Marek Weiss-Grzesiński

Słynni tancerze, zespoły baletowe, choreografowie, pedagodzy, tancerze polskich scen, krytycy, etc.;
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

Jako że dyskusja robi się dość ciekawa, ciekawsza niż zdawało się na początku pozwolę sobie wtrącić słówko.
Będzie to oczywiście słówko profana, osoby całkiem z boku, ale mam nadzieje ze nie bedzie to też czyste bicie piany ....
[size=9:3635c6235e]
(Dla wyjaśnienia głownie Pana Dyrektora, to że przy moim nicku pojawia się symbol administratora, oznacza to tyle, ze jestem administratorem ale technicznym tego forum)[/size:3635c6235e]

[quote:3635c6235e="Kasia G"]nie wiem jak reszta uczestników dyskusji ale ja jako moderator, administrator i uczestnik forum NIEZWYKLE doceniam obecnośc Pana Dyrektora wśród nas i chęć dyskusji. [/quote:3635c6235e]

Ja powiem nawet więcej. Baaardzo brakuje na naszym forum, szerszej i częstszej obecności osób bezpośrednio zaangażowanych w tworzenie sztuki baletowej w świecie realnym. I pojawienie się Pana osoby, podjęcie dyskusji, zaangażowanie swojego czasu i swojej osoby być może zachęci też inne osoby aby zdecydowały się na zaglądniecie na nasze małe podwórko. Bo choć ono jest nieduże, za to skupia osoby autentycznie zaangażowane i zakochane w balecie . A to już duża sprawa ....


[quote:3635c6235e="M."]
Z drugiej strony z każdego dialogu, nawet jeśli nie doprowadzi on do zmiany stanowisk żadnej ze stron, można się czegoś nauczyć i dowiedzieć [/quote:3635c6235e]

M. - napisałaś już że raczej w tej dyskusji i w tym miejscu nie ma w zasadzie pola na kompromis. Myślę że masz całkowicie rację. W wyniku przelania w komputer choćby nieskończonej liczby słów, nie nastąpi żadna zmiana w Waszym (tak twoim jako widza, jak i pana Weissa jako dyrektora) stanowisku. Za to może w przyszłości łatwiej będzie o pewne kompromisy. Choćby znając postawę i argumenty drugiej strony.
Internet ma to do siebie (w przeciwieństwie do choćby najbardziej otwartych spotkań a to ze studentami a to z innymi widzami), że zostawia TRWAŁY ślad, który może poznać dużo większa liczba osób...

[quote:3635c6235e]Z punktu widzenia widza - naszym jedynym sposobem "walki" o poziom tego co oglądamy jest jednak słowo.[/quote:3635c6235e]

Hmmm - nie jedynym. Drugi równie ważnym sposobem "walki" jest głosowanie nogami. Oczywiście mówimy tu o dłuższej perspektywie, za jakiś czas (trudno określić kiedy ale na pewno jeszcze nie teraz) można będzie powiedzieć, czy z punktu widzenia komercyjnego - opera na tym zyskała czy wręcz przeciwnie.... (specjalnie zawarłem słowo - komercyjnego, ten aspekt tez jest tak czy inaczej ważny ...)

[quote:3635c6235e="M."]skoro przy dyskusjach o czymś co dla widzów jest jedynie sposobem na spędzenie wolnego czasu pojawiają się w nas aż takie emecje to właśnie one świadczą o tym, że nawet w czasach "umierającego baletu" sztuka działa, więc tym bardziej jest o co walczyć. [/quote:3635c6235e]

Emocje - EMOCJE - EEEEMMMMOOOOCJE !!!
Tak !! Niezależnie od wszystkiego sztuka musi budzić emocje ! (Oczywiście dobrze by było - by nie były to emocje wyłącznie negatywne ;) ) Bez tego umiera, przekształca się w jakiś bezcelowy rytuał i maskaradę. Rolą WAS twórców jest wzbudzanie w NAS widzach emocji. Budzenie uśpionych odczuć i wrażeń i ja >>osobiście<< po ty was osądzam ;)
Problemem OB jest chyba głownie to, ze w mniejszym stopniu emocje wyzwala sztuka a w większym jej otoczka... Ale nie mogę tego ocenić choćby w miarę obiektywnie gdyż mimo wielkiego umiłowania wybrzeża bywam tam zbyt rzadko :)


