Strona 41 z 47

: wt cze 12, 2012 1:06 pm
autor: iwaolek
Ja też chciałabym chodzić na balet, ale mam już 13 lat.
Od dawna interesuje się baletem, ale w moim mieście nie ma nawet ogniska baletowego. Musiałabym dojeżdżać 25 km do Chrzanowa.
Szkoda....

: wt cze 12, 2012 2:34 pm
autor: venus-in-furs
25 km to nie jest aż tak dużo! Ja teraz dojeżdżam na uczelnię 70 km, codziennie rano - da się przeżyć :D

Balet

: sob lis 03, 2012 6:57 pm
autor: Titina
Cześć. Ja chciałabym was zapytać, co myślicie o moim tanecznym przypadku. ;)

Właściwie nie potrafię powiedzieć, kiedy zakochałam się w balecie. Już na początku przedszkola rysowałam łabędzie - baletnice i mówiłam mamie, którą będę. Na balik mama zawsze przebierała mnie za baletnicę. Marzyłam o staniu się prawdziwą Prima Balleriną, ale jeszcze wtedy myślałam, że wystarczy poczekać, a marzenia same się spełnią. Dodam też, że byłam zbyt nieśmiała, aby namówić rodziców na zajęcia baletu i nie ukrywam żalu, że sami mnie na nie zapisali.. W 3 klasie SP mama zapisała mnie na zajęcia z tańca towarzyskiego i nowoczesnego. Chodziłam na nie przez 3 lata, później przez rok na zajęcia tylko za tańca nowoczesnego i broadway jazz'u. Następnie wzięłam udział w projekcie słynnego baletera, ale niestety - nie uczył nas baletu - lecz wciąż tańca nowoczesnego, lekkiego jazzu itp. Teraz mam 14 lat i uczęszczam na zajęcia baletu dla dorosłych. Nie jest to co prawda szczytem moich marzeń - wolałabym coś bardziej zaawansowanego, ale cóż. Lepszy rydz niż nic. ;) Jestem 'rozciągnięta', umiem dwa szpagaty francuskie, pełną żabkę itp. Ale co dalej?? Czy mam jeszcze choć maleńką szansę aby zostać tancerką baletową? :smile:

: ndz lis 18, 2012 3:16 pm
autor: Novice
Pewnie już wszyscy mają dosyć czytanie tych wszystkich historyjek, ale może jednak ktoś mógłby mi pomóc?
W mojej okolicy, ani całym moim województwie nie ma zajęć baletu dla 16- latek. Tańczyłam balet do ok. 10 r.ż., później zajęłam się tańcem sportowym, irlandzkim. Długo tańczyłam jazz- wszystko zmieniałam, bo cały czas szukałam w tych technikach baletu, a było go bardzo mało.
Mama zgodziła się wysłać mnie do innego miasta, jeśli tylko znajdę zajęcia.
Chodzi o bale, ale nie raz i nie dwa razy w tygodniu- najlepiej... codziennie! Czy ktoś orientuje się, czy nie ma może takich klas w jego okolicy? Dobrze byłoby, gdyby koszta nie były zbyt duże, bo kiedy zsumują się one z internatem itd. to już nie będzie mało.
Jeszcze jedno pytanie- na czym polega bycie 'wolnym słuchaczem' w OSB? Czytałam przypadek jednego z forumowiczów, ale nadal nie rozumiem. Miałabym szansę równię na takie miejsce się 'wśliznąć'?
Jestem dosyć giętka i mam ładne, spore podbicie. Szybko się uczę, nie mam problemów z rozciąganiem.

: ndz lis 18, 2012 5:05 pm
autor: lily91
Titina, nie chcę Ci tutaj zburzyć idylli Twoich oczekiwać czy wyobrażeń odnośnie klasyki, ale młodzież/dorośli zaczynający przygodę z baletem raczej nie widzą w niej kariery i nie powinni podchodzić do nauki tańca z myślą "będę prima balleriną". Robią to dla siebie, jako spełnienie swoich marzeń - tak jest i w moim przypadku - od małego prosiłam mamę by mnie zapisała do szkoły baletowej, ale z różnych przyczyn to nie wyszło. Dlatego więc tacy ludzie, jak Ty i ja i wiele innych tu obecnych realizują swoje marzenia wtedy, kiedy mają wpływ na zorganizowanie swojego czasu, pieniędzy... realizują marzenia z dzieciństwa gdy są poniekąd zależni od siebie : ) Bo wiesz, nie do końca widzę po Twojej wypowiedzi czego oczekujesz od baletu i co w nim widzisz... Mimo, że ja nie tańczę długo, to Ci mówię, że to ciężka praca i błędem jest spodziewać się na wstępie pracy tancerki za parę lat. Nie jest powiedziane, że zostaniesz baletnicą nawet jeśli będziesz uczyć się od dziecka.

Ale jeśli chcesz tańczyć i to jest Twoim marzeniem nr 1 to żadna przeciwność się nie liczy : ) tańcz. Po prostu

: ndz lis 18, 2012 7:07 pm
autor: Lorenzo
Novice, nie chcę się już ponownie rozpisywać na ten temat, przeczytaj sobie moje posty (możesz znaleźć przez profil). Wiem, ze w tym kraju większość Ci powie "nie", ale jeśli to jest coś, co chcesz robić i jesteś w 20000% gotowa na ciężką pracę - "GO FOR IT" :-D
Dla przykładu - zaczęłam w Twoim wieku, 95% osób, które "spotkałam" na swojej drodze mówiły, że: "głupia", "brak warunków", "za późno", "zajmij się czymś innym", "nikt cie tu nie chce", "nigdy nie wyjdziesz na scenę", a jednak wyszłam na scenę (i dostaję coraz więcej partii, i nie mam na myśli sceny szkolnej:-)), jestem w cudownej szkole, mam wspaniałych nauczycieli, tańczę od 8 rano do 8 wieczorem i jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, chociaż jest mi mega ciężko.
Da się? Da się! Jest tylko jedna przeszkoda...musiałam wyjechać z kraju.
Nie mniej jednak - życzę Ci wytrwałości w dążeniu do celu i sukcesów! Szukaj i walcz o swoje marzenia, bo warto.

: pn lis 19, 2012 5:13 pm
autor: Titina
Moja przyjaciółka z OSB namawia mnie, abym doszła do jej szkoły, bo mam na to ostatnią szansę. Jednak, jeżeli dostanę się tam - czy mam szansę zostać tancerką (najlepiej baletową)?

: pn lis 19, 2012 5:39 pm
autor: venus-in-furs
Szanse są zawsze ^^

: pn lis 19, 2012 6:02 pm
autor: madelaine
[quote10="Titina"]Jednak, jeżeli dostanę się tam - czy mam szansę zostać tancerką (najlepiej baletową)?[/quote10]
Szansę na pewno.
To, czy po skończeniu szkoły będziesz tańczyć, zależy w dużej mierze od Ciebie, Twoich predyspozycji, ilości pracy i serca, jakie włożysz w taniec, i w równie dużej (jak nie większej) mierze od tzw. ślepego losu, szczęścia, przychylności Wszechświata i innych takich. Pewne jest jedno- zostanie zawodową tancerką baletową bez ukończonej OSB jest prawie niemożliwe. No i oczywiście to, że jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz. Co prawda tancerką nie jestem, ale w tej kwestii taniec chyba nie różni się specjalnie od jakiejkolwiek innej dziedziny.

: wt lis 20, 2012 4:48 pm
autor: Titina
Boję się zaryzykować, bo chodzę teraz do naprawdę wspaniałej szkoły. :)
Czy środowisko baletowe (mam na myśli głównie OSB) jest naprawdę takie zawistne i, jak to mówią, 'gdzie rywalizacja nie ma przyjaźni'? :)