jak wygląda nauka w rosyjskiej szkole
Na szczęście coraz więcej szkół ma program oparty na szkołach francuskich, angielskich czy amerykańskich, ale mimo wszystko opartych na tradycjach baletu rosyjskiego.
Moim zdaniem dla polskich pedagogów Rosja była niedoścignionym wzorem o idealnej technice, co wiązało się z wieloma sukcesami i uznaniem.
Ale gdzieś po drodze zdarzały się ludzkie dramaty. Wiadomo, że często były to pojedyncze jednostki, i w wielu rosyjskich szkołach panuje miła atmosfera. Ale nie zawsze.
Moim zdaniem dla polskich pedagogów Rosja była niedoścignionym wzorem o idealnej technice, co wiązało się z wieloma sukcesami i uznaniem.
Ale gdzieś po drodze zdarzały się ludzkie dramaty. Wiadomo, że często były to pojedyncze jednostki, i w wielu rosyjskich szkołach panuje miła atmosfera. Ale nie zawsze.
Mam wrażenie, że niektórzy na tym forum dalej żyją w przekonaniu zapalniczek, igieł i wielkiego maltretowania. Może owszem nie jest tak kolorowo i przyjemnie, ale nie przesadzajmy. Szkoły w Rosji tak jak wszystko poszły do przodu i nie stosują nie wiadomo jakich metod. A to że uczniowie mówią, że szkoły rosyjskie są najlepsze to raczej to nie jest przez ich wyprany mózg tylko przez to, że mają prawdziwą możliwość oceny tego.
[quote53="Agasiek"]Oo dobra uwaga Blanche. Skoro tyle osób (mówiąc żartobliwie) ,,pcha się" tam to raczej nie na męki i tortury. Oznacza to jedynie, że tamtejsze szkoły mają dobre zdanie.[/quote53]
bo mają dobrą RENOMĘ i wiele wybitnych tancerzy wychodzi z rosyjskich szkół. i mimo wad jakie mają rosyjskie szkoły baletowe <metody> to dużo osób marzy żeby tam się dostać, bo widać "efekty". i nikt tu przecież nie mówi o torturach i męczarniach, nie demonizujmy xp.
bo mają dobrą RENOMĘ i wiele wybitnych tancerzy wychodzi z rosyjskich szkół. i mimo wad jakie mają rosyjskie szkoły baletowe <metody> to dużo osób marzy żeby tam się dostać, bo widać "efekty". i nikt tu przecież nie mówi o torturach i męczarniach, nie demonizujmy xp.
[quoted3="Agasiek"]Mam wrażenie, że niektórzy na tym forum dalej żyją w przekonaniu zapalniczek, igieł i wielkiego maltretowania. Może owszem nie jest tak kolorowo i przyjemnie, ale nie przesadzajmy. Szkoły w Rosji tak jak wszystko poszły do przodu i nie stosują nie wiadomo jakich metod. A to że uczniowie mówią, że szkoły rosyjskie są najlepsze to raczej to nie jest przez ich wyprany mózg tylko przez to, że mają prawdziwą możliwość oceny tego.[/quoted3]
Dziewczyny! kompletnie się nie rozumiemy:) nigdzie w moich postach nie pisałam o zapalniczkach czy innych akcesoriach;p zdaję sobie sprawę, że tego raczej się już nie stosuje, nawet w Rosji;p chodzi mi o coś zupełniego innego niż maltretowanie fizyczne. Chodzi mi raczej o sposób myślenia o tańcu i jego nauczaniu, styl pedagogiczny. nie mam absolutnie zamiaru podważać poziomu rosyjskich szkół baletowych. chodzi o myślenie tych dzieci, które wpajają im nauczyciele, (notabene sami w to silnie wierzący), że tylko takie metody nauczania zrobią z nich dobrych/najlepszych.
"Nauczyciele nie zwracaja uwagi na zmeczenie,bole.nawet jezeli trzeba udac sie z czyms do lekarza i z powodu npnadwyrezonej kostki na jakis czas zaprzestac nauki.Wtedy jest jeszcze gorzej bo uwazaj,ze nie mamy sily i jestesmy do niczego"
"Czesto tez wystawiaja kogos na srodek klasy i wysmiewaja przy wszytskich za bledy"
"Nie wiem jak jest w Polsce,ale w Rosji nie ma wielkich zyczliwosci miedzy nauczycielem,a tancerzem"
i cytat podsumowujący:"[bd3]Byc moze to przerazajace,ale tylko takim sposobemmozna dojsc daleko"[/bd3]
chodzi mi o to że można inaczej! to jest sedno! tam uważają że nie ma alternatywy-tak musi być bo tego wymaga w sumie nie wiadomo czy bardziej sztuka tańca czy bardziej nauczyciel. Same dobrze wiecie jakie są różnice dydaktyczne między wschodem a zachodem. A może doświadczyłyście tylko jednej z tych metod i dlatego uważacie, że są niezbędne? ja doświadczyłam obu(tej rosyjskiej na pewno nie w takim stopniu jak absolwenci szkół baletowych- nie skończyłam takowej, ale wiem o czym mowa)i wybieram tą zachodnią, całym swoim jestestwem;p ciężko jej nie wybrać po tym jak doświadczasz niesamowitej akceptacji, wsparcia i jednocześnie jesteś cały czas świadoma ile ci jeszcze brakuje i jak ciężko musisz pracować aby to osiągnąć. metody rosyjskie nie ufają człowiekowi, wprawdzie młodemu, ale jakże zdeterminowanemu, że chce pracować i nie musi mieć ciągłego bata na sobą w postaci dystansu emocjonalnego, upokarzania i wytykania błędów. bo metody rosyjskie w ogóle nie ufają człowiekowi jako jednostce, dla nich nie liczy się co człowiek czuje, myśli i co może z tego wyniknąć później. dla nich liczy się perfekcyjnie wykonane tendu.