[quote:3635c6235e="Marek Weiss-Grzesinski"]Otóż Izadora Weiss jest uważana przez wielu ludzi zajmujących się w Polsce baletem za jednego z najciekawszych choreografów młodego pokolenia.[/quote:3635c6235e]

To tylko taka uwaga. Obecnie w biznesie i w administracji również unika się zatrudniania w jednej firmie osób bezpośrednio spokrewnionych. Szczególnie na stanowiskach zależnych - zwykle trudno jest obiektywnie oddzielić ocenę merytoryczną od oceny osobistej. Nie mam żadnego doświadczenia jak to się sprawdza w sztuce. Ale analogie się nasuwają ...

Pozdrawiam
Torin
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

Rozmowa ucichla. Mysle, ze wszyscy zanteresowani wiedza dlaczego i co bylo wlasciwym powodem wizyty Pana MWG na forum.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

ja jestem umiarkowanie "zainteresowana" a nie wiem dlaczego - sądzę, ze argumenty obu stron zostały wyczrpane. Natomiast prosiłabym bez niedomówien i insynuacji typu "wszyscy wiedzą dlaczego" - bo brzmi to tak jakby za tym kryła się jakaś tajemnica Poliszynela a może się okazać ze zbyt wielu czytelników forum wcale nie jest tak dobrze zorientowanych
Torin
Posty: 1577
Rejestracja: wt cze 19, 2007 9:10 am

Post autor: Torin »

No na przykład ja nie wiem co było powodem :D
A jako ciekawski stfur chętnie bym je poznał - no więc .:Agga:. !!!
Co było tym powodem ?? :)


Torin
Joanna Bednarczyk
Posty: 549
Rejestracja: sob lut 26, 2005 2:03 pm

Post autor: Joanna Bednarczyk »

[quote:396039ec95="Czajori"]

Na świecie z powodzeniem przedstawia się spektakle baletowe w mniejszych ośrodkach kultury, takich jak Lyon czy Hamburg. [/quote:396039ec95]

Małe sprostowanie, swego czasu pisałam że zespół baletowy przy Operze w Lyonie właśnie NIE wystawia klasyki, specjalizuje się w balecie współczesnym i tańcu współczesnym - podałam go jako dobry przykład własnie takiej specjalizacji

Natomiast Hamburg to jeszcze inny przykład bo zespół od ponad 30 lat jest prowadzony przez Johna Neumeiera i 90 % repertuaru to jego choreografie w tym jego autorskie wersje klasyki, czyli znowu jest zespół zdecydowanie neoklasyczny choc czasem pojawiają się spektakle typowo klasyczne to jednak rzadko. Bo balet hamburski to przede wszystkim zespół Neumeiera

Piszę to bo akurat to sa przykłady specjalizacji zresztą znakomite wzorce do nasladowania - choć to w naszej rzeczywistości mało realne i oczywiście nie twierdzę że takie specjalizacje maja byc normą w każdym Teatrze Operowym
.:Agga:.
Posty: 1165
Rejestracja: wt cze 28, 2005 6:52 pm

Post autor: .:Agga:. »

[quote:e2af41674f="Torin"]No na przykład ja nie wiem co było powodem :D
A jako ciekawski stfur chętnie bym je poznał - no więc .:Agga:. !!!
Co było tym powodem ?? :)


Torin[/quote:e2af41674f]

Pan MWG sam napisal to w pierwszym swoim poscie. Prawdopodobnie uzytkownicy forum zostali pomyleni z tancerzami, wydzwiek pierwszego posta tlumaczy wszystko. Okazalo sie, ze nie sa to tancerze opisani przez Pana MWG i potrzeba dyskusji z "zaslepionymi klasyka" forumowiczami padla.
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

iiiii tam, to chyba nadinterpretacja ;) w koncu dyskusja potrwała trochę dłuzej niż ten jeden post. Podehrzewa raczej ze Pan Dyrektor jest zajęty - premiera we Wrocławio, w Gdańsku wznowienie operetki przygotowywane przez Emila Wesołowskiego - dużo się dzieje
Kasia G
Posty: 4391
Rejestracja: śr mar 30, 2005 2:02 pm

Post autor: Kasia G »

co za zaskoczenie: Dyrektor bloguje!

http://www.operabaltycka.pl/blog
M.
Posty: 737
Rejestracja: wt lut 13, 2007 3:42 pm

Post autor: M. »

Cóż za niezwykła metaforyka!
Po pierwszym poście Pana Dyrektora mogę napisać tylko tyle, że mam nadzieję, że w całej swej świeżości i wspaniałości kierownictwo jest na miarę czasów produktem zdrowym i naturalnym, niezawierającym konserwantów i o krótkim okresie ważności. Bo mi osobiście, jako miłośniczce baletu, jak na razie stoi na żołądku i odbija się zgagą... Czyżby już ów produkt był przeterminowany(trzymamy za słowo z tym zniknięciem)? Czy może jednak od początku był wątpliwej jakości?

Swoją drogą ciekawy jest ten dualizm. Próbuje zrozumieć ten ambiwalentny sposób myślenia..."Rigoletto" w reż. Pana Dyrektora czy choreografie jego żony w jego opinii nie są odgrzewanymi kotletami. Natomiast choreografie, które zapisały się (jak mniemam z jakiegoś nieznanemu nikomu powodu) w historii tańca i baletu zapewne... hmmm używając stylu sugerowanego na blogu... śmierdzą?

Nie rozumiem, bo sama chodząc wiele razy na te same klasyczne przedstawienia, tak jak Pan Dyrektor przy "Rigolett-cie" czuje, że odkrywam je wciąż na nowo, właśnie jakby powstały wczoraj. Tak, tu się zgadzamy - to jest właśnie magia teatru... ja bym jeszcze dodała do tego ciche podejrzenie (jest ciche bo przecież jestem młodziutka i mogę nie rozumieć wszystkiego jak należy) że zapewne wchodzi tu w grę coś takiego jak ponadczasowość pewnych tytułów... Ale zaraz, z tego co zrozumiałam, nikt wcześniej przed Państwem Weiss nie stworzył nic takiego co mogłoby zasłużyć łaskawie, nie tyle na odgrzanie, co na podanie w odpowiedniej formie, ku zadowoleniu smokoszy.
Ali
Posty: 845
Rejestracja: sob sty 14, 2012 2:59 pm

Re: balet w POB

Post autor: Ali »

[quote:da0acddcd5="Marek Weiss-Grzesinski"]Izadora Weiss jest uważana... [/quote:da0acddcd5]
Oto trafiłem dzisiaj na piękne myśli dyrektora Marka Weissa-Grzesińskiego z 2008 roku o swojej żonie Izadorze. Urocze zaprawdę i zadziwiające zarazem, a dla mnie wręcz odkrywcze. Przytoczę kilka:

„Izadora Weiss jest uważana przez wielu ludzi zajmujących się w Polsce baletem za jednego z najciekawszych choreografów młodego pokolenia”.

- Przez których ludzi Panie Dyrektorze? Bo przyznam, że nie słyszałem.

„Jej wysiłek stworzenia nowej formuły w polskim balecie jest coraz bardziej doceniany nie tylko przez publiczność, ale i przez fachową krytykę”.

- Przez jaką fachową krytykę, Panie Dyrektorze? Któraż to któraż, nie czytałem.

„Uważam ją za wspaniałą artystkę tak jak kilka innych osób, z którymi stale współpracuję”.

- Tu nie wątpię, jakże by inaczej.

„Jestem zafascynowany jej twórczością i jestem dumny, że zgodziła się kiedyś zostać moją żoną”.

- Gratulacje!

„Jestem dumny, że chwali ją Jiri Kylian i zaprasza do swojego zespołu na staże jako jedyną choreografkę”.

- Gdzie te pochwały i gdzie ją zaprasza „jako jedyną” skoro nie ma zespołu już od 1999 roku, kiedy to zrezygnował z prowadzenia Nederlands Dans Theater, a wcześniej mógł tam jechać każdy tancerz czy choreograf, by obserwować jego codzienną pracę?

„Jestem dumny, że chwali ją Nigel Kennedy, Mats Ek, Ohad Naharin, Ewa Wycichowska, Emil Wesołowski czy Krzysztof Penderecki”.

- A gdzie te wyrazy uznania, rad bym się też z nimi zapoznać?

Oj Dyrektorze, nie od dziś wiadomo, że miłość jest ślepa. Ale żeby do tego stopnia?
ODPOWIEDZ