Co wkładacie do point?

Zagadnienia techniczne, problemy tancerzy, zdrowie, pointy, ubiór, ćwiczenia itd.;
sandi
Posty: 45
Rejestracja: sob maja 03, 2008 1:35 pm

Post autor: sandi »

Ych, nie dałabym raczej na dłuższą metę tańczyć bez wkładek. Parę razy próbowałam, ale moje palce zdecydowanie nie były z tego zadowolone ;) Zazdroszczę jak ktoś ma na tyle wytrzymałe palce, żeby tańczyć bez.

Na początku miałam zwykłe wkładki i było w porządku. Jednak kiedy kupiłam silikonowe z grishko poczułam różnicę i już innych nie kupowałam.

A inna sprawa, że próbowałam różne rzeczy do point wpychać. Od chusteczek, waty, zwiniętych rajstop, grubych skarpet po gąbki różnego rodzaju. W wyniku doświadczeń życiowych doszłam do wniosku, że nie ma to jak wkładki silikonowe no i plaster ;)
Agasiek
Posty: 761
Rejestracja: pt maja 26, 2006 11:00 am

Post autor: Agasiek »

Zdziwiłam się bardzo, że piszecie o tańcu lub ćwiczeniu bez wkładek.
Nie wiem ile ćwiczycie, ale mi wydaje się to prawie niemożliwe.
Raczej nie próbowałam wytrzymać 2 godz bez wkładek.
:?
Czajori
Posty: 1638
Rejestracja: pt sie 12, 2005 2:13 pm

Post autor: Czajori »

W pełni popieram Agaśka - taniec na pointach bez żadnych zabezpieczeń jest mało prawdopodobny, nie mówiąc już o tym, że jest niewskazany, bo jak potem tańczyć z ranami na palcach... Nie mówię, że każdy musi stosować wkładki, ale na pewno lepiej czymś owinąć palce u stóp lub je zaplastrować.
Joanna
Posty: 2952
Rejestracja: pt lis 07, 2003 7:37 pm

Post autor: Joanna »

[b81]Agasiek[/b81], niektóre tancerki tak tańczą - sama byłam zdziwiona, jak na filmie dokumentalnym np. Sylvie Guillem tańczy bez żadnych wkładek, tylko obklejała palce plastrami, zresztą nie tylko ona, nawet całkiem sporo z tych topowych tancerek tańczy bez wkładek, lub z jakąś bardzo małą ochroną na place, chociaż nie pamiętam w tej chwili nazwisk by wymienić. Może to zależy od stażu, wytrzymałości - po np. 20 latach intensywnego tańczenia stopy/ palce raczej robią się bardziej wytrzymałe na pointy ;)
Siunia
Posty: 198
Rejestracja: śr lis 05, 2008 4:48 pm

Post autor: Siunia »

O rany. Jednego posta napisałam i od razu rozpętała się burza. Dziewczyny ja nie miałam na myśli tańczenia całego Jeziora Łabędziego, czy innego spektaklu bez wkładek. Ja nie miałam na myśli nawet ćwiczenia na lekcji. Po prostu ostatnio zauważyłam, że gdy powtarzam sobie w domu różne elementy z lekcji, to latwiej mi np. utrzymać równowagę bez wkładek. A kiedy bez wkładek mi wychodzi dobrze, zakładam wkładki i jest mi łatwiej, niż kiedy uczę się cały czas z wkładkami.
Porcelaine
Posty: 130
Rejestracja: pt kwie 25, 2008 7:40 pm

Post autor: Porcelaine »

Tak teoretycznie to stopa powinna czuć podłogę (w pointach), a nie mieć po 5cm umiękczaczy. Ale nie można przechodzić ze skrajności w skrajność.
Elliot
Posty: 220
Rejestracja: ndz sie 08, 2010 1:28 pm

Post autor: Elliot »

miałam zawsze ten sam problem, że wszystkie wkładki były za krótkie (niestety mam nienormalnie długie palce) i zawsze kończyło się to obtarciami na halluksie i przy małym palcu i aktualnie mam straszne obtarcia. mały palec to w ogóle jest poszkodowany, bo wkładka zawsze z niego się zsuwa. dzisiaj robiąc porządek w baletowych rzeczach znalazłam jakieś stare materiałowe wkładki, chyba zakupione w pas de chat i mnie olśniło; obcięłam czubki wkładek, tak że powstała swego rodzaju opaska, którą wsunęłam tak, aby zakrywała i halluksa i małego palca. i mój problem z obtarciami mam nadzieję się skończy, bo w życiu nie stało mi się lepiej w pointach... szkoda, że wpadłam na to po tylu latach tańczenia z obtarciami... no cóż, może innym długo-palczastym przyda się to na przyszłość.

EDIT:

Patrzcie, co znalazłam.
Iście przypominające produkty Bunheads:
http://www.kappa-medyczny.pl/go/_info/?id=859
http://www.kappa-medyczny.pl/go/_info/?id=897

i coś na kształt toe spacers: http://www.kappa-medyczny.pl/go/_info/?id=959

jest tam wiele innych gadżetów, w które myślę, że warto zainwestować ;)
Katia
Posty: 317
Rejestracja: wt cze 01, 2010 12:00 pm

Post autor: Katia »

Temat wkładek poruszany był często, ale ostatnio wpadłam na coś fajnego. Temat wkładek jest bardzo dobrze opracowany, tak więc nie zdziwię się, jak już coś takiego tu było. :)
idziemy do pasmanterii i kupujemy bufki... takie na ramiona, co kiedyś były modne :D
Bufka nie musi otaczać całych palców (mówię o zewnętrznej stronie) - wystarczy, że obłożymy nią wierzchnią część palców, ale tak, by czubki palców również były otoczone.
Efekt - bardzo dobrze ochronione palce. Jak dla mnie dawało to większy efekt niż zwykłe wkładki, a koszt to 1 zł (1 bufka - 50 gr, dwie stopy - 1 zł xD). Może nie jest to takie trwałe, ale naprawdę fajna sprawa i bufki nie "wypychają" point. :]
Cheryl
Posty: 1890
Rejestracja: czw sie 03, 2006 1:21 pm

Post autor: Cheryl »

Pamiętam, że jak byłam w 1 klasie i nie miałam jeszcze pojęcia o wkładkach i innych akcesoriach to używałam właśnie tych bufek. Dodatkowo stosowałyśmy watę, ale później przerzuciłam się na wkładki silikonowe i jestem z nich b.zadowolona. :)
julianka
Posty: 383
Rejestracja: wt mar 16, 2010 3:19 pm

Post autor: julianka »

Ja wkładałam za dużo waty i od tego też bolą palce....... A ja się dziwiłam "co mnie uciska w paluchy" :roll:
ODPOWIEDZ