macie rację, że uczniowie z całego świata ściągają do Rosji, mimo że metody nauczania nie do końca im pasują. ale robią to w imię bycia najlepszym, perfekcyjnym. nie chcę tego oceniać. mogę tylko powiedzieć, że ja nigdy nie chciałabym być tak traktowana. dla tańca moge wiele wytrzymać i poświęcić, ale nigdy nie poświeciłabym siebie( w sensie duchowym, mentalnym). taniec ma mnie wzbogacać, nie odwrotnie. może powiecie że nie kocham tańca dostatecznie mocno. a może nie ma jednej definicji?:) mam nadzieję że teraz rozjaśniłam, choć trochę:)
Dziewczyny! kompletnie się nie rozumiemy:) nigdzie w moich postach nie pisałam o zapalniczkach czy innych akcesoriach;p zdaję sobie sprawę, że tego raczej się już nie stosuje, nawet w Rosji;p chodzi mi o coś zupełniego innego niż maltretowanie fizyczne. Chodzi mi raczej o sposób myślenia o tańcu i jego nauczaniu, styl pedagogiczny. nie mam absolutnie zamiaru podważać poziomu rosyjskich szkół baletowych. chodzi o myślenie tych dzieci, które wpajają im nauczyciele, (notabene sami w to silnie wierzący), że tylko takie metody nauczania zrobią z nich dobrych/najlepszych.
"Nauczyciele nie zwracaja uwagi na zmeczenie,bole.nawet jezeli trzeba udac sie z czyms do lekarza i z powodu npnadwyrezonej kostki na jakis czas zaprzestac nauki.Wtedy jest jeszcze gorzej bo uwazaj,ze nie mamy sily i jestesmy do niczego"
"Czesto tez wystawiaja kogos na srodek klasy i wysmiewaja przy wszytskich za bledy"
"Nie wiem jak jest w Polsce,ale w Rosji nie ma wielkich zyczliwosci miedzy nauczycielem,a tancerzem"
i cytat podsumowujący:"[bd3]Byc moze to przerazajace,ale tylko takim sposobemmozna dojsc daleko"[/bd3]
chodzi mi o to że można inaczej! to jest sedno! tam uważają że nie ma alternatywy-tak musi być bo tego wymaga w sumie nie wiadomo czy bardziej sztuka tańca czy bardziej nauczyciel. Same dobrze wiecie jakie są różnice dydaktyczne między wschodem a zachodem. A może doświadczyłyście tylko jednej z tych metod i dlatego uważacie, że są niezbędne? ja doświadczyłam obu(tej rosyjskiej na pewno nie w takim stopniu jak absolwenci szkół baletowych- nie skończyłam takowej, ale wiem o czym mowa)i wybieram tą zachodnią, całym swoim jestestwem;p ciężko jej nie wybrać po tym jak doświadczasz niesamowitej akceptacji, wsparcia i jednocześnie jesteś cały czas świadoma ile ci jeszcze brakuje i jak ciężko musisz pracować aby to osiągnąć. metody rosyjskie nie ufają człowiekowi, wprawdzie młodemu, ale jakże zdeterminowanemu, że chce pracować i nie musi mieć ciągłego bata na sobą w postaci dystansu emocjonalnego, upokarzania i wytykania błędów. bo metody rosyjskie w ogóle nie ufają człowiekowi jako jednostce, dla nich nie liczy się co człowiek czuje, myśli i co może z tego wyniknąć później. dla nich liczy się perfekcyjnie wykonane tendu.
macie rację, że uczniowie z całego świata ściągają do Rosji, mimo że metody nauczania nie do końca im pasują. ale robią to w imię bycia najlepszym, perfekcyjnym. nie chcę tego oceniać. mogę tylko powiedzieć, że ja nigdy nie chciałabym być tak traktowana. dla tańca moge wiele wytrzymać i poświęcić, ale nigdy nie poświeciłabym siebie( w sensie duchowym, mentalnym). taniec ma mnie wzbogacać, nie odwrotnie. może powiecie że nie kocham tańca dostatecznie mocno. a może nie ma jednej definicji?:) mam nadzieję że teraz rozjaśniłam, choć trochę:)