nastąpi żadna zmiana w Waszym (tak twoim jako widza, jak i pana Weissa jako dyrektora) stanowisku. Za to może w przyszłości łatwiej będzie o pewne kompromisy. Choćby znając postawę i argumenty drugiej strony.
Internet ma to do siebie (w przeciwieństwie do choćby najbardziej otwartych spotkań a to ze studentami a to z innymi widzami), że zostawia TRWAŁY ślad, który może poznać dużo większa liczba osób...
[quote5e]Z punktu widzenia widza - naszym jedynym sposobem "walki" o poziom tego co oglądamy jest jednak słowo.[/quote5e]
Hmmm - nie jedynym. Drugi równie ważnym sposobem "walki" jest głosowanie nogami. Oczywiście mówimy tu o dłuższej perspektywie, za jakiś czas (trudno określić kiedy ale na pewno jeszcze nie teraz) można będzie powiedzieć, czy z punktu widzenia komercyjnego - opera na tym zyskała czy wręcz przeciwnie.... (specjalnie zawarłem słowo - komercyjnego, ten aspekt tez jest tak czy inaczej ważny ...)
[quote5e="M."]skoro przy dyskusjach o czymś co dla widzów jest jedynie sposobem na spędzenie wolnego czasu pojawiają się w nas aż takie emecje to właśnie one świadczą o tym, że nawet w czasach "umierającego baletu" sztuka działa, więc tym bardziej jest o co walczyć. [/quote5e]
Emocje - EMOCJE - EEEEMMMMOOOOCJE !!!
Tak !! Niezależnie od wszystkiego sztuka musi budzić emocje ! (Oczywiście dobrze by było - by nie były to emocje wyłącznie negatywne
Problemem OB jest chyba głownie to, ze w mniejszym stopniu emocje wyzwala sztuka a w większym jej otoczka... Ale nie mogę tego ocenić choćby w miarę obiektywnie gdyż mimo wielkiego umiłowania wybrzeża bywam tam zbyt rzadko
[quote5e="Marek Weiss-Grzesinski"]Otóż Izadora Weiss jest uważana przez wielu ludzi zajmujących się w Polsce baletem za jednego z najciekawszych choreografów młodego pokolenia.[/quote5e]
To tylko taka uwaga. Obecnie w biznesie i w administracji również unika się zatrudniania w jednej firmie osób bezpośrednio spokrewnionych. Szczególnie na stanowiskach zależnych - zwykle trudno jest obiektywnie oddzielić ocenę merytoryczną od oceny osobistej. Nie mam żadnego doświadczenia jak to się sprawdza w sztuce. Ale analogie się nasuwają ...
Pozdrawiam
Torin