Jak was postrzegają ludzie nietańczący :)) ??
[quote:483bb2538a="Odetta."][quote:483bb2538a="ciksa"][b:483bb2538a]lily91[/b:483bb2538a], masz racje, czasem zdarzają się "tacy ludzie" którzy zadają takie pytania. są koszmarnie wkurzające... np ostatnio moja nauczycielka uświadamiała mnie, że ja już przecież primabaleriną nie zostanę... o! albo, że za późno zaczęłam tańczyć. uhh i grrrrrrrrrr[/quote:483bb2538a]
Mnie też i strasznie mnie to denerwuje, bo wiem o tym doskonale, ale co z tego, kocham tańczyć to tańczę.[/quote:483bb2538a]
często nietańczący myślą, że balet to tylko dla kariery :p kiedyś i to mnie denerwowało, ale teraz to się z tego bardziej śmieję. W końcu to ci, którzy tak mówią są wąsko myślący i widzą we wszystkim tylko zysk i zero czegoś ponadprogramowego dla siebie tak po prostu. To smutne :)
Mnie też i strasznie mnie to denerwuje, bo wiem o tym doskonale, ale co z tego, kocham tańczyć to tańczę.[/quote:483bb2538a]
często nietańczący myślą, że balet to tylko dla kariery :p kiedyś i to mnie denerwowało, ale teraz to się z tego bardziej śmieję. W końcu to ci, którzy tak mówią są wąsko myślący i widzą we wszystkim tylko zysk i zero czegoś ponadprogramowego dla siebie tak po prostu. To smutne :)
Wiecie, moja koleżanka robiła kiedyś coś w rodzaju referatu na muzykę właśnie o balecie. Opowiadała o paczkach, pointach itp., po czym jej pani od muzyki wtrąciła się i poprawiła ją, że paczka to wcale nie paczka tylko...UWAGA paczeka a pointy to takie kapcie, które są strasznie wygodne zobaczcie niby nauczyciele a tacy niepoinformowani :D cały czas kiedy przypominam sobie jak koleżanka mi o tym opowiadała nie mogę powstrzymać uśmiechu na twarzy
:lol:
W przypadku mojej osoby kiedy powiem o tym (szczególnie w przypadku moich znajomych)
robią coś w rodzaju trzeciej pozycji tylko takiej strasznie przygiętej, sprawia to wrażenie takiego daszka i kręcą się w kółko:D zawsze mnie to bawi;p
:lol:
W przypadku mojej osoby kiedy powiem o tym (szczególnie w przypadku moich znajomych)
robią coś w rodzaju trzeciej pozycji tylko takiej strasznie przygiętej, sprawia to wrażenie takiego daszka i kręcą się w kółko:D zawsze mnie to bawi;p
Standardowe udawanie Odetty- patrzę pobłażliwie, a w środku aż się duszę ze śmiechu. W takim wypadku proponuję mocno napiąć mięśnie nóg i brzucha, żeby się nie roześmiać :) i najlepiej jeszcze nie oddychać.
Wiecie, co fajne, ale i najgorsze? Pójście na dyskotekę. Mam wrażenie, że kiedy tak podskakuję, albo tuptam, po prostu się bardzo, bardzo, bardzo kompromituję.
Wiecie, co fajne, ale i najgorsze? Pójście na dyskotekę. Mam wrażenie, że kiedy tak podskakuję, albo tuptam, po prostu się bardzo, bardzo, bardzo kompromituję.
[quote:9ebba6fa2e="Novice"]Standardowe udawanie Odetty- patrzę pobłażliwie, a w środku aż się duszę ze śmiechu.[/quote:9ebba6fa2e]
Skąd ja to znam... :smile:
Jedna z rozmów, gdy ktoś dowie się, że tańczę:
"Ćwiczysz coś?"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"Tańczę"[/color:9ebba6fa2e]
"Aha... A co?"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"Klasykę"[/color:9ebba6fa2e]
"W sensie balet?"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"Tak jakby..."[/color:9ebba6fa2e]
"A umiesz zrobić szpagata? Albo się tak obracać" <ręce do pozycji III, nogi w VI, i wyżej wspominana parodia>
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"Tak..."[/color:9ebba6fa2e] <w środku pękam ze śmiechu>
"A umiesz stać na palcach? Weź pokarz!"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"No nie mogę"[/color:9ebba6fa2e]
"Dlaczego?"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"Bo nie mam point."[/color:9ebba6fa2e]
"To są te śmieszne buty?"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"Tak..."[/color:9ebba6fa2e]
"Eeeee tam, a w trampkach nie możesz?"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"Yyy, nie...?"[/color:9ebba6fa2e]
"Dlaczego?"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"Bo połamię sobie palce...?"[/color:9ebba6fa2e]
"Naprawdę?!"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"Niemożliwe, prawda?"[/color:9ebba6fa2e]
"A stanie na palcach w tych dziwnych butach boli?"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"..."[/color:9ebba6fa2e]
[size=9:9ebba6fa2e]Ach, ten mój sarkazm... ;)[/size:9ebba6fa2e]
Skąd ja to znam... :smile:
Jedna z rozmów, gdy ktoś dowie się, że tańczę:
"Ćwiczysz coś?"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"Tańczę"[/color:9ebba6fa2e]
"Aha... A co?"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"Klasykę"[/color:9ebba6fa2e]
"W sensie balet?"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"Tak jakby..."[/color:9ebba6fa2e]
"A umiesz zrobić szpagata? Albo się tak obracać" <ręce do pozycji III, nogi w VI, i wyżej wspominana parodia>
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"Tak..."[/color:9ebba6fa2e] <w środku pękam ze śmiechu>
"A umiesz stać na palcach? Weź pokarz!"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"No nie mogę"[/color:9ebba6fa2e]
"Dlaczego?"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"Bo nie mam point."[/color:9ebba6fa2e]
"To są te śmieszne buty?"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"Tak..."[/color:9ebba6fa2e]
"Eeeee tam, a w trampkach nie możesz?"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"Yyy, nie...?"[/color:9ebba6fa2e]
"Dlaczego?"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"Bo połamię sobie palce...?"[/color:9ebba6fa2e]
"Naprawdę?!"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"Niemożliwe, prawda?"[/color:9ebba6fa2e]
"A stanie na palcach w tych dziwnych butach boli?"
[color=darkblue:9ebba6fa2e]"..."[/color:9ebba6fa2e]
[size=9:9ebba6fa2e]Ach, ten mój sarkazm... ;)[/size:9ebba6fa2e]
ja często spotykam się z takim jakby wyśmiewaniem baletu :( nie chodzi tu konkretnie o mnie ale o sam taniec ( jego formę) Takie teksty jak "o patrzcie jestem baletnicą!" i jednoczesne podnoszenie rąk do trzeciej pozycji i robienie plie ( a raczej nieudolne próbowanie) doprowadza mnie do szału :evil: mam ochotę ich wtedy porządnie kopnąć w d...
elli-hahahaha-paczeka :D :D
Znam te wszystkie teksty o butach i anoreksji..a ostatnio usłyszałam opinię, że tancerki to nic innego w teatrze nie robią, tylko obgadują inne, i mówią jak bardzo im nie wyszło ;P niewiem, skąd ten pomysł. :roll:
Ja od sześciu lat jestem w OSB, lekcje mam do 17, a potem mam jeszcze (od dwóćh lat) szkołę muzyczną..generalnie ludzie się mnie pytają- :"chce ci się" dwa razy częściej... no cóż, nie mam zamiaru nic zmieniać póki co.
Znam te wszystkie teksty o butach i anoreksji..a ostatnio usłyszałam opinię, że tancerki to nic innego w teatrze nie robią, tylko obgadują inne, i mówią jak bardzo im nie wyszło ;P niewiem, skąd ten pomysł. :roll:
Ja od sześciu lat jestem w OSB, lekcje mam do 17, a potem mam jeszcze (od dwóćh lat) szkołę muzyczną..generalnie ludzie się mnie pytają- :"chce ci się" dwa razy częściej... no cóż, nie mam zamiaru nic zmieniać póki co.
-
Celebrindal
- Posty: 66
- Rejestracja: śr lip 31, 2013 7:56 pm
Odkąd zaczęłam chodzić z koleżanką na zajęcia, nasza inna koleżanka z klasy za każdym razem jak słyszy coś o tańcu, to od razu "A, bo wy na ten balet chodzicie! I co, jesteś już baletnicą?" Albo "i jak tam na tym waszym balecie?" I wszystko to z takim odcieniem ciekawości i zarazem niezłego ubawu. A mnie z jednej strony to nieźle śmieszy, a z drugiej strasznie irytuje, bo, nie wiem czemu, denerwuje mnie, jak ktoś mówi "balet", a nie "taniec klasyczny" albo "baletnica" zamiast "tancerka", wydaje mi się to takie troszkę infantylne, do bólu amatorskie (chociaż sama profesjonalizmem nie grzeszę ;) )
Na wf-ie jako jedyna kładę się na nogach, a nawet jako jedyna dotykamy kolan!
Pan kiedyś mnie pochwalił, a klasa na to " ale ona chodzi na balet!"- Taaak! Mają świetna wymowke :smile:
Albo kiedyś koleżanka się mnie zapytała " to ty chcesz zostać BALETKĄ?" :lol:
Zauważyłam ostatnio, że moi rodzice unikają słowa pointy.
Mówią : baletki, buty, buty do baletu... Ale jakoś nigdyPOINTY...
Pan kiedyś mnie pochwalił, a klasa na to " ale ona chodzi na balet!"- Taaak! Mają świetna wymowke :smile:
Albo kiedyś koleżanka się mnie zapytała " to ty chcesz zostać BALETKĄ?" :lol:
Zauważyłam ostatnio, że moi rodzice unikają słowa pointy.
Mówią : baletki, buty, buty do baletu... Ale jakoś nigdyPOINTY